Technologia słodowania, zacieranie ziarna. Przepisy na zaciery ziemniaczane.
Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4525
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: lesgo58 » środa, 23 gru 2015, 22:20



dostawa 5zł
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

calexico
50
Posty: 65
Rejestracja: wtorek, 15 lis 2011, 00:13
Krótko o sobie: Mam już święty spokój :)
Ulubiony Alkohol: mój
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: calexico » środa, 23 gru 2015, 22:37

Przeczytałem - dla mnie szkoda zachodu. Wolę dodać do nastawu więcej dundru - to daje według mnie fajniejszy aromat. No i oczywiście mocno albo nawet bardzo mocno - na granicy zwęglenia wióry dębowe palone :punk: - znajomi błagali na święta :smiech:
https://www.youtube.com/watch?v=v4b3MBkOx5k

Online

michal278
1300
Posty: 1309
Rejestracja: poniedziałek, 17 gru 2012, 14:56
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: zielona wróżka
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Lokalizacja: podlaskie/ mazowieckie
Kontakt:
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: michal278 » czwartek, 24 gru 2015, 08:54

Do kol. Kamal ja robiłem testy Turbo vs Estella vs Tokay Zamojskich vs G995 vs Coobra Whisky. Najwięcej aromatów owocowych przy jabłkach i gruszkach dają Turbo. Niestety aromaty te owocowe szybko uciekają. W Jessim nie zauważyłem różnicy znaczącej po 1 destylacji między poszczególnymi drożdżami, oprócz czasu pracy. Bardzo miły destylat zarówno zaraz do picia jak i starzenia dają Estella. Jest bardzo zrównoważony i jak na kukurydzę mniej w nim ostrości. Mowa oczywiście też o wielu gotowaniach. Reasumując: owoce na szybką konsumpcje - turbo, owoce do starzenia - każde drożdże, Jessi czy inne zboża - dedykowane, winne lub babuni.
zapraszam na wczasy na podlasie - jaglowo.com


darekint
30
Posty: 43
Rejestracja: sobota, 8 lis 2014, 06:52
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: darekint » czwartek, 24 gru 2015, 17:48

Ostatnimi dniami przynosiłem z piwnicy do przewietrzenia butelki które stały sobie w kątku. Wiedziałem że to wtaroj sort bo były na nich dopiski oprócz ŁKZWJ to: bimber, do długiego starzenia czy kukurydzianka. Te lepsze, lepiej odebrane frakcje jakoś tak szybko się rozchodziły, na bieżąco, udało im się postać miesiąc może nie całe dwa i uznawałem że już jest kolosalna różnica, po za tym pić się chce. Na tych były daty styczeń, luty i tylko że wiedziałem że to padlina to się nie czepiałem ( po za tym były destylowane chyba tylko na raz). No, no, fiu, fiu, :shock: co może zrobić raptem 10 miesięcy. Oczywiście trafiły z powrotem w swoją dziurkę na półce. Mogę tylko pozazdrościć trunków tym co mają kilkuletnie :poklon; .


Marth
5
Posty: 6
Rejestracja: czwartek, 8 paź 2015, 09:09
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: Marth » piątek, 25 gru 2015, 11:59

Po pierwszej destylacji dwóch kwaśnych (czyli z dundrem) nastawów uzbierałem 9,5 l surówki ok. 55%, rozcieńczyłem kranówką i drugie gotowanie. Powolne, bo utrzymywałem stałą temp. na kolumnie, z dokładnym cięciem frakcji. Kapało kilka godzin, od 93-85 % przedgon, potem 5,5 l serca 85% - 45%, po czym jeszcze litr pogonu 45%-25%. Destylat klarowny, z wyczuwalnym zapachem oraz słodkawym smakiem kukurydzy. Najmocniejsze 3 litry rozcieńczałem wodą (kranówka przegotowana i schłodzona), nie zmętniało, ale jakieś minerały się wytrąciły w bardzo małej ilości (podejrzewam wapń - będę musiał poszukać innej wody). Przesączyłem to przez filtr do kawy - kryształ. Resztę destylatu (poniżej 70%) porozdawałem, sam nieco też posmakowałem. Opinie od dobrych po bardzo dobre. Można pić czysty jak wódkę (ale jak dla mnie nie oddaje wtedy bukietu), za to w drinkach z lodem i colą to po prostu bajka. Kolega napisał mi że łyskacze typu JW przy moim bimbrze to jak popłuczyny - cóż za komplement dla nieleżakowanej, surowej, 5-dniowej kukurydzianki. Teraz aż płonę z ciekawości, jak będzie smakował zadębiony i wyleżakowany.

Awatar użytkownika

zielonka
400
Posty: 417
Rejestracja: czwartek, 22 lis 2012, 16:41
Krótko o sobie: niecierpliwy kombinator
Ulubiony Alkohol: whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: zielonka » sobota, 16 sty 2016, 16:34

Jako że wywiązała się na czacie dyskusja czy dawać rurkę czy można zostawić bez, poddaję pod dyskusję ten problem. Osobiście nigdy nie stosowałem rurki. Zostawiam nałożony luźno dekiel od beczki.
Nigdy nie miałem problemów ze wznowieniem pracy. Poniżej zdjęcia 24 godziny po zalaniu 5tego pokolenia,
które potraktowałem skrajnie nieprzyzwoicie bo dopiero tydzień po ustaniu bąbelkowania odlałem produkt i nakarmiłem moje drożdżaki 26 kg cukru i 50l wody i 40 dundru. Były na mnie obrażone gdzieś przez godzinę, potem zabrały się do pracy aby po 20tu godzinach osiągnąć pianę wysokości 6cm. Nie wiem jaka rura byłaby potrzebna aby odprowadzić ten gaz. Kolega łmarko twierdzi że nie wie o jakiej pianie mowa, dlatego zamieszczam zdjęcia.
Może coś źle robię ? Czy jest jakiś argument przeciwko mojej metodzie ?
24godzinypokarmieniu.jpg
pianapo20tu godzinach.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Chciałbym lubić to co zrobię i robić to co lubię

Awatar użytkownika

Kamal
2000
Posty: 2049
Rejestracja: wtorek, 9 paź 2012, 10:54
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Rum i ogólnie większość domowych trunków
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: Kamal » sobota, 16 sty 2016, 16:57

Obrazek

Awatar użytkownika

Pretender
2500
Posty: 2993
Rejestracja: piątek, 11 lis 2011, 14:17
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Centrum
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: Pretender » sobota, 16 sty 2016, 17:06

Zielonka
Twoja metoda jest dobra, wielu ak obi. Dopoki nastaw mocno fermentuje, czyt. gazuje, nic nie powinno się z nim stać, czyt. nie powinna przypałętać jakś infekcja. Druga sprawa, że przy tak burzliwej fermentacji trzeba odprowadzić dużą ilość gazu.


łmarko
100
Posty: 124
Rejestracja: niedziela, 28 gru 2014, 00:25
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: łmarko » sobota, 16 sty 2016, 18:29

Odp: Kolego zielonka, nie mówiłem , że nic nie wiem o pianie , tylko rozmawialiśmy , że wyrywa Ci dekiel z fermentatora , tak pracują . I wiem o jakiej pianie dyskutowaliśmy. Poza tym masz jeszcze dużo miejsca nim ona wyjdzie z baniaka. Przy wujku piana wytwarza się od 2 do kilku centymetrów , w początkowej fazie pracy. Może i do 6 cm jak opisałeś u Ciebie. U mnie najwyżej osiąga 3 cm , może to jest uzależnione od gatunku drożdży , jakie używasz. Ja stosuję tz. używam Estelle i Malty , może dlatego pracują łagodniej.
Ale, poza tym i tak założyłbym rurkę fermentacyjną , choćby pracowało gwałtownie , ale miałbym zabezpieczenie przed infekcją , którą można bardzo szybko chwycić. Poza tym tak się kontroluje ;)
jak pracuje nastaw, jak wyleci woda, to się doleje.Na początku , każdy nastaw pracuje gwałtownie, gdzie z biegiem dni spowalnia i jest spoko.

Pozdrawiam Marek.

Awatar użytkownika

seneka
550
Posty: 568
Rejestracja: sobota, 16 sie 2014, 13:47
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: seneka » sobota, 16 sty 2016, 19:29

Pretender pisze:Zielonka
Twoja metoda jest dobra, wielu ak obi. Dopoki nastaw mocno fermentuje, czyt. gazuje, nic nie powinno się z nim stać, czyt. nie powinna przypałętać jakś infekcja. Druga sprawa, że przy tak burzliwej fermentacji trzeba odprowadzić dużą ilość gazu.

Powinna nie powinna ja bym tam w każdym razie ręką w beczce nie gmyrał. :D
ZAISTE WÓDKA POTĘŻNA JEST...ALE BIMBER WIĘKSZĄ MOCĄ WŁADA

Awatar użytkownika

Pretender
2500
Posty: 2993
Rejestracja: piątek, 11 lis 2011, 14:17
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Centrum
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: Pretender » sobota, 16 sty 2016, 20:55

Tyż prowda!

Awatar użytkownika

zielonka
400
Posty: 417
Rejestracja: czwartek, 22 lis 2012, 16:41
Krótko o sobie: niecierpliwy kombinator
Ulubiony Alkohol: whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: zielonka » niedziela, 17 sty 2016, 01:01

No ale ja np ręce myję a jak tam kto to nie oceniam
Chciałbym lubić to co zrobię i robić to co lubię

Awatar użytkownika

zielonka
400
Posty: 417
Rejestracja: czwartek, 22 lis 2012, 16:41
Krótko o sobie: niecierpliwy kombinator
Ulubiony Alkohol: whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: zielonka » niedziela, 17 sty 2016, 01:04

łmarko ja nie używam żadnych drożdży poza tymi na rozruch a w tym wypadku to babuni były
Chciałbym lubić to co zrobię i robić to co lubię

Awatar użytkownika

Pretender
2500
Posty: 2993
Rejestracja: piątek, 11 lis 2011, 14:17
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Centrum
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: Pretender » niedziela, 17 sty 2016, 01:41

Po pierwsze, nie pisz posta pod postem, od tego masz edycję. A po drugie czytaj temat - o to w tym chodzi, aby drożdży użyć raz.


clockens
20
Posty: 24
Rejestracja: niedziela, 23 wrz 2012, 21:42
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: clockens » wtorek, 26 sty 2016, 00:12

A jak tu oddzielać frakcje na ps z refluxem? Czy można w trakcie robienia np 3-4 pokolenia każde po 50l, a chce mieć więcej np 100l dodać po prostu x2 wszystko? Czy mija się to z celem?

Awatar użytkownika

Lootzek
850
Posty: 886
Rejestracja: wtorek, 18 wrz 2012, 23:23
Krótko o sobie: Psotnik, dłubacz i leń patentowany.
Status Alkoholowy: Destylator
Lokalizacja: Warszawa
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: Lootzek » środa, 27 sty 2016, 06:53

clockens pisze:A jak tu oddzielać frakcje na ps z refluxem? Czy można w trakcie robienia np 3-4 pokolenia każde po 50l, a chce mieć więcej np 100l dodać po prostu x2 wszystko? Czy mija się to z celem?


- tak samo jak bez refluksu, przede wszystkim na nos

- możesz, ale zmniejszysz ryzyko awarii jeśli najpierw zrobisz jak zawsze, czyli rozhulasz nastaw tak jak robiłeś to wcześniej, a kiedy drożdże ładnie podejmą pracę, dopełnisz resztą składników


clockens
20
Posty: 24
Rejestracja: niedziela, 23 wrz 2012, 21:42
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: clockens » piątek, 29 sty 2016, 13:18

Zrobiłem wszystko tak jak w pierwszym poście, blg po 2 dniach, dziś 3ci dzień 7-8, zacier ( jeżeli można to tak nazwać ) pracuje jak głupi, ale zapach przypomina mi jajka :/ nie wiem czy to jakaś infekcja czy to ma tak być.

Zacier jest w pomieszczeniu 10 stopni około, ociepliłem beke styropianem, niema rurki fermentacyjnej, grzeje grzałką do akwarium 24 stopnie ustawione. Jutro sie powinna skonczyć fermentacja i nie wiem czy robić nowy zacier czy jechać na tym, bo czuć te jaja, a przynajmniej coś przypominającego je :/ Prosiłbym o pomoc bo nie wiem co robić, czytałem pare takich tematów na ten temat to pisze ze jak przez miedź przejdzie to zapach siarkowodoru zniknie, no spoko ale czy jechać dalej czy nowy zrobić cały zacier, a jak zrobie nowy to czy zakwasić tym dundrem czy wszystko od początku jechać.


darekint
30
Posty: 43
Rejestracja: sobota, 8 lis 2014, 06:52
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: darekint » poniedziałek, 1 lut 2016, 09:49

Co do jaj to się ne wypowiem ale jak masz 10*C to ja bym to wykorzystał i fermentował w trochę niższej temp. niż 24*C.


clockens
20
Posty: 24
Rejestracja: niedziela, 23 wrz 2012, 21:42
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: clockens » poniedziałek, 1 lut 2016, 13:17

Zapach zniknął, fermentacja się wczoraj skończyła dziś juz ładnie sklarowane to, aż się zdziwiłem. Jak przepuszcza to napisze o efektach,

Awatar użytkownika

Raknor
30
Posty: 48
Rejestracja: wtorek, 4 sie 2015, 13:26
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: Raknor » wtorek, 9 lut 2016, 10:24

Mam pytanie odnośnie drożdzy, czy te:

http://www.eurowin.pl/pl/p/Alcotec-Whisky/185

nadadzą się (bo będę zamawiał ze sklepu kolbę do deflegmatora i chłodnice to przy okazji wrzuciłbym do zamówienia) a w temacie podano gorzelnicze ale nie turbo przewijały się piekarskie a moje doświadczenie jest aktualnie żadne ;)

Ok z drożdzami już wiem, doczytałem wszystkie 110 s tematu, wezmę albo "Alcotec Whiskey" albo "Coobra whisky yeas"


Dwa pytania - w innym temacie czytałem o korzyściach jakie niesie za sobą inwertowanie cukru - może warto tu to stosować? Do pierwszego dziewiczego nastawu inwertować z wodą z kwaskiem a przy kolejnych w dundrze, który sam z siebie rozumiem jest dość kwaśny? W końcu z kotła i tak jest już gorący, wystarczyło by dosypać cukru do odlanej części dundru i trochę pogotować na małym ogniu?

A druga sprawa, skoro wiadomo że ziarno jałowieje to czy nie lepiej od razy zaplanować wymianę np 0,5-1 kg? I od razu dać się mu chwile pogotować/zaparzyć z inwertowanym w dundrze cukrze? I tak za każdym razem wymieniać ten 0,5-1 kg na świeży? Czy to nie ma sensu i lepiej np co 4 nastawy wymieniać polowe, jak przeczytałem w jednym z postów w tym temacie?

Sprzęt dopiero kompletuje, szybkowar 15 + szklany deflegmator ze sprężynkami pryzmatycznymi z miedzi i szklaną chłodnicą (sposób połączenie itp ogarnąłem dzięki tutejszemu forum). Kombinuję by dać trochę więcej cukru za każdym razem ale też i więcej kukurydzy przy tej samej ilości wody co w oryginalnym przepisie, by nastaw miał więcej % ale i więcej aromatów w tych procentach.


Wróć do „Zaciery zbożowe i ziemniaczane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości