Śmieszne rzeczy związane z tematyką alkoholową i nie tylko:D

Drupi
500
Posty: 529
Rejestracja: poniedziałek, 19 sty 2015, 20:36
Krótko o sobie: Na ile moge to pomagam ludziom.
Lokalizacja: Centralna Polska
Załączniki
Re: Coś dla ducha- książka, muzyka, film

Postautor: Drupi » poniedziałek, 16 maja 2016, 11:55

https://www.youtube.com/watch?v=-SngovsQWEk Ten utwór zawsze wywoluje u mnie uśmiech.


alembiki
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

JanOkowita
1700
Posty: 1743
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
Re: Coś dla ducha- książka, muzyka, film

Postautor: JanOkowita » sobota, 21 maja 2016, 17:15

Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl


Gitis
20
Posty: 22
Rejestracja: środa, 13 lut 2013, 22:25
Załączniki
Re: Coś dla ducha- książka, muzyka, film

Postautor: Gitis » sobota, 21 maja 2016, 20:28


Awatar użytkownika

gary1966
350
Posty: 389
Rejestracja: czwartek, 20 sie 2009, 20:18
Załączniki
Re: Coś dla ducha- książka, muzyka, film

Postautor: gary1966 » poniedziałek, 30 maja 2016, 17:32

Zapraszam na: "rozmowy przy wycinaniu lasu"
https://www.youtube.com/watch?v=FGEbvDuT5TY
https://www.youtube.com/watch?v=Kuv7n0x3hko
https://www.youtube.com/watch?v=AHbHSXajgZA

Awatar użytkownika

Autor tematu
Emiel Regis
1700
Posty: 1714
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Coś dla ducha- książka, muzyka, film

Postautor: Emiel Regis » sobota, 11 lut 2017, 09:45

http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM

Awatar użytkownika

seneka
550
Posty: 550
Rejestracja: sobota, 16 sie 2014, 13:47
Załączniki
Re: Coś dla ducha- książka, muzyka, film

Postautor: seneka » piątek, 5 maja 2017, 23:01

Że zachwilę sylwester soboty a ja wypity jestem to zaczytane w necie zamieszczam.
Jan Himilsbach urodzony 31 listopada 1931 r.

"Marcel Proust spod budki z piwem": tym mianem miał podobno określić Himilsbacha Tadeusz Konwicki. Trudno się pod tym nie podpisać. Janowi Himilsbachowi absurd towarzyszył od początku - w metryce jego urodzenia pijana urzędniczka wpisała datę 31 listopada. Inni mówią, że za pomyłkę odpowiada jego ojciec, który po intensywnym świętowaniu narodzin syna nie mógł sobie przypomnieć właściwej daty. Tak czy inaczej - zawinił alkohol.
Oto kilka historyjek z dorosłego życia tego niepowtarzalnego aktora:

Przed barem "Zodiak" w Warszawie, gdy robotnicy układali chodnik
- "Tyle dróg budują, tylko, ku**a, nie ma dokąd iść!".
* * *

W hotelu, gdzie dzielił pokój ze znawcą antyku, poetą, Mieczysławem Jastrunem
- "Ustalmy, szczamy do umywalki czy nie?".

* * *

Gdy zaproponowano mu rolę Hamleta i nie doszło do premiery
- "Hamlet to nudna rola, a Ofelia zwykła szmata".

* * *

Na scenie Kabaretu "Pod Egidą" Jan Pietrzak (ciekawe dlaczego, pewnie z zazdrości) bezskutecznie namawiał go do zakończenia spontanicznego popisu:
- Jasiu, zejdź!
- Zejdę, jak zejdzie Edward Gierek!!! - Odparł Himilsbach.

* * *

Historiami o parze Himilsbach-Maklakiewicz zapisano już tony papieru. W zasadzie był to jedyny duet aktorski wykreowany przez polskie kino. "Wniebowzięci", "Jak to się robi?" - to klasyka polskiej komedii. Również prywatnie byli ze sobą bardzo zżyci. Plotka głosi, że w dwa dni po pogrzebie Maklaka Himilsbach zadzwonił do jego matki.
- Zdzisiek jest? - pyta zachrypniętym głosem.
- Ależ panie Janku - dziwi się matka - przecież pan wie, że Zdzisiek umarł.
- Wiem, ku**a, ale mi się w to wierzyć nie chce. Bardzo panią przepraszam.
Cały Himilsbach.

* * *

"Jasiu" grywał zwykle - z nielicznymi wyjątkami - króciutkie, kilkudziesięciosekundowe epizody w filmach lat 70-tych i 80-ych. Oficjalnie mówi się, że do filmu ściągnął go Marek Piwowski propozycją zagrania w "Rejsie". Sam Himilsbach utrzymywał, że było odwrotnie, że to on wysłał Piwowskiego na studia reżyserskie.

* * *

Najsłynniejsza anegdota o Himilsbachu i znienawidzonych przez niego samego oponentach brzmiała:

Któregoś dnia do warszawskiego "Spatifu" wszedł przewodniczący Komitetu Kinematografii - partyjny "książe" od którego zależały wszystkie ówczesne produkcje. Kłaniał się grzecznie panom aktorom, panowie aktorzy z poszanowaniem, odpowiadali ukłonami. "Książę" usiadł, zamówił herbatkę. Nagle spostrzegł Janka.
- Dobry wieczór panie Janku... - Rzekł w swej łaskawości.
- Uważaj w którą stronę kręcisz łyżeczką ch.ju! - odpowiedział Himilsbach.
Znów, cały "Jasiu".

* * *

Pierwszym dyrektorem warszawskiego "Spatifu", który przeszedł do historii filmu, był Włodzimierz Sidorowski. Tę karierę dyrektor zawdzięcza Janowi Himilsbachowi. "Jaś" postanowił, że tak będzie się nazywał grany przez niego bohater "Rejsu". To był akt zemsty, bo Sidorowski z powodu jakiejś rozróby dał mu kiedyś czasowy szlaban na zabawy w lokalu.

* * *

Jak już mowa o "Rejsie".. Jeśli gdzieś usłyszymy: "O, droga...", to koniecznie należy dokończyć: "...chyba na Ostrołękę". W towarzystwie wręcz wypada zagaić: "Służbowo...". Zawsze bowiem znajdzie się ktoś uprzejmy, kto skwapliwie zapyta: "Jak to służbowo?". I można będzie odpowiedzieć, wymachując jednocześnie ręką przed sobą: "Na statek...". Brakuje jeszcze tylko, aby ktoś rzucił od niechcenia: "Nuda. Nic się nie dzieje, proszę pana". Wtedy już pozostaje tylko się przedstawić: "Bardzo mi przykro, Sidorowski".

* * *

Kolejna anegdotka z "Rejsu" dotyczy synka Mamoniów, który zachował się bardzo nieprzyzwoicie i pozbawił filmowego Sidorowskiego posiłku. Jak utrzymuje Dominik Kubiński, ponoć któregoś razu, kiedy milicja zatrzymała wstawionego Jana Himilsbacha, Marek Piwowski poszedł na komisariat, by wyjaśnić sprawę. Komendant posterunku zgodził się nie wyciągać konsekwencji, pod warunkiem że w filmie zagra jego synek. I stąd wziął się mały Romuś, który tak naprawdę wcale nie zwinął Sidorowskiemu kiełbasy..

* * *

Opowiada Mamcarz:
W latach 80-tych pracowałem w kabarecie działającym przy ZPR-ach w Warszawie. Najbarwniejszą postacią kabaretu był Jan Himilsbach. W miesiącach letnich zwykle występowaliśmy w miejscowościach nadmorskich, trochę pracując, trochę odpoczywając. Ja, jako osoba najmłodsza z grupy, miałem za zadanie dyskretnie baczyć na to, by Jasiu nie nadszarpnął swojego zdrowia i był sprawny dnia następnego. Był to jeden z pierwszych moich wyjazdów z grupą. Trasę rozpoczęliśmy w Gdańsku. Zostałem zameldowany w jednym pokoju z Himilsbachem w hotelu Hevelius. Rozpakowaliśmy się i Jasiu daje komendę.
- Chodź idziemy do baru. Mam na jedno piwo.
- Nie jest źle, nie ma pieniędzy, więc nie przeholuję - pomyślałem.
Schodzimy. W barze zaraz pojawiło się kilka osób z
nieograniczoną zdolnością finansową. Każdy chciał wypić zdrowie z Panem Jankiem, a przy okazji ze mną. Miałem czuwać nad tym, by Himilsbach nie wypił za dużo. Byłem w sytuacji dość niezręcznej. Nie chciałem zachowywać się gruboskórnie, postanowiłem więc większość alkoholu spływającego na nasz stolik przyjmować na siebie, by jakoś chronić Janka.
Około godziny drugiej Himilsbach spotkał się (jak się później dowiedziałem) przy windzie z Jurkiem Cnotą.
- Co, zjeżdżasz do baru? - pyta Cnota.
- Cały czas jestem. Odprowadziłem tylko Mamcarza, ma strasznie słabą głowę. Kogo mi oni dali do pokoju! - odpowiedział Himilsbach.

* * *

Himilsbach pił kiedyś piwo na środku Marszałkowskiej. Podeszła do niego staruszka
- Co Pan tu, proszę Pana, sieje zgorszenie? Piwo Pan pije na środku ulicy?
- Babciu - powiada Janek - pani nie wie o co chodzi, ja do organizmu wprowadzam bajkowy nastrój.

* * *

Od śmierci Maklakiewicza - Himilsbach coraz rzadziej pojawiał się w Alejach (chodzi o "Spatif"). Był schorowany i stan zdrowia nie pozwalał mu na zabawy tak huczne, jak dawniej. Nie miał już swojej charakterystycznej chrypy, mówił szeptem, chodził z trudem. Znany warszawski lekarz, codzienny gość "Spatifu",
wyznaczył mu więc alkoholowy limit - sto gram dziennie. Jednak w niedługi czas potem zobaczył Himilsbacha w stanie wskazującym na spożycie większej ilości.
- Jasiu! A nasza umowa - karcił aktora - miałeś poprzestać na stu gramach?!
- A ty myślisz, że ja tylko u ciebie się leczę? - spokojnie odparował Himilsbach.
Cały "Jasiu".
ZAISTE WÓDKA POTĘŻNA JEST...ALE BIMBER WIĘKSZĄ MOCĄ WŁADA

Awatar użytkownika

Doody
1800
Posty: 1806
Rejestracja: czwartek, 20 paź 2016, 19:04
Krótko o sobie: Degustator z powołania :-)
Ulubiony Alkohol: DIY
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Lokalizacja: południowa Wielkopolska
Załączniki
Re: Coś dla ducha- książka, muzyka, film

Postautor: Doody » sobota, 6 maja 2017, 11:34

Pozdrawiam
Darek

Awatar użytkownika

radius
5000
Posty: 5443
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Coś dla ducha- książka, muzyka, film

Postautor: radius » sobota, 6 maja 2017, 12:33

Chyba lepsze od oryginału - https://www.youtube.com/watch?v=u9Dg-g7t2l4
SPIRITUS FLAT UBI VULT

Awatar użytkownika

Doody
1800
Posty: 1806
Rejestracja: czwartek, 20 paź 2016, 19:04
Krótko o sobie: Degustator z powołania :-)
Ulubiony Alkohol: DIY
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Lokalizacja: południowa Wielkopolska
Załączniki
Re: Coś dla ducha- książka, muzyka, film

Postautor: Doody » sobota, 6 maja 2017, 12:38

Świetne wykonanie, ale dla mnie S&G są nie do podrobienia, zwłaszcza, że cały utwór śpiewają na dwa głosy. To dla mnie zjawiskowi wykonawcy już nie mówiąc o tym że były to lata 60-te.
Pozdrawiam
Darek

Awatar użytkownika

JanOkowita
1700
Posty: 1743
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
Re: Coś dla ducha- książka, muzyka, film

Postautor: JanOkowita » sobota, 6 maja 2017, 15:20

radius pisze:Chyba lepsze od oryginału - https://www.youtube.com/watch?v=u9Dg-g7t2l4


Nie rozumiem jak coś może być lepsze od oryginału. To tak jakby ktoś skopiował np. powieść znanego autora zmieniając wyrazy w zdaniach. Tak samo nie da się zmienić dźwięków ani klimatu, czasów, atmosfery. To po prostu cover, który jest dobrze zrobiony i nic więcej. Tak jak przeróbka w Photoshopie.
Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl

Awatar użytkownika

klepa
350
Posty: 383
Rejestracja: wtorek, 22 paź 2013, 09:03
Załączniki
Re: Coś dla ducha- książka, muzyka, film

Postautor: klepa » sobota, 6 maja 2017, 16:09

Od razu pomyślałam o Cockera "With the Little help from my friends", ale każdy ma przecież swój ten jego gust. Wystarczy spytać wuja o cover better than oryginał i można się, Janie, bardzo zdziwić. A porównanie do powieści chybione zupełnie ;)

Awatar użytkownika

JanOkowita
1700
Posty: 1743
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
Re: Coś dla ducha- książka, muzyka, film

Postautor: JanOkowita » sobota, 6 maja 2017, 16:20

@klepa - tak, to tylko dobrze zrobiony, ale nadal cover. A wuja nie pytam, bo opowiem teraz autentyk zasłyszany od mojego kumpla kilka dni temu. Jego matka jest ginekologiem na emeryturze, ale jeszcze czasami przyjmuje pacjentki 1-2 razy w tygodniu. Ostatnio przyjęła 15-latkę. Oto treść rozmowy:

Pacjentka: Chciałabym zabezpieczyć się przed niechcianą ciążą.
Lekarz: Współżyje pani seksualnie?
Pacjentka: Tak, od jakiegoś czasu. Miałam 6 stosunków seksualnych.
Lekarz: A jak się pani zabezpieczała?
Pacjentka: No w ogóle! Wyczytałam w Googlu, że do sześciu razy w ogóle nie trzeba się zabezpieczać i dlatego teraz przyszłam.

Klepa - pozdrawiam :piwo:
Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl

Awatar użytkownika

klepa
350
Posty: 383
Rejestracja: wtorek, 22 paź 2013, 09:03
Załączniki
Re: Coś dla ducha- książka, muzyka, film

Postautor: klepa » sobota, 6 maja 2017, 17:41

No patrz Pan! Taki niby gigant, taka marka, taki potentat, a jedna durna bzyczka na samolocie obnażyła jego jeszcze większą durnotę. :lol:
Powiedz jeszcze, Janie, że od coverów Starego Dobrego Małżeństwa wolisz oryginały Stachury, który wybitnym śpiewakiem był!, a w te pędy lecę po piwo. :mrgreen:

Awatar użytkownika

JanOkowita
1700
Posty: 1743
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
Re: Coś dla ducha- książka, muzyka, film

Postautor: JanOkowita » sobota, 6 maja 2017, 17:53

Od oryginałów Stachury wolę Marka Gałązkę, a Tobie niech Biała Lokomotywa przywiezie piwo.
Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl

Online
Awatar użytkownika

lesgo58
4000
Posty: 4288
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Coś dla ducha- książka, muzyka, film

Postautor: lesgo58 » sobota, 6 maja 2017, 17:59

Oj tam, oj tak. Dobra muzyka nigdy nie jest zła. Nawet jak będzie tylko coverem. :respect:
No to za namową klepy lecę po pięcioletniego Wiszniaka i wypiję za Wasze zdrowie. Obyśmy więcej i ciągle więcej takiej muzyki doświadczali.

Awatar użytkownika

klepa
350
Posty: 383
Rejestracja: wtorek, 22 paź 2013, 09:03
Załączniki
Re: Coś dla ducha- książka, muzyka, film

Postautor: klepa » sobota, 6 maja 2017, 18:26

No to jak tak, Panowie, to idę i se sypnę Hennessyna, com go dosstał ode ssyna!

Awatar użytkownika

JanOkowita
1700
Posty: 1743
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
Re: Coś dla ducha- książka, muzyka, film

Postautor: JanOkowita » sobota, 3 mar 2018, 21:51

Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl

Awatar użytkownika

Adrian222
10
Posty: 13
Rejestracja: piątek, 4 sie 2017, 07:02
Załączniki
Re: Coś dla ducha- książka, muzyka, film

Postautor: Adrian222 » piątek, 13 lip 2018, 20:19

Rosyjska piosenka o alkoholu:

https://youtu.be/SwqDYyDAfEw


defoliacyjny
Nowy Członek Forum
Posty: 0
Rejestracja: piątek, 13 lip 2018, 20:50
Załączniki
Re: Coś dla ducha- książka, muzyka, film

Postautor: defoliacyjny » piątek, 13 lip 2018, 23:39

A czy ktoś z tego forum interesuje się poezją?

Awatar użytkownika

icemen11
50
Posty: 56
Rejestracja: niedziela, 4 lut 2018, 19:37
Krótko o sobie: https://youtu.be/vIeoLnC_BVg
Ulubiony Alkohol: Własny
Status Alkoholowy: Producent Nalewek
Lokalizacja: Mazowsze
Załączniki
Re: Coś dla ducha- książka, muzyka, film

Postautor: icemen11 » wtorek, 14 maja 2019, 20:00

Witam Wszystkich.
Coś co daje do myślenia, polecam wszystkim .

https://youtu.be/BrUvQ3W3nV4
https://youtu.be/vIeoLnC_BVg


Wróć do „Fun Forum”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości