...na wszystkim da się nastawić "zacier".

redhot
200
Posty: 204
Rejestracja: piątek, 27 sty 2017, 15:54
Załączniki
Re: Bimber z piwa?

Postautor: redhot » niedziela, 3 gru 2017, 20:34

Zdarza mi się gotować piwa, mocno różne. Robiłem też łyski z koncentratów dla domowych browarników. Zanim dowiedziałem się, że są niechmielone robiłem z takich już nachmialanych. Samego chmielu w destylacie nigdy czuć nie było. Pieni się jak głupie więc albo odpieniacz albo chociaż pusta rura, bo Ci przeleje kocioł przez chłodnicę.


koncentraty wina
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

Duch Wina
200
Posty: 233
Rejestracja: wtorek, 15 paź 2013, 21:21
Ulubiony Alkohol: na razie wino bo w produkcję innych dopiero wchodzę
Status Alkoholowy: Winiarz
Lokalizacja: oklice W-wy
Załączniki
Re: Bimber z piwa?

Postautor: Duch Wina » poniedziałek, 4 gru 2017, 09:31

Starzenie psoty smakowej robię w szkle na prażonych płatkach dębowych. Nie zakręcam butli, zostawiam zatkane luźnym szpuntem drewnianym. Dama nie jest wypełniona do końca więc jest duża powierzchnia kontaktu z powietrzem.
Nie, no w życiu nie będę miał 60 litrów destylatu. Co ja bym z tym robił :shock: :problem: :idea:
Pozdrawiam,
Duch Wina


kwik44
700
Posty: 743
Rejestracja: niedziela, 29 wrz 2013, 10:17
Załączniki
Re: Bimber z piwa?

Postautor: kwik44 » poniedziałek, 4 gru 2017, 12:06

Jak to co ;) Zestarzył i cieszył się unikalnym smakiem ;) A że nie wypijesz - zostanie dla potomnych ;)

Awatar użytkownika

Duch Wina
200
Posty: 233
Rejestracja: wtorek, 15 paź 2013, 21:21
Ulubiony Alkohol: na razie wino bo w produkcję innych dopiero wchodzę
Status Alkoholowy: Winiarz
Lokalizacja: oklice W-wy
Załączniki
Re: Bimber z piwa?

Postautor: Duch Wina » wtorek, 5 gru 2017, 14:09

redhot pisze:...Pieni się jak głupie więc albo odpieniacz ....

Ma ktoś jakiś sprawdzony do polecenia? Jak się go zastosuje to pienienie jest do opanowania?
Piwo z KEGa planuję przelać do baniaków, których nie zakręcę przez 2-3 dni. Zostawię na dworze więc o skwaszenie nie będę sią martwił.
To piwo z natury rzeczy nie jest mocno gazowane, w zasadzie w ogóle nie jest sztucznie gazowane. Niemniej pianę ma gęstą i mocną, no ale 18% ekstraktu robi swoje.
Pozdrawiam,
Duch Wina

Awatar użytkownika

Duch Wina
200
Posty: 233
Rejestracja: wtorek, 15 paź 2013, 21:21
Ulubiony Alkohol: na razie wino bo w produkcję innych dopiero wchodzę
Status Alkoholowy: Winiarz
Lokalizacja: oklice W-wy
Załączniki
Re: Bimber z piwa?

Postautor: Duch Wina » środa, 27 gru 2017, 12:33

Podzielę się moimi pierwszymi spostrzeżeniami. Na pewno warto było spróbować, ale po kolei.
Piwo zdaniem piwowarów było nieco utlenione na sutek przechowywania w zbyt wysokiej temperaturze. Ja osobiście nic niepokojącego tam nie wyczuwałem, no może trochę za bardzo kwiatkami klepało (to ponoć ta wada). Nawet żałowałem, że piwo się rozgazowało i przyjemność z picia już nie ta.
Piwo z KEG'a zostało przelane do baniaków 5 dni przed psoceniem. Z pewnością taki zabieg pozwolił na odgazowanie piwa. Z resztą to piwo nie jest mocno gazowane. Na dworze chłodno więc nie obawiałem się skwaszenia. Dodatkowo zakupiłem Anti Foam Agenta i zadałem podczas napełniania kotła 2,5cm3 na 25 l piwka. Podczas gotowania nie wystąpiły jakikolwiek problemy z pianą. Pierwszy sukces.
Gotowałem po 25 litrów (KEG 30) na 1,05kW. Katalizator 20cm wypełniony w całości sprężynkami miedzianymi. Już w surówce zawsze staram się pozbyć przedgonów, w związku z tym gotowałem z pełnym refluksem 30min. Zdziwił mnie prawie całkowity brak przedgonów! Kompletny brak jakiegokolwiek zapachu rozpuszczalnika, w smaku pierwsza 50ml trochę nieprzyjemne, no ale to przecież surówka.
Serce – niestety w surówce te nader przyjemne aromaty cytrusowe zniknęły prawie całkowicie. Może w drugim gotowaniu się nieco podkoncentrują. Generalnie produkt jest bardo zacny. Bez „bimbrowatych” aromatów i smaku. Chmiel w niczym nie przeszkadza, a warto zauważyć, że było go tam sporo.
Pogony – pod koniec uwydatniły się owocowe aromaty, ale raczej takie przepracowane z nutą używanej skarpety.
Wydusiłem z kotła wszystko do zera.
Odstawiłem w zimne miejsce i po tygodniu lekkie zdziwienie. Pierwszy raz widzę coś takiego. W surówce pływają jakieś drobne bezkształtne białawe strzępki/glutki, całość jekko mętnawa. Przed schłodzeniem tego nie było. Co to takiego? Może to nadmiar olejków eterycznych z chmielu? Czy ktoś się z tym już spotkał? Raczej wykluczam zanieczyszczenia ze sprzętu. Coś takiego widziałem podczas robienia Uzo. Znajomy dodaje na gorąco olejek anyżkowy. Czasem jak nie dopilnuje temperatury to dostaje taki efekt.
No i tyle na razie. Rozcieńczam do 20 % i drugie gotowano mnie czeka. No i oczywiście kombinacje co do starzenia. Planuję użyć kostek dębowych moczonych wcześniej w czerwonym winie. Tradycyjnie duży balonik wypełniony do połowy z zapewnionym dostępem powietrza (nie zakręcam szczelnie). Na beczkę dębową trzeba mieć z 200l destylatu. W małą beczkę typu 10l to chyba nie ma sensu tego ładować bo powierzchnia drewna do ilości trunku zrobi z niego wyciąg z deski.
Pozdrawiam,
Duch Wina

Awatar użytkownika

Doody
1850
Posty: 1877
Rejestracja: czwartek, 20 paź 2016, 19:04
Krótko o sobie: Degustator z powołania :-)
Ulubiony Alkohol: DIY
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Lokalizacja: południowa Wielkopolska
Załączniki
Re: Bimber z piwa?

Postautor: Doody » środa, 27 gru 2017, 13:27

Takie białe tłustawe "płatki" to normalne po pierwszym odpędzie, zwłaszcza jak jechałeś do końca. Po drugiej destylacji, gdy odetniesz pogony już ich nie będzie.
Pozdrawiam
Darek

Awatar użytkownika

Duch Wina
200
Posty: 233
Rejestracja: wtorek, 15 paź 2013, 21:21
Ulubiony Alkohol: na razie wino bo w produkcję innych dopiero wchodzę
Status Alkoholowy: Winiarz
Lokalizacja: oklice W-wy
Załączniki
Re: Bimber z piwa?

Postautor: Duch Wina » środa, 27 gru 2017, 15:24

Doody pisze:Takie białe tłustawe "płatki" to normalne po pierwszym odpędzie, zwłaszcza jak jechałeś do końca. Po drugiej destylacji, gdy odetniesz pogony już ich nie będzie.

To było moje pierwsze psocenie ze słodu=piwa. W owocówkach nigdy tego nie widziałem. Myślę, że schłodzenie też swoje robi. Może surówka śliwowicy daje takie lekko opalizujące mleczne zabarwienie, no ale nie aż takie farfocle jak tu.
Pozdrawiam,
DW


wawaldek11
2000
Posty: 2136
Rejestracja: niedziela, 14 lis 2010, 22:18
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem, który ma więcej radości z dawania niż z brania.
Ulubiony Alkohol: niepospolity i najlepiej bez banderolki; poszukiwania ciągle trwają...
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Puszcza Goleniowska
Załączniki
Re: Bimber z piwa?

Postautor: wawaldek11 » środa, 27 gru 2017, 16:14

Znaczenie ma też końcowy % surówki. Ostatnio przelewałem żytnią o mocy poniżej 40% i też farfocle były. Ale po kolejnym gotowaniu już ich nie będzie :)
Pozdrawiam,
Waldek

Awatar użytkownika

Duch Wina
200
Posty: 233
Rejestracja: wtorek, 15 paź 2013, 21:21
Ulubiony Alkohol: na razie wino bo w produkcję innych dopiero wchodzę
Status Alkoholowy: Winiarz
Lokalizacja: oklice W-wy
Załączniki
Re: Bimber z piwa?

Postautor: Duch Wina » sobota, 6 sty 2018, 10:30

Po drugim gotowaniu wyniki niezwykle zachęcające. Farfolce oczywiście zniknęły. Tym razem już bez żadnego wypełnienia odebrałem czyściutkie serce o mocy 68%, ustaliłem sobie maksymalny limitu 90st na głowicy. Potem zasyp 20cm katalizatora sprężynkami KO i dusiłem do końca towar przeznaczony na rektyfikację.
Bardzo przyjemne cytrusowe aromaciki podkoncentrowały się jak najbardziej. O smaku trudno rozmawiać bo towar za świeży, ale na razie nic nieprzyjemnego w tym napitku nie wyczuwam, gładziutka moc. Bardzo cieszy mnie brak karmelkowego aromatu tak dobrze znanego z produktów zawierających cukier buraczany.
Czytając posty osób, którym destylaty piwne nie wychodziły można wyciągnąć wniosek, że piwo piwu nie równe. Piwa koncernowe, które czasem chmielu nie widziały nijak się mają do uczciwego crafta. Piwowarzy mają czasem duże straty, które warto zagospodarować: jakieś zwroty z pubów bo im się piwo na nalewaku pieni, jakieś zużyte do połowy beczki co im po targach i festiwalach zostają, jakieś wadliwe/przeterminowane aczkolwiek jeszcze nie skwaśniałe partie. Jeśli ma to 7,5% albo jeszcze więcej to grzech nic z tym nie zrobić.
Psotnicy i piwowarzy wszystkich krajów łączcie się! :kumple:
Kolejna relacja po rektyfikacji resztek.
Pozdrawiam,
Duch Wina


Wróć do „Zaciery i nastawy z różnych rzeczy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość