Robione latem cieszą zimą, ogórki w słoiku, pyszne dżemy, kompoty, grzyby i wszystko inne, co możemy sami przygotować i przechować w słoiku.
Awatar użytkownika

Autor tematu
Juliusz
1050
Posty: 1064
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Bakłażany marynowane według wuja Enzo

Postautor: Juliusz » sobota, 20 sty 2018, 17:08

Bakłażany marynowane według wuja Enzo.

*** Uwaga wkradł się błąd w stosunku ocet woda: (było 5o + 4w) ma być 5 x ocet + 8 x woda. Przepraszam. Tak, mieszanka jest octowo delikatna.

Składniki (do większych ilości odpowiednio mnożyć):

1 kg bakłażanów (najlepsze Długie Zielone Louisiana ale trudne do znalezienia) Te fioletowe szukać raczej małe, długość 1 1/2 dłoni maks., twarde jak "młody wzwód" - to są słowa Enzo a on powtarzał je po jego babci! (Coś tam te Włoszki wiedzą jeśli chodzi o marynaty).

1 malutka ostra papryczka (można 2 dla ostrości)

300-400ml oliwy z oliwek (virgin, pierwszy wycisk na zimno najlepsza)

3 łyżki stołowe suchego oregano (ucieranego ręką - znaczy suche liście pokruszone na kawałki 2-3mm)

2 łyżki stołowe suchych liści tymianku

2 łyżki stołowe suchych liści pietruszki

1/2 łyżeczki płaskiej nasion anyżku (nie gwiaździstego tylko zwykłego)

1/4 łyżeczki nasion koptu włoskiego (fenkuł)

3-4 ząbki czosnku

1/4 - 1/3 szklanki soli (zwykła sól możliwie bez jodu - używana jest do odwodnienia)

5 szklanek octu białego (nie używać winnych i jabłkowych!)

8 szklanek wody. *** uwaga tu się wkradł błąd w postaci czterech szklanek wody ma być osiem - ocet do blanszowania jest tu słaby.

*** Enzo unikał naczyń ze stali nierdzewnej -> albo drewno, albo szkło albo emalia.

Przygotować słoiki (ilość zależna od wielkości - trzeba zgadnąć): mycie, sterylizacja. Ja po umyciu przepłukuję słoiki do wszelkich przerobów spirytusem: łyżka do słoika, zakręcam, potrząsam, wlewam do następnego, czysty słoik zamykam lekko. Resztę spirytusu wylewam. !NIE PIJĘ bo brudny!

Przygotować zalewę na oliwie: wlać oliwę do głebokiej miski. Czosnek pokroić nie miażdżyć (małe kawałki około 4x4x5mm), dać do oliwy, pociąć papryczkę ma kawałki, oczka 2mm (można wyjąć nasiona aby złagodzić ostrość), wsypać do oliwy wszystkie zioła Z WYJĄTKIEM FENKUŁU. Fenkuł będzie dodawany do słoików ziarenkami w znikomych ilościach. Przykryć od kurzu, odstawić do maceracji, co jakiś czas mieszać.

*** Pozostają na stole sól i fenkuł.

Przygotować naczynie tak duże aby zmieściły się pokrojone bakłażany. Odciąć z bakłażanów łodyżkę z zielonym. Bakłażany obrać cienko obieraczką. Kroić na paski grubości 6mm, długości około 80mm i maks. 30mm szerokie. Kawałki nie mogą być za cienkie. Bakłażan ciemnieje bo obraniu i można go opryskać cytryną ale tylko wtedy jeśli komuś kolor bardzo przeszkadza w smaku nie ma różnicy.

Pokrojone paski układać w naczyniu warstwani i mocno solić (soli można dać więcej zostanie później spłukana). Już ułożone plastry czymś przycisnąć całą powierzchnię (talerzyk, spodek z ciężarkiem np. duży słój wody) odstawić na jakieś cztery godziny. Co godzinę BARDZO WAŻNE odsączać powstałą wodę, lekko wyciskać i mieszać - najlepiej dłońmi. Chodzi tu moto aby wyciągnąć wodę z bakłażanów.

Jak blisko czterech godzin przygotować garnek do gotowania z 5 szklankami octu białego i 4 szklanek wody (ta mieszanka jest do smaku jeśli ktoś chce bardziej octowe ale zbyt kwaśne nie jest pożądane).

Doprowadzić ocet z wodą do wrzenia aby czekał.

Odcisnąć solone bakłażany i wypłukać je w wodzie dwa/trzy/cztery razy jak kto lubi słoność (można posmakować). Osuszyć z wody ile się da ale nie wyciskać zbyt mocno dobrze jest użyć papierowych ręczników. Mają być suche aby wciągnąć ocet w następnym stadium.;

Wyłączyć grzanie octu.

Gotowe osuszone wrzucić do dopiero co wrzącego octu z wodą na maksimum 2 minuty (tu zależy od bakłażanów ja wrzucam na jedną minutę). Następnie dobrze plastry odcedzić.

Układać gorące plastry warstwami w słoikach zalewając każdą warstwę oliwą z ziołami tak aby tylko trochę pokryła plastry. Dodawać 2-3 ziarna fenkułu co drugą warstwę. Dopełnić prawie pod brzeg. Zalać oliwą aby przykryła plastry.

Po zapakowaniu do słojów wszystkich plastrów postarać się (ważne), jeśli są widoczne, usunąć bańki powietrza wsuwając trzonek łyżki do po ściance dna.

Zakręcić. Zostawić na jeden dzień w temperaturze pokojowej następnie wstawić do lodowki - mogą stać nawet miesiące ale sprawdzać. Marynata w lodówce lekko zakrzepnie jeśli używamy oliwy z oliwek. (Podobnoi można użyć oleju słonecznikowego)

Basta!

Odczekać minimum, minimum dwa dni, tydzień lepiej.

Myślę, że dla keżdego indywidualnie tą recepturę można regulować:
Więcej/mniej octu; więcej/mniej papryczki, oregano, anyżku, fenkułu. Ilość płukań po soleniu zmieni słoność itp.

Smacznego
ps.
Jeśli sa jakieś błędy w pisowni czy literówki wybaczcie ale jestem już 37 lat na obczyźnie a nie posiadam biologicznego korektora. :-)
Ostatnio zmieniony niedziela, 21 sty 2018, 04:28 przez Juliusz, łącznie zmieniany 2 razy.
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.


Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

Szlumf
1250
Posty: 1251
Rejestracja: czwartek, 9 maja 2013, 21:40
Załączniki
Re: Bakłażany marynowane według wuja Enzo

Postautor: Szlumf » sobota, 20 sty 2018, 17:28

Super przepis. Bardzo podoba mi się sposób z blanszowaniem w gorącym occie. Tylko proszę wyjaśnij dokładniej jaki to ocet. Zwykły spirytusowy? Jeżeli tak to 10% czy 6%?

Awatar użytkownika

Autor tematu
Juliusz
1050
Posty: 1064
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Bakłażany marynowane według wuja Enzo

Postautor: Juliusz » sobota, 20 sty 2018, 17:44

Szlumf pisze:Super przepis. Bardzo podoba mi się sposób z blanszowaniem w gorącym occie. Tylko proszę wyjaśnij dokładniej jaki to ocet. Zwykły spirytusowy? Jeżeli tak to 10% czy 6%?

Dobre pytania. Ocet biały 'spirytusowy?' nie wiem. U nas jest ocet tylko 5% i nazywa się biały - czyli chyba spirytusowy. Tu jest kwestia smaku/mocy. Wodę można smakować nie może być agresywnie kwaśna ale to mój smak. :-)

Definitywnie nie używa się octów jabłkowego, winnego, ryżowego. Pewnie to zwykły, biały czyli ocet spirytusowy.
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.

Awatar użytkownika

kmarian
500
Posty: 548
Rejestracja: środa, 26 lut 2014, 19:16
Ulubiony Alkohol: swój
Lokalizacja: Beskid Niski
Załączniki
Re: Bakłażany marynowane według wuja Enzo

Postautor: kmarian » sobota, 20 sty 2018, 19:26

Coś mi się wydaje że to będzie ocet balsamiczny, albo iny (ale nie spirytusowy).

Awatar użytkownika

Autor tematu
Juliusz
1050
Posty: 1064
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Bakłażany marynowane według wuja Enzo

Postautor: Juliusz » niedziela, 21 sty 2018, 04:22

kmarian pisze:Coś mi się wydaje że to będzie ocet balsamiczny, albo iny (ale nie spirytusowy).


Czyżbym pisał niejasno?
OCET BIAŁY (nie jabłkowy, nie winny, nie balsamiczny) Biały, czysty, zwykły ocet.

Wszystkie inne octy mają dodatkowe smaki i aromaty, które nie są pożądane. Ocet winny z białego wina jest bardzo agresywny i ma lekko stęchły aromat. Jeszcze gorszy jest ocet z czerwonego wina.

O ile octy smakowe (wino, balsamiczny itp) są użyteczne w kuchni to nie tutaj :-)
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.

Awatar użytkownika

kmarian
500
Posty: 548
Rejestracja: środa, 26 lut 2014, 19:16
Ulubiony Alkohol: swój
Lokalizacja: Beskid Niski
Załączniki
Re: Bakłażany marynowane według wuja Enzo

Postautor: kmarian » niedziela, 21 sty 2018, 08:50

Jasno piszesz Panie Juliuszu. Chcąc się upewnić, wybrałem nieco zaczepną "zagajkę". Bakłażan jest mi obcy jako taki, jeszcze nie spożywałem w żadnej postaci. Zachęciłeś "mię" kwiecistym opisem w innym wątku i pewnie jak tylko taki owoc się pojawi to spróbuję stworzyć kompozycję wg powyższego przepisu.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Juliusz
1050
Posty: 1064
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Bakłażany marynowane według wuja Enzo

Postautor: Juliusz » niedziela, 21 sty 2018, 09:14

No toś nygus sprytny! :-)

Te bakłażany poznałem tu w Ozz a dziś w Polsce ich nie brak tyle że chyba w Europie jest na nie sezon (lato). W smaku to nie jest żadna rewelacja dlatego tyle zachodu ale wynik warty.

Ja uważam, że jeśli jakiś wymysł kulinarny może służyć jako zagryzka to naszym obowiązkiem jest starać się go poznać 'osobiście' bo można dać na chwilę ulgę śledziom i ogórkom kiszonym :-)

Jak wspominałem w głównym przepisie: tych długich zielonych bakłażanów (czy oberżyn) w Queensland jeszcze nie znalazłem.
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.


Wróć do „Przetwory Domowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości