Tu możecie pisać posty, które mają wymiar bardziej filozoficzny niż teoretyczny na temat alkoholu wytwarzanego w domu...

Autor tematu
baltic80
100
Posty: 123
Rejestracja: niedziela, 15 sty 2012, 16:10
Załączniki
dodawanie cukru do pracującego nastawu

Postautor: baltic80 » czwartek, 29 maja 2014, 15:56

Moi drodzy. Jakim błędem i co ewentualnie się stanie, jeśli do pracującej cukrówki dodam kolejną partię cukru?
W temacie: viewtopic.php?t=7881
wyczytałem, że to nie wino żeby dodawać.
Nurtuje mnie jednak temat. Zawsze startuje z 22BLG, teraz jednak mam w ploanach wystartować z 22BLG a po czasie dodać cukru, tak żeby po spadku BLG np do połowy, podnieść je jeszcze o 3-4 kreski (wtedy sumaryczna wartość cukru wyniesie 25-26BLG).

Czytałem, że im mocniejszy nastaw tym więcej fuzli? w gotowym produkcie.

Jak to w końcu jest - czy dodanie w trakcie pracy na prawdę jest takie straszne?


alembiki
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

silvio2007
300
Posty: 328
Rejestracja: wtorek, 7 lut 2012, 19:58
Krótko o sobie: Jestem spoko człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: własny
Status Alkoholowy: Bimbrownik
Lokalizacja: Kaszuby
Załączniki
Re: dodawanie cukru do pracującego nastawu

Postautor: silvio2007 » czwartek, 29 maja 2014, 16:03

Mnie się kilka razy zdarzyło dodać cukru do pracującego nastawu, w momencie kiedy stężenie osiągnęło 12-15 Blg
Nie pamiętam, żeby coś strasznego się wydarzyło. Zresztą do jabłkowego nastawu na brandy lub do śliwowicy zawsze dodaję cukru w trakcie pracy drożdży. Nie sądzę, żeby aż takie stężenie jak piszesz fuzli, mogło znacząco wpłynąć na smak destylatu.
Oczywiście tego cukru dodaję nie dużo ale np. w dwóch lub nawet trzech partiach.
Pozdrawiam
Sylwek

Awatar użytkownika

Pretender
2500
Posty: 2993
Rejestracja: piątek, 11 lis 2011, 14:17
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Centrum
Załączniki
Re: dodawanie cukru do pracującego nastawu

Postautor: Pretender » czwartek, 29 maja 2014, 16:59

Straszne nie jest, ale wg mnie nastaw cukrowy ok 10% jest ok, no może do 12%. Jeśli pracują drożdże turbo i trzymasz się przepisu (z opakowania) to cukier dodajemy tylko raz. Jeśli na winnych robisz cukrówkę i zależy Ci na bardzo mocnym nastawie to dodajesz w ratach.


silvio2007
300
Posty: 328
Rejestracja: wtorek, 7 lut 2012, 19:58
Krótko o sobie: Jestem spoko człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: własny
Status Alkoholowy: Bimbrownik
Lokalizacja: Kaszuby
Załączniki
Re: dodawanie cukru do pracującego nastawu

Postautor: silvio2007 » czwartek, 29 maja 2014, 19:27

Robiłem tak również na turbo. Moim zdaniem niczego to nie zmienia. Robiłem tak z czystej ciekawości czy drożdże przerobią cukier dodawany w partiach.

Awatar użytkownika

Pretender
2500
Posty: 2993
Rejestracja: piątek, 11 lis 2011, 14:17
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Centrum
Załączniki
Re: dodawanie cukru do pracującego nastawu

Postautor: Pretender » czwartek, 29 maja 2014, 20:46

Nie o to chodzi. Drożdże turbo łatwiej poradzą sobie z większą dawką cukru, drożdże winne lepiej dawkować.

Awatar użytkownika

Kamal
1950
Posty: 1957
Rejestracja: wtorek, 9 paź 2012, 10:54
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Rum i ogólnie większość domowych trunków
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: dodawanie cukru do pracującego nastawu

Postautor: Kamal » czwartek, 29 maja 2014, 22:56

Cukier lepiej dodawać w postaci syropu (woda + cukier), można uniknąć zburzenia się nastawu. :)
Obrazek


silvio2007
300
Posty: 328
Rejestracja: wtorek, 7 lut 2012, 19:58
Krótko o sobie: Jestem spoko człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: własny
Status Alkoholowy: Bimbrownik
Lokalizacja: Kaszuby
Załączniki
Re: dodawanie cukru do pracującego nastawu

Postautor: silvio2007 » piątek, 30 maja 2014, 16:23

Myślałem tylko o takiej postaci, syrop.
Sorry nie dość precyzyjnie się wyraziłem.

Awatar użytkownika

radius
5500
Posty: 5698
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: dodawanie cukru do pracującego nastawu

Postautor: radius » piątek, 30 maja 2014, 17:34

baltic80 pisze:co ewentualnie się stanie, jeśli do pracującej cukrówki dodam kolejną partię cukru?

A co ma się stać :?: Grzybki będą żarły cukier i srały etanolem do czasu, aż jego stężenie ich nie ukatrupi :odlot: Ostatnio dodawałem cukier (syrop) do nastawu z 10 kg cukru na drożdżach od JanaOkowity - Szlacheckie Turbo48. Po przerobieniu cukru w nastawie do poziomu 7 blg dolałem syrop z 1 kg cukru i 3 litrów wody, a po dwóch dniach kolejny 1 kg w syropie. W sumie w nastawie znalazło się 12 kg cukru. Po pięciu dniach blg wynosiło -4 i nastaw poszedł do klarowania :ok:
SPIRITUS FLAT UBI VULT

Awatar użytkownika

Pretender
2500
Posty: 2993
Rejestracja: piątek, 11 lis 2011, 14:17
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Centrum
Załączniki
Re: dodawanie cukru do pracującego nastawu

Postautor: Pretender » piątek, 30 maja 2014, 19:05

Dodając kolejne porcje cukru za każdym razem rozcieńczasz nastaw. Dalej tak jak Radius napisał, sranie etanolem aż do śmierci ;D

Awatar użytkownika

psotamt
600
Posty: 641
Rejestracja: niedziela, 19 mar 2017, 20:59
Krótko o sobie: Lubię poeksperymentować, bo wszystko co nowe ciekawsze i przyjemniejsze
Ulubiony Alkohol: Teraz już własny
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Lokalizacja: Mazowsze
Załączniki
Re: dodawanie cukru do pracującego nastawu

Postautor: psotamt » wtorek, 4 kwie 2017, 19:58

Czynię tak, jak w tytule tematu.
Nastaw z 40 litrów wody, 12 kilo cukru i paczka drożdży Alcotec 48 turbo pure. Stało tak 4 dni pięknie pracując do -3 Blg. Wtedy stwierdziłem, że może podkarmić te małe potwory i stopniowo wsypałem kilogram cukru do nastawu. W beczce robił się początkowo wulkan, lecz w miarę dosypywania cukru był mniej intensywny aż do kompletnego uspokojenia. Wziąłem więc chochlę i porządnie wymieszałem nastaw, Blg stanęło na +6. Tego popołudnia nic się nie działo, myślałem że uśmierciłem żyjątka, lecz rano była piana na 0,5 cm i porządna impreza w nastawie. Po 48 godzinach Blg -4. Niewiele myśląc zadawkowałem jeszcze 1 kg cukru i wszystko odbyło się podobnie, drożdże pracują aż miło.
I teraz zastanawiam się czy te kombinacje będą mieć przełożenie na ilość ducha podczas gotowania. Drożdże zżarły dodatkowe 2 kilo cukru i oranżady raczej z tego nie zrobiły. Nastaw powinien zawierać więcej alkoholu i z 50-litrowego kega powinno wyjść o prawie 1 litr ducha więcej. Jaki on będzie, ile go będzie? Teraz pełen nadziei czekam na zakończenie procesu i do sklarowania.
Jeśli teoria sprawdzi się w praktyce, będę miał inne proporcje dla nastawu do kega 50-litrowego.

Edycja
Teraz nastaw składa się z 40 litrów wody i 15 kg cukru (12 + 3). Jeszcze leciutko pracuje, Blg jest na -8 (zaczynam wątpić w areometr, choć do tej pory wskazywał prawidłowo :D ). Przypuszczam, że na wskazanie ma wpływ zawartość etanolu w cieczy i z racji jej mniejszego ciężaru właściwego przyrząd bardziej tonie. Sprawdzianem miarodajnym i ostatecznym będzie kolumna.
Blg.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Aby dowiedzieć się kto naprawdę tobą rządzi, sprawdź po prostu, kogo nie wolno ci krytykować.
Voltaire

Awatar użytkownika

psotamt
600
Posty: 641
Rejestracja: niedziela, 19 mar 2017, 20:59
Krótko o sobie: Lubię poeksperymentować, bo wszystko co nowe ciekawsze i przyjemniejsze
Ulubiony Alkohol: Teraz już własny
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Lokalizacja: Mazowsze
Załączniki
Re: dodawanie cukru do pracującego nastawu

Postautor: psotamt » piątek, 5 maja 2017, 20:45

Obiecałem odpowiedź po gotowaniu. Przepędzone 15 kwietnia po sklarowaniu Alcotec'em. Przedgonów było znacznie więcej niż normalnie, bo zanim zaczęło pachnieć dobrym duchem zleciało ich prawie 200 ml. Przepłukałem OLM i uciągnąłem... równe 8 litrów. Smak dobry, lecz bardziej słodki niż zwykle. Urobek podzieliłem zgodnie z własnym subiektywnym odbiorem zapachu i smaku. Do konsumpcji przeznaczyłem 5 litrów (żubrówka i cytrynówka), 1,5 litra z początku (zapach był dobry, w smaku po rozcieńczeniu czuć było delikatnie przedgony) i tyleż samo z końcówki która zalatywała pogonami, przeznaczyłem na metodę 2,5.
Teraz wnioski: jeśli komuś potrzeba pilnie towaru z przeznaczeniem na nalewki i wódki do których dodaje się cukier - metoda niekiepska. Jeśli komuś przeszkadza słodycz w spirytusie - nie polecam. Nie polecam również tym co robią alkohol przez jedno gotowanie. Będzie za dużo odpadów.
Już wyjaśniam dlaczego piszę o tym dopiero teraz. Otóż ciekaw byłem czy po drugim gotowaniu metodą 2,5 pozbędę się zbędnych smaków i słodyczy. Pozbyłem się bez problemu, nawet ślad nie pozostał po tym co niechciane.
Teraz, gdy uzbierało mi się już trochę zapasów, raczej tej metody stosował nie będę.

P.S. Proszę o scalenie postów, wcześniejszego nie mogłem już edytować.
Mod.: Po takim czasie może zaistnieć jako samodzielny.
Aby dowiedzieć się kto naprawdę tobą rządzi, sprawdź po prostu, kogo nie wolno ci krytykować.
Voltaire


Wróć do „Bimbrownia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości