Technologia słodowania, zacieranie ziarna. Przepisy na zaciery ziemniaczane.
Awatar użytkownika

łoles
50
Posty: 72
Rejestracja: sobota, 9 maja 2020, 21:52
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Łiski
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: łoles » środa, 16 wrz 2020, 08:04

@Skir bardzo fajny pomysł jeśli mi starczy czasu posta am się zrobić to samo
Pędzę bo chce pędzę bo życie jest złe :pije:


alembiki
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

kokornik
100
Posty: 114
Rejestracja: poniedziałek, 1 paź 2012, 14:51
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: kokornik » środa, 16 wrz 2020, 08:11

Apropos fermentacji enzymy+koji:
Może tak zróbcie:
- zacieranie enzymami, próba jodowa i jeśli coś zostało skrobii to koji
- jak nie ma skrobii to jakieś fermiole czy inne do zbożówek i do boju
Ostatnio zmieniony środa, 16 wrz 2020, 08:16 przez kokornik, łącznie zmieniany 1 raz.


tompi
30
Posty: 35
Rejestracja: poniedziałek, 2 sty 2012, 23:36
Krótko o sobie: Cały czas się uczę... zawsze coś nowego
Ulubiony Alkohol: Z piwniczki wuja...
Status Alkoholowy: Piwowar
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: tompi » środa, 16 wrz 2020, 10:42

Pomysł dobry, ześrutuje kolejne 12 kg i tak zrobię.
Ostatnio zmieniony środa, 16 wrz 2020, 13:18 przez tompi, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika

psotamt
800
Posty: 812
Rejestracja: niedziela, 19 mar 2017, 20:59
Krótko o sobie: Żałuję tylko, że tak późno zacząłem smakować własne wyroby...
Ulubiony Alkohol: Teraz już własny
Status Alkoholowy: Destylator
Lokalizacja: Mazowsze
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: psotamt » środa, 16 wrz 2020, 15:18

Robiłem ten sam surowiec na Koji i zacierając tradycyjnie - wynik ten sam. Może tradycyjne zacieranie i potem Koji pozwoli uzyskać więcej alkoholu, choć niekoniecznie, ale ile tego więcej będzie? Na pewno ta dodatkowa ilość nie zrównoważy energii użytej do zacierania i naszego wkładu własnego. Jak dla mnie nie ma to sensu.
Ludzie głosujący na nieudaczników, złodziei, zdrajców i oszustów nie są ich ofiarami, są ich wspólnikami
George Orwell

Awatar użytkownika

MASaKrA_Domingo
150
Posty: 162
Rejestracja: wtorek, 31 mar 2020, 20:29
Krótko o sobie: Uczmy się nie wyważać otwartych drzwi.
Ulubiony Alkohol: Czysta
Status Alkoholowy: Producent Nalewek
Lokalizacja: Kraków
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: MASaKrA_Domingo » środa, 16 wrz 2020, 20:28

kokornik pisze:Apropos fermentacji enzymy+koji:
Może tak zróbcie:
- zacieranie enzymami, próba jodowa i jeśli coś zostało skrobii to koji
- jak nie ma skrobii to jakieś fermiole czy inne do zbożówek i do boju

Tyle tylko, że koji mogą nie ruszyć nie dlatego, że braknie im papu, ale dlatego, że alkohol może im przeszkodzić w wystartowaniu. Nie mniej spróbuj, a jeśli nie ruszy rozcieńcz wkład przynajmniej dwa razy
Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach!


acurlydrug
250
Posty: 279
Rejestracja: niedziela, 27 sie 2017, 13:51
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: acurlydrug » czwartek, 17 wrz 2020, 11:41

radius pisze:No i poooszło... :D
Nastaw na drożdżach Mellow & Mellow dzisiaj przedestylowałem (...)
Smak white doga będę porównywał później, dzisiaj mam jeszcze trasę za kółkiem ;)
Reasumując, drożdże nie do pogardzenia i warte polecenia 8-)

Czy porównywałeś już organoleptycznie alkohol z obu rodzajów drożdży? A może ktoś jeszcze testował te drugie i jest w stanie coś napisać?
Chcę sobie domówić paczkę i zastanawiam się właśnie które wziąć.

Awatar użytkownika

kokornik
100
Posty: 114
Rejestracja: poniedziałek, 1 paź 2012, 14:51
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: kokornik » czwartek, 17 wrz 2020, 12:17

MASaKrA_Domingo pisze:
kokornik pisze:Apropos fermentacji enzymy+koji:
Może tak zróbcie:
- zacieranie enzymami, próba jodowa i jeśli coś zostało skrobii to koji
- jak nie ma skrobii to jakieś fermiole czy inne do zbożówek i do boju

Tyle tylko, że koji mogą nie ruszyć nie dlatego, że braknie im papu, ale dlatego, że alkohol może im przeszkodzić w wystartowaniu. Nie mniej spróbuj, a jeśli nie ruszy rozcieńcz wkład przynajmniej dwa razy

Nie o to mi chodziło żeby fermentować a potem jeszcze dojechać z pomocą koji, tylko żeby w przypadku nieskutecznego zacierania (próba jodowa wykazuje skrobię) zapodać koji.


wlonski
20
Posty: 23
Rejestracja: piątek, 29 gru 2017, 16:49
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: wlonski » czwartek, 17 wrz 2020, 12:36

Zacier z 30 kg mąki żytniej na koji zakończył prace.
Zrobiłem odped na katalizatorze 20 cm plus 60 cm pustej rury, na szczyt głowica puszkowa, średnica kolumny 63.5 keg 50l.
Praca w trybie PS, ciągnięte do 99 w kegu.
Drugie odped w tej samej konfiguracji, surówkę rozcienczyłem do 20 procent.
W drugiej destylacji odbierałem do 55 na papudze, uzyskałem około 11l 70%.
Plus 0.7 przedgonu, grzałek mocą 2000W
Smak i zapach przyjemny, zbożowy, chlebowy:-D
Całkiem nowe doznania organoleptyczne w porównaniu do cukrowek.
Tylko jest problem, destylat po rozcieńczeniu do 40% bieleje, woda ta sama co zawsze, co zrobiłem źle?
Czy destylat żytni tak ma?

Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka

Online
Awatar użytkownika

defacto
1100
Posty: 1104
Rejestracja: sobota, 20 sie 2016, 05:45
Krótko o sobie: "Wszyscyśmy z płócien Rembrandta: To tylko kwestia światła"
Lokalizacja: ⚒️ Górny Śląsk
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: defacto » czwartek, 17 wrz 2020, 14:06

Może zbyt mocno grzałeś, bo chyba nie masz na drodze odbioru plastiku, igielitu lub jakiegoś mieszańca. Przeciągnięty destylat- pogony lub woda o wysokiej mineralizacji. To najczęstsze przyczyny mętnienia.
Nie produkuję, nie sprzedaję - tworzę. Jestem artystą :czytaj:

Awatar użytkownika

patrzal
100
Posty: 146
Rejestracja: środa, 25 gru 2019, 21:38
Krótko o sobie: Γνῶθι σεαυτόν
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: patrzal » czwartek, 17 wrz 2020, 14:14

Obstawiałbym słabo odebrane pogony - u mnie na pot-stillu przy odpędzie surówki jęczmień też zaczął mętnieć jak kapało 40-parę procent.
Miedziany mini-still na samowarze 7tl* *tl - litry tureckie


wlonski
20
Posty: 23
Rejestracja: piątek, 29 gru 2017, 16:49
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: wlonski » czwartek, 17 wrz 2020, 14:32

Igielit plastik odpada.
Pogodny raczej też, bo destylat nawet z początku serca bieleje.
Grzane mocą 2kW
Woda zawsze ta sama, z osmozy.
Jutro zobaczę z demineralizowaną.

Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka


wawaldek11
2000
Posty: 2294
Rejestracja: niedziela, 14 lis 2010, 22:18
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem, który ma więcej radości z dawania niż z brania.
Ulubiony Alkohol: niepospolity i najlepiej bez banderolki; poszukiwania ciągle trwają...
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Puszcza Goleniowska
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: wawaldek11 » czwartek, 17 wrz 2020, 14:36

Za dużo aromatów pogonowych pociągnąłeś. Od 94°C odbierałbym w osobne naczynia i po weryfikacji i próbach rozcieńczania zdecydowałbym co z tym zrobić.
Mam też pytanie: czy zauważyłeś nadmierne zabrudzenie sprzętu po odpędzie? Szczególnie miedzi. Bo u mnie przy drugiej destylacji bez mycia alembikowej głowicy zaczął kapać brązowawy destylat. A na miedzi było aż grubo czarno-srebrnego osadu. Z tym, że mój nastaw pracował ze dwa miesiące. Mąka pszenna i koji.
Pozdrawiam,
Waldek

Online
Awatar użytkownika

Autor tematu
radius
6000
Posty: 6229
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: radius » czwartek, 17 wrz 2020, 14:45

acurlydrug pisze:Czy porównywałeś już organoleptycznie alkohol z obu rodzajów drożdży?

Tak, porównywałem :ok:
Oba destylaty są "zbożowe", ale destylat na Koji bardziej pachnie chlebem a ten na drożdżach Mellow pachnie bardziej świeżo wymłóconym zbożem. Ktoś, kto był przy młócce, będzie wiedział o co chodzi 8-)
SPIRITUS FLAT UBI VULT


wlonski
20
Posty: 23
Rejestracja: piątek, 29 gru 2017, 16:49
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: wlonski » czwartek, 17 wrz 2020, 14:47

Destylat odbierany nawet przy 90 stopniach się bieli po rozcieńczeniu, więc pogodny odpadają.
Miedź nie była strasznie zabrudzona po odpędzie.

Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka


acurlydrug
250
Posty: 279
Rejestracja: niedziela, 27 sie 2017, 13:51
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: acurlydrug » czwartek, 17 wrz 2020, 14:54

Radiusie, a smakowo?

Awatar użytkownika

patrzal
100
Posty: 146
Rejestracja: środa, 25 gru 2019, 21:38
Krótko o sobie: Γνῶθι σεαυτόν
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: patrzal » czwartek, 17 wrz 2020, 16:33

A teraz z innej beczki. Nie daje mi spokoju niechęć koji do skrobi ziemniaczanej, dyskutowana w tym temacie w okolicach stron 10-13.

Chciałem sprawdzić hipotezę postawioną przez psotamta, tu: post216928.html#p216933 że może to wynikać z szybkiego opadania skrobi na dno. Średnio do mnie do przemawia, bo kasza opada jeszcze szybciej, a koji jej podołały. Ale że ponad własne gdybania magis amica veritas, to wziąłem się do eksperymentu. Zrobiłem go jednak ciut inaczej niż postulował psotamt
psotamt pisze:sugerowałbym najpierw dodać drożdże do wody, a dopiero wlewać rozmącony krochmal.
- mianowicie, żeby utrzymać trwałość zawiesiny skrobi, z jej części zrobiłem krochmal/kisiel.

Odważyłem 170g skrobi ziemniaczanej i odmierzyłem 600ml wody. Od wody odlałem szklankę i rozmąciłem w niej 5 łyżek skrobi, a tę następnie rozprowadziłem we wrzątku dostając gęsty kisiel. Po ostudzeniu dodałem resztę skrobi rozbełtaną w kolejnych 100ml wody i potraktowałem blenderem, żeby jakoś to wlać do litrowej butli. Przy 30 stopniach dodałem 1,5g koji. Na drugi dzień było widać oznaki fermentacji - pojedyncze bąbelki w objętości cieczy... i niewiele ponadto. Także to chyba nie kwestia "osiadania na dnie", obawiam się. Trochę szkoda, problem byłby rozwiązany, a tak, kwestia wciąż pozostaje otwarta.
W którymś poście albo w tym temacie, albo w tym o zacieraniu ziemniaków, wyczytałem, że na pyry potrzeba większej dawki enzymów - tak więc dziś, po mniej więcej dobie, dodałem kolejne 1,5g koji. Czy coś się zmieni - będę meldować.
skrobia.jpg
(tutaj też dodałem dzisiaj dodatkowe 1,5g koji)

JustinBimber testował koji na surowych ziemniakach, ale nic z tego nie wyszło. Żeby mieć porównanie przy powolnej fermentacji makuchu lnianego makuchy-jako-surowiec-t22666.html#p233430 (o podobnej zawartości skrobi co ziemniaki), zrobiłem również małoskalowy test na ziemniaku gotowanym. Proporcje jak wyżej, 170g ugotowanego, utłuczonego ziemniaka rozbełtane z 700ml wody, 1,5g koji. Po paru godzinach w rurce fermentacyjnej zaczęło się nieśmiałe bąblowanie. I takie pozostało - pojedyncze bulgnięcie co parę minut, analogicznie jak przy makuchu.
zimniok.jpg

Wychodzi, że niższa zawartość skrobi w surowcu mocno zwalnia fermentację z koji (co może nie dziwić). Możliwe, że z tego powodu ziemniaki (i takoż makuch lniany) nie będą się nadawać na fermentację z azjatyckimi enzymo-drożdżami, ze względu na powolność procesu i ryzyko zakażeń. A czemu ziemniaczana skrobia im nie pasuje? Dalej nie wiem. Pomysły, wnioski, wyniki innych eksperymentów mile widziane.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Miedziany mini-still na samowarze 7tl* *tl - litry tureckie

Awatar użytkownika

Kòpôcz
200
Posty: 237
Rejestracja: środa, 15 kwie 2020, 18:53
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: Kòpôcz » piątek, 18 wrz 2020, 10:57

Ciekawe wnioski... Zastanawia mnie, co my tak na prawdę kupujemy. Koji tradycyjnie jest używane właśnie do fermentacji m.in. ziemniaczanej sochu, inne tradycyjne szczepy aspergillus (potocznie nazywane białym, czarnym, lub żółtym koji) używane do fermentacji też sobie radzą z ziemmniakami, a tu taka niespodzianka... :scratch:

Awatar użytkownika

patrzal
100
Posty: 146
Rejestracja: środa, 25 gru 2019, 21:38
Krótko o sobie: Γνῶθι σεαυτόν
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: patrzal » piątek, 18 wrz 2020, 11:40

Z etykietki: drożdże, rhizopus (zapewne Rhizopus oryzae), α-amylaza, glukoamylaza, fitaza; bez podanych wartości procentowych. A co tam jest rzeczywiście - licho wie.
Prośbopytanie do radiusa i innych posiadających drożdże Mellow - macie możliwość/chęć zrobić mini test porównawczy, jak waszym grzybkom smakuje skrobia i ziemniaki surowe/gotowane? Może tylko te Angel są pyrofobiczne ;)
Miedziany mini-still na samowarze 7tl* *tl - litry tureckie

Awatar użytkownika

Kòpôcz
200
Posty: 237
Rejestracja: środa, 15 kwie 2020, 18:53
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: Kòpôcz » piątek, 18 wrz 2020, 11:47

Rhizopus? Czy to oznacza, że to wcale nie koji?

Online
Awatar użytkownika

Autor tematu
radius
6000
Posty: 6229
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: radius » piątek, 18 wrz 2020, 12:05

patrzal pisze:Prośbopytanie do radiusa i innych posiadających drożdże Mellow - macie możliwość/chęć zrobić mini test porównawczy, jak waszym grzybkom smakuje skrobia i ziemniaki surowe/gotowane?

Mogę zrobić taki test, ale dopiero po powrocie z weekendowego wyjazdu w góry :ok: Mam jeszcze jakieś 50 gramów drożdży Mellow, więc powinno wystarczyć :)
SPIRITUS FLAT UBI VULT


Wróć do „Zaciery zbożowe i ziemniaczane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: czytam i 10 gości