Tu możecie pisać posty, które mają wymiar bardziej filozoficzny niż teoretyczny na temat alkoholu wytwarzanego w domu...

Autor tematu
Kasko
50
Posty: 58
Rejestracja: sobota, 22 gru 2018, 22:18
Załączniki
Najgorszy destylat

Postautor: Kasko » piątek, 9 paź 2020, 18:23

Witam wszystkich. Zakładam nowy temat gdyż nie znalazłem podobnego. Wiele jest na temat jak zrobić dobry trunek(destylat)ale mało kto pisze o tym jaki mu wyszedł a raczej nie wyszedł najgorszy. Będzie to dobry sposób jak i przestroga dla tych, którzy zaczynają przygodę z własnymi destylatami by pewnych po prostu nie robić i nie popełniać błędów kolegów.
Mój najgorszy destylat ,który pamiętam i chyba będę pamiętał do końca życia to był nastaw ze śliwek. Było to na poczatku mojej przygody z destylatami. Śliwki pięknie umyte,wypestkowane do tego cukru 5 kilo i drożdze babuni w ilości 5 kostek(taki przepis od kolegi,który był w temacie od dawna). Po kilku tygodniach fermentacja ucichła ,śliwki częściowo sitkiem wyjęte z beczki i wszystko luu do kanki na mleko ogień odpalony i po jakimś czasie leci,upragniony płyn, napój bogów. Pachnie az miło ale po jakimś czasie zapach zmienia się na ostry a później wręcz śmierdzący. No i koniec destylacji. Owy trunek rozcienczony, sprawdzony woltarz i siup pierwszy kielich. Porażka smród aż ręce opadają, bimberek przypalony. Jako laik nie oddzielilem gęstego z nastawu,ogień podczas destylacji na maksa jeszcze ta ilość drożdży. Dziś na rynku jest wybór drożdży,istnieją fora internetowe ,w których jest wszystko od a do z i osoby które krok po kroku wytłumaczą i nauczą,sprzęt bardzo dobrej jakości można mieć za kilka dni. Jednak takie potyczki jak moja dają do myślenia i chęć poprawy tego w następnym.


alembiki
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

rozrywek
2000
Posty: 2243
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: rozrywek » piątek, 9 paź 2020, 22:01

No przy takich proporcjach to chyba 1380, Kulikowe Pole, bitwa z 8 Września. 1kilo cukru, 3 litry wody i 80 deko drożdży. I osiem Wrześniowych śliwek. :odlot:
Bez klarowania, prosto do kany, razem z osadem, brrr.
A jeszcze jak podkręciłeś na maksa grzanie, i ci to wszystko porwało.....ale to musiało capić. :womit: :womit:
1410 to przy tym poezja i ambrozja z migdałami. :D :D
Fajnie wspomnieć stare wpadki i nietypowe dziwne sytuacje. :D
Ja w ferworze gospodarza, bo trunku na stole brakło, pobiegłem do piwnicy i na szybko (omyłkowo)przyniosłem flaszkę pogonu, który polałem gościom. :klaszcze: brawo ja. Dobrze mieć balkon i patrzeć jak się goście nie mieszczą w drzwiach. :shock:
A z nastawów, to jedynie za dużo MD się dało, i za mało miejsca w balonie. A niby 3/4 płynu było czyli teoretycznie ok.
A z destylacji... było parę wpadek, ale nie takich jak twoje, twoje to po bandzie. :punk:
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............

Awatar użytkownika

jakis1234
150
Posty: 184
Rejestracja: sobota, 30 lip 2016, 15:57
Ulubiony Alkohol: Każdy dobry.
Status Alkoholowy: Piwowar
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: jakis1234 » piątek, 9 paź 2020, 22:46

To ja opowiem trochę z innej bajki, bo o winie. Robiłem pierwszy raz wino z truskawek, wino już przepracowało i zlałem je do mniejszego balonu, tak że zostało ze 3-4 cm do korka z rurką fermentacyjną.
Wino już praktycznie nie pracowało, więc pomyślałem, że miejsca wystarczy. W nocy obudził mnie huk, korek z rurką leżał na środku kuchni, a połowa wina była na suficie i ścianach.
Kurcze, wino z truskawek, czerwone. Skończyło się malowaniem kuchni. Od tego czasu zostawiam zdecydowanie więcej miejsca. I tak się cieszę, że nie rozsadziło butli :).
Radzę zostawiać więcej miejsca w fermentorach czy butlach, no chyba, że marzy nam się remont :)
Pozdrawiam z opolskiego :)


Autor tematu
Kasko
50
Posty: 58
Rejestracja: sobota, 22 gru 2018, 22:18
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: Kasko » sobota, 10 paź 2020, 09:28

Dziś jak sobie wspomnę ten smak pierwszego kielicha to aż mną trącha.ale jak to mówią -nie popełnia błędów ten co nic nie robi. Miałem podobny przypadek z przepełnionym balonem,korek wystrzelił a na suficie w piwnicy piękny obraz "kwiatuszka" owocowo-drożdżowego i ten widok balonu jak wulkan Etna z którego wypływa lawa.


wawaldek11
2000
Posty: 2316
Rejestracja: niedziela, 14 lis 2010, 22:18
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem, który ma więcej radości z dawania niż z brania.
Ulubiony Alkohol: niepospolity i najlepiej bez banderolki; poszukiwania ciągle trwają...
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Puszcza Goleniowska
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: wawaldek11 » sobota, 10 paź 2020, 09:36

Temat jest o najgorszym destylacie...
Pozdrawiam,
Waldek


Autor tematu
Kasko
50
Posty: 58
Rejestracja: sobota, 22 gru 2018, 22:18
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: Kasko » sobota, 10 paź 2020, 11:02

Pamiętam kiedyś do cukrówki dodałem za namową kumpla "superfosfatu". Dla tych co nie wiedzą co to jest,to nawóz rolniczy. O dziwo wyczytałem to później że nawet w gorzelniach dodawali tego jako pożywki,jednak ja przesadziłem z ilością a destylat był okropnie palący. Co prawda ponowna destylacja i filtrowanie przez węgiel aktywny pomogło jednak ja już nie wróciłem do tego sposobu odżywiania drożdży.


Muminek-M1
20
Posty: 24
Rejestracja: niedziela, 22 lis 2015, 16:24
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Piwo Żywiec i własny wyrób
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: Muminek-M1 » wtorek, 3 lis 2020, 21:55

Mogę się mylić. Ale ze śliwek nastaw. Zostały sķórki i inne odpadki . Nastaw nie do końca przefiltrowany. Przypaliło się to na grzałkach i dlatego te efekty. To moja opinia.
Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony środa, 4 lis 2020, 10:53 przez manowar, łącznie zmieniany 1 raz.


ollo
100
Posty: 113
Rejestracja: piątek, 6 cze 2014, 18:43
Krótko o sobie: Pasjonat pizzy i curry. Poszukiwacz wyśmienitych smaków i bezludnych plaż.
Ulubiony Alkohol: Toruńska chrzanówka,własna kminkówka,własna pigwówka
Lokalizacja: Gdańsk
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: ollo » sobota, 19 gru 2020, 06:36

Zbierałem przedgony z wielu rektyfikacji i destylacji prostych. Przy kotle 50l. przedgonów ciągnę pół litra. Kiedy się już sporo nazbierało-postanowiłem to rektyfikować i zrobić z tego ,,nektar, ,Rektyfikacja ruszyła a ja przezornie odebrałem 700 ml.przedgonów z przedgonów a z reszty spirytusik...W smaku i zapachu wyszedł jeden wielki rozpuszczalnik...Co to teraz z tym cudem zrobić, myślę sobie? No to rozrobiłem na 50cio procentową zmywaczdopaznokciową wódeczkę i co to dalej z tym robić, myślę sobie?
Będziemy maskować smaki-myślę sobie. Z części zrobiłem nalewkę z czarnej porzeczki a z części z czerwonej. Nigdy wcześniej porzeczkówki nie robiłem więc jak nie będzie smakować to nie będzie wielkiej straty-wydumałem. Po kilku miesiącach stania czarna zupełnie przykryła smak i zapach zmywacza a czerwona prawie całkiem. Intensywne w smaku owoce działają cuda. NIGDY więcej jednak nie powtórzę rektyfikacji przedgonów. Wyszedł kryształowy nieakceptowalny syf. Dodam jeszcze że były to przedgony z białego cukru i glukozy, nie jakieś tam metanole. Kieliszek ,,przedgonówki porzeczkowej,,popijam od czasu do czasu jeszcze do dziś ale nigdy więcej, nigdy więcej po wielokroć rektyfikowanych syfów, nawet za cenę maskowania smaków.


aakk
750
Posty: 774
Rejestracja: poniedziałek, 7 sty 2019, 18:55
Status Alkoholowy: Konstruktor
Kontakt:
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: aakk » sobota, 19 gru 2020, 08:23

No właśnie.. Zamaskowane przedgony. Ja bym nie zdecydował się tego pić. To że coś przykryło przykry zapach nie oznacza że nie ma tam niepożądanych substancji a przecież dążymy do tego aby pić możliwie najbardziej oczyszczony destylat.
Destylatory ze stali nierdzewnej.
www.ak-spaw.pl
facebook.com/akspawpl
Zapraszam

Awatar użytkownika

Egon777
20
Posty: 28
Rejestracja: sobota, 13 kwie 2019, 20:12
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: cudzy :-)
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: Egon777 » sobota, 19 gru 2020, 18:21

U mnie przedgony idą na rożne płyny do mycia szyb, jako odmrażacz itp. ale nigdy nic do picia. Pogony wiadomo, z poprzedniego urobku daję do kotła. przy destylacji.


ollo
100
Posty: 113
Rejestracja: piątek, 6 cze 2014, 18:43
Krótko o sobie: Pasjonat pizzy i curry. Poszukiwacz wyśmienitych smaków i bezludnych plaż.
Ulubiony Alkohol: Toruńska chrzanówka,własna kminkówka,własna pigwówka
Lokalizacja: Gdańsk
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: ollo » niedziela, 20 gru 2020, 22:14

Przedgonówkę porzeczkową serwuję głownie żonie, haha. A na poważnie- to dla niej bo jest ta przedgonówka dość słodka a ja słodyczy to tylko kieliszeczek--wolę wytrawne. Więcej tego nie wyprodukuję ale musiałem sprawdzić efekt, tym bardziej, że ktoś wcześniej na forum pisał już, że powtórnie rektyfikował przedgony. Generalnie- chciałem usunąć syf z totalnego syfu . Syf usunąłem pod postacią przedgonu z przedgonów a total został. Wcześniej widać nie przemyślałem sprawy pt. czy jest sensowne usuwanie syfu z totalnego syfu i co zostanie w produkcie po takiej operacji,hehe.

Awatar użytkownika

MASaKrA_Domingo
200
Posty: 238
Rejestracja: wtorek, 31 mar 2020, 20:29
Krótko o sobie: Uczmy się nie wyważać otwartych drzwi.
Ulubiony Alkohol: Czysta
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Kraków
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: MASaKrA_Domingo » czwartek, 14 sty 2021, 17:40

Najgorszy destylat jaki piłem ( niekoniecznie zrobiłem ), to mocno przeciągnięta cukrówka na PS, która została zaprawiona na cytrynówkę. Tak późne pogony, że mój bufor nawet miałby dość.
Niestety, autor tego napitku nie ma nosa i czasem potrafi katować gości różnego rodzaju wytworami. Fakt, potrafi zrobić coś dobrego, ale u niego to loteria.

Z innej beczki, to cytrynówka bez umycia cytryn, a tylko lekkim "przeparzeniem" wrzątkiem.
Masakra. Waliło chemią jak cholera. Na szczęście jako prezent od kogoś tam. Poszła jako wsad do kega.
Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach!

Awatar użytkownika

Erazer
150
Posty: 162
Rejestracja: sobota, 8 lut 2020, 19:31
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: Erazer » czwartek, 14 sty 2021, 17:50

Oj ja także miałem (nie)przyjemność picia takiej sytrynowki i była to jedna z gorszych rzeczy jakie próbowałem, smakowało jakby do zera destylowano


szoalko
2
Posty: 2
Rejestracja: wtorek, 26 maja 2020, 04:19
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: szoalko » czwartek, 14 sty 2021, 20:20

Hm ja kiedyś taki "pogoniasty przeciąg" otrzymałem w prezencie. Otóż nawet w groku odrzucało... Z Bóg wie czego na PSie robiony, do samego końca.
Ja teraz też zrobiłem na ZP towar i się okazuje, że 2 z 5 butelek pachniała jabłkiem jak wszystkie inne, a 4 już tylko miała moc bez smaku, a wszystko z cydru ciągnięte... Pierwsza taka bez smaku mi się trafiła na trzy psoty i bądź to mądry... To raczej nie covid bo inne zapachu czuję. Ot ciekawostka gdzie się podział zapach.

Wysłane z mojego SM-N950F przy użyciu Tapatalka

Awatar użytkownika

spawacz
200
Posty: 248
Rejestracja: sobota, 25 paź 2014, 18:02
Ulubiony Alkohol: coś co sam wyprodukuję
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Lokalizacja: północna zachodnia Polska
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: spawacz » czwartek, 14 sty 2021, 21:33

Powiew świezości - Może nie destylat a nalew destylatem, ale nalew.... to były upalne letnie dni, pic się chciało nie ważne co, ważne by mokre i zimne było. Tak powstał "powiew świeżości". Są 2 rzeczy wg mnie które charakteryzują się aromatyczną "świeżością", arbuz i ogórek prosto z krzaka. Wpadłem na pomysł by połączyć je w destylacie. chciałem osiągnąć efekt "mentosa" takie chłodne wow. Oczyma wyobraźni widziałem krystaliczność napitku przełamaną różem arbuza, jego słodycz i finisz ogórkowy utrzymujący się na języku. Ani różu arbuza , ani ogórkowego finiszu....... gorzko/mdłe nie wiadomo co koloru słomki pszenicznej jedyne co sie chciało to :womit: nie polecam :ok:

skórkówka 4 dniowa na cytrynach :problem: . Nie wiem jak to wytłumaczyć. Sam udzielałem porady koledze jak zrobić cytrynówkę, by nie przekraczać nie przekraczalnego 8 godzinnego cukrzenia startej skórki cytryny, a sam zostawiłem na 2 dni, po czym stwierdziłem że dodam jeszcze cytryn bo 5l to za mało :bezradny: . skórki w cukrze trzymałem 4 dni, 7 litrów nie pijalnej cytrynówki, nawet spirol po pierwszym przebiegu trącił cytrusem :D

destylat gryczany z miodem gryczanym. Kolega sadzi grykę, uprawa eko. Trafił mi się worek świeżej czystej gryki. Ześrutowałem, zatarłem enzymami, przefermentowałem, przedestylowałem. ilość urobku imponująca, jakość na pierwszy niuch tez nie zła, ułoży się 8-) w tym przypadku czas uwypuklił aromat gryczany który był aż drażniący ostro/mydlany :bezradny: bimbroforu nie sposób domyć. nawet po 2 innych procesach połamana czarna łupina ziarna gryki pałętała się po sprzęcie. Destylatowi nie pomógł ani czas , ani miód gryczany. Jedynie co pomogło to przepuszczenie przez wypełnienie. Później gdzieś wyczytałem że destylat gryczany jest dodawany w ilości około 10% do jakiegoś austro-szwajcarskiego wynalazku na hemoroidy.

macerowanie w destylacie pseudo suszonych marketowych owoców :czytaj: "bez konserwantów" :hahaha: nie polecam :ok: prawie w każdym przypadku zaobserwować można było "oka" jak w rosole.
....."praca spawacza mnie przeistacza"..... :odlot: www.alkoholeforum.pl

Online

akanim
20
Posty: 26
Rejestracja: piątek, 8 mar 2019, 00:28
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: akanim » czwartek, 14 sty 2021, 22:21

Kupiłem wino śliwkowe 18% wzmocnione od Maurera - na spróbowanie. Jak spróbowałem tak wyplułem. Ale zostawiłem bo może kiedyś, coś, postoi, ułoży się, będzie lepsze
I co? A gówno, nie było ani lepsze a gorsze. Ale idę w zaparta, skoro kupiłem, zapłaciłem to może przynajmniej alkohol wyciągnę? I dawaj dolałem te skromne 500 ml do cukrówki do przedestylowania.... ten smród, bo nie zapach destylatu do tej pory pamiętam... aż mnie wzdryga.

Spawacz a propo cytrynówki na skórkach. Też tak miałem ale nie 7 litrów a 2 :) I wiesz, że to uratowałem? Więcej szczęścia niż rozumu bo wyszła 35% i cholernie gorzka a, że żona nie lubi mocnego to dolałem wody tak na 25%. Jak zacząłem trząchać tak się spieniło i piana trzymała się na górze, nie chciała opaść. Taka obrączka biała 1cm się zrobiła. No to zostawiłem na zaś. Jak przyszedł czas na ponowną degustację to nalałem sobie tak żeby piana poszła a druga szklanka już czystego bez piany. Z pianą gębę wykrzywiło taka gorzka a druga z ledwie cieniutką nutą goryczy. No to przefiltrowałem. I wyszedł cud miód :) Ta piana to pewnie były olejki które się wytrąciły jak rozcieńczyłem i zostały potem na filtrze papierowym.

Awatar użytkownika

MASaKrA_Domingo
200
Posty: 238
Rejestracja: wtorek, 31 mar 2020, 20:29
Krótko o sobie: Uczmy się nie wyważać otwartych drzwi.
Ulubiony Alkohol: Czysta
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Kraków
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: MASaKrA_Domingo » poniedziałek, 18 sty 2021, 23:19

spawacz pisze:
skórkówka 4 dniowa na cytrynach :problem: . Nie wiem jak to wytłumaczyć. Sam udzielałem porady koledze jak zrobić cytrynówkę, by nie przekraczać nie przekraczalnego 8 godzinnego cukrzenia startej skórki cytryny, a sam zostawiłem na 2 dni, po czym stwierdziłem że dodam jeszcze cytryn bo 5l to za mało :bezradny: . skórki w cukrze trzymałem 4 dni, 7 litrów nie pijalnej cytrynówki, nawet spirol po pierwszym przebiegu trącił cytrusem :D

Niech zgadnę, cytrynowka Bodzia? Nie mam pojęcia, jak przepis z takim błędem mógł się tak rozpowszechnić...
Kto wymyślił, aby najpierw cytrynę parzyć? Absolutnie zawsze, ale to zawsze myjemy ją najpierw w letniej wodzie z dużym dodatkiem Ludwika, a potem dopiero parzymy. Nigdy na odwrót! Mój nalew na cytrynach stoi już 5msc i nadal pachnie owocem. A Twój walił woskami, konserwantami, ale nie cytryną. Tym przy okazji.
Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach!


wawaldek11
2000
Posty: 2316
Rejestracja: niedziela, 14 lis 2010, 22:18
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem, który ma więcej radości z dawania niż z brania.
Ulubiony Alkohol: niepospolity i najlepiej bez banderolki; poszukiwania ciągle trwają...
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Puszcza Goleniowska
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: wawaldek11 » wtorek, 19 sty 2021, 00:09

spawacz pisze:... Później gdzieś wyczytałem że destylat gryczany jest dodawany w ilości około 10% do jakiegoś austro-szwajcarskiego wynalazku na hemoroidy.

Do smarowania czy wewnętrznie? ;)
Pozdrawiam,
Waldek


Wróć do „Bimbrownia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości