Technologia słodowania, zacieranie ziarna. Przepisy na zaciery ziemniaczane.
Awatar użytkownika

Autor tematu
kwachu
300
Posty: 305
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 11:02
Krótko o sobie: Jeszcze brzydszy niż dawniej .
Ulubiony Alkohol: RUM
Załączniki
Re: pytanie o Whisky...

Postautor: kwachu » piątek, 1 sty 2010, 18:47

Witam.
Szanowni Koledzy . Whisky vel Whiskey produkuje się ze zboża !!!! . Szkocką(malt whisky) produkuje się z jęczmienia z tym ,że cały surowiec podlega słodowaniu. Irlandzką whiskey produkuje się podobnie , ale z dodatkiem innych zbóż. W USA produkowane się różne odmiany trunku nazywanego whiskey wykorzystując różne składniki (słód, kukurydzę ,żyto , pszenicę i jęczmień ) .Jest to oczywiście bardzo ogólnikowy opis . Ale jedno jest pewne , jeśli do produkcji alkoholu używamy innych surowców niż zboża to, nie możemy nazywać go whisky.
POZDRAWIAM kwachu !


koncentraty wina
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

forma
300
Posty: 301
Rejestracja: sobota, 20 gru 2008, 12:51
Załączniki
Re: pytanie o Whisky...

Postautor: forma » piątek, 1 sty 2010, 20:58

Kolega Kwachu ma racje z tym że.... postaram się wyjaśnić jedną rzecz ,mianowicie:
jak kupicie "ŁYCHE" ZWRÓĆCIE UWAGE.ŻE NA JEDNYCH WIDNIEJE NAPIS:
"MALT WHISKY''
a na innych
''BLENDED WHISKY''
Ta druga oznacza mieszanie różnych gatunków zbóż
a ta pierwsza z jednego konkretnego surowca
to są dane od kol.który tym się interesuje dogłębnie
NIE POPEŁNIA BŁĘDÓW TEN,CO NIC NIE ROBI !!!

Awatar użytkownika

Winiarek5
200
Posty: 223
Rejestracja: czwartek, 12 mar 2009, 00:43
Załączniki
Re: pytanie o Whisky...

Postautor: Winiarek5 » piątek, 1 sty 2010, 22:42

forma pisze:"MALT WHISKY''
a na innych
''BLENDED WHISKY''
Ta druga oznacza mieszanie różnych gatunków zbóż

Ta "druga" rzeczywiście oznacza mieszanie ale miesza się tu zupełnie coś innego ;)


Turtle
20
Posty: 23
Rejestracja: czwartek, 19 lis 2009, 18:38
Krótko o sobie: :-)
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: pytanie o Whisky...

Postautor: Turtle » sobota, 2 sty 2010, 07:09

Najpopularniejsza odmiana whisky, powstała w wyniku połączenia od kilku do kilkudziesięciu gatunków typu Single-Malt z dodatkiem około 70% whisky zbożowej (grain). Liczba poszczególnych marek z rodziny blend idzie w tysiące. Whisky dobra dla początkujących, najczęściej serwowana jako "whisky on the rocks" czyli na kostkach lodu.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Whisky :-]


mateusz0177
20
Posty: 28
Rejestracja: sobota, 26 gru 2009, 19:19
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: śliwowica
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Załączniki
Re: pytanie o Whisky...

Postautor: mateusz0177 » sobota, 2 sty 2010, 13:53

No tak. Wszystko pięknie ładnie, ale wciąż nikt mi nie napisał jak destylować zacier zbożowy....? co z tym, że się przypali do dna? I po co sfermentowany i sklarowany słód jęczmienny składować do beczki drewnianej???

Awatar użytkownika

Autor tematu
kwachu
300
Posty: 305
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 11:02
Krótko o sobie: Jeszcze brzydszy niż dawniej .
Ulubiony Alkohol: RUM
Załączniki
Re: pytanie o Whisky...

Postautor: kwachu » sobota, 2 sty 2010, 14:33

Witam.
W tym poście chciałbym odpowiedzieć koledze mateusz0177 .Najprostszym sposobem uniknięcia spalenizny podczas destylacji gęstego zacieru zbożowego jest umieszczenie na dnie kotła destylacyjnego czystej , namoczonej słomy.Słoma stworzy warstwę izolującą zacier od dna i jeśli nie będziesz przesadzał z grzaniem to unikniesz przypalenia zacieru.
POZDRAWIAM kwachu !

Awatar użytkownika

Juliusz
1050
Posty: 1067
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: pytanie o Whisky...

Postautor: Juliusz » sobota, 2 sty 2010, 14:42

No, no, no.

Ilu nas tu jest tyle będzie przepisów, porad, tajników i różnych wiedz i wypowiedzi ekspertów na temat whisky/whiskey.

Dziś whisky/whiskey destylowane są w: Szkocji, Irlandii, Walii, Kornwalii, Kanadzie, USA, Australii, Nowej-Zelandii, Danii, Holandii, Belgii Francji, Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Szwecji, Finlandii, Hiszpanii, Turcji, Indiach, Pakistanie, Korei Południowej, Tajlandii, Japonii, Tajwanie, Urugwaju, Brazylii, Wenezueli ..., ..., ... Każdy z tych krajów ma swoją metodę destylacji, produkcji i mieszania. Każdy kraj używa innych składników.

Dyskutując wkraczamy na grząski temat bo istnieje dość silna opinia krajan ze Szkocji/Irlandii, że tam wydestylowano pierwszą whisky - była ona wydestylowana ze słodowanego jęczmienia, ekstrakt z takiego jęczmienia nazywa się tam 'malt'. Polskie słowo słód określa już ekstrakt powstały z jęczmienia i innych ziaren.

Słodowanie to proces kiełkowania (i wymywania) żywego ziarna do pewnego, dokładnie określonego momentu. W czasie kiełkowania skrobia zamieniana jest w cukry. W tym danym momencie jest największa zawartość cukru w ziarnie, który 'wypłukuje się' do fermentacji.

Najszlachetniejsza whisky to destylat z jednej fermentacji i jednego słodowania jęczmienia. Jedno słodowanie dotyczy danego transportu jęczmienia z jednego zbioru, który rósł w danym miejscu. Taka whisky (SINGLE MALT WHISKYa nie 'MALT WHISKY'), po dwu lub trzech destylacjach (po dzieleniu ostatniej destylacji na dwa lub trzy gony) mieszana jest według tajemnych recept i proporcji, dorobiona do np. 57%, wlana do nowych beczek dębowych i leżakowana minimum ??? lat (8-10-15-18).

Pamiętajmy, że rozmawiając o whiskey/whisky nie rozmawiamy o jakimś fizycznym zjawisku, które można poprzeć eksperymentem udowadniając klientowi, że ten i ten smak i zapach jest najlepszy. Rozmawiamy tu o percepcji smakowo/zapachowo/wizualnej a ta będzie inna u każdego człowieka.

Podobnie jest z piciem/degustowaniem whisky. W Szkocji, wyśmienita single malt whisky powinna być pita albo 'strait' czysta albo z odrobiną wody - żadnego lodu bo zabija się bukiet, żadnej sodówki bo zabija się smak. Nie powinno się jej schładzać w żaden sposób ani ogrzewać (jak np koniak) - dlatego whisky serwuje się w niskich, szerokich szklankach z bardzo grubym dnem (aby utrzymać w miarę stałą temperaturę). Piję się ją również w danym tempie ani za wolno ani za szybko. Nalewa się tyle aby wypić czterema, pięcioma małymi łyczkami. To jedna z wielu opinii/rad.

Z wyjątkowych zbiorów jęczmienia (tak jak ze zbiorów winogron jest koniak czy wino) wybiera się te najlepsze, wlewa do najlepszych beczek, leżakuje 20-30-50!!! lat. Miarka takiej 50 letniej (one drink) w jakimś hotelu gdzieś w Arabii kosztuje $3000 - to taki przykład już z poza zdrowego rozsądku.

Czym może być single malt (jeden słód) dla nas? Myślę, że niech to będzie trunek zrobiony z jednego ziarna (jęczmień, pszenica, kukurydza) - broń boże dodawać cukier! Niech on nie będzie dorabiany sztucznymi smakami i kolorami, wzmacniany spirytusem i niech poleży minimum 8 lat w uczciwej beczce. Takie coś będzie bardzo smaczne.

Czego szukać w whisky? Dobra whisky nie może być agresywna w smaku, nie może palić w ustach. Ma być łagodna - tu jest jedna z tajemnic leżakowania destylatów ze słodowanego ziarna. Opisać smaku słodu jęczmiennego nie jestem w stanie... jest jedna sensacja, którą dobra whisky powinna powodować, to ten taki specyficzny, 'miękki', 'oleisty' smak/wrażenie. Opisywanie zapachu mija się z celem zupełnie - ale musi on być boski.

Nie miejmy złudzeń: przepis na Whiskey podany według recepty Wujka Jessie nie ma nic wspólnego z single ani multi malt whiskey. Jest to kompromis dający w miarę pozytywne wyniki - tam nie następuje 'malting' - słodowanie tylko odbieranie pewnych smaków i aromatów przez zakwaszanie kukurydzy z cukrem.

Dobra whisky jest dobra. Marna whisky nie jest aż taka zła...

Juliusz

ps
Zacier zbożowy> Rozmawiaj z Kwachem.
Moją pasją są suwaki logarytmiczne jednostronne

Awatar użytkownika

Under
50
Posty: 80
Rejestracja: czwartek, 20 sie 2009, 00:24
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Załączniki
Re: pytanie o Whisky...

Postautor: Under » sobota, 2 sty 2010, 15:01

Wreszcie ktoś napisał bardzo dobre wprowadzenie do tematu whisky/whiskey :)
Właśnie szukałem czegoś takiego ;)

Awatar użytkownika

Juliusz
1050
Posty: 1067
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: pytanie o Whisky...

Postautor: Juliusz » sobota, 2 sty 2010, 15:25

@Under

Wreszcie ktoś poprawnie zrozumiał i określił dyskusję na temat whisky: WPROWADZENIE! :klaszcze: Under.

Na ten temat jest taki ogrom informacji, że na naszym forum nie powinny padać stanowcze, jednoznaczne stwierdzenia.

Każda dyskusja na temat napojów szlachetnych (włącznie ze szlachetnymi wódkami czystymi) będzie tylko przybliżaniem się do zrozumienia tych starych, skomplikowanych procesów, zawierających setki lat doświadczeń, multum tajemnic i różnorodność metod.

Ten kto naprawdę wie, jeśli tu zajrzy to i tak nic nie powie ;)

Juliusz
Moją pasją są suwaki logarytmiczne jednostronne

Awatar użytkownika

mario_
150
Posty: 190
Rejestracja: piątek, 4 wrz 2009, 08:50
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Lozovaca, Whiskey, Tequila
Status Alkoholowy: Destylator
Załączniki
Re: pytanie o Whisky...

Postautor: mario_ » sobota, 2 sty 2010, 18:40

Ja robię wg mojego przepisu ziarno-bez-zacierania-t318-10.html

Potem produkt leżakuje 3-4mies z mocno i średnio przypiekanymi chipsami.
Zrobiłem jeszcze experyment żeby dodać mocno opiekanych, poczekać miesiąc i potem dać lekko przypiekane na dłużej, narazie czekam na efekty. :)

A za chwilę będę startował z destylacją piwa. Obliczyłem cenę z Biedronek i innych piw marki Tesco, nie wyjdzie to drożej niż zabawa z brew-kitem, więc brew-kit odpuszczam.
"Cywilizacja narodziła się wraz z odkryciem fermentacji"
- William Faulkner


Łucjan
5
Posty: 6
Rejestracja: niedziela, 14 lut 2010, 12:46
Załączniki
Re: Rozmowa o Whisky...

Postautor: Łucjan » piątek, 23 kwie 2010, 21:11

Postanowiłem zrobić eksperyment i zakupiłem gotowy ekstrakt słodowy tutaj: http://www.sklep.wes.com.pl/
Rozrobiłem to do 21Blg dałem drożdży i przefermentowałem.
Później trzy razy destylowałem. Pierwsze dwa razy do 30%, ostatni raz do ok. 35%. Z 13l nastawu wyszło mi 2,5l 43% "whiskey". Ostatnie pędzenie przeprowadziłem wczoraj, zapodałem czipsy dębowe. Dzisiaj na próbnej degustacji bardzo mi moje dzieło smakowało - aromat słodu, nutki dębowe też się zaczęły pojawiać. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że musi się to wszystko "przeżreć" ale zapowiada się obiecująco. Niestety jest jedna wada, mianowicie dość wysoka cena ekstraktu słodowego. W sumie, po doliczeniu pozostałych kosztów, ta przyjemność kosztowała mnie ponad 30zł za litr łiskacza.

Mam jeszcze pytanie - ile dodać gramów czipsów dębowych na litr psoty, żeby pojawił się odpowiedni rudy kolor?

Awatar użytkownika

Juliusz
1050
Posty: 1067
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Rozmowa o Whisky...

Postautor: Juliusz » sobota, 24 kwie 2010, 05:17

Mam jeszcze pytanie - ile dodać gramów czipsów dębowych na litr psoty, żeby pojawił się odpowiedni rudy kolor?


Może będziesz zaskoczony ale ten piękny, 'rudy' kolor o którym piszesz najprawdopodobniej jest wynikiem dodania małej ilości karmelu do trunków. Karmel dodawany jest nawet to bardziej wyśmienitych trunków. Ważne jest aby nie dać karmelu za dużo bo doda on goryczy.

Dąb (chyba że silnie pieczony) takiego koloru nie da - da raczej żółty, ciemno żółty...

Jeśli chodzi o jakąś 'zasadę' na ilość dębu to 'na oko' przyjmuje się, że na 1L destylatu (45%-55%) potrzebna jest powierzchnia 50cm2 - 70cm2 dębu. Pamiętaj, że chipsy mają dwie znaczne powierzchnie a jeśli są to deseczki no to i boki trzeba policzyć. Z czasem ta ilość dębu stanie się Twoją drugą naturą.

J
Moją pasją są suwaki logarytmiczne jednostronne


Łucjan
5
Posty: 6
Rejestracja: niedziela, 14 lut 2010, 12:46
Załączniki
Re: Rozmowa o Whisky...

Postautor: Łucjan » sobota, 24 kwie 2010, 08:16

No to rzeczywiście jestem zaskoczony, zawsze myślałem, że to beczka daje taki kolor :) Dziękuję za informację.
Tak więc na razie potrzymam mój wytwór z dębowymi czipsami aż odpowiednio zdębieje. Popróbuję z czipsami o różnym stopniu opalenia, zobaczę co z tego wyjdzie. Jak w smaku będzie odpowiednio dębowe a kolor jeszcze nie ten to ewentualnie doprawię odrobiną karmelu dla kolorku.

Awatar użytkownika

mario_
150
Posty: 190
Rejestracja: piątek, 4 wrz 2009, 08:50
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Lozovaca, Whiskey, Tequila
Status Alkoholowy: Destylator
Załączniki
Re: Rozmowa o Whisky...

Postautor: mario_ » sobota, 24 kwie 2010, 18:12

Łucjan,
napisz proszę ile dałeś puszek ekstraktu na 13L. Z moich pobieżnych wyliczeń wychodzi że około 2.5 puszki?

Jeśli chodzi czipsy dębowe to ja daję najpierw lekko opiekane lub nieopiekane na 3mies, wyjmuję po 3mies i daję mocno opiekane już na krócej.

Wszystko fajnie ale opisy są bardziej niż ogólnikowe bo np.: "do kadzi dodaje się ciepłej wody ..."
A teraz - jaka temperatura ma być? Jak długo trzeba utrzymywać taką temperaturę?
Coś na stronach piwowarskich piszą, że 65C i chyba 40minut ale nikt nie podaje jednoznacznie. Może do whiskey nie trzeba tak rygorystycznie tego przestrzegać jak do piwa? Zaryzykuję zatem stwierdzenie (bo sam nie tego jeszcze nie praktykowałem), że po prostu łatwiej jest zrobić "whiskey" ze słodu w puszce. I jak napisał Łucjan, efekty nie są złe :klaszcze: .

Choć z drugiej strony to tania zabawa, parę kg słodu + parę kg niesłodowanego ziarna, jak się zmarnuje podczas niepoprawnego/nieudanego zacierania to niewielka strata :) .
"Cywilizacja narodziła się wraz z odkryciem fermentacji"
- William Faulkner


Markizpucek
50
Posty: 86
Rejestracja: czwartek, 11 lut 2010, 12:57
Załączniki
Re: Rozmowa o Whisky...

Postautor: Markizpucek » sobota, 24 kwie 2010, 20:48

Szanowni Koledzy. (Będę starał się uzupełniać ten post o nowe wiadomości będące właściwie odpowiedzią na zadane pytania )

Whisky jeżeli chodzi o zacier to w swej istocie robi się tak jak piwo (bez chmielu).
Nie namawiam do robienia słodu bo jest z tym dużo zabawy, ale reszta choć "pracowita" jest do zrobienia. Słód można kupić w sklepach internetowych.

Dokładnie opisano to tu (tak robi się Whisky). Tam nie ma się co przypalać.
http://www.kolskibrowar.pl/inne3.html

Piwo robię od czterech lat ze słodu w ilościach ok. 800 litrów rocznie i mogę (tak myślę) odpowiedzieć na wiele pytań w tym względzie.
Zainteresowani powinni odwiedzić stronę http://www.browamator.pl/

Przy robieniu Whiski jest jedna temperatura zacierania tzn. 62 st. C ( + /- 2 st.C) czas przetrzymania dwie godziny, ilość słodu 7 kg, wodą uzupełnić do 28 litrów.
Należy starać się utrzymywać tę temperaturę i tyle. Jest to dosyć łatwe bo gar duży i temperatura generalnie się utrzymuje - nic strasznego się nie dzieje.
Po około dwóch godzinach podgrzewamy całość do 78 st. C i przetrzymujemy 15 minut.
Teraz dla początkujących może być kłopot. (Proszę darować uproszczenie) Wlewamy do pojemnika (w dnie mojego pojemnika są dziury średnicy 6 mm tak ze 30 i ja daję na dno tego "filtru" dodatkowo takie spore odwrócone sitko plastikowe) aby odcedzić wodę z cukrem, oczywiście "filtr" stoi nad 30 litrowym "wiadrem". Tworzy się wtedy złoże ze ześrutowanego jęczmienia (tego z wywaru). Przez to zboże ponownie zawracamy pierwszy wywar ( z 8 - 10 litrów). Gdy wywar w "filtrze" opadnie lejemy na zboże z 8 - 10 litrów gorącej wody (tak 50 - 60 st. C aby wypłukać cukier ). W ten sposób uzyskujemy coś podobnego do herbaty - troszkę mętnej. Wywar chłodzimy i fermentujemy a wytłoczyny dajemy zaprzyjaźnionemu rolnikowi dla zwierząt.
Ważną sprawą jest by zamówić słód ześrutowany (Pilzneński), generalnie wszystkie sklepy piwne robią tę usługę. Proszę nie mylić "piwnego" śrutowania z rolniczym to zupełnie inna bajka. Kiedyś kupowałem i byłem zadowolony słód w Bogutyn Młynie.
Z tak robionego zacieru uzyskamy ok. 23 - 24 litrów płynu o Blg. 16 tzn około 3 kg cukru. Ta objętość (24 litry) do fermentacji wymaga 30 litrowego pojemnika.
Jest to robota dla pasjonatów.
Ziarno niesłodowane.
Przy wyrobie piwa ja zawsze daję ok. 50% czegoś nie słodowanego ( np. pszenica, jęczmień, kaszka manna - ma to być kaszka nie błyskawiczna bo błyskawiczna nie daje się filtrować).
Proszę pamiętać o bardzo grubym ześrutowaniu ziarna. Może jeszcze tylko wyjaśnię, że ześrutowane ziarno daję wymieszane razem ze ześrutowanym słodem i zalewam to wodą tak z 65 st C i podgrzewam całość do zadanej temperatury. Piszę to ponieważ czasami można czytać o kleikowaniu ziarna niesłodowanego, ale ja tak robię jak piszę od lat i wszystko gra. Całość w trakcie wspomnianych dwóch godzin należy co jakiś czas mieszać aby wydobyć do wody cukier.
Śruta - jej grubość jest bardzo ważna. Ma wyglądać tak: http://www.browamator.pl/zdjecia/3/8/2/ ... 1228683401

Praktycznie nie sposób filtrować zacieru jeżeli jest więcej niż 50 % innych składników niż słód jęczmienny.

Słód Pilzneński ( podobnie jak Monachijski - troszkę mniejsza aktywność enzymatyczna) jest takim słodem podstawowym, w jakimś sensie "mało smakowym" i od niego bym radził zacząć piwną przygodę. Te słody nadają się do scukrzania ziarna niesłodowanego.
Są słody jak np. karmelowy który jest słodem już "smakowym" i w nim już skrobia scukrzono - nim nie zatrzemy ziarna niesłodowanego. Dodatek 0,1 kg tego słodu do warki całkowicie zmienia smak. To tak jak sól - bez niej nie ma jedzenia ale 100 gram do ziemniaków też się nie zje.
Nic nie potrafię powiedzieć o przenoszeniu smaków na destylacyjne produkty.
Z piwem domowym jest tak, że za każdym razem jest to nowy smak mimo powtarzania receptury.
Samodzielne słodowanie ziarna nie jest trudne, takie ziarno powszechnie stosuje się w gorzelnictwie lecz z nich ( ziaren innych niż jęczmień ) nie uzyskamy złoża do odfiltrowania brzeczki - przypominam, że rozważamy technologię whisky a nie wódki.
Z robieniem słodu jęczmiennego do celów piwnych jest ten problem, że (praktycznie) nie sposób w domowych warunkach (ja nie potrafię) pozbyć się z pozyskanego, wysuszonego słodu korzonków. Korzonki dają piwu kwaśny smak (sam tego doświadczyłem).
Nie wiem czy wspomniany kwaśny smak ma i jaki wpływ na destylat. Śmiem przypuszczać, że skoro whiskę robili rolnicy to sądzę, że nikt tam pierwotnie korzonków nie szukał i skiełkowanego ziarna nie suszył.
Ja gdybym sobie zadał tyle trudu by z 7 kg słodu uzyskać ok. jednego litra spirytusu whiski to bym do fermentacji użył drożdży piwnych. Ja robię piwo prawie zawsze na drożdżach Safale S-04 do kupienia w cenie ok. 10 zł w sklepach piwnych - internetowych. Jedna taka paczka starcza mi na ok. rok -800 litrów piwa, ale sposoby namnażania drożdży to już inna bajka.

Chciałem podpowiedzieć, że brzeczkę można zagęścić poprzez odgotowanie wody, w domowych warunkach bez problemu. Zagęszczałem brzeczkę z ok. 23 litrów do 5 litrów. Pierwsze 10 litrów odparować to pikuś potem to jak z powidłami należy garnka pilnować aby nie przypalić zawartości.
Można warkę odparowane do Blg jaki będzie się chciało.
Tak dla przypomnienia maksymalne w domowych warunkach oszczędny skład ziarna w zasypie to ( ze względu na filtrowanie ):
3,5 kg słodu jęczmiennego i 3,5 kg ziarna niesłodowanego + woda do objętości 28 - 29 litrów co da ok 23 litrową warkę Blg 16. Przypominam jeszcze, że w trakcie filtrowania gdy już pierwsza brzeczka "zejdzie" to na ziarno wlewamy gorącą wodę ok. 8 litrów aby jeszcze wypłukać z cukru ziarno.
Tak wygląda zacieranie dwóch baniaków piwnych parą. http://picasaweb.google.pl/amentiae/Piwo#
powodzenia
Jeżeli coś jeszcze mogę wyjaśnić to proszę.
Ostatnio zmieniony sobota, 1 maja 2010, 10:05 przez Markizpucek, łącznie zmieniany 9 razy.

Awatar użytkownika

mario_
150
Posty: 190
Rejestracja: piątek, 4 wrz 2009, 08:50
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Lozovaca, Whiskey, Tequila
Status Alkoholowy: Destylator
Załączniki
Re: Rozmowa o Whisky...

Postautor: mario_ » sobota, 24 kwie 2010, 22:58

Kolego, wielki Szacunek dla Ciebie. Takiego posta oczekiwałem w kwestii zacierania ziarna. (temperatury, czasy itp). :respect: :poklon;

Pozwól, że spytam, czy dodawałeś też ziarno niesłodowane?

BogutynMlyn :ok: - znam, kompetentna i miła obsługa, byłem u nich osobiście aby kupić melasę.
"Cywilizacja narodziła się wraz z odkryciem fermentacji"
- William Faulkner


Łucjan
5
Posty: 6
Rejestracja: niedziela, 14 lut 2010, 12:46
Załączniki
Re: Rozmowa o Whisky...

Postautor: Łucjan » poniedziałek, 26 kwie 2010, 19:46

mario_ pisze:Łucjan,
napisz proszę ile dałeś puszek ekstraktu na 13L. Z moich pobieżnych wyliczeń wychodzi że około 2.5 puszki?


Dałem jedną puszkę 1,2kg i jedną 1,7kg, czyli łącznie 2,9kg. Jednak okazało się to za mało i musiałem dodać jeszcze 0,8kg cukru buraczanego żeby otrzymać 21Blg. Ale i tak jak pisałem wcześniej, destylat wyszedł mocno słodowy w smaku.


@Markizpucek
Dzięki za Twój opis. Zacieranie zawsze mnie nieco odstręczało z racji swojego skomplikowania, ale z tego co piszesz, to jest to do zrobienia nawet dla początkującego gorzelnika ;)
Uważasz, że tylko słód Pilzeński będzie się nadawał, czy też warto poeksperymentować z innymi? W Browamatorze widziałem słód wędzony drewnem bukowym, jakieś słody karmelowe itp. ciekawostki. Pytanie tylko czy będzie miało to jakieś przełożenie na końcowy produkt?

Awatar użytkownika

Juliusz
1050
Posty: 1067
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Rozmowa o Whisky...

Postautor: Juliusz » wtorek, 27 kwie 2010, 07:26

@Markizpucek

Dzięki za przyzwoite wyjaśnienie nam detali zacierania, słodowania. Od dłuższego czasu miałem chęć coś tam z ziarnem porobić ale brakło mi chyba przekonania i słowa od kogoś z wiadomościami z pierwszej ręki.

Moim celem jest podpędzenie whisky czyli po obróbce ziarna, warzeniu i fermentacji dodam destylację.

Początki są zawsze chyba bardziej skomplikowane.

Na razie kupiłem materiały na kilka procesów:

1. Ekstrakt słodowy suchy - 'cukier' jęczmienny, sam w sobie pyszny...
2. Słód jęczmienny do zacierania ziarna
3. Ekstrakt słodu jęczmiennego - płynny.

W tej chwili robię malutki eksperyment z pszenicą - chcę ją słodować klasycznie. Mam jej około 200g. Namoczyłem przez noc i teraz kiełkuje - jest to tylko ciekawostka aby sprawdzić co się dzieje, ile czasu i jak co wygląda. Pszenica ta ma 4-ty dzień, mak korzonki około 15mm długie i pojawił się zielonkawy kiełek o długości4-5mm. Ziarno jakby zaczęło smakować słodkawo ale ciągle chyba muszę czekać.

Markizpucek :poklon;

J
Moją pasją są suwaki logarytmiczne jednostronne


Łucjan
5
Posty: 6
Rejestracja: niedziela, 14 lut 2010, 12:46
Załączniki
Re: Rozmowa o Whisky...

Postautor: Łucjan » czwartek, 29 kwie 2010, 21:07

Dzięki bardzo ciekawym opisom Markizpucka moją następną "whiskey" planuję zrobić w następujący sposób:
5kg słodu pilzeńskiego
1kg słodu wędzonego bukiem
1kg ziarna niesłodowanego

Jeśli dobrze zrozumiałem, wyjdzie mi z tego 23 litry słodowego płynu o słodkości 16Blg. Do tego planuję dodać gotowy ekstrakt słodowy i ewentualnie nieco cukru, żeby otrzymać ok. 21Blg. Później drożdże, fermentacja a potem trzykrotna destylacja. Na koniec leżakowanie z dębowymi czipsami. Jeśli wyjdzie mi za duża "wędzonka" w smaku, to ewentualnie kolejną łiski zrobię bez wędzonego słodu i wymieszam to wszystko tak, żeby ładnie smakowało.
Jeśli można w tym przepisie coś poprawić to bardzo proszę o rady.

Awatar użytkownika

Kerry
150
Posty: 154
Rejestracja: czwartek, 25 mar 2010, 13:22
Krótko o sobie: Nie do końca poważnie ;)
Ulubiony Alkohol: Łycha :>
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Silesia Inferior
Załączniki
Re: pytanie o Whisky...

Postautor: Kerry » poniedziałek, 17 sty 2011, 10:45

Juliusz pisze:wlana do nowych beczek dębowych i leżakowana minimum ??? lat (8-10-15-18).

Nowe beczki to bourbony, łycha leżakuja w użytych już wcześniej beczkach, m.in. właśnie do bourbona.
Pozdrawiam,
Kerry
omnia mea mecum porto


Wróć do „Zaciery zbożowe i ziemniaczane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość