Otrzymywanie spirytusu z wykorzystaniem kolumn rektyfikacyjnych.

Autor tematu
kwik44
950
Posty: 998
Rejestracja: niedziela, 29 wrz 2013, 10:17
Załączniki
Kolumna półkowa - jak ugryźć destylację

Postautor: kwik44 » niedziela, 8 mar 2020, 13:12

W ramach ograniczania entropii i dla nowych użytkowników, którzy zanabyli kolumny półkowe temat podsumowujący trochę wiadomości i strategie. Obiektywnie gdyby na to popatrzeć to obsługa kolumny półkowej różni się niewiele od obsługi kolumny z wypełnieniem/pustej/krótkiej/długiej/dowolnej zastosowanej do destylacji prostej. Najważniejsza jest decyzja operatora “co ja chcę uzyskać” i pod tę decyzję należy ustawiać całą operację.

To na co chciałbym zwrócić uwagę na samym początku to fakt, że poniższy tekst jest MOIM punktem widzenia dotyczącym destylacji na kolumnie półkowej. Zatem nie należy traktować tego tekstu jako prawdy objawionej, ale jedynie jako głos w dyskusji. Każdy musi dojść do swojego smaku i pod niego prowadzić całą operację.

Sprzęt
Tu filozofii nie ma. Musi być kociołek, kolumna z X półek fizycznych, chłodnica wzmacniająca i chłodnica destylatu i/lub głowica.

Głowica/chłodnica
No i tutaj zaczynają się permutacje bo w zależności od wariantu można spotkać różne kombinacje:
  • chłodnica prosta + chłodnica destylatu,
  • zimne palce + chłodnica destylatu,
  • shotgun + chłodnica destylatu,
  • zwykła wewnętrzna wężownica + chłodnica destylatu,
  • głowica aabratek czy inna z chłodnicą destylatu podłączoną pod odpowietrzenie,
  • dowolny typ głowicy z OLM lub bez.
Jak widać kombinacji jest sporo. W powyższej liście wyciągnąłem jedynie te (chociaż pewnie nie wszystkie), które przewijały się na forum. Z tej listy najpopularniejsza jest chyba obecnie pozycja ostatnia: dowolna głowica w wariancie z OLM. Ja używam wersji shotgun z chłodnicą destylatu i na tej skupi się większość moich wypocin.

Liczba półek
To kolejny temat rzeka. Zwykle sprzęt, który budujemy/kupujemy ma 3-5 półek. Zakładamy, że używamy tyle półek ile mamy. Do nastawów owocowych, zacierów, etc. ten zestaw powinien nam się sprawdzić. Ja destyluję na trzech półkach i do takiego zestawu odnoszą się poniższe informacje.

Kołpaki czy sita?
Tak naprawdę to wybór między dżumą a cholerą. Mam i sita i kołpaki. Kołpaki pozwalają na dużo wygodniejszą, bardziej elastyczną pracę. Przyłożymy 100W to będziemy destylować na 100W. Sita do poprawnej pracy potrzebują odpowiedniej mocy. Inaczej następuje dość spektakularne zakończenie destylacji i kolumna pracuje jak pot-still.

Jaką mocą grzać?
To w dużej mierze zależy od operatora i celu w jakim destylujemy. Na “szybkie” spożycie warto destylować wolniej. Destylat do starzenia w beczce można spróbować destylować szybciej. Ja zwykle staram się oscylować w okolicy 2500W.

Destylujemy...
Dylemat pierwszy
No dobrze, mamy sprzęt, nastaw owocowy bez cukru czy też zacier skończył fermentację, dojrzał, trzeba odzyskać to o co nam chodzi. Wlewamy wsad do kociołka, grzejemy i … mamy pierwszy dylemat:
  1. Zakręcić kolumnę półkową i destylować wszystko na raz.
  2. Zrobić odpęd i dopiero w drugim kroku przeprowadzić destylację właściwą.
Ad.1. Destylacja jednokrotna ma tę zaletę, że wydaje się, że robimy wszystko szybciej. Rozgrzewamy raz, odbieramy destylat, etc. Schody zaczynają się przy 98 stopniach w kotle. Wiadomo, że im niższy % w kociołku tym wolniej destylujemy. Większość machnie ręką na tę resztkę alkoholu w kotle i zakończy destylację bo zwyczajnie nie chce im się czekać. Można oczywiście dusić tę resztkę (warto!) z kotła, ale trwa to wieki.
Ad.2. Odpęd robimy szybko. W moim przypadku, dla ok 75l wsadu w kotle i przy 6kW grzania jest to 4-4,5h. Zaletą odpędu jest odzyskanie z kotła właściwie wszystkiego pożytecznego. W trakcie odpędzania nie należy ciąć frakcji, tylko odebrać cały alkohol. Zwykle należy odebrać ok. ⅓ wsadu, przy czym ponad połowa ilości destylatu pochodzi z zakresu 98-100°C.

Przeciwnicy odpędu twierdzą, że w każdej destylacji coś tracimy. Pewnie jest w tym jakaś prawda, ale kończąc destylację przy 98°C w kotle tracimy jeszcze więcej. Odebranie zakresu 98-100°C jest możliwe również na półkowej. Ale ulatują wtedy z kotła cięższe frakcje i brudzą strasznie półki. Mam szklaną kolumnę i to widać. Mnie się nie chce czyścić półek po każdej destylacji. Wynika to najprawdopodobniej z mikro przypaleń przyściankowych (nawet mimo kotła z płaszczem). Największą zaletą odpędu jest kwestia odzyskania z kotła wszystkich aromatów, które później przejdą do destylatu. Odpęd ma zwykle ok. 18-25% co nie wymaga żadnego rozcieńczania przy drugiej destylacji. Leszek zamieścił kiedyś wykres, z którego jasno wynika, że ta sama substancja raz jest pogonem, a raz przedgonem w zależności od % wsadu. Wzmacniając destylat przez odpędzenie oraz dodanie przedgonu i pogonu powodujemy, że wiele substancji staje się bardziej lotnych wzbogacając nam końcowy destylat. Szkoci opracowali tę technikę do perfekcji i żal z ich doświadczeń nie skorzystać.

Rekomendacja 1: warto robić odpęd.

Zrobiliśmy odpęd. Zalewamy kociołek destylatem, zakręcamy kolumnę półkową i grzejemy. Tym razem wsad zagotuje się wcześniej, bo już przy ok 86-88°C. Czas więc puścić wodę na chłodnicę shotgun. Na tym etapie warto obserwować najwyższą półkę, na której zbierają się najlżejsze frakcje. Zwykle półka ta cała pełna jest piany od barbotażu lekkich frakcji. Nie należy się tym jakoś bardzo przejmować - tak powinno być. Ja często w tym pierwszym etapie ograniczam moc do jakichś 1400W, żeby całość przebiegała spokojniej. Zalanie na najwyższej półce utrzymuję ok 15 minut. Tyle mniej więcej “stabilizuję” kolumnę. Następnie zakręcam wodę na chłodnicy shotgun i odbieram destylat aż wyczerpie się górna półka. Jeśli mam mało destylatu z odpędu, lub destyluję ostatnią partię to wykonuję drugą “stabilizację”. Chodzi o to, żeby maksymalnie skoncentrować niechciany przedgon.
Przedgon odbieram do butelek 100ml w ilości “aż mi pasuje destylat”. Wtedy zmieniam naczynie na większe i odbieram już destylat właściwy.

Dylemat drugi - zakres odbioru destylatu
Odebraliśmy przedgon. Do naczynia leci pachnący destylat. Podbieramy periodycznie w celach czysto testowych, % fajny, temperatura rośnie, woda na chłodnicy shotgun ciągle zakręcona, ale jakoś niebezpiecznie zbliżamy się do momentu kiedy będziemy musieli ją odkręcić.
Nie ma tutaj niestety jakiejś złotej reguły. Ja kiedyś odbierałem destylat w zakresie temperatur 88-92°C. Wzorowałem się na tym co pisał Leszek. I jest to dobry punkt startowy. Natomiast z biegiem czasu moje kubki smakowe zaczęły szukać czegoś więcej i poszedłem w stronę cięższych frakcji, pozwalając destylatowi spaść z % niżej. Na chwilę obecną, ze względu na dojrzewanie wszystkiego w kamionkach pozwalam temperaturze podnieść się nawet na 94-95°C. Daje mi to destylat ok 45-50%. Dopiero wtedy odkręcam wodę na chłodnicy shotgun i zbijam temperaturę do 85-88°C. Na kołpakach następuje to później, na sitach szybciej. Tutaj każdy musi zdecydować co mu bardziej pasuje, biorąc pod uwagę dalszą strategię dojrzewania destylatu. Do beczki można wziąć szerszy zakres, do szybszego spożycia węższy.
Zbijam temperaturę par destylatu, za każdym razem ja dojdzie do tych 94-95°C, do momentu aż w kotle jest ok. 98°C.

Rekomendacja 2: Destyluj w zakresie 70-55%, później eksperymentuj.

Dochodzimy z destylacją do 98 stopni w kociołku. Dla mnie jest to taka graniczna temperatura, w okolicy której należy zmienić naczynie na destylat. Te 98 stopni to granica umowna. Czasem jest to już 97, a czasem 99 stopni. Trzeba testować destylat.
Jeśli mam więcej odpędu i robię kolejną destylację to w okolicy 98 stopni zmieniam naczynie, zakręcam wodę na chłodnicy i odbieram resztę a’la pot-still. Zwykle do 99,5 stopnia w kotle. Zwiększam też wtedy moc grzania.
Jeśli jest to moja ostatnia partia, albo destylatu z odpędu jest mało to zwykle robię inaczej. Podnoszę moc grzania, obniżam temperaturę par destylatu do 86-88°C i destyluję w tym zakresie do mniej więcej 99 stopni w kotle. To już takie “ściskanie” na maksa. Tę część również odbieram w buteleczki 100ml.

Rekomendacja 3: Kończymy destylację serca przy ok. 98 stopniach w kotle.

Przedgon i pogon
Jeśli mamy odpędu na więcej niż jedną destylację właściwą sprawa jest prosta. Cały przedgon i cały pogon wlewamy do kolejnej destylowanej partii. W ten sposób zagęszczamy przedgon dodatkowo i odzyskujemy z niego większość dobroci.
Jeśli mamy tylko jeden wsad lub destylujemy ostatnią partię odpędu postępujemy klasycznie. Przedgon i ten “ściśnięty” destylat wietrzymy ze 2 dni. Następnie, te buteleczki, które nam smakują wlewamy do serca, a resztę albo trzymamy na “za rok”, albo wylewamy.

Dlaczego nie destylować serca powyżej 98 stopni w kotle?
Mnie ta temperatura wyszła po jakimś czasie. Destylat przeciągnięty powyżej miał, hmm, ja to określam “liściasty” posmak. Taki aromat rozgotowanych liści. Wprawdzie po roku w kamionce potrafi to zaniknąć, jednak wolę tego unikać. Leszek rekomendował w swoim temacie destylację jeszcze niżej, 96 stopni w kotle. Korzystając z własności buforujących półek fizycznych można podbić temperaturę do 98°C. Pogon zresztą widać na półce. Pod koniec destylacji potrafi się pojawić “mgiełka”. Trudno mi to inaczej nazwać ale jest widoczne.

Inne uwagi
  • Szczególnie przy nastawach owocowych, gdzieś w połowie destylacji, może pojawić się zmętnienie w serca, mimo, że destylat ma 60% czy więcej. Widać piękne rozwarstwienie. Jest to zjawisko jak najbardziej naturalne i zanika samo po zamieszaniu w słoju. Po prostu destylowana jest wtedy frakcja z dużą ilością olejków eterycznych, które dają taki efekt.
  • Widełki podane w rekomendacji 2 nie są jakieś ścisłe. Nic się nie stanie jeśli komuś ucieknie temperatura w jedną czy drugą stronę. Tak samo przy mocniejszych nastawach/zacierach górny zakres będzie wyższy, dolny też może tak się zachowywać. Jedynie smak zapach może powiedzieć czy destylat jest OK.
  • Przy destylacji wielu partii odpędu nie bawię się w precyzyjne odbieranie przedgonu i pogonu za każdym razem. Dla mojego 80l zbiornika wypraktykowałem, że pierwsze 1-1,5l destylatu ma na pewno w sobie cały przedgon. Więc przy takich kampaniach odbieram te 1-1,5l, sprawdzam czy destylat jest już OK i zmieniam naczynie. Podobnie jak zbliżam się do 98°C w kotle to resztę odbieram do innego naczynia. Odzyskam wszystko w ostatniej destylacji.
  • Przy destylacji zacieru na wódkę można dołożyć dodatkowo bufor. Nie mam w tej materii doświadczenia więc eksperymentować trzeba już samemu.

I ostatnia uwaga. Destylat z kolumny półkowej, tak jak i każdy inny, musi dojrzeć. Inaczej jest niepijalny. Przy kamionkach i takim zakresie destylacji jak pisałem wyżej, jest to u mnie minimum 3 miesiące. Opowieści, że destylat z półkowej już na drugi dzień jest super należy wrzucić między bajki. Wprawdzie sam kiedyś tak też pisałem ;) ale wtedy mój punkt odniesienia nie był zbyt dobrze dobrany.
Ostatnio zmieniony niedziela, 8 mar 2020, 16:40 przez kwik44, łącznie zmieniany 3 razy.


dostawa 5zł
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

sero
200
Posty: 245
Rejestracja: środa, 12 gru 2012, 23:24
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: każdy najlepiej czysty
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Załączniki
Re: Kolumna półkowa - jak ugryźć destylację

Postautor: sero » niedziela, 8 mar 2020, 13:33

Brawo, w końcu jest.


Autor tematu
kwik44
950
Posty: 998
Rejestracja: niedziela, 29 wrz 2013, 10:17
Załączniki
Re: Kolumna półkowa - jak ugryźć destylację

Postautor: kwik44 » niedziela, 8 mar 2020, 17:00

Czekamy teraz na odważną duszę, która opisze jak jej zdaniem najlepiej prowadzić destylację z OLM. Ja mam przemyślenia, ale ponieważ tego nie robiłem wolę nie teoretyzować. Wiem, że będzie podobnie, ale chętnie poznam szczegóły.

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4683
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Kolumna półkowa - jak ugryźć destylację

Postautor: lesgo58 » niedziela, 8 mar 2020, 18:32

Chętnie bym się dołączył. Ale ja półkowej nie używam do owocówek. Dla do owocówek to tylko alembik.
Zbożówki z kolei przepędzałem dopiero kilka razy. Więc mam za małe doświadczenie.
Z kolei (jeśli kogoś interesuje) mogę opisać mój sposób na czystą. Tylko, że półkowa z 5 półkami jest wzbogacona podpiętym buforem i modułem OLM.

Awatar użytkownika

.Gacek
1750
Posty: 1774
Rejestracja: niedziela, 18 paź 2015, 13:00
Krótko o sobie: Marzyciel
Ulubiony Alkohol: Własny.
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Załączniki
Re: Kolumna półkowa - jak ugryźć destylację

Postautor: .Gacek » niedziela, 8 mar 2020, 18:37

lesgo58 pisze:
Z kolei (jeśli kogoś interesuje) mogę opisać mój sposób na czystą. Tylko, że półkowa z 5 półkami jest wzbogacona podpiętym buforem i modułem OLM.


Leszku nikt się na Ciebie nie pogniewa :mrgreen: , wręcz przeciwnie... Czekamy na Twój opis ze szczegółami krok po kroku :ok:
Pozdrawiam Gacek.


aakk
700
Posty: 701
Rejestracja: poniedziałek, 7 sty 2019, 18:55
Status Alkoholowy: Konstruktor
Załączniki
Re: Kolumna półkowa - jak ugryźć destylację

Postautor: aakk » niedziela, 8 mar 2020, 18:41

Z miłą chęcią poczytam o czystej na półkowej!
Wykonam kolumnę aabratek w dowolnej konfiguracji. Rura 60,3 - 101,6mm, zbiorniki 30-300L. Ponadto każdy podzespół kolumny.
Zapraszam do kontaktu :freak:


Szlumf
1800
Posty: 1837
Rejestracja: czwartek, 9 maja 2013, 21:40
Załączniki
Re: Kolumna półkowa - jak ugryźć destylację

Postautor: Szlumf » niedziela, 8 mar 2020, 22:48

@ kwik44.
Zaciekawiło mnie to brudzenie półek przy odbiorze na półkowej przy 98-100*C w kotle. Może masz za nisko pierwszą półkę albo za mocno grzejesz? Czy miałeś to przy zbożówkach i owocówkach też?
Na jakim sprzęcie robisz odpęd?


Autor tematu
kwik44
950
Posty: 998
Rejestracja: niedziela, 29 wrz 2013, 10:17
Załączniki
Re: Kolumna półkowa - jak ugryźć destylację

Postautor: kwik44 » poniedziałek, 9 mar 2020, 10:43

Nie. Pierwsza półka jest ~15cm nad kotłem. Grzałem ok 3-3,5kW. Najbardziej półki brudzą mi oczywiście zboża. Ale owoce po kilku razach też potrafią zapaskudzić szkła. Teraz praktycznie zawsze robię odpęd. Chyba, że mam strasznego lenia, albo nastawu jest 20l więc wtedy destyluję raz. Ale to oznacza pogodzenie się ze stratami w aromacie. Coś za coś. Odpęd robię na moim "alembiku". Muszę tylko lepszą chłodnicę końcową zrobić, bo moja miedziana nie wydala więcej niż 3,5kW i muszę zakładać KO. Ale ja jestem z tych co wierzą w Cu ;P

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4683
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Kolumna półkowa - jak ugryźć destylację

Postautor: lesgo58 » poniedziałek, 9 mar 2020, 10:50

Jak zrobiłem czystą na półkowej.
Wbrew pozorom to nie jest takie trudne. Pod pewnymi warunkami.
Jako niespokojny duch i baczny obserwator nie odpuściłbym sobie gdybym nie spróbował eksperymentu pod nazwa czysta wódka.
Obserwując w czasie pracy zachowanie się kolumny półkowej i degustując próbki urobku w różnych momentach procesu zauważyłem, że kolumna półkowa jakby lepiej frakcjonuje. Wystarczy mieć termometr prowadzący kilka półek poniżej odbioru i już jesteśmy w stanie zachować reżim rektyfikacyjny. I jednorodnośc wypływającego urobku.
Sprzęt skonfigurowałem w następujący spośób:
- głowica (zrezygnowałem z deflegmatora z jednego prozaicznego powodu - komfort i lepsza stabilność pracy na rzecz głowicy).
- moduł OLM
- kolumna właściwa - 5 półek
- bufor stabilizująco wzmacniający
- zbiornik z płaszczem.
- termometry w zbiorniku, buforze, miedzy buforem a kolumną, pod OLM i w głowicy.
Prowadzącym termometrem był termometr w buforze i ten miedzy buforem a kolumną. Spełniał on rolę tego od "10 półki" w kolumnach wypełnionych.
Nastaw dowolny. Jednak - moim zdaniem znaczenie ma jakość wykonania nastawu.
ODPĘD
Wsadem jest nastaw cukrowy (cukier albo glukoza)
Proces odpędu wykonywałem standardowo w reżimie rektyfikacji - tak jakbym rektyfikował na kolumnie wypełnionej.
- gotowanie
- stabilizacja
- odbiór przedgonów. Przedgony odbierałem w dwóch ratach z wykorzystaniem bufora. Pierwsza rata na buforze otwartym, druga rata przy zamkniętym buforze. Oczywiście po zamkniętym buforze dodatkowa stabilizacja.
- odbiór gonu z OLM. U mnie praktycznie do zera alkoholu w zbiorniku.
- koniec procesu gdy w zbiorniku jest przysłowiowe 100*C a w buforze 90*C. "tzw. 10 półka wskazywała 2 stopnie więcej od temperatury dnia. Pod OLM temperatura cały czas stabilna.
- zlanie zawartości bufora i zakończenie procesu.
Po opróżnieniu i zamknięciu bufora zrobiło się miejsce dla flegmy spływającej z półek po wyłączeniu grzania. Jest tego za każdym razem ok 0,8l o mocy miedzy 75-80%. Z delikatnym zapaszkiem pogonów. Myślę, że ten zapaszek robią głównie pozostałości pogonów po opróżnieniu bufora na koniec procesu. W każdym bądź razie dolewam to do następnego już doczyszczającego procesu.
REKTYFIKACJA DOCZYSZCZAJĄCA.
Wsadem jest surówka rozcieńczona do minimum 55%
- gotowanie
- stabilizacja na otwartym buforze
- odbiór przedgonów
- zamkniecie bufora i ponowna stabilizacja
- ponowny odbiór przedgonów
- dolanie wody (uzyskane rozcieńczenie wsadu ok 18%)
- ponowne zagotowanie i stabilizacja na otwartym buforze
- odbiór przedgonów
- zamkniecie bufora i ponowna stabilizacja
- ponowny odbiór przedgonów
- przejście do odbioru gonu, który odbieram z prędkością ok 30-35ml/min. W każdym bądź razie słoik ok. 4,5 litra odbieram w 2 godziny.
- redukuję odbiór w momencie gdy temperatura w buforze zaczyna rosnąc. Nigdy więcej niż o 1 stopień. Prowadząc w takim reżimie robię tylko 2 korekty.
Jako gon właściwy odbieram to co wykapie do momentu gdy w zbiorniku jest już przysłowiowe 100*C a w buforze ok. 80*C. Termometr pod kolumną wskazuje cały czas stabilną temperaturę.
Odebrany gon ma ok 93%. Tak przynajmniej pokazują moje alkoholomierze. Spirytus idealny do nalewek.
Rozcieńczony wodą z filtra OO zamienia się w wódkę miękką, o łagodnym smaku. Dobrą. Jednak - jak dla mnie - bezpłciową. Chociaż o niebo lepszą - w/g mojego gustu - w porównaniu do tych wódek co otrzymywałem z cukrówek pracując na kolumnie wypełnionej.
Wnioski końcowe:
- nie ma problemu aby otrzymać czysty spirytus
- rektyfikacja na kolumnie półkowej jest jeszcze bardziej komfortowa niż na kolumnie wypełnionej
- jest łatwiej utrzymać - podczas całego procesu - jednakową jakość tego co kapie. Nie ma tego odczucia, że to co kapie na początku różni się od tego jakoś znacząco od tego co po środku czy też pod koniec procesu. Odnoszę się tylko do rektyfikacji cukrówek i to dobrze zrobionych. Bo przy nastawach np. owocowych jest już zgoła inaczej. Ale o tym innym razem
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 9 mar 2020, 12:01 przez lesgo58, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika

prolog1975
350
Posty: 381
Rejestracja: środa, 3 sie 2016, 07:38
Załączniki
Re: Kolumna półkowa - jak ugryźć destylację

Postautor: prolog1975 » piątek, 13 mar 2020, 23:08

Fajny opis ale nie kupuje tego. Na półkowej postawiłem zasypową. Półki zachowują się jak bufor stabilizują kolumnę pod koniec. Co do smaku nie robiłem z buforem i OLM ale bez tego złomu na 5 ciu półkach jest to poprostu kiepski bimber pisze o ziarnie. Opierając się na Twoich wcześniejszych wpisach te 5-7 półek wypada blado przy Twoich 70 zasypowych w tym buforze i OLM.
Nie rozumiem nagle5-7 półek daje lepszy rektyfikat niż 70 półek bufor i OLM?
Do tej pory pisałeś kolumna pólkowa nie służy do otrzymywania czystego spirytusu.
Nie żebym był krytykiem kolumn półkowych aczkolwiek jeśli chodzi o pracę na nich w moim przypadku potwierdzają się opisy Szlumfa. Znajdują potwierdzenie w tym co robie.

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4683
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Kolumna półkowa - jak ugryźć destylację

Postautor: lesgo58 » sobota, 14 mar 2020, 09:21

prolog1975 pisze:Fajny opis ale nie kupuje tego. ...

Szanuję opinię.
Jednakowoż muszę stwierdzić, że albo miałeś zły dzień, albo niezbyt uważnie przeczytałeś mój post. Zdarza się... :)
Ja dla potwierdzenia mych słów mogę Ci podesłać (jeśli oczywiście wyrazisz taka chęć) próbkę odpędu i drugą próbkę rektyfikatu gotowego.
Przykład:
Co do smaku nie robiłem z buforem i OLM ale bez tego złomu na 5 ciu półkach jest to po prostu kiepski bimber

Chyba Ci umknęło - ale ja opisywałem pracę na kolumnie półkowej skonfigurowanej w sposób szczególny.
Jedno mnie jednak zastawia - jak to możliwe, żeby na półkowej bez podpiętego - jak Ty to określasz - "złomu" otrzymywać tak kiepski bimber. Chyba jednak musisz zrewidować sposób prowadzenia procesu.
Do tej pory pisałeś kolumna półkowa nie służy do otrzymywania czystego spirytusu.

Nie wypieram się że mogłem kiedyś coś takiego stwierdzić. Tylko musiało być to tak dawno temu, że już nie pamiętam. Byłbym wdzięczny za link. To odniósłbym się bardziej szczegółowo.
Ostatnio zmieniony sobota, 14 mar 2020, 16:11 przez wawaldek11, łącznie zmieniany 1 raz.


Autor tematu
kwik44
950
Posty: 998
Rejestracja: niedziela, 29 wrz 2013, 10:17
Załączniki
Re: Kolumna półkowa - jak ugryźć destylację

Postautor: kwik44 » sobota, 14 mar 2020, 09:46

Pytania do osób destylujących, głownie owoce, na głowicy z OLM. Możecie napisać czy rurę nad OLM macie wypełnioną, czy też pustą? Ile razy robicie zrzut jeziorka głowicy na początku, lub czy w ogóle? Jak prowadzicie proces, tzn jak mierzycie % destylatu? Termometrem pod OLM czy też macie chłodniczkę i/lub papugę?

Odnośnie uwagi kolegi prolog - chyba opisujesz przypadek "shit in shit out" lub bardzie rodzimie "nie pomogą żadni święci z g.wna bata nie ukręcisz". Pisaliśmy o tym nie raz i nie dwa. Kolumna półkowa nie jest jakimś cudownym wynalazkiem. Owszem, pomaga i to nawet bardzo, ale w pewnych, dość ściśle określonych granicach. Jak masz kiepski zacier czy nastaw to nie oczekuj cudów, że półkowa zrobi z tego przysłowiową ambrozję...

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4683
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Kolumna półkowa - jak ugryźć destylację

Postautor: lesgo58 » sobota, 14 mar 2020, 10:44

kwik44 pisze:Pytania do osób destylujących, głownie owoce, na głowicy z OLM.

Jak zaczynałem ćwiczyć z półkową to nie omieszkałem też destylować nastawów owocowych. Miałem ten komfort, że robiłem owocówki na różnych sprzętach. Więc mogłem porównywać.
Do rzeczy. Pierwsza destylacja była robiona na półkowej z modułem OLM i oczywiście po przedgonie odbierałem z OLM'u. Wynik nijaki. Jako destylat na wódkę owocową nawet nawet, ale to nie było to, czego się spodziewałem otrzymać.
Następna próba była na podobnej konfiguracji tylko, że odbiór był robiony z głowicy. Poprawiło się, ale w dalszym ciągu byłem daleko od oczekiwać.
Zmieniłem konfigurację i odpiąłem OLM. Tylko sama głowicy podpięta bezpośrednio do kolumny.
Pierwsza próba z zagęszczeniem przedgonu i odbiorem ok 150ml. Tu już byłem blisko, ale to jeszcze nie to.
Następna próba bez stabilizacji i zagęszczania przedgonu - tylko od razu odbiór przedgonu do małych buteleczek. Było ich chyba z 6. Praktycznie tylko pierwsza była do wylania. Reszta poszła do gonu.
Zrobiłem jeszcze jedną próbę. Łącząc alembik z doczyszczaniem na półkowej o 3 półkach z sama głowią. I to już było to.
Wszystkie próby były robione na tych samych owocach fermentowanych w taki sam sposób. Na ile to było możliwe.
Wszystkie próby odbierałem na wskazania alkoholomierza w papudze.
Tylko jedna uwaga. Półki nam dosyć mocno wzmacniają destylat i trzeba pod koniec uważać żeby nie zejść za nisko z procentami bo można nawet przy 60% nałapać już niechcianych aromatów pogonowych. Zauważyłem jeszcze jedną rzecz: Półki tak świetnie frakcjonują, że odpowiednio sterując odbiorem i odpowiednio pilnując podział frakcji jesteśmy w stanie wyeliminować wredne aromaty (czy to z niedopilnowanego nastawu, czy też wynikające z charakterystyki surowca), które to unoszą się do góry w drugiej części destylacji. Tak mniej więcej w 2/3 destylacji.
Podsumowując - Ostatnia próba dała najlepszy i najbogatszy destylat.
Mimo tych wszystkich prób jednak po doświadczeniach z alembikiem to dla mnie osobiście do owocówek najlepszą opcją jest tylko sam alembik. Z dwukrotną destylacją. Opisywałem ją tym temacie:
post190165.html#p190165
Ostatnio zmieniony sobota, 14 mar 2020, 13:31 przez lesgo58, łącznie zmieniany 1 raz.


Autor tematu
kwik44
950
Posty: 998
Rejestracja: niedziela, 29 wrz 2013, 10:17
Załączniki
Re: Kolumna półkowa - jak ugryźć destylację

Postautor: kwik44 » sobota, 14 mar 2020, 11:21

Leszku, piszesz właściwie to samo do czego i ja doszedłem... Nawet destylaty z półkowej im bardziej robię a'la pot-still tym wydają się lepsze. Muszą jednak dojrzewać odpowiednio. Napisz proszę trochę precyzyjniej co rozumiesz przez "Półki tak świetnie frakcjonują, że odpowiednio sterując odbiorem i odpowiednio pilnując podział frakcji jesteśmy w stanie wyeliminować wredne aromaty". Tzn. opisz jak sterujesz, na co zwracasz uwagę, etc.

Awatar użytkownika

masterpaw2
1650
Posty: 1654
Rejestracja: wtorek, 12 kwie 2016, 19:10
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:), no chyba, że ktoś mi na odcisk nadepnie....
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Centralna Polska
Załączniki
Re: Kolumna półkowa - jak ugryźć destylację

Postautor: masterpaw2 » sobota, 14 mar 2020, 12:36

lesgo58 pisze:Wszystkie próby odbierałem na wskazania termometru w papudze.

Leszku zakładam, że to tylko literówka i zamiast "w" powinno być "i".
Gdy coś robię, zawsze staram się robić to najlepiej, choć nie zawsze mi to wychodzi......;)


scalak
150
Posty: 151
Rejestracja: poniedziałek, 1 lip 2013, 21:36
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Domowy
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Załączniki
Re: Kolumna półkowa - jak ugryźć destylację

Postautor: scalak » sobota, 14 mar 2020, 13:28

Zakładam, że alkoholomierza w papudze.
Ostatnio zmieniony sobota, 14 mar 2020, 13:29 przez scalak, łącznie zmieniany 1 raz.
„strzeżcie się fałszywej wiedzy - jest ona groźniejsza od ciemnoty!”
George Bernard Shaw

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4683
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Kolumna półkowa - jak ugryźć destylację

Postautor: lesgo58 » sobota, 14 mar 2020, 13:30

:ok:
Miało być alkoholomierza. Już poprawiłem. :oops:
Ostatnio zmieniony sobota, 14 mar 2020, 13:31 przez lesgo58, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika

prolog1975
350
Posty: 381
Rejestracja: środa, 3 sie 2016, 07:38
Załączniki
Re: Kolumna półkowa - jak ugryźć destylację

Postautor: prolog1975 » sobota, 14 mar 2020, 14:12

lesgo58 masz rację miałem gorszy dzień. Przeczytałem post i chyba nie do końca zrozumiałem o co chodzi. Wcześniej czytałem Twój temat ,,Kolumna półkowej według lesgo58". Piszac, że kolumna półkowa nie służy Ci do otrzymywania czystego spirytusu miałem na myśli.
lesgo58 pisze:Pisząc spirytus marzeń nie mam na myśli idealnie czystego - wręcz sterylnego spirytusu, bo od tego mam kolumnę rektyfikacyjną.

Swoją drogą chyba muszę zrewidować sposób prowadzenia procesu gdyż nie osiągam poza owocami zadowalających mnie rezultatów :angry:
Nie pozostaje mi nic innego jak w wolnej chwili zrobić zacier z pszenicy założyć bufor i OLM i destylować zgodnie z ww opisem. Nie jestem zainteresowany destylatami do leżakowania ma być do picia już. A z półkową celuję w to co opisałeś kiedyś.
lesgo58 pisze:Miałem na myśli spirytus "z duszą". Spirytus z którego można zrobić wódkę "z duszą". To nie ma być typowy destylat, ale i też nie ma być neutralny spirytus.

Jeśli poczułeś się urażony wcześniejszym moim postem to przepraszam.

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4683
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Kolumna półkowa - jak ugryźć destylację

Postautor: lesgo58 » niedziela, 15 mar 2020, 20:17

prolog1975 pisze:...
Jeśli poczułeś się urażony wcześniejszym moim postem to przepraszam.

Daj spokój. Jaki tam urażony. :D
kwik44 pisze:Napisz proszę trochę precyzyjniej co rozumiesz przez "Półki tak świetnie frakcjonują, że odpowiednio sterując odbiorem i odpowiednio pilnując podział frakcji jesteśmy w stanie wyeliminować wredne aromaty". Tzn. opisz jak sterujesz, na co zwracasz uwagę, etc.

Na pewno uściślę moją wypowiedź. Bo jest o czym pisać. Daj mi tylko trochę czasu. Obecnie mam inne sprawy na głowie i byłoby mi trudno skupić się na prowadzeniu efektywnej dyskusji na forum.

Online
Awatar użytkownika

Skir
200
Posty: 244
Rejestracja: poniedziałek, 15 lip 2019, 07:38
Załączniki
Re: Kolumna półkowa - jak ugryźć destylację

Postautor: Skir » poniedziałek, 28 wrz 2020, 21:42

Sporo czasu minęło od ostatniego wpisu. @kwik44 szacun za przedstawienie kompendium pólkowej.
Zaczynam przygodę z półkową, co wcale nie oznacza, że kolumna z wypełnieniem mi się znudziła. Po prostu czas na kolejne próby. I dążę do jak Leszek określił "spirytusu z duszą", lub dokładniej: czystej wódki pozbawionej elementów kacogennych z delikatnym walorem smakowym produktu (celuję w zboża). Planuję różne kombinacje z buforem i OLM. Czy ktoś działa w tym kierunku?
Temat warto odkurzyć, bo na forum przyda się rozbudowane kompendium różnego wykorzystania kolumny półkowej, dziś rozproszone w kilku tematach.
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 28 wrz 2020, 21:43 przez Skir, łącznie zmieniany 1 raz.
I love the smell of bimber in the morning.


Wróć do „Destylacja metodą reflux ratio”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości