Najdawniej znane, o wspaniałej tradycji, doskonałe napoje winne:)

arTii
1150
Posty: 1160
Rejestracja: czwartek, 19 lip 2018, 18:55
Krótko o sobie: ponad 40 lat na karku zobowiązuje do spożywania trunków o podobnym stężeniu ;)
Ulubiony Alkohol: od niedawna - mój własny :)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: podkarpackie
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: arTii » wtorek, 7 kwie 2020, 09:04

Miód lipowy - 14,5l
Woda - 14,5l
Drożdże EC1118 nie wiem ile gram ale na 100l - kupione w dobrym sklepie winiarskim od człowieka który zna się na tym
Miód rozpuszczony/rozmieszany z wodą, nie gorącą, ale dobrze ciepłą, dodany kwasek cytrynowy (tyle samo do dwójniaka i trójniaka), dodany DAF (również tyle samo do obydwu) drożdże uwodnione na obydwa nastawy, dodane po połowie do obydwu.
Trójniak sobie pyka radośnie bardzo ładnie (BLG startowe ok 35), dwójniak na razie stoi (BLG ~50)
Natlenione przed dodaniem drożdży pompka akwariową z kamieniem.
Stoją obok siebie więc różnica widoczna jest bardzo :)
Pędzący hobbysta zajmujący się również odrobinę elektroniką.
http://forum.nettemp.pl, http://wiki.nettemp.pl


Zamówienia i zapytania o sterownik MOONSHINER RGAP
prosimy pisać na email: moonshiner.rgap (małpa) gmail.com


alembiki
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

eldier
750
Posty: 751
Rejestracja: wtorek, 29 kwie 2014, 22:12
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: eldier » środa, 8 kwie 2020, 11:21

Jak do tej pory nie ruszyło to odlej oddzielnie 2l dwójniaka i litr trójniaka.
Zmierz blg trójniaka. Jak nie zeszło jeszcze więcej jak 10blg to zmieszaj 1:1 z dwójniakiem. Jak zacznie pracować to po 24h wlej do całości dwójniaka. Dobrze go napowietrz ponownie. Jak spadło więcej to będziesz musiał najpierw dodać 0,5l dwójniaka, po 24h jak blg będzie spadać kolejne pół litra, później litr i jak będzie pracować to do całości.
Pozostałym litrem dwójniaka uzupełnij trójniak. Trochę zabawy jest, ale Twoje drożdże w trójniaku powinny być solidnie namnożone i przyzwyczajone do wysokiej ilości cukru. W ogólnym rozrachunku takie mieszanie dużo nie zmieni, a jest szansa powodzenia. Jednak gwarancji nie ma ;)

Możesz tez dodać jeszcze raz drożdże do dwójniaka. Uwodnić drożdże w 30*C i sposobem Walda wlać do brzeczki:
post22200.html#p22200


arTii
1150
Posty: 1160
Rejestracja: czwartek, 19 lip 2018, 18:55
Krótko o sobie: ponad 40 lat na karku zobowiązuje do spożywania trunków o podobnym stężeniu ;)
Ulubiony Alkohol: od niedawna - mój własny :)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: podkarpackie
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: arTii » środa, 8 kwie 2020, 18:49

Zastosowałem 1l dwójniaka + 1l trójniaka do 5l gąsiorka + rurka - coś powoli zaczyna puszczać bąbelki.
Trójniak BLG=28, więc spadło o 7BLG, więc dodałem od razu 1l na 1 litr
Dam mu czas do jutra, a w międzyczasie jutro kupię "na zapas" drożdże :)
O postępach w pracach będę informował...
Pędzący hobbysta zajmujący się również odrobinę elektroniką.
http://forum.nettemp.pl, http://wiki.nettemp.pl


Zamówienia i zapytania o sterownik MOONSHINER RGAP
prosimy pisać na email: moonshiner.rgap (małpa) gmail.com


arTii
1150
Posty: 1160
Rejestracja: czwartek, 19 lip 2018, 18:55
Krótko o sobie: ponad 40 lat na karku zobowiązuje do spożywania trunków o podobnym stężeniu ;)
Ulubiony Alkohol: od niedawna - mój własny :)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: podkarpackie
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: arTii » sobota, 11 kwie 2020, 13:23

No niestety, ale mieszanka dwójniaka i trójniaka przez 2,5 doby nie wystartowała :( Pojawiały się pojedyncze buklnięcia.
Dlatego tez kupiłem dodatkowe drożdże, uwodniłem dodając co jakiś czas po 100ml tej mieszaniny (w sumie około 400ml) i wlałem to na wierzch dwójniaka.
Już widać że jakieś życie tam jest :) Mam nadzieję, że to jednak ruszy, bo szkoda mi 15l miodu lipowego.
Pędzący hobbysta zajmujący się również odrobinę elektroniką.
http://forum.nettemp.pl, http://wiki.nettemp.pl


Zamówienia i zapytania o sterownik MOONSHINER RGAP
prosimy pisać na email: moonshiner.rgap (małpa) gmail.com


eldier
750
Posty: 751
Rejestracja: wtorek, 29 kwie 2014, 22:12
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: eldier » poniedziałek, 13 kwie 2020, 22:34

A co Ci szkoda? Przecież się nie zmarnuje. Jak nie ruszy to dolej wody na półdwójniaka - takie mają większy sukces powodzenia. Jak Ci ładnie odfermentuje to możesz dosłodzić, na dwójniaka. Trochę oszukane, ale się da :D A jak dalej nie ruszy to dopompuj na trójniaka :D
Tak swoją drogą, dla mnie - mocny trójniak/słaby półdwójniak, nawet przy dość solidnym procencie jest za słodki ;/ A co dopiero dwójniak? Może za mało czasu jeszcze dostał?
No szybkie liczenie, jak masz 50blg, niech odfermentuje bardzo, ale to bardzo dobrze do 18%, to nawet licząc 50blg jak 500g/l to zostaje 20blg. A dobrze wiemy, że tak nie jest i tego cukru zostanie sporo więcej. Wolę zjeść łyżkę miodu ;)


arTii
1150
Posty: 1160
Rejestracja: czwartek, 19 lip 2018, 18:55
Krótko o sobie: ponad 40 lat na karku zobowiązuje do spożywania trunków o podobnym stężeniu ;)
Ulubiony Alkohol: od niedawna - mój własny :)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: podkarpackie
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: arTii » wtorek, 14 kwie 2020, 12:33

Już się ne boję :) Dwójniak wystartował - może niezbyt żwawo, ale co około 7-8 sek jest bul...
Za to eksperymentalny czwórniak przestał bulkać. DLaczego eksperymentalny? Dlatego że nastawiłem 1l miodu + 3 litry wody z postanowieniem, że jak się rozpędzi i drożdże będą głodne, to dostanie kolejny litr miodu, a później kolejny.
No i właśnie po 10 dniach okazało się, że moje ulubione żyjątka po 10 dniach są głodne :D BLG=0 Dlatego dostały kolejny litr miodu do żarcia. Czyli eksperymentu etap II.
Pędzący hobbysta zajmujący się również odrobinę elektroniką.
http://forum.nettemp.pl, http://wiki.nettemp.pl


Zamówienia i zapytania o sterownik MOONSHINER RGAP
prosimy pisać na email: moonshiner.rgap (małpa) gmail.com


arTii
1150
Posty: 1160
Rejestracja: czwartek, 19 lip 2018, 18:55
Krótko o sobie: ponad 40 lat na karku zobowiązuje do spożywania trunków o podobnym stężeniu ;)
Ulubiony Alkohol: od niedawna - mój własny :)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: podkarpackie
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: arTii » wtorek, 14 kwie 2020, 19:24

Jeszcze jedno pytanie mam...
Mam taki trójniaczek (no może w kierunku 2,8) z tamtego roku, co już nie wykazuje objawów fermentacji (w postaci wydzielania gazów). Ściągnięty znad osadu i zalany znów do fermentora.
Ale nabyłem drogą kupna takie "butelki"
butelki-miód.jpg

Czy mojemu trunkowi będzie lepiej w fermentorze, czy też może w tych butelkach? bardziej pasowała by mi odpowiedź, że w butelkach, ponieważ mógłbym bezkarnie podpijać sobie ;) A z fermentora, to tak trochę lipa, bo zostanie powietrze :(
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Pędzący hobbysta zajmujący się również odrobinę elektroniką.
http://forum.nettemp.pl, http://wiki.nettemp.pl


Zamówienia i zapytania o sterownik MOONSHINER RGAP
prosimy pisać na email: moonshiner.rgap (małpa) gmail.com


eldier
750
Posty: 751
Rejestracja: wtorek, 29 kwie 2014, 22:12
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: eldier » wtorek, 14 kwie 2020, 20:33

Mówisz o typowym fermentatorze? Jeżeli tak to w każdym pojemniku w typie damy/balona będzie lepiej. Generalnie nie zalejesz po brzeg i tego powietrza na takiej powierzchni wchodzi dużo więcej niż nawet w niepełnym balonie. Po coś mają kształt jaki mają ;) Ten plastikowy keg już jest lepszy bo też się zwęża.
Druga sprawa, jeżeli jest to czysty miód to jest teoria że tam za bardzo nie ma co się utlenić, czy słuszna? Nie wiem, zawsze dla świętego spokoju zalewam tak, żeby jak najmniej stykało się z powietrzem - w miarę możliwości oczywiście.
Kolejna teoria mówi, że miód inaczej dojrzewa w balonie, a inaczej po rozlaniu w butelki. Jak jest lepiej? Nie wiem, myślę że kwestia indywidualna.
U mnie miody stoją po kilka lat w 5l damach. Tylko trzeba pilnować wody w rurce. Ale odpowiednie rurki trochę wydłużają czas zanim woda wyparuje - jednak niestety wiele razy mi się zdarzyło tego nie dopilnować. I własnie w 5l damach szukałbym rozwiązania, a z tego co widziałem na ich brak nie możesz narzekać ;) I proponuje część zlać do tych pięknych buteleczek do bieżącej konsumpcji. Potwierdzisz lub obalisz teorie nr 2 :)
A jeszcze jedna rzecz - kwestia korków. Albo wpakujesz te koreczki i zalakujesz, albo butelki musza leżeć, żeby korek się nie rozsychał. Dodatkowo z tego co kojarzę korki w takich butelkach są dość krótkie? U mnie jak już się odstoi to miody idą do typowych butelek od wina. No chyba, że wypijesz w przeciągu 2-3 miesięcy to olej temat :D

A odnośnie eksperymentu to jeżeli przepracuje do końca, a moim zdaniem nie przepracuje to będzie wielki sukces ;) Tylko pytanie kiedy się zatrzyma i czy planujesz dodać kolejną porcje miodu? Pamiętaj, że to zmniejszy % który drożdże wypracowały i to własnie jest minus tej metody - spadnie o około 3%. Chociaż jak optymistycznie dobije do 18% to i tak dwójniak 15% jest fajnym wynikiem. Możesz ewentualnie wymrozić część swojego nastawu i frakcję wodną zmieszać z miodem i dodać do tego pracującego nastawu ;) Tylko nie przesadź z blg i myślę, że czas na to już nie długo, póki fermentacja w pełni.


arTii
1150
Posty: 1160
Rejestracja: czwartek, 19 lip 2018, 18:55
Krótko o sobie: ponad 40 lat na karku zobowiązuje do spożywania trunków o podobnym stężeniu ;)
Ulubiony Alkohol: od niedawna - mój własny :)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: podkarpackie
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: arTii » środa, 15 kwie 2020, 06:40

Plastikowy KEG - petainer - w takich fermentuję :) Jedynie eksperymentalny czwórniak jest we wiadrze 10l
Jakoś od zawsze bałem się fermentować czegokolwiek w tych wiadrach. Nawet na calvadosa to mi 8 petainerów stało :)

Co do eksperymentu - tak - planowałem dodać jeszcze jeden litr miodu jak ten zacznie stawać.
Wymrażanie - czyli niby jak? Mam w tej chwili 5l które jakoś pracuje - biorę z tego np. 2l, zamrażam w zamrażarce i co z tym dalej? Zaciekawiłeś mnie...
Pędzący hobbysta zajmujący się również odrobinę elektroniką.
http://forum.nettemp.pl, http://wiki.nettemp.pl


Zamówienia i zapytania o sterownik MOONSHINER RGAP
prosimy pisać na email: moonshiner.rgap (małpa) gmail.com


eldier
750
Posty: 751
Rejestracja: wtorek, 29 kwie 2014, 22:12
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: eldier » środa, 15 kwie 2020, 10:56

Tak, zamrażasz i generalnie woda powinna się ściąć, a alkohol nie :D Proste co? Wystarczy wybrać kryształki w których jest więcej wody i zostaje frakcja alkoholowo-cukrowa.
W frakcji wodnej rozpuszczasz miód - tylko tak żeby zbytnio blg całego miodu nie podbić. Jak przestanie pracować to dolewasz resztę i podbija Ci i alkohol i cukier.
No to w tej metodzie trzeba wyczuć odpowiedni moment - tak żeby fermentacja jeszcze nie stanęła, a tak żeby osiągnąć jak najwyższy %. Myślę że bezpiecznie będzie koło 16% jak dałeś jakieś bayanusy.

Ja pierwszy raz się z tym spotkałem zdaje się że tutaj, chociaż pewny nie jestem:
https://wino.org.pl/forum/Thread-Dw%C3%B3jniak-metod%C4%85-ci%C4%85g%C5%82ej-dyfuzji-dennej-Bottom-Dwelling-Continuous-Diffusion-Yeast-Feeding
Nie będę czytał jeszcze raz całego tematu, ale jest tam wspomniane o wymrażaniu w trakcie fermentacji. Kiedyś jeszcze foty były. No generalnie ciekawa metoda, jednak nigdy nie było mi dane spróbować.

Tutaj masz jeszcze krótka lekturę:
https://wino.org.pl/forum/Thread-Wymra%C5%BCanie-miodu-pitnego
https://wino.org.pl/forum/Thread-mi%C3%B3d-wymra%C5%BCany?pid=196139#pid196139

Ja tylko proponuje, bo nie każdy zdaje sobie sprawę o tej metodzie. Oczywiście nie musisz tak robić, ale jak eksperyment to eksperyment.

Dodatkowo żeby podnieść żywotność drożdży to spokojna fermentacja w niższej temp - drożdże już się nie mnożą i zależy nam, żeby były jak najbardziej odporne, a w takiej sytuacji lepiej się adaptują do panujących warunków.


klak75
10
Posty: 14
Rejestracja: wtorek, 24 maja 2016, 09:28
Krótko o sobie: Cały czas się uczę :)
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Lokalizacja: Mazowieckie
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: klak75 » czwartek, 28 maja 2020, 20:44

Witam szanownych Panów
Postanowiłem zrobić swój pierwszy miód pitny i padło na trójniak z wielokwiatu tak aby było 20 l urobku. ;) Z racji, że miodek na długo się czeka a zepsuć efekt z pewnością nie trudno :scratch: chciałem prosić o udzielenie paru porad żebym jak na amatora przystało efektu nie spier... popsuł.
A wiec poczytałem trochę forum i oczywiście pojawiło mi się więcej pytań niż odpowiedzi. Przeczytałem też jeden przepis na trójniak z tego linku https://browin.pl/przepisnik/przepis/domowy-miod-pitny-trojniak (opis gdzieś w połowie strony) oraz obejrzałem tego Pana https://www.youtube.com/watch?v=qT_M6OD3S_g. Ponieważ zależy mi żeby nigdzie nie spierdzielić chcę dopytać o szczegóły.
Pytania:

1. Czy ten przepis z pierwszego linku jest ok ? Czy może coś ulepszyć, poprawić ? Czy polecane drożdże i pożywka będą ok ?
2. Posiadam plastikowy pojemnik fermentacyjny. Czy są przeciwwskazania żeby w nim fermentować a później leżakować ? czy może lepiej od razu kupić balon
3. Jak napowietrzyć nastaw ? Po prostu przelać go dwa trzy razy z jednego pojemnika do drugiego czy zmieszanie wystarczy ?
4. Jaka jest optymalna temp. fermentacji burzliwej, cichej, dojrzewania ? 20, 15 , 15 ?

Z góry dzięki za odpowiedzi i wyrozumiałość :poklon;
Ostatnio zmieniony sobota, 30 maja 2020, 12:41 przez manowar, łącznie zmieniany 1 raz.


Wróć do „Miody Pitne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości