Otrzymywanie spirytusu z wykorzystaniem kolumn rektyfikacyjnych.

wkg_1
850
Posty: 850
Rejestracja: niedziela, 23 wrz 2018, 12:26
Załączniki
Re: Kunszt rektyfikacji a posmak destylatu

Postautor: wkg_1 » sobota, 16 lut 2019, 13:31

forma pisze:W procesie 2,5 po dolaniu wody i włączeniu grzałek od razu słychać trzaski i strzelania w kotle,głośne i wyrazne. Jak odczekamy chwilę i mieszaniny się "przegryzą" to będzie wszystko ok. Ale na gorąco to strzela że hej. Macie tez tak ?
Ano miałem ; ) Teraz nie mam. A to bo gdyż zakupiłem regulator mocy. I zamiast grzać od razu na full powoli zwiększam moc.
Przedtem waliło jak na wojnie, bałem się, że mi grzałki pójdą albo KEG pęknie, takie solidne strzały aż czułem je w kościach stojąc obok zbiornika. Teraz najwyżej lekkie stuki.

forma pisze:A teraz w finalnym gotowaniu mocniejszego wsadu bufor skoncentrował znowu pogony i zastanawiam się skąd je wziął ? Nie jest to tak wyczuwalne jak w drugim gotowaniu ale dużo bardziej niż w moim standardowym trzecim... Mam nadzieje że zrozumieliście co chciałem wam przekazać.....

Też mam taką nadzieję ; )
Pewnie skoncentrował je z kilka razy większej ilości alkoholu potrzebnej do zapełnienia KEG-a skoncentrowanym wsadem; )


koncentraty wina
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

wkg_1
850
Posty: 850
Rejestracja: niedziela, 23 wrz 2018, 12:26
Załączniki
Re: Kunszt rektyfikacji a posmak destylatu

Postautor: wkg_1 » sobota, 16 lut 2019, 14:27

Post pod postem bo temat zupełnie różny a i nawiązujący do bogatego podwątku @kwzi86

Również pokusiłem się o zagotowanie odpędów w wysokim stężeniu (1 część wody na 3 części odpędu 96%).
Przedgony odbierałem tylko przy otwartym buforze, uznałem, że na taką ilość alko jaka miałem w KEG-u zmiana stężenia w KEG spowodowana napełnieniem bufora będzie nieznacząca dla krzywych rozpuszczalności. Potem odbierałem gon - mniej więcej 2/3 urobku, zakończyłem przy stężeniu w KEG około 55%, dolałem wody do stężenia około 20% i dalej już standardowo jak w metodzie 6,5: odbiór przedgonów na otwartym buforze, odbiór przedgonów na zamkniętym buforze i gon.

Jedna próba to za mało, żeby wyciągnąć wiążące wnioski ale:
1) Nie zauważyłem skoków temperatury przy 2,5 kW i 63mm kolumnie. Być może dlatego, że przy moim wypełnieniu (Henitom) próg zalania jest jeszcze wyżej - nie testowałem tego. Być może dlatego, że mam bufor 2,5L (nie sądzę, o tym później).
2) Proces prowadziłem z odbiorem 17ml/min przy grzaniu 2,25 kW. Temp. na 10-ej była stabilna i przy chwilowym odbiorze 50ml/min ale nie odbierałem tak szybko. Z pewnością jednak - szczególnie jeżeli to nie ma być ostatnie gotowanie - odbierać w tych stężeniach można bardzo szybko bez utraty stabilności kolumny.
3) Jakość urobku jest co najmniej nie gorsza niż w metodzie 6,5.
4) Jakość urobku zwiększa się pod koniec procesu. Niestety przeczy to tezie którą kiedyś postawiłem, że za ostrość gonu odpowiadają pogony. Zresztą w standardowym procesie 6,5 też tak jest - potwierdzone przez kolegę @Szlumf który próbował mojego produktu oraz innych testujących.
5) Oszczędność czasu (i związana z tym oszczędność prądu i wody) jest istotna. Po prostu nie musimy kilka razy rozgrzewać wsadu, zalewać i stabilizować kolumny, robimy to raz. Odbieramy tylko większą ilość przedgonów.
6) Próbka z końcówki procesu była najlepsza jaką udało mi się kiedykolwiek zrobić. Po ostygnięciu zupełnie neutralny zapach, właściwie brak zapachu. Nie potrafię jednak zinterpretować tej informacji. Być może to kwestia tego, że wszystkie zanieczyszczenia miały czas się wygotować z kotła a być może dlatego, że lepiej się separują przy małych stężeniach. To teraz dla mnie największa zagwozdka. Bo jeżeli chodzi o czas - trzeba stabilizować dłużej jeżeli zaś chodzi o stężenia - gotować przy małych stężeniach : (((
7) Ciekawe było zachowanie się bufora. Przez cały czas gotowania skoncentrowanego alko temperatura w buforze utrzymywała się około 3 stopnie PONIŻEJ temperatury na 10 półce !!!. Wynosiła około 75-76 stopni. Bufor był absolutnie spokojny, nawet nie falował, wygląda na to że zupełnie nie brał udziału w procesie. Mierzyłem kilkoma czujnikami, przekładałem czujniki - bez cienia wątpliwości tak było. Po rozcieńczeniu wsadu do 20% zachowywał się jak zwykle - na początku lekko falował by pod koniec procesu wrzeć i wreszcie się wygotować przy normalnych dla niego temperaturach powyżej temp. na 10-ej półce.

Na razie bardzo mi się podoba ten sposób prowadzenia procesu. Modyfikacja w stosunku do metody 6,5 polega na tym, że po odebraniu przedgonów ze skoncentrowanego wsadu odbieramy jeszcze większość gonu wiedząc z przebiegu krzywych rozpuszczalności (stężenia 75-55%), że zanieczyszczenia wtedy mają charakter pogonów i zostają w zbiorniku. Uzysk co najmniej w czasie i prądzie, co do jakości - moim zdaniem co najmniej nie gorsza.

Ciekaw jestem opinii kolegów którzy też testują ten sposób.
I oczywiście podziękowania dla @kwzi86 który nas zainspirował ! : )
Ostatnio zmieniony sobota, 16 lut 2019, 14:59 przez wkg_1, łącznie zmieniany 2 razy.


imar42
50
Posty: 70
Rejestracja: piątek, 29 kwie 2016, 16:10
Krótko o sobie: Empatia - to dar czy przekleństwo?
Ulubiony Alkohol: Teraz już tylko własny
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Lokalizacja: Olsztyn
Załączniki
Re: Kunszt rektyfikacji a posmak destylatu

Postautor: imar42 » sobota, 16 lut 2019, 15:11

Kolego @wkg_1 - wielokrotnie w ostatnim poście pisałeś o metodzie: 6,5
Czy jest to coś nowego - czy tylko "klapsus" językowy, a powinno być: 2,5
Głowica: Aabratek 60,3mm
Kolumna: 35cm + 45cm + 55cm SMS + OVM
Wypełnienie: Sprężynki pryzmatyczne KO
Zbiornik: 66 litrów
Grzałki: 500W + 1000W + 2000W

Awatar użytkownika

.Gacek
1800
Posty: 1820
Rejestracja: niedziela, 18 paź 2015, 13:00
Krótko o sobie: Marzyciel
Ulubiony Alkohol: Własny.
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Załączniki
Re: Kunszt rektyfikacji a posmak destylatu

Postautor: .Gacek » sobota, 16 lut 2019, 15:37

Może ja odpowiem... jest to rozszerzona metoda 2,5 kolegi lesgo58 dla użytkowników posiadających bufor stabilizująco wzmacniający. Podczas jednego procesu rektyfikacji odbieramy kilkukrotnie przedgon w różnych stężeniach za pomocą otwarcia lub zamknięcia bufora i zmiany stężenia wsadu.
Użytkownicy nie posiadający bufora też mogą rektyfikować w różnych stężeniach lecz jest to trochę bardziej skomplikowane... raz próbowałem ale w końcu zgłupiałem przy obliczeniach i odpuściłem - nie posiadam jeszcze bufora a dolewanie wody na pałę mija się z celem.
Pozdrawiam Gacek.


imar42
50
Posty: 70
Rejestracja: piątek, 29 kwie 2016, 16:10
Krótko o sobie: Empatia - to dar czy przekleństwo?
Ulubiony Alkohol: Teraz już tylko własny
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Lokalizacja: Olsztyn
Załączniki
Re: Kunszt rektyfikacji a posmak destylatu

Postautor: imar42 » sobota, 16 lut 2019, 16:35

Dzięki @.Gacek za wyjaśnienie. Opisy metody 6,5 umknęły mojej uwadze.
Jednocześnie przepraszam kolegę @wkg_1 za moje posądzenie o nieścisłość :)
Głowica: Aabratek 60,3mm
Kolumna: 35cm + 45cm + 55cm SMS + OVM
Wypełnienie: Sprężynki pryzmatyczne KO
Zbiornik: 66 litrów
Grzałki: 500W + 1000W + 2000W

Awatar użytkownika

.Gacek
1800
Posty: 1820
Rejestracja: niedziela, 18 paź 2015, 13:00
Krótko o sobie: Marzyciel
Ulubiony Alkohol: Własny.
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Załączniki
Re: Kunszt rektyfikacji a posmak destylatu

Postautor: .Gacek » sobota, 16 lut 2019, 19:54

Imar odnośnie szczegółowych informacji to musisz uderzyć do kolegi @lesgo58, @forma, oraz @wkg_1. Z tego co czytam to oni najwięcej czasu poświęcili na doświadczenia z tą metodą.
Pozdrawiam Gacek.


wkg_1
850
Posty: 850
Rejestracja: niedziela, 23 wrz 2018, 12:26
Załączniki
Re: Kunszt rektyfikacji a posmak destylatu

Postautor: wkg_1 » sobota, 16 lut 2019, 21:08

imar42 pisze:Jednocześnie przepraszam kolegę @wkg_1 za moje posądzenie o nieścisłość :)
Daj spokój z tym Wersalem ; )

Nazwa 6 to chyba stąd, że przedgony odbiera się w 6 różnych stężeniach (odpęd*2 + rektyfikacja 55%*2 + rektyfikacja 20%*2) manipulując buforem. 0,5 to chyba stąd, że w rektyfikacji nie trzeba dwa razy rozgrzewać pełnego wsadu po rozcieńczeniu.
Nazwę wprowadził @Lesgo58 opisując najpierw proces 2,5 a potem (tu już chyba nie ma opisu w jednym miejscu) wzbogacając go właśnie o różne o zawartość bufora stężenia.

To co opisałem wyżej to by chyba było 5,5 bo przy tak wysokich stężeniach manipulacja buforem chyba nie ma już sensu - ale to moja hipoteza.
Ostatnio zmieniony sobota, 16 lut 2019, 21:11 przez wkg_1, łącznie zmieniany 1 raz.


Autor tematu
forma
250
Posty: 296
Rejestracja: sobota, 20 gru 2008, 12:51
Załączniki
Re: Kunszt rektyfikacji a posmak destylatu

Postautor: forma » sobota, 16 lut 2019, 21:54

Spirytus otrzymany gotując mocne stężenia ( w granicach 80 % ) o ile ciepły "szczypie po nosie " o tyle zimny po dwóch dniach ma przyjemny spirytusowy zapach. Metoda ta, napawa optymizmem i osobiście poświęcę jej jeszcze trochę czasu. Kluczem byłby płaszcz wodny którego jeszcze nie mam.

A teraz z innej beczki.
Ogólnie coraz mniej robię nastawów przy użyciu drożdży TURBO na konto drożdży typu Vódka. Osobiście czuje różnicę porównując dwa destylaty uzyskane z jednych i drugich drożdży.Ale wiem, że są i tacy wśród was,którzy tej różnicy nie odczuwają, więc tą kwestę należało by potwierdzić lub obalić . Osobiście zacząłem robić nastawy łącząc kilka paczek owych Typu Vódka ale przy blg startowym na poziomie 18. długo pracują ale urobek wychodzi mi coraz łagodniejszy.Nie mam porównania z destylatem z glukozy ponieważ takich nastawów jeszcze nie robiłem. Większość z was uważa że nie ma co porównywać w sensie glukoza vs cukier .Swoją opinię wystawie jak będę miał z czym porównać....
NIE POPEŁNIA BŁĘDÓW TEN,CO NIC NIE ROBI !!!


wkg_1
850
Posty: 850
Rejestracja: niedziela, 23 wrz 2018, 12:26
Załączniki
Re: Kunszt rektyfikacji a posmak destylatu

Postautor: wkg_1 » sobota, 16 lut 2019, 22:52

Nie ma jak nie ma ... porównywać można. W mojej opinii dwa gonienia glukozy to tak jak trzy gonienia cukru. Efekt podobny - woda z procentami bez zdecydowanego charakteru. Przy obecnych cenach cukru 2,4 i glukozy 3,5 ekonomia zbliżona. Dla potrzeb własnych uważam, że cukier nie ma najmniejszego sensu.

Dziś miałem małą rodzinną uroczystość zaczęliśmy od Ostoyi 40% a skończyliśmy na moim 42% (z końca procesu "5,5").
Ostoya początek zdecydowanie słodki, finisz zdecydowanie słodko-gorzki i dosyć ostry, wódczany posmak, może nie mistrzostwo świata ale trudno posądzić o zupełny brak charakteru. Nos delikatny.
Moje: początek - woda z procentami, prawie nie ma wódczanego posmaku, jeżeli słodycz to minimalna, finisz gorzkawy ale bez przesady, szybko się zapomina. Charakteru raczej brak. Nosa prawie nie ma. Do nalewek - super, do picia zdrowe i tyle.
Tak też mniej więcej pamiętam glukozę (węgierska PEPEES z kukurydzy) po dwóch gotowaniach. Polska PEPES z ziemniaków jeszcze czeka w worku.

Mam dokładnie takie samo wrażenie - po 2 dniach się cywilizuje ale ciepły szczypie ; )
Ostatnio zmieniony niedziela, 17 lut 2019, 00:12 przez wkg_1, łącznie zmieniany 1 raz.


Autor tematu
forma
250
Posty: 296
Rejestracja: sobota, 20 gru 2008, 12:51
Załączniki
Re: Kunszt rektyfikacji a posmak destylatu

Postautor: forma » środa, 20 lut 2019, 20:59

Ja myślę że zbliżamy się lub już jesteśmy na granicy "ile z cukru dało się wyciągnąć'' i jak zakończymy te doświadczenia to wezniemy pod lupę glukozę, i porównamy wszystkie za i przeciw na tle sacharozy.Bo jest co porównywać.
Przypominam że już można próbki do oceny wysyłać a zainteresowanych proszę o kontakt na priv...
NIE POPEŁNIA BŁĘDÓW TEN,CO NIC NIE ROBI !!!


wkg_1
850
Posty: 850
Rejestracja: niedziela, 23 wrz 2018, 12:26
Załączniki
Re: Kunszt rektyfikacji a posmak destylatu

Postautor: wkg_1 » środa, 20 lut 2019, 21:07

Wystraszyłeś ludzi tymi zawodami : )
Spoko, jeszcze trzeba znaleźć najlepsze drożdże, niekoniecznie turbo, trochę drogi przed nami : )


Autor tematu
forma
250
Posty: 296
Rejestracja: sobota, 20 gru 2008, 12:51
Załączniki
Re: Kunszt rektyfikacji a posmak destylatu

Postautor: forma » środa, 20 lut 2019, 21:48

Rozumiem że miałeś na myśli "tym doświadczeniem" ;)
Widzę że wszyscy jakby przestraszeni, nie bardzo rozumiem dlaczego :problem:
Kierunek mamy już obrany i jestem pewien że idziemy w dobrą stronę...... a szukając niuansów z sacharozy to wszystkie drożdże typu TURBO
powinniśmy odstawić. Owszem, zrobimy na nich nawet bardzo dobry destylat ale nie na tyle dobry żeby konkurować z glukozą. Natomiast glukoza zrobiona na TURBO bo przypuszczam że większość takich używa w porównaniu z cukrem przerobionym na tych....... nie turbo, to przynajmniej postawić do porównania można.Tak mi się wydaje.... To tak słowem wstępu......
NIE POPEŁNIA BŁĘDÓW TEN,CO NIC NIE ROBI !!!


wkg_1
850
Posty: 850
Rejestracja: niedziela, 23 wrz 2018, 12:26
Załączniki
Re: Kunszt rektyfikacji a posmak destylatu

Postautor: wkg_1 » środa, 20 lut 2019, 23:16

No dokładnie, to miałem na myśli : D Wszyscy robiący "absolut" jakoś się pochowali : (
Ja jeszcze czekam na post @Rozrywek-a pt. jakich drożdży używać nie turbo, z czym i jak : )
No bo jak nie Turbo to co ?

Awatar użytkownika

porrimo
30
Posty: 49
Rejestracja: poniedziałek, 15 cze 2015, 19:11
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Pomorze
Załączniki
Re: Kunszt rektyfikacji a posmak destylatu

Postautor: porrimo » środa, 20 lut 2019, 23:20

No właśnie czy ktoś może wskazać które to drożdże?
POZDRAWIAM WSZYSTKICH BIMBERZIOMKÓW


wkg_1
850
Posty: 850
Rejestracja: niedziela, 23 wrz 2018, 12:26
Załączniki
Re: Kunszt rektyfikacji a posmak destylatu

Postautor: wkg_1 » piątek, 29 mar 2019, 14:28

Odświeżam temat ...

Odnośnie tego gdzie się kryje ostrość destylatu - w przedgonach, pogonach czy pomiędzy - w trakcie gonu.
Po kilku rektyfikacjach zostały mi przedgony. Butla mocno śmierdzących, butla walących jajem (waliły tylko przedgony z LM, gon z OLM był OK), butla prawie bezzapachowych z 2-ej i 3-ej rektyfikacji. Zbierałem wszystko z wyjątkiem pierwszego zrzutu jeziorka przy odpędzie.
Postanowiłem to przegotować dla testów, doświadczeń - szkoda wylewać. Ku mojemu zdumieniu produkt po jednokrotnej rektyfikacji był stosunkowo łagodny w zapachu i absolutnie bez ostrości. Nawet rzekłbym - pijalny. Przepuściłem jeszcze raz i efekt jest moim zdaniem lepszy niż gon po regularnych 2 rektyfikacjach. Na wszelki wypadek przepuściłem jeszcze raz - w końcu to przedgony i do picia wolę to niż gon który mi wychodzi z regularnych 2 rektyfikacji. Dziwne !
Puszczałem na sprzęcie z OLM, 35 cm zasypu nad OLM, 120 cm zasypu pod OLM + bufor, grzejąc okł. 2,2 kW, odbiór 15ml. Przedgony odbierałem bardzo starannie i dużo, metodą 4,5.

Ciekawe co powiedzą koledzy z wątku "TEST SACHAROZY- KONKURS/DOŚWIADCZENIE", może ja mam dziwne podniebienie ? : ))

porrimo pisze:No właśnie czy ktoś może wskazać które to drożdże?


Kolega się nie wypowiedział więc wciąż używam turbo : ) Ale zdradziłem Alkotec Pure 48 na rzecz Black Label i chyba jestem zadowolony. Zapach nastawu jeszcze łagodniejszy - prawie go nie ma, wolniej startują - kilkanaście godzin - może dlatego, że jest ich 90 g a nie 135 g. Zobaczymy co z nich wyjdzie ; )


Autor tematu
forma
250
Posty: 296
Rejestracja: sobota, 20 gru 2008, 12:51
Załączniki
Re: Kunszt rektyfikacji a posmak destylatu

Postautor: forma » piątek, 19 kwie 2019, 22:38

witam kolegów po przerwie.... Chciałbym poruszyć dwa ciekawe tematy .
1.
Czy ktoś oprócz mnie zauważył, że owocówki po destylacji po paru dniach nabierają wyraznego słodkiego posmaku.Na pewno tak jest ze śliwkami.
2.
Druga kwestia dotyczy glukozy.
Pokusiłem się o kupno dextrozy z ciekawości jak wypadnie przy sacharozie. I mam kilka pytań już na samym początku. Czy rektyfikujecie jeden raz czy dwa razy ?
- czy jest możliwe że druga rektyfikacja tego surowca może wypaść gorzej niż po pierwszym odpędzie ?
- dlaczego glukoza z dopiskiem dextroza jest tańsza od samej glukozy ?
Oraz z czego jest ona produkowana ? czy to jest produkt z kukurydzy? ziemniaka ? z czego to robią ? to takie pytania na początek.Jak się za coś zabieram, to lubię wiedzieć z czym mam do czynienia .... :D
NIE POPEŁNIA BŁĘDÓW TEN,CO NIC NIE ROBI !!!


wkg_1
850
Posty: 850
Rejestracja: niedziela, 23 wrz 2018, 12:26
Załączniki
Re: Kunszt rektyfikacji a posmak destylatu

Postautor: wkg_1 » piątek, 19 kwie 2019, 22:50

2.
- Po jednym jest miękkie i dobre do picia ale czuć w zapachu minimalnie przedgony (przynajmniej u mnie). W smaku nie. Po drugim bardzo dobre ale już bez charakteru - jak cukier po 3 rektyfikacjach,
- Moim zdaniem nie. Raz mi tak wyszło ale wiem, że spieprzyłem proces.
- Wrzuć foty tej glukozy/dextrozy,
- Zgodnie z moją wiedzą PEPEES produkuje glukozę w Polsce i na Węgrzech. W zakładach polskich z ziemniaka a węgierskich z kukurydzy.
Ostatnio zmieniony piątek, 19 kwie 2019, 22:54 przez wkg_1, łącznie zmieniany 1 raz.


Autor tematu
forma
250
Posty: 296
Rejestracja: sobota, 20 gru 2008, 12:51
Załączniki
Re: Kunszt rektyfikacji a posmak destylatu

Postautor: forma » środa, 24 kwie 2019, 21:34

Odnośnie glukozy to powiem tak.Jeden nastaw zrobiłem, lecz jeszcze nie przedestylowałem.Moje spostrzeżenia są następujące:
Do nastawu 25kg. użyłem wody pochłodniczej, drożdży użyłem z firmy professional typ vodka 4 paczki blg na poziomie 18 a temp.startowa 30 C. nastaw pracował 3 dni tylko i wyrobiło wszystko tak trochę za szybko jak na moje oko. Jeżeli te nastawy z glukozy zrobią na mnie wrażenie to może warto pokusić się o jakąś akcje i zakupić tonę wspólnie i porozsyłać w tedy bazowali byśmy na cenie w granicach 2,7 za kg. nie wiem czy byli by na to chętni i czy to by nam się opłacało.Ciężko mi z cukru zrezygnować,ale jak już zrobię odpęd wszystko będę wiedział.
NIE POPEŁNIA BŁĘDÓW TEN,CO NIC NIE ROBI !!!


wkg_1
850
Posty: 850
Rejestracja: niedziela, 23 wrz 2018, 12:26
Załączniki
Re: Kunszt rektyfikacji a posmak destylatu

Postautor: wkg_1 » środa, 24 kwie 2019, 21:59

Moim zdaniem 18 blg to przesada. Jedź spokojnie 27 - wyjdzie lepiej niż z cukru przy 22.
A już paczka 25kg na 2x50L roztworu to super.
Ostatnio zmieniony środa, 24 kwie 2019, 22:08 przez wkg_1, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika

Mafiej
200
Posty: 248
Rejestracja: poniedziałek, 18 wrz 2017, 22:27
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem, tak mi mówią :-)
Ulubiony Alkohol: Jeszcze nie znalazłem, ale preferuję whisky.
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Lokalizacja: Rogaland Norwegia
Załączniki
Re: Kunszt rektyfikacji a posmak destylatu

Postautor: Mafiej » czwartek, 25 kwie 2019, 01:06

forma pisze:.. to może warto pokusić się o jakąś akcje i zakupić tonę wspólnie i porozsyłać w tedy bazowali byśmy na cenie w granicach 2,7 za kg. nie wiem czy byli by na to chętni i czy to by nam się opłacało.

Ja bym się pisał na taką akcję. Tak na szybko, może i można znaleźć gdzieś taniej.
https://lublin.lento.pl/glukoza-dekstroza-krystaliczna-tona-fv,4454976.html
Z miłą chęcią kupił bym od razu 300 kg.
Może założy ktoś osobny temat i zapyta forumowiczów czy będą zainteresowani ....
Ja bym ogarnoł ale niestety mieszkam za granicą.


Wróć do „Destylacja metodą reflux ratio”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość