Technologia słodowania, zacieranie ziarna. Przepisy na zaciery ziemniaczane.

bociann2
400
Posty: 434
Rejestracja: wtorek, 26 kwie 2011, 11:59
Krótko o sobie: Jestem okropnym człowiekiem, tak mi kiedyś mawiali.
Ulubiony Alkohol: Piwa
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Lokalizacja: Jedyna taka w Polsce...
Załączniki
Re: RE: Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: bociann2 » sobota, 5 wrz 2020, 08:49

No i w zapachu już wyczuwalny CO2 .

Kiedyś w pracy przybiegł świeżo przyjęty bhp-owiec z wiadomością, że na hali produkcyjnej strasznie śmierdzi azot
Ostatnio zmieniony sobota, 5 wrz 2020, 08:49 przez bociann2, łącznie zmieniany 1 raz.

 Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

defacto
1100
Posty: 1104
Rejestracja: sobota, 20 sie 2016, 05:45
Krótko o sobie: "Wszyscyśmy z płócien Rembrandta: To tylko kwestia światła"
Lokalizacja: ⚒️ Górny Śląsk
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: defacto » sobota, 5 wrz 2020, 09:08

Dobrze, że się nim nie zatruł :D
Nie produkuję, nie sprzedaję - tworzę. Jestem artystą :czytaj:

Awatar użytkownika

Autor tematu
radius
6000
Posty: 6229
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: radius » sobota, 5 wrz 2020, 12:35

No i poooszło... :D
Nastaw na drożdżach Mellow & Mellow dzisiaj przedestylowałem :ok: Wydajność taka sama jak na drożdżach KOJI. W przeliczeniu na spirytus 96% - 0,35 l z kilograma słodu :ok:
Pierwsze spostrzeżenia co do zapachu to jest trochę bardziej zbożowy niż na drożdżach KOJI i co ciekawe, nawet fermentor po opróżnieniu i umyciu czystą wodą, pachnie świeżo wymłóconym ziarnem :ok:
Smak white doga będę porównywał później, dzisiaj mam jeszcze trasę za kółkiem ;)
Reasumując, drożdże nie do pogardzenia i warte polecenia 8-)
SPIRITUS FLAT UBI VULT

Awatar użytkownika

patrzal
100
Posty: 146
Rejestracja: środa, 25 gru 2019, 21:38
Krótko o sobie: Γνῶθι σεαυτόν
Załączniki
Kasza jęczmienna i koji

Postautor: patrzal » wtorek, 8 wrz 2020, 21:02

Nareszcie! W końcu uporałem się z odpędem nastawu na kaszy jęczmiennej.
Fermentacja trwała 4 tygodnie, plus około tygodnia klarowanie.
Gotowane było wszystko, łącznie z gęstą pozostałością odpadowo-drożdżową, żeby uzyskać możliwie wiarygodne wyniki.
Z 6kg kaszy wyszło ostatecznie w przeliczeniu 2,21l spirytusu 95%, co daje wydajność ~0,36l/kg.
Przedpiścy zgłaszali, że na mące osadu pozostaje bardzo niewiele, nie jest to prawdziwe przy kaszy. Na ok. 25l nastawu na dnie osiadło +/-5l pozostałości, w której ukryło się całkiem sporo dobra.

W celach porównawczych fermentuje już 6kg takiego samego surowca, tylko zmielonego na grubą mąkę. Zobaczymy, na ile rozdrobnienie jest istotne w starciu koji z surowcem.
Ostatnio zmieniony wtorek, 8 wrz 2020, 21:05 przez patrzal, łącznie zmieniany 1 raz.
Miedziany mini-still na samowarze 7tl* *tl - litry tureckie

Awatar użytkownika

mtx
1300
Posty: 1310
Rejestracja: poniedziałek, 2 sty 2012, 02:50
Krótko o sobie: Po prostu robie co lubie i lubie to co robie
Ulubiony Alkohol: Whiskey
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Lokalizacja: Władysławowo woj.pomorskie
Kontakt:
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: mtx » wtorek, 8 wrz 2020, 21:42

Rozumiem, że gotowałeś w płaszczu? A jak smak/aromat? Ja powoli kończę zapier.ol związany z latem nad morzem, więc także powoli szykuję się na nowe zabawy z koji ;)

Awatar użytkownika

patrzal
100
Posty: 146
Rejestracja: środa, 25 gru 2019, 21:38
Krótko o sobie: Γνῶθι σεαυτόν
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: patrzal » środa, 9 wrz 2020, 08:05

Garnek mam mały, nie wchodzi mi nawet 5l, także było bujania się z tym :odlot: Gotuję na gazie; gęste podzieliłem na dwie części i odpęd robiłem na najmniejszym palniku po dolaniu wody. Z powodu małej mocy grzania ta partia surówki wyszła bardziej "spirytusowa", ale bez spalenizny, czy goryczy.
O smaku jeszcze nie chcę wyrokować ostatecznie, bo szło do jednego odbieralnika wszystko, bez cięć, także w tej postaci jak jest dość wyraźnie zaznaczają się posmaki/aromaty frakcji niepożądanych. Ale tak w środku odbioru...
To moja pierwsza zbożówka więc brak mi porównania, ale to zupełnie inna historia niż cukrówka :love: W "sercu" odpędu nie było jakiejś takiej cukrówkowej bimbrowatości. Tzn. była, ale inna niż w cukrówce ;) najbardziej kojarząca się z chlebem; taki jakby "ciepły" posmak. Trochę ciężko mi to opisać, żeby z boku nie wyglądało dziwnie :D
Szykuj się, szykuj, czekam na relację z twojej kaszy w wersji gotowanej :)
Miedziany mini-still na samowarze 7tl* *tl - litry tureckie


tompi
30
Posty: 35
Rejestracja: poniedziałek, 2 sty 2012, 23:36
Krótko o sobie: Cały czas się uczę... zawsze coś nowego
Ulubiony Alkohol: Z piwniczki wuja...
Status Alkoholowy: Piwowar
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: tompi » wtorek, 15 wrz 2020, 20:40

Musze się pochwalić :)
Dotarły do mnie zamówione KOJI i kukurydza poszła na pierwszy ogień.
Ześrutowałem 12 kg kukurydzy, zalałem ok 46 litrów gorącej wody (ok 90-95 *C ) + enzym upłunniający. Zostawiłem z przykrytej beczce do osiągnięcia ok 65*C i dodałem enzym scukrzający.
Po zejściu do 35 *C dodałem 80 gram KOJI (wcześniej rozrobione w wodzie z nastawu). Po kilku godzinach(po pracy) wszystko ładnie pracuje, mam nadzieje ze dzikusów tam nie ma :) Dodałem również kilka kropel antypiany. Jestem ciekaw co z tego wyjdzie (niestety nie zmierzyłem BLG)

1.jpg

2.jpg


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika

Góral bagienny
1150
Posty: 1154
Rejestracja: środa, 6 mar 2019, 20:40
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Owocówki
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: Góral bagienny » wtorek, 15 wrz 2020, 21:01

No kolego aleś namiszoł :scratch: enzymy i Koji :scratch:
Wszystko co " wyprodukuje " nazywam BIMBERKIEM :D

Awatar użytkownika

patrzal
100
Posty: 146
Rejestracja: środa, 25 gru 2019, 21:38
Krótko o sobie: Γνῶθι σεαυτόν
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: patrzal » wtorek, 15 wrz 2020, 21:03

...Ale jesteś świadom, że koji używa się właśnie po to, żeby NIE używać enzymów do zacierania...? ;) Po zatarciu enzymami i scukrzeniu nimi skrobi mogłeś użyć dowolnych.
Miedziany mini-still na samowarze 7tl* *tl - litry tureckie

Awatar użytkownika

.Gacek
1800
Posty: 1834
Rejestracja: niedziela, 18 paź 2015, 13:00
Krótko o sobie: Marzyciel
Ulubiony Alkohol: Własny.
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: .Gacek » wtorek, 15 wrz 2020, 21:04

Szkoda koji jak już się zdecydowałeś na takie powiedzmy klasyczne zacieranie...
Koji mają wszystkie enzymy w sobie.
Edit: ale się posypało postów :odlot:
Patrz na tytuł - zacieranie na zimno.
Nie mniej jednak daj znać jak to wyszło i jaka była wydajność. Jestem tego bardzo ciekawy.
Ostatnio zmieniony wtorek, 15 wrz 2020, 21:07 przez .Gacek, łącznie zmieniany 2 razy.
Pozdrawiam Gacek.

Awatar użytkownika

MASaKrA_Domingo
150
Posty: 162
Rejestracja: wtorek, 31 mar 2020, 20:29
Krótko o sobie: Uczmy się nie wyważać otwartych drzwi.
Ulubiony Alkohol: Czysta
Status Alkoholowy: Producent Nalewek
Lokalizacja: Kraków
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: MASaKrA_Domingo » wtorek, 15 wrz 2020, 21:10

Pytanie, czy takie połączenie nie da za to wyższego urobku z 1kg qq? W końcu w teorii to to, z czym nie dały sobie rady enzymy powinny koji przerobić.
Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach!


tompi
30
Posty: 35
Rejestracja: poniedziałek, 2 sty 2012, 23:36
Krótko o sobie: Cały czas się uczę... zawsze coś nowego
Ulubiony Alkohol: Z piwniczki wuja...
Status Alkoholowy: Piwowar
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: tompi » wtorek, 15 wrz 2020, 21:15

I takie było założenie, liczę na przyzwoitą wydajność - zwłaszcza że mam jeszcze sporo kukurydzy.
Ostatnio zmieniony środa, 16 wrz 2020, 05:35 przez radius, łącznie zmieniany 1 raz.

Online
Awatar użytkownika

łoles
50
Posty: 72
Rejestracja: sobota, 9 maja 2020, 21:52
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Łiski
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: łoles » wtorek, 15 wrz 2020, 21:18

MASaKrA_Domingo pisze:Pytanie, czy takie połączenie nie da za to wyższego urobku z 1kg qq? W końcu w teorii to to, z czym nie dały sobie rady enzymy powinny koji przerobić.

Dokładnie o tym samym sobie pomyślałem jak przeczytałem post od kolegi. Czekam na relacje po może kolega nieświadomie lub też świadomie da nowy kierunek zacieranie :punk:
Pędzę bo chce pędzę bo życie jest złe :pije:

Awatar użytkownika

Góral bagienny
1150
Posty: 1154
Rejestracja: środa, 6 mar 2019, 20:40
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Owocówki
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: Góral bagienny » wtorek, 15 wrz 2020, 21:38

Poziom skrobi nie zwiększy się przez podwójne zacieranie ;)
Wszystko co " wyprodukuje " nazywam BIMBERKIEM :D

Online
Awatar użytkownika

łoles
50
Posty: 72
Rejestracja: sobota, 9 maja 2020, 21:52
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Łiski
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: łoles » wtorek, 15 wrz 2020, 21:43

Nie no jasne że nie ale chodzi mi że zacierając tradycyjnie nie mamy pewności że proces zacierania uda się całkowicie a nawet pewnie jest to niemożliwe zawsze coś zostanie a zrobić taki miks zacieranie pół tradycyjne hehe zrobić zacieranie bez większego przykładania się do tego i zadać Koji można spróbować a nóż widelec a jak nie to przecież nic się nie stanie nie :) pozdro od Łolesa :pije:
Ostatnio zmieniony środa, 16 wrz 2020, 05:35 przez radius, łącznie zmieniany 1 raz.
Pędzę bo chce pędzę bo życie jest złe :pije:

Awatar użytkownika

Góral bagienny
1150
Posty: 1154
Rejestracja: środa, 6 mar 2019, 20:40
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Owocówki
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: Góral bagienny » wtorek, 15 wrz 2020, 21:50

Nie porównywałem jeszcze destylatów a mam z Koji jak i z tradycyjnego zacierania :( .
Jeżeli nie będzie różnicy to po co się męczyć :D.
W tym przypadku destylat i tak pewnie będzie smakował tak jak z Koji.
Ostatnio zmieniony wtorek, 15 wrz 2020, 21:50 przez Góral bagienny, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko co " wyprodukuje " nazywam BIMBERKIEM :D

Awatar użytkownika

motueka.hop
2
Posty: 4
Rejestracja: poniedziałek, 15 lip 2019, 20:42
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: motueka.hop » wtorek, 15 wrz 2020, 22:18

Wrzuciłem dzisiaj na aabratka ok. 20l sfermentowanego i zlanego znad osadu zacieru na mące pszennej i koji. Mam 25l kega w tym aabratku więc obawiając się pienienia dałem parę kropli antypiany i poprawiłem 1 ulgix maxem. Zresztą 1 ulgix max już przy fermentacji był dodany, specjalnie się nie pieniło.
Niestety przy destylacji nie mogłem zapanować nad pianą i wylewającej się od góry płynem.
Myślicie, że jakby wrzucić z 5 tabletek Ulgixa albo solidną dawkę Antypiany (trochę postała, nie wiem czy przeterminowana może być) - to by się gotowało i nie kipiało w kolumnie?


Na szczęście mam jeszcze pot stilla z trochę większym boilerem (ok. 32 l), na razie przelałem i to spokojnie wystarczyło. destylowałem wszystko jak leci z myślą o kolejnej fermentacji, ale zostawiłem sobie na boku literek serca ok. 50 proc. do degustacji.

Urobek po kolejnym przepędzeniu już na aabratku zamierzam przerobić na nalewki, zastanawiam się jednak, czy do tych nalewek nie nadawałoby się na drugi raz serce z 1wszego przepędu pot stillem? Jest to w końcu zbożówka i może się ułoży wystarczająco w czasie maceracji i dojrzewania nalewki, razem conajmniej pół roku.

Ja to nie mam na tyle smaku wyrobionego, żeby móc to osądzić na podstawie próbki serca zebranego dzisiaj, co będzie za pół roku.

Co radzicie?

P.S. zaraz nastawiam kolejną partię mąki na koji


tompi
30
Posty: 35
Rejestracja: poniedziałek, 2 sty 2012, 23:36
Krótko o sobie: Cały czas się uczę... zawsze coś nowego
Ulubiony Alkohol: Z piwniczki wuja...
Status Alkoholowy: Piwowar
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: tompi » wtorek, 15 wrz 2020, 22:37

Oczywiście że skrobi nie przybędzie, ale przy takiej kolejności liczę na całkowite wykorzystanie skrobi z ziarna. Jak wyjdzie - zobaczymy. Wszystko opiszę.
Jak warzę piwo - robię próbę jodową, ale robię warki max 20 - 23 litry (mam Klarsteina 30L). Nastaw z kukurydzy robię w beczce 60 L, takiego gara do gotowania nie posiadam, więc nie jestem w stanie utrzymać temperatury zacierania aby całkowicie zatrzeć skrobię. Zobaczę jakie będą efekty z takiej metody. Może warto kupić gar 100 litrów? W końcu to nie majątek.
Przy okazji nastawiłem 1 kg kukurydzy + 4 litry wody (zalane gorącą wodą i wystudzone do 35*C) + 8 gram KOJI (gąsior 5L+rurka), to pracuje bardzo spokojnie - bulknie raz na minutę.

Awatar użytkownika

defacto
1100
Posty: 1104
Rejestracja: sobota, 20 sie 2016, 05:45
Krótko o sobie: "Wszyscyśmy z płócien Rembrandta: To tylko kwestia światła"
Lokalizacja: ⚒️ Górny Śląsk
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: defacto » środa, 16 wrz 2020, 06:19

motueka.hop pisze: Urobek po kolejnym przepędzeniu już na aabratku zamierzam przerobić na nalewki, zastanawiam się jednak, czy do tych nalewek nie nadawałoby się na drugi raz serce z 1wszego przepędu pot stillem? Co radzicie?

Serwus.
Uważam, że do nalewek przeznaczać należy minimum spirytus wyborowej klasy. Nawet po 5 procesach surówki na PS nie osiągniesz takiej czystości wyrobu jak na kolumnie z zasypem za pierwszym razem.
Jeśli piana przeszkadza przy rektyfikacji, odpędź to na PS, następnie uzyskaną surówkę przeznacz na pełną rektyfikację z rzetelnym cięciem frakcji. To już będzie coś :ok:
Ps
Nie dasz rady zamienić keg i rektyfikować wsad w większym?
Nie produkuję, nie sprzedaję - tworzę. Jestem artystą :czytaj:

Awatar użytkownika

Skir
300
Posty: 310
Rejestracja: poniedziałek, 15 lip 2019, 07:38
Załączniki
Re: KOJI - czyli zacieranie na zimno

Postautor: Skir » środa, 16 wrz 2020, 07:23

@topi taki sposób ma sens, jeżeli przyjmiemy, że koji nie wyciągają całej skrobi i "pomoże" im dodatkowe potraktowanie temperaturą i enzymami. Może we wrześniu zrobię dwa identyczne zaciery na kukurydzy: jeden na zimno na koji, drugi tradycyjnie zacierając metodą na lenia i dodając koji. Porównam wyniki i napiszę jak wyszło. Wydaje mi się jednak, że ta druga metoda ma tylko minimalny stopień zwiększenia skuteczności.
I love the smell of bimber in the morning.


Wróć do „Zaciery zbożowe i ziemniaczane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości