Porywanie cieczy z kotła, dziwny smak i zapach destylatu oraz wszelkie inne problemy związane z destylacją...

wojtek5055
2
Posty: 2
Rejestracja: niedziela, 27 sie 2017, 16:03
Załączniki
Re: Gorzki, piekący smak destylatu

Postautor: wojtek5055 » poniedziałek, 28 sie 2017, 10:23

Pierwsze 200ml kapie do drugiego naczynia a reszte do jednego, a powiedzcie mi to musze do ilu naczyn odbierać? Kiedy najlepiej juz zakonczyc pobieranie? Jak zapach z tego co wyczuwam to ciagle taki sam, oprocz tego początku. Nastaw stoi przewaznie w temperaturze 23, 24 stopni. A jak mam stabilizowac kolumne?


alembiki
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

robert4you
700
Posty: 704
Rejestracja: środa, 30 mar 2016, 17:43
Załączniki
Re: Gorzki, piekący smak destylatu

Postautor: robert4you » poniedziałek, 28 sie 2017, 15:05

Wszystko jest na forum i to kilkadziesiąt razy wystarczy poczytać.
************************************************************************
Termometr / sterownik na telefonie po WiFi: https://alkohole-domowe.com/forum/post226606.html#p226606
Do kupienia tu: https://alkohole-domowe.com/forum/topic22186.html

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4576
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Gorzki, piekący smak destylatu

Postautor: lesgo58 » poniedziałek, 28 sie 2017, 19:34

wojtek5055 pisze:... Mam kolumnę długości 1,7m średnica 73 mm 4 zimne palce, wypełnienie 3 zmywaki nierdzewne i sprężynki miedziane, keg 50l, gotuje na taborecie gazowym albo grzałka.

Masz trochę ubogą tę kolumnę. Dlatego musisz się bardziej przyłożyć do destylacji. i trochę ja uzupełnić.
Po pierwsze - jak masz zrobiony obieg wody na zimnych palcach? Masz możliwość precyzyjnej regulacji? Nigdy nie miałem zimnych palców, ale coś mi się wydaje, że jest ich trochę za mało.
Po drugie - dlaczego tak mało wypełnienia? Dokup zmywaków i wypełnij nimi całą kolumnę. Aż do góry. Nawet między palcami.
Po trzecie - pytałem się o stabilizację. Jednak widzę, że u Ciebie to raczej z tą stabilizacją będą problemy. Stabilizacja polega na tym, że puszczając wodę na zimne palce i regulując mocą grzania doprowadzasz do takiego stanu, że nic powyżej zimnych palców nie będzie przechodzić. wszystkie opary muszą zostać skroplone i zawrócone na dół. Taki stan utrzymujesz przez co najmniej pół godziny. Po czym dokręcając powolutku wodę regulujesz tak aby z chłodnicy tylko kapało. I ma tak długo kapać aż nie będzie czuć przedgonów. Wtedy będzie można mówić o prawidłowym odbiorze przedgonów. Po czym dodajesz trochę mocy i dokręcasz trochę wodę na zimnych palcach odbierasz właściwy gon. Gon odbierasz do osobnych butelek. a to dlatego żeby się nauczyć w którym momencie leci to właściwe.
Tak robisz jak chcesz otrzymać jak najczystszy spirytus. Polecam następującą lekturę: topic10969.html
Po czwarte - gdzie masz termometry?
Po piąte - Gdy będziesz chciał tylko destylować na owocówki to procedura jest trochę inna.

Awatar użytkownika

gryzmo
30
Posty: 38
Rejestracja: środa, 21 paź 2015, 07:25
Załączniki
Re: Gorzki, piekący smak destylatu

Postautor: gryzmo » niedziela, 3 mar 2019, 19:58

Panowie odkopuję temat bo już nie mam pomysłów.
Czytam forum parę lat i wydaje mi się, że wszystko robię dobrze, ale niestety nigdy nie udało mi się zrobić łagodnego destylatu - zawsze jest piekący.
Od początku:
Sprzęt to kolumna aabratek OLM (60,3mm) z buforem od Franza. Sprężynki od Plipka, miedziane w buforze przy odpędzie a przy drugiej destylacji KO po całości.
Nastaw zwykła cukrówka. Start nigdy nie więcej jak 22Blg. Temperatura fermentacji nie przekracza 28stopni. Po wyklarowaniu do kotła. Pierwsza i druga destylacja tak samo. Czyli:
Rozgrzewanie wsadu z mocą 4kw, zalanie kolumny, zmniejszam moc na 2600 (słup zalania opada już przy 3,2kw). Stabilizacja 30min. i wtedy zaczynam odbiór przedgonów. Po min. godzinnej stabilizacji i odebraniu 200-250ml przedgonu odkręcam olm. Pierwsze 200/300ml z Olm do ponownej destylacji. Odbiór ok 28ml/min, temp. wody na wyjściu chłodnicy 60/65 stopni. Temperatura dnia na 10 półce nawet nie drgnie przez cały proces. Przy 98 w kegu zmniejszam odbiór do ok 20ml. Przy wzroście temp. o 0,3 stopnia na 10tej półce kończę proces. Pogonów nie odbieram, więc nigdzie ich nie dolewam. Woda zarówno do nastawów jak i do rozcieńczania z RO. Drożdże- było ich wiele i nic się nie zmienia. Nie stosuję turbo tylko pure. Do drugiej destylacji rozcieńczam nie mocniej jak 20/25%. Nie robię metodą 2,5 bo nie zauważyłem różnicy. Raz z ciekawości zrobiłem, ale też piekło. Pomóżcie mi proszę znaleźć gdzie może być przyczyna ciągle piekącego destylatu.
Zapach po rozcieńczeniu do 40% łagodny a w smaku piecze, piecze, piecze. Nie mam już siły a marzy mi się łagodna wódka.
Help :help:
Ostatnio zmieniony niedziela, 3 mar 2019, 20:01 przez manowar, łącznie zmieniany 1 raz.


wkg_1
550
Posty: 593
Rejestracja: niedziela, 23 wrz 2018, 12:26
Załączniki
Re: Gorzki, piekący smak destylatu

Postautor: wkg_1 » niedziela, 3 mar 2019, 20:17

Jak to interpretować ? :
gryzmo pisze:- Temperatura dnia na 10 półce nawet nie drgnie przez cały proces.
czy:
- Przy wzroście temp. o 0,3 stopnia na 10tej półce kończę proces.
Help :help:

Jak kończysz proces po wzroście na 10-ej o 0,3 stopnia to masz już gon zapaskudzony pogonami. Jaką masz wtedy temperaturę w buforze ?
1) Spróbuj końcówkę odbierać w oddzielne butelki i spróbuj tego co kapie gdy temperatura na 10-ej jest faktycznie stabilna - np. w środku procesu.
2) Spróbuj raz przegotować drugi raz (gotując odpęd a nie nastaw) z szybkością 10 ml/min. Dla doświadczenia. Pomoże.
Ostatnio zmieniony niedziela, 3 mar 2019, 20:23 przez wkg_1, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika

masterpaw2
1600
Posty: 1643
Rejestracja: wtorek, 12 kwie 2016, 19:10
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:), no chyba, że ktoś mi na odcisk nadepnie....
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Centralna Polska
Załączniki
Re: Gorzki, piekący smak destylatu

Postautor: masterpaw2 » niedziela, 3 mar 2019, 20:25

@gryzmo, próbowałeś filtracji węglem między l a ll procesem? Powinno przynieść wymierne korzyści (i nie ma się czego wstydzić).
Gdy coś robię, zawsze staram się robić to najlepiej, choć nie zawsze mi to wychodzi......;)

Awatar użytkownika

JasnyPierun
100
Posty: 125
Rejestracja: wtorek, 25 gru 2018, 17:40
Krótko o sobie: Jestem sobą. Lubie wypić ale z umiarem a to o czym piszę tu na forum to tylko fantazja.
Ulubiony Alkohol: Driny
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Lokalizacja: Okolice Wrocławia
Załączniki
Re: Gorzki, piekący smak destylatu

Postautor: JasnyPierun » niedziela, 3 mar 2019, 20:44

Gryzmo a jaki masz zbiornik i ile serca odbierasz? Może za długo odbierasz to serce, ja kończę proces też bez odbierania pogonu ale u mnie to jest jak w kegu mam 96 st i w miedzy czasie ze 2-3 korekty odbioru a Ty piszesz o 98 i dalej stabilnej temperaturze.


Drupi
600
Posty: 615
Rejestracja: poniedziałek, 19 sty 2015, 20:36
Krótko o sobie: Na ile moge to pomagam ludziom.
Lokalizacja: Centralna Polska
Załączniki
Re: Gorzki, piekący smak destylatu

Postautor: Drupi » niedziela, 3 mar 2019, 21:24

Spróbuj zrobić nastaw na Moskwa Style nie przegrzej nastawu. Poprowadż proces według tabeli Akasa. Potrzebny watomierz. Zobaczysz że pomoże. Masz być może bardziej wyczulone kubki smakowe, tak jak ja. Mi cukrówka czysta z glukozy bardzo smakuje. Mam na myśli 50 procent.
Ps .
Za pieczenie być może odpowiedzialne są przedgony , a raczej sposób ich oddzielnia.
Ostatnio zmieniony niedziela, 3 mar 2019, 21:42 przez Drupi, łącznie zmieniany 1 raz.
I like noble drinks.


wkg_1
550
Posty: 593
Rejestracja: niedziela, 23 wrz 2018, 12:26
Załączniki
Re: Gorzki, piekący smak destylatu

Postautor: wkg_1 » niedziela, 3 mar 2019, 21:45

Panowie,
- Filtr zawsze pomaga ale najpierw bez filtra powinniśmy umieć odebrać poprawny, a na pewno nie piekący destylat. Nie maskujmy niedociągnięć bo to jak leczenie kiły pudrem zamiast penicyliną,
- bufor pozwala odbierać destylat do 100 stopni w zbiorniku, z symboliczną (nie konieczną) jedną korektą właśnie przy 98 stopniach lub wyżej, kolega dobrze robi zmniejszając refluks. O ile oczywiście ma bufor dobrany do KEG-a (np. KEG 50, bufor 2 L). Po prostu - z tego co pisze - przeciąga proces. I odbiera w górnym przedziale prędkości.
- Tabelę Akasa Akas skasował dawno i bardzo dobrze. Bo nie działa, sam teraz radzi zupełnie co innego. Nawet w czasach, gdy Akas publikował swoją tabelę wystarczył termometr, ta tabela uzależniała prędkość odbioru gonu w od stężenia alkoholu w zbiorniku w oparciu o wykres entalpowy. Działałaby pięknie gdyby w zbiorniku był tylko alkohol i woda. Po co tu watomierz ? Kolega i tak pracuje grubo poniżej progu zalania. Teraz oczywiste jest dla wszystkich, że odbiór prowadzi się z mniejszymi prędkościami i tak radzę spróbować. Z glukozy musi wyjść lepsze ale kolega robi nastawy cukrowe więc na tym się skoncentrujmy. No i na końcu kolejny kwiatek - Moskva Style. W porównaniu do Alkotec Vodka Pure Moskva Style to potężny generator smrodu. Tak nawiasem - smrodki w wódce wychodzą w małym stężeniu, testuje ją się grubo poniżej 30%.

PS: Tak, za pieczenie mogą odpowiadać przedgony ale te kolega odbiera OK. Można spróbować odbierać więcej.
Ostatnio zmieniony niedziela, 3 mar 2019, 21:47 przez wkg_1, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika

gryzmo
30
Posty: 38
Rejestracja: środa, 21 paź 2015, 07:25
Załączniki
Re: Gorzki, piekący smak destylatu

Postautor: gryzmo » poniedziałek, 4 mar 2019, 06:58

Dzięki za szybki odzew.
W najbliższym czasie zrobię w takim razie trzecią destylacje stosując wolniejszy odbiór i wcześniej kończąc proces. Zacznę odbierać z Olm po całkowitym wygotowaniu przedgonów - choć teoretycznie przy trzeciej destylacji nie powinno już ich być.
Robiłem i z glukozy, ale również piekło. W buforze nie mam niestety pomiaru temperatury.
Dam znać o wynikach.
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 4 mar 2019, 07:54 przez manowar, łącznie zmieniany 1 raz.


wkg_1
550
Posty: 593
Rejestracja: niedziela, 23 wrz 2018, 12:26
Załączniki
Re: Gorzki, piekący smak destylatu

Postautor: wkg_1 » poniedziałek, 4 mar 2019, 12:08

Wiesz, tak sobie myślę - jeżeli walczysz z tym problemem od lat a wiemy, że po 2 rektyfikacjach można otrzymać z cukru łagodny w smaku destylat bez węgla i chemii to warto się poświęcić i jeden dzień przeznaczyć na rozwiązanie tego problemu. Trzeba po prostu proces poprowadzić zbyt skrupulatnie, dostać dobry produkt i potem najwyżej stopniowo element po elemencie zmniejszać restrykcje.

Rektyfikacja to w sumie bardzo prosty proces. Można popsuć produkt na kilka głównych sposobów:
- używając brudnej, zapaskudzonej aparatury (mało prawdopodobne ale dla porządku), zły wężyk odbioru gonu, brak zmiany wężyka po odpędzie,
- pracując na częściowo zalanej kolumnie (mało prawdopodobne skoro temp. na 10-ej jest stabilna),
- odbierając za mało przedgonów (zapach, piekący smak),
- łapiąc pogony,
- odbierając za szybko (ostry destylat, zapach),
- mając kiepski nastaw (chyba nie ten przypadek, koledzy jadą pod 30 Blg i też umieją doczyścić a Ty 22 i drożże Pure),
Może jeszcze o czymś zapomniałem ale to chyba najważniejsze.

No to zrobiłbym tak:
- dokładnie wymył sprzęt. Kocioł i sprężynki w tabletkach do zmywarki (chyba nadmiarowe), potem sprężynki w kwasku cytrynowym. Potem długo i dokładnie wypłukać. W kotle zawsze zbiera się kamień i osad.
- zmniejszył bym grzanie do powiedzmy 2 kW - aż do przesady, nie zalewałbym KEG-a pod korek.
- odebrał 2x więcej przedgonów. Trudno, raz stracisz, te dodatkowe przedgony a właściwie wszystkie z 2-ej czy 3-ej rektyfikacji nadają się do ponownego przerobu potem,
- zakończył proces wcześniej, na pewno najpóźniej po tym, jak poziom cieczy w buforze zacznie się obniżać (jaką masz pojemność bufora ?).
- odbierałbym 10ml/min.
- koniecznie w trakcie procesu brałbym próbki powiedzmy co litr albo odbieraj do oddzielnych butelek. O przepłukaniu jeziorka OLM nie piszę bo i tak poczatek odbierasz do ponownej destylacji.

Trudno, pomęczysz się trochę ale najprawdopodobniej dostaniesz znaczącą poprawę. Miałem ten sam problem i dokładnie to samo zrobiłem a poprawa jest bardzo znacząca stąd te rady.
Ja robię małe ilości dla siebie do nalewek więc bardziej mi zależy na dobrym produkcie niż na ekonomicznej optymalizacji procesu, to zmniejszanie restrykcji idzie mi jak krew z nosa ale intuicja - nie mam 100% ale powiedzmy 90% pewności - mówi mi, ze przyczyną kłopotów był zbyt szybko odbiór.

Napisz koniecznie jak Ci poszło.

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4576
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Gorzki, piekący smak destylatu

Postautor: lesgo58 » poniedziałek, 4 mar 2019, 12:26

@gryzmo
A w jakiej wodzie rozrabiasz spirytus?


wkg_1
550
Posty: 593
Rejestracja: niedziela, 23 wrz 2018, 12:26
Załączniki
Re: Gorzki, piekący smak destylatu

Postautor: wkg_1 » poniedziałek, 4 mar 2019, 13:05

Dobre pytanie ; )
Ale myślisz, że woda może być przyczyna pieczenia ?

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4576
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Gorzki, piekący smak destylatu

Postautor: lesgo58 » poniedziałek, 4 mar 2019, 13:30

Mnie się zdarzało, że miewałem wódkę piekącą mimo iż wszystko po drodze robiłem jak należy. Długo nie mogłem dojść dlaczego. Teraz rozcieńczam tylko wodą z OO. Wszystkie destylaty i rektyfikaty. Problem zniknął.
Kolega opisuje proces. I trudno mu zarzucić błędy. A i nastaw wydaje się, że zrobił poprawnie. Pozostaje więc tylko woda użyta do rozcieńczenia.
Chociaż przyjrzałbym się jeszcze etapowi odbioru przedgonów. No pozostaje pytanie - czy zmienia wężyk odbioru. Chociaż przy obniżonym odbiorze powinno się mieć podpięte dwa osobne wężyki odbioru. Jeden do przedgonów a drugi na OLM'ie.


wkg_1
550
Posty: 593
Rejestracja: niedziela, 23 wrz 2018, 12:26
Załączniki
Re: Gorzki, piekący smak destylatu

Postautor: wkg_1 » poniedziałek, 4 mar 2019, 13:45

Jasne, jasne ... ja zmieniam wężyk OLM - inny przy odpędzie a inny przy drugiej rektyfikacji ale to detal. Kolega i tak pierwsze co ukapie z OLM przeznacza do kolejnej rektyfikacji więc wężyk się już przepłukał.

Awatar użytkownika

gryzmo
30
Posty: 38
Rejestracja: środa, 21 paź 2015, 07:25
Załączniki
Re: Gorzki, piekący smak destylatu

Postautor: gryzmo » poniedziałek, 4 mar 2019, 15:54

Woda odpada bo tknęło mnie na szukanie przyczyny jak z kolegą wymieniliśmy się produktem. Wody zarówno do nastawów jak i rozcieńczania używam z odwróconej osmozy i z tą wodą rozrobiłem spirytus kolegi. W zapachu delikatnie czuć pogony, w smaku zdecydowanie inny (słodki), ale po przełknięciu łagodny. Mój poza pieczeniem nie posiada innych obcych smaków i zapachów - poza spirytusowymi oczywiście.
I to był bodziec do szukania przyczyny. Zbiornik jak i grzałki mam bez kamienia (woda z osmozy). Biorę sobie Wasze rady do serca i działam a o wynikach oczywiście poinformuję.
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 4 mar 2019, 16:07 przez manowar, łącznie zmieniany 1 raz.


wkg_1
550
Posty: 593
Rejestracja: niedziela, 23 wrz 2018, 12:26
Załączniki
Re: Gorzki, piekący smak destylatu

Postautor: wkg_1 » poniedziałek, 4 mar 2019, 16:19

To obstawiam zmniejszyć grzanie i zwolnić odbiór. Moooże trochę więcej odciąć przedgonów.
A jak wygląda bufor kiedy kończysz proces ? Jest pełny ?
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 4 mar 2019, 16:28 przez wkg_1, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika

gryzmo
30
Posty: 38
Rejestracja: środa, 21 paź 2015, 07:25
Załączniki
Re: Gorzki, piekący smak destylatu

Postautor: gryzmo » poniedziałek, 4 mar 2019, 18:52

A jak wygląda bufor kiedy kończysz proces ? Jest pełny ?[/quote]
I tu chyba też popełniam błąd bo bufor zaczyna się opróżniać i to znacznie a ja sugerując się stałą temperaturą na 10tej półce nie kończę jeszcze odbioru serca.
Bufor ma pojemność 2,2l przy zbiorniku 60l.
Tak jak pisałem wcześnieśniej nie mam w nim czujnka temperatury.


wkg_1
550
Posty: 593
Rejestracja: niedziela, 23 wrz 2018, 12:26
Załączniki
Re: Gorzki, piekący smak destylatu

Postautor: wkg_1 » poniedziałek, 4 mar 2019, 21:46

Ale piszesz, że kończysz po skoku o 0,3 stopnia. To bardzo dużo !

Bufor ma wielką zdolność więzienia pogonów ze względu na stężenia jakie w nim panują ale gdy się w 3/4 opróżni, stężenie spadnie do - załóżmy - 50% to masz w buforze 0,25L alkoholu i prawie cały syf z KEG-a, trzeba na to uważać bo już nie jest w stanie tych zanieczyszczeń utrzymać. I się uwalniają. Ja kończę - zresztą za radą @Lesgo58 przy 84 w buforze. Myślę, że możesz kupić sobie tani termometr tablicowy i wetknąć go za ocieplenie bufora ale w jego dolnej części - możesz też dodatkowo obwiązać bufor jakąś otuliną. Tu dokładność pomiaru +- 1 czy 2 stopnie nie ma najmniejszego znaczenia, ważne, żeby wychwycić ten moment kiedy temperatura bufora zaczyna już szybko rosnąć. U mnie to się zaczyna przy 80 stopniach.

Dodatkowo zauważyłem, że przy grzaniu 2,5 kW bufor najpierw się opróżnia a potem znowu napełnia. Wg @kwzi86 ten moment ponownego napełnienia to gwałtowna erupcja pogonów ze zbiornika. Także końcówka - do oddzielnej butelki i późniejszej weryfikacji.


janik
300
Posty: 333
Rejestracja: piątek, 31 sty 2014, 21:02
Załączniki
Re: Gorzki, piekący smak destylatu

Postautor: janik » poniedziałek, 4 mar 2019, 23:10

wkg_1 pisze:Ale piszesz, że kończysz po skoku o 0,3 stopnia. To bardzo dużo !

Bufor ma wielką zdolność więzienia pogonów ze względu na stężenia jakie w nim panują ale gdy się w 3/4 opróżni, stężenie spadnie do - załóżmy - 50% to masz w buforze 0,25L alkoholu i prawie cały syf z KEG-a, trzeba na to uważać bo już nie jest w stanie tych zanieczyszczeń utrzymać. I się uwalniają. Ja kończę - zresztą za radą @Lesgo58 przy 84 w buforze. .

Do tej pory mieliśmy za punt odniesienia w procesie rektyfikacji półkę 10 i niezależnie czy mamy bufor,czy mamy kolumnę bez buforu,który daję nam dłuższy odbiór bez korekty.
Można kombinować i szukać złotego "Grala ",ale jeśli temp. na 10-tej półce jest stała nawet przy kilku korektach w przypadku kolumny bez bufora to tutaj nie ma zagrożenia "zapaskudzenia " alko. :)
Warto mieć drugi termometr bezpośrednio pod odbiorem OLM i wówczas będziemy mieć pełną kontrolę nad odbiorem czystego spirytusu. :idea:

W przypadku kol.@gryzmo nie wiemy kilku dodatkowych składowych konfiguracji kolumny :jaka jest wysokość wypełnienia nad OLM,czy podczas przejścia do odbioru OLM odbiór LM jest nadal kropelkowy? :scratch:

Moje uwagi: odbiór przedgonów przy zbiorniku 60l , 250- 300 ml.jest zbyt mały :!: Właściwy odbiór to ok.500ml. biorąc sumę odbiorów przy stabilizacji i w trakcie odbioru właściwego gonu z OLM. :idea:
Po zalaniu kolumny warto całkowicie wyłączyć grzanie na 15- 20 min. Wówczas ustawić temp. właściwą dla prowadzenia procesu i stabilizować kolumnę przy odbiorze kropelkowym przedgonu z LM.


Wróć do „Problemy destylacyjne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość