Znajdziecie wszystko o metodach warzenia piwa, jak uzyskać najlepszą warkę oraz odpowiedni smak domowego piwka.

Autor tematu
chprzemo
650
Posty: 670
Rejestracja: poniedziałek, 9 wrz 2013, 19:05
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Załączniki
Re: Pierwsze piwo- prośba o przepis

Postautor: chprzemo » niedziela, 3 sty 2016, 16:26

Dobrze, że pijalne będzie;)

Już opracowałem plan jak kadz zmodyfikować żeby szybciej się gotowało. Jak to piwo będzie dobre to następne zrobie z tego samego przepisu ale już zgodnie ze sztuką i porównam produkty...
"Jeśli życie daje Ci cytrynę poproś o sól i tequilę" (cyt. z filmu Who Am I- polecam)


alembiki
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

Bubo-bubo
100
Posty: 113
Rejestracja: niedziela, 14 cze 2015, 12:08
Krótko o sobie: Abstynent hipokryta.
Ulubiony Alkohol: Etylowy
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: Dziupla
Załączniki
Re: Pierwsze piwo- prośba o przepis

Postautor: Bubo-bubo » niedziela, 3 sty 2016, 19:20

Tylko do porównywania to szybko musisz zrobić drugie, bo jest kolosalna różnica między piwem takim które dopiero się nagazowało, a takim które leżakuje już 3 miesiące. Najlepsze rezultaty wg. mnie to tak po 5 miesiącach przy średnim piwie (15 BLG).
Jestem pesymistycznym optymistą z realistycznymi poglądami.


novak
30
Posty: 45
Rejestracja: poniedziałek, 5 gru 2011, 21:09
Załączniki
Re: Pierwsze piwo- prośba o przepis

Postautor: novak » poniedziałek, 4 sty 2016, 15:18

Ponieważ gotowałeś dość krótko nie spodziewam się zbytniej goryczki w gotowym piwie.
Absolutne minimum to 10% odparowania przy gotowaniu brzeczki, godziwa ilość to 20% bez obawy o dms - maślane i warzywne aromaty i posmaki.
Zwróć na to uwagę następnym razem.
Czytaj fora, pytaj i warz dalej, pamiętając, że najlepiej nauczysz się na własnych błędach.
Powodzenia z dalszymi warkami!


Autor tematu
chprzemo
650
Posty: 670
Rejestracja: poniedziałek, 9 wrz 2013, 19:05
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Załączniki
Re: Pierwsze piwo- prośba o przepis

Postautor: chprzemo » poniedziałek, 4 sty 2016, 17:43

planuje w sobotę lepiej zorganizować czas i uwarzyć takie samo piwo tylko już zgodnie ze sztuką i wtedy zobaczę:)

Ile leżakować przed konsumpcją? Jaki jest taki minimalny czas dla piwa domowego? Będzie mnie korciło już 2h po zabutelkowaniu ale trochę wytrzymam... Tylko proszę nie piszcie mi, że 5 miesięcy bo będę załamany...
"Jeśli życie daje Ci cytrynę poproś o sól i tequilę" (cyt. z filmu Who Am I- polecam)

Awatar użytkownika

Bubo-bubo
100
Posty: 113
Rejestracja: niedziela, 14 cze 2015, 12:08
Krótko o sobie: Abstynent hipokryta.
Ulubiony Alkohol: Etylowy
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: Dziupla
Załączniki
Re: Pierwsze piwo- prośba o przepis

Postautor: Bubo-bubo » poniedziałek, 4 sty 2016, 18:13

Nie bój się straszyć nie będziemy.
Jak zakapslujesz to najlepiej odstaw butelki na ok 3-7 dni w ciepłe miejsce o temp. w granicach 20*C aby nie było problemów z nagazowaniem. Później możesz spokojnie próbować po buteleczce. Tak ok. 2 tyg. od nagazowania będzie już dopuszczalne, ale sam zobaczysz jak smak zmieni się za miesiąc, a potem za dwa, trzy....
Wszystko zależy od mocy, gatunku piwa i temperatury leżakowania. Ja leżakuję w ok. 5*C bo akurat tyle mam w piwniczce.
Minimalnego czasu niema, w tym hobby nikt Ci nikt nie każe, nie stoi nad tobą i to jest piękne. Każdy robi jak chce, tylko ta żądza i dążenie do ideału....
Jestem pesymistycznym optymistą z realistycznymi poglądami.

Awatar użytkownika

lesgo58
4000
Posty: 4497
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Pierwsze piwo- prośba o przepis

Postautor: lesgo58 » poniedziałek, 4 sty 2016, 18:30

5 miesięcy to lekka przesada, ale wystarczy tak ze 150 dni. :D .
Opowiem Ci taką historię. Jakieś 2 lata temu warzyłem moje pierwsze warki i po pierwszych próbach degustacji (już po miesiącu leżakowania). Gdy minęły pierwsze zachwyty zaczęło mi w tych piwach coś przeszkadzać. Nie umiem tego opisać, bo wtedy byłem jeszcze zielony. Jednak to wystarczyło aby zarzucić konsumpcję reszty piwa z tych warek. Piwo poszło więc w zapomnienie. Przeleżały te warki tak coś powyżej roku. I to w nie najlepszych warunkach. Czyli piwo osiągnęło wiek ok. 1,5 roku. Gdy sobie o nim przypomniałem to pierwsza myśl - trzeba je w końcu wylać. Jakie było moje zdziwienie gdy przed wylaniem postanowiłem jednak je ponownie posmakować. Po czym wypiłem całą resztę ze smakiem. Nie były to wyszukane piwa. Jakiś lagier, pale ale, czy koźlak. Sam się zdziwiłem, że piwo tak długo może stać. I dodatkowo zyskać. Ładnie się zharmonizowało. Było po prostu dobre.
Morał - cierpliwość to jest ta cecha, którą najtrudniej w sobie wyćwiczyć. Ale nagradza w dwójnasób.


Autor tematu
chprzemo
650
Posty: 670
Rejestracja: poniedziałek, 9 wrz 2013, 19:05
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Załączniki
Re: Pierwsze piwo- prośba o przepis

Postautor: chprzemo » poniedziałek, 4 sty 2016, 19:08

Koledzy wiem, że w tym hobby cierpliwość jest podstawą do uzyskania właściwych efektów ale pierwsze warki pewnie szybciutko rozejdą się tak jak pierwszy w życiu destylat który kapał wprost to menzurki celem rozcieńczenia i na świeżo próbowania (dziś wiem, że to nie tędy droga). Postaram się odczekać te kilka dni i próbować po tygodniu od nagazowania... A zaraz zabieram się za zamawianie kolejnej porcji portera- oby do soboty słody dotarły.

A z tą cierpliwością mam podobną historię do kol. lesego58, tu jest dobry moment żeby się nią podzielić (miało być w temacie domowej whisky ale tu też trochę pasuje):
Pamiętacie jak ponad rok temu wstawiałem fotki ze słoikiem łyskacza którego dębiłem i bałem się, że przesadzę z czasem dębienia? Pewnie, że nie pamiętacie, ale wtedy puściłem destylat zbożowy tylko raz na otwartym zaworze głowicy, przedgonów odebrałem kilka kropel bo nie potrafiłem wyczuć czy to jeszcze jest złe- pogonów w tym litrowym słoiczku było bardzo dużo.... Dębiłem ten biedny destylat i smakowałem po łyżeczce co kilka dni, jak się domyślacie był potwornie piekący i w zasadzie niepijalny.... Odstawiłem słoik już bez dębu i tak sobie stał ponad rok. Jakiś czas temu przegotowałem pierwszy raz nastaw zbożowy i postanowiłem dolać tamten niewypał do drugiej destylacji, słoik już stał na szafeczce celem zabrania to tajnego miejsca gdzie odbywa się przemiana cukrówki w ambrozję, ale odwiedził mnie przyjaciel z którym zwyczajowo próbowaliśmy różnych moich wypocin... Oczywiście temat zszedł na destylaty zbożowe i wtedy z radością mówię- Maro, mam już jeden destylat zbożowy, dam Ci powąchać jak fajowo pachnie bo do picia się nie nadaje... Całe szczęście, że skusiliśmy się na kieliszek- smaki w tym trunku tak się poukładały, że tej ostrości NIC nie było, wyżłopaliśmy 0,7l. z niebywałym zachwytem, gdybyśmy mogli to byśmy ten słoik wylizali od środka- oczywiście 300 ml poszło do Janka który jest koneserem różnych trunków i też nie mógł wyjść z podziwu, że z mojej destylarni to powstało.
Swoją drogą Janek to pierwsza osoba którą przekonałem, że "bimber" nie musi cuchnąć, może być to wysokogatunkowa wódka która konkuruje z markowymi i uznawanymi za najlepsze wódkami sklepowymi- Może Janek i Maro kiedyś nadzieją się na tego posta, jeśli tak się stanie to te wspomnienia niech potraktują jako pozdrowienia internetowe:D
"Jeśli życie daje Ci cytrynę poproś o sól i tequilę" (cyt. z filmu Who Am I- polecam)

Awatar użytkownika

Bubo-bubo
100
Posty: 113
Rejestracja: niedziela, 14 cze 2015, 12:08
Krótko o sobie: Abstynent hipokryta.
Ulubiony Alkohol: Etylowy
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: Dziupla
Załączniki
Re: Pierwsze piwo- prośba o przepis

Postautor: Bubo-bubo » poniedziałek, 4 sty 2016, 19:58

Czas gra na naszą korzyść, jednakże ciężko uchować zapasy. :)
Kiedyś postanowiłem że będę odkładał zawsze coś z każdej partii na przynajmniej kilka lat. Spróbować takiej śliwowicy albo whisky lub czegokolwiek sprzed 5-ciu lat..... wprost nie do opisania.
A szczególnie teraz w długie zimowe wieczory gdy po otwarciu butelki aromat śliwy wciąż soczystej, słodziutkiej dobrze dojrzałej w jesiennym słońcu na delikatnym nie rzucającym się na pierwszy plan iście wzorowym tle dębu wypełnia całe pomieszczenie wychłodzone rześkim chłodnym powietrzem bo ktoś znowu nie zamknął okna. I czeka, czeka aż trafi tam gdzie przeznaczeniem jej jest trafić w celu w jakim miała być użyta, ale jednak tak by zadziwić, zaszokować swym smakiem podniebienie opanować i kubkom smakowym się przypodobać. Smak jej nie do opisania przekracza wszelkie upodobania, aż poezję piszę wypełniając ciszę, a przede wszystkim pustkę po tobie, cóż zrobić mogę gdy byłaś tylko w 0,5l ozdobie.
Dlatego teraz zostawiam damy 5l zalakowane coby nie kusiło.
Jestem pesymistycznym optymistą z realistycznymi poglądami.


novak
30
Posty: 45
Rejestracja: poniedziałek, 5 gru 2011, 21:09
Załączniki
Re: Pierwsze piwo- prośba o przepis

Postautor: novak » wtorek, 5 sty 2016, 10:30

Podoba mi się jak kolegę Bubo pięknie poniosło. Taki stan umysłu można osiągnąć pijąc tylko alkohole domowej roboty :klaszcze: (sklepowa co najwyżej prowadzi do huligańskich wybryków).
Przemo muszę Cię bracie zasmucić tak jak koledzy w poprzednich postach tzn. zgodnie z niepisaną regułą prawej ręki piwowara domowego należy przyjąć tydzień leżakowania za każdy 1°Blg brzeczki nastawnej od momentu zabutelkowania, który jest wprost proporcjonalny do.. etc, etc. :D
To jest: brzeczka 12°Blg = 12 tygodni od chwili butelkowania (pięknem tej reguły jest to, że nikt Cię nie przymusi byś się zastosował).
Jak każda reguła, ta też ma wyjątki, które ją potwierdzają. A są to Hefeweizen'y, które pijemy z drożdzem (niewyklarowane) i w przypadku, których czas działa na ich niekorzyść.
A poza tym ja np. bardzo lubie kosztować trunki w różnych fazach ich leżakowania, sprawdzać jak czas wpływa na ich pijalność, kolor, etc.
Też miałem przypadek podobny do opisanych wcześniej. Otóż roczny trójniak, który uważałem za niepijalny dojrzał, dofermentował i co kilka miesięcy cieszę nim oko i podniebienie otwierając kolejną flaszeczkę. Jak tylko pomyślę, że chciałem go wylać.. ech, prawie mi wstyd. Ale niewiedza to nie głupota i kolejna lekcja wyciągnięta.

Awatar użytkownika

panta_rei
550
Posty: 566
Rejestracja: sobota, 6 paź 2012, 18:33
Krótko o sobie: Robię najlepszą pieprzówkę po tej stronie Wisły ;-)
Ulubiony Alkohol: Moja osobista nalewka agrestowa ;-)
Lokalizacja: Braniewo
Załączniki
Re: Pierwsze piwo- prośba o przepis

Postautor: panta_rei » wtorek, 5 sty 2016, 13:46

Zasada 1 tydzień na 1°Blg to raczej przy lagerowaniu, zwykłe Pale Ale, IPA czy wszelkie dobrze chmielone, to po takim czasie będą miały namiastkę aromatów, jakie miało 2-3 tygodnie po zabutelkowaniu ;-) O pszenicznym nie wspomnę ;-)
Porada w tej kwestii może być tylko jedna, pij piwo wtedy, kiedy uznasz za stosowne, wtedy kiedy Tobie smakuje. Dla eksperymentu zostawiaj po kilka flaszek z każdej warki do późniejszego spożycia, a przekonasz się, że niektórym piwom leżakowanie nie służy. A niektóre potrzebują kilku, nawet kilkunastu miesięcy, żeby pokazać swoje bogactwo.
Pozdrawiam, Sławomir


Autor tematu
chprzemo
650
Posty: 670
Rejestracja: poniedziałek, 9 wrz 2013, 19:05
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Załączniki
Re: Pierwsze piwo- prośba o przepis

Postautor: chprzemo » wtorek, 5 sty 2016, 16:13

Na tą chwilę wiem jedno- butelki długo nie będą napełnione tą warką... Może następna (mam nadzieje, że w sobotę będzie zrobiona) doczeka się chwili oddechu, ale ręczyć za to nie mogę- jeśli pierwsza będzie dobra to druga też szybko "pójdzie".

Zobaczymy jak te warki wyjdą- jeśli będzie to zabawa warta zachodu to już jestem w trakcie przerabiania kadzi żeby usprawnić warzenie i wysypią się warki jak z worka:D Będzie trzeba na wzór kol. Trenera założyć wątek "Browar domowy chprzemo" :D
ps. ale to brzmi dumnie tym bardziej, że jeszcze nawet jednej warki nie zabutelkowałem;)
"Jeśli życie daje Ci cytrynę poproś o sól i tequilę" (cyt. z filmu Who Am I- polecam)


novak
30
Posty: 45
Rejestracja: poniedziałek, 5 gru 2011, 21:09
Załączniki
Re: Pierwsze piwo- prośba o przepis

Postautor: novak » wtorek, 5 sty 2016, 17:20

No i taka postawa mi się podoba, będzie pan zadowolony i z browarka i z samej zabawy warzeniem :D
@ Pantarei: Trochę uogólniłem z tą regułą i przykładem pszenicznego, ale skoro jesteśmy małostkowi to pozwole sobie zapytać od kiedy IPA jest stylem nadającym się do spożycia po 2-3 tygodniach od zabutelkowania? :piwo:

Awatar użytkownika

Bubo-bubo
100
Posty: 113
Rejestracja: niedziela, 14 cze 2015, 12:08
Krótko o sobie: Abstynent hipokryta.
Ulubiony Alkohol: Etylowy
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: Dziupla
Załączniki
Re: Pierwsze piwo- prośba o przepis

Postautor: Bubo-bubo » wtorek, 5 sty 2016, 19:26

IPA 2-3 tygodnie? Jak ja robiłem swoją ok 55 IBU było, a na cichą poszedł Galaxy to o 2-3 tyg mowy nie było.
Jak spróbowałem resztek z whirlpoola to mało gardła nie wyrwało, a człowiek nie pomyślał i taki ładny łyk w pośpiechu wykonał. I to nie było śmieszne traumę teraz mam :( . Gorycz w piwie ułożyła się dopiero po miesiącu,było jednak zbyt chmielowe i odstawiłem je w kąt mając nadzieję że dojrzeje. I słusznie bo po 4 miesiącach aromaty się ułożyły, goryczka nie zmniejszyła się aż tak ale wyszlachetniała, stała się mniej gryząca. Małoto aromaty chmielu wyszły z ''ukrycia'' i pokazały swoją pełnię, a wcześniej niewyczuwalny słód stał się doskonałym tłem który dopełnił całość i dodał treściwości.
Ale i szkło ważne bo przy degustacyjnym zbyt chmiel czuć, dopiero przy prostych ściankach czuje się to coś.
Ostatnio miałem porównanie z piwem o nazwie mojego miasta. Kupiłem w końcu Ale Nysa, była to IPA czy AIPA taka niebieska etykieta.W rodzinnym gronie zdegustowaliśmy i co? Usłyszałem tylko od ojca ''Jarek wiesz co dupy to nie urywa, sama gorycz! Weź skoknij i swoje przynieś te chmielowe bo to to smaku przecież nie ma''.
Podniebienie mam wrażliwe i jak dla mnie to 50 IBU starczy w zupełności, ale koniecznie odleżane i z odpowiedniego szkła.
Cierpliwości życzę wszystkim!
Jestem pesymistycznym optymistą z realistycznymi poglądami.

Awatar użytkownika

panta_rei
550
Posty: 566
Rejestracja: sobota, 6 paź 2012, 18:33
Krótko o sobie: Robię najlepszą pieprzówkę po tej stronie Wisły ;-)
Ulubiony Alkohol: Moja osobista nalewka agrestowa ;-)
Lokalizacja: Braniewo
Załączniki
Re: Pierwsze piwo- prośba o przepis

Postautor: panta_rei » wtorek, 5 sty 2016, 20:57

Piłem wiele świeżych IPA, żadna dupy goryczką nie urywała ani gęby nie wykręcała. Odczucia goryczki to sprawa indywidualna, jednemu 30 IBU nie pozwala pić piwa, innemu 100 jest za mało. Prawda jest taka, że wyczuwalność "upośledza" się z czasem ;-)
Inna sprawa, to fakt że bardzo wiele IPA, AIPA są po prostu bezmyślnie przechmielone i wówczas muszą się układać kupę czasu.
Pozdrawiam, Sławomir

Awatar użytkownika

Bubo-bubo
100
Posty: 113
Rejestracja: niedziela, 14 cze 2015, 12:08
Krótko o sobie: Abstynent hipokryta.
Ulubiony Alkohol: Etylowy
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: Dziupla
Załączniki
Re: Pierwsze piwo- prośba o przepis

Postautor: Bubo-bubo » wtorek, 5 sty 2016, 22:44

Upośledza to takie drastyczne słowo. Przyzwyczaja może by było lepsze, ale jak ktoś już pije 100 IBU na okrągło to problemy ze smakiem faktycznie może mieć. Swoją drogą ciekawe jak jest u nałogowych palaczy, u nich zmysł smaku jest mocno nadszarpnięty i ciekawe jak odczuwają goryczkę.
Ale tak jak czytałem opinie to Ale Nysa ogólnie wybitne nie jest, już lepiej pintę sobie kupić, zresztą mają ciekawe gatunki, cena praktycznie ta sama a zadowolenie i wrażenia pewne.
Gdzieś kiedyś czytałem, że odczucia goryczy, ostrości itp. były związane z wykrywaniem trucizn w pożywieniu przez ludzi pierwotnych. Tak więc to co kiedyś było korzystne teraz już takie nie za bardzo jest.
Jestem pesymistycznym optymistą z realistycznymi poglądami.


Autor tematu
chprzemo
650
Posty: 670
Rejestracja: poniedziałek, 9 wrz 2013, 19:05
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Załączniki
Re: Pierwsze piwo- prośba o przepis

Postautor: chprzemo » poniedziałek, 11 sty 2016, 16:35

Wczoraj zlałem piwko na cichą.
Pomiar - 4* BLG- nie za dużo?
Próba smaku- cóż.... dupy to nie urywa.. Jakiś taki płaski smak oczywiście tak jak wcześniej koledzy pisaliście goryczki brak:D. Mam nadzieję, że jak dojdzie CO2 podczas nagazowania to troszkę zaostrzy ten trunek.

Jako, że niebawem będę butelkował (za ok tydzień) chciałbym podpytać się Was- ile dać cukru do refermentacji? Chyba będę preferował dodanie określonej dawki do piwa i po rozmieszaniu wszystkiego rozlew do butelek dlatego podpowiedzcie już dawkę na ok 19l piwa.

ps. W sobotę popełniłem drugie piwko z takich samych składników tylko już zgodnie ze sztuką czyli odpowiednio chmieliłem (60 min w stanie wrzenia), oczywiście rozcieńczyłem wszystko do 15*Brix, zaszczepiłem tymi samymi drożdżami (nowe z paczki nie z gęstwy) i czekam- ciekawe jaka będzie różnica:D.
"Jeśli życie daje Ci cytrynę poproś o sól i tequilę" (cyt. z filmu Who Am I- polecam)


novak
30
Posty: 45
Rejestracja: poniedziałek, 5 gru 2011, 21:09
Załączniki
Re: Pierwsze piwo- prośba o przepis

Postautor: novak » poniedziałek, 11 sty 2016, 19:33

Hej Przemo,

4*Blg to kapkę wysoko, nie wiem w jakiej temperaturze zacierałeś, ale poczekaj może jeszcze zejdzie do 3*Blg, a ten poziom jest już do zaakceptowania w porterze.
80g cukru lub 90g glukozy na 19l da ci poziom nagazowania odpowiedni dla portera angielskiego.
Butelkuj dopiero jak będziesz miał pewność, że fermentacja zupełnie ustała (niezmienne blg przez 2-3dni).
Nie panikuj jeszcze teraz co do smaku, zabutelkuj, odczekaj..
Porternie jest stylem przesadnie goryczkowym, zaczekaj zatem i porównaj z porterem nr2 z kolejnej warki.


Autor tematu
chprzemo
650
Posty: 670
Rejestracja: poniedziałek, 9 wrz 2013, 19:05
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Załączniki
Re: Pierwsze piwo- prośba o przepis

Postautor: chprzemo » poniedziałek, 11 sty 2016, 20:11

Zacznę pod koniec tygodnia mierzyć BLG żeby koniec fermentacji ustalić i dodam cukru tak jak radzisz czyli 80g. Mam nadzieje, że jakoś się smaki ułożą...

Jak próbowałem tego piwa to miałem wrażenie, że odrobina słodyczy poprawi jego smak...Co sądzicie o dosładzaniu jakimiś niefermentowalnymi cukrami przed butelkowaniem?
"Jeśli życie daje Ci cytrynę poproś o sól i tequilę" (cyt. z filmu Who Am I- polecam)

Awatar użytkownika

HomoChemicus
400
Posty: 447
Rejestracja: niedziela, 12 sty 2014, 18:21
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Lokalizacja: Mazowsze
Załączniki
Re: Pierwsze piwo- prośba o przepis

Postautor: HomoChemicus » poniedziałek, 11 sty 2016, 20:18

Poczekaj, ułoży się.
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota.
Co do tej pierwszej są jednak pewne wątpliwości."

A. Einstein


Autor tematu
chprzemo
650
Posty: 670
Rejestracja: poniedziałek, 9 wrz 2013, 19:05
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Załączniki
Re: Pierwsze piwo- prośba o przepis

Postautor: chprzemo » sobota, 30 sty 2016, 14:31

Piwko zabutelkowane, po kilku dniach (Chyba 5) otworzyłem pierwszą butelkę i się załamałem- zero gazu, brak piany, a BLG tak jak przed dodaniem cukru do refermentacji....
Już mi przeszło przez myśl żeby otwierać butelki i wstrzyknąć kilka gramów cukru do każdej z nich ale zaprzyjaźniony user piwo.org zalecił poczekać jeszcze i dać trochę czasu na dwutlenek- to strzał w dziesiątkę, po 10 dniach od butelkowania czyli wczoraj otworzyłem butlę i szok! Dwutlenek piękną chmurkę utworzył po otwarciu, piana rewelacyjna, gęsta, kremowa i długo się utrzymała.... Poziom nasycenia taki idealnie w punkt...

Druga warka (takie same składniki) warzona już zgodnie ze sztuką została zabutelkowana i mimo, że jeszcze nie nagazowana to już wiadomo, że smakiem pobije tą pierwszą, choć obydwie są warte tych kilku godzin poświęconych na ich produkcję- jeśli pierwsze warki są tak dobre to po nabraniu doświadczenia/wiedzy przestanę pić sklepowe piwo tak jak przestałem pić banderolowe mocne alkohole... Polecam każdemu spróbować.

Posta napisałem dla potomnych- jeśli ktoś postanowi zacząć z piwem to niech słucha rad kolegów. Jak każą czekać na nasycenie i nagazowanie to niestety ale trzeba czekać:).
"Jeśli życie daje Ci cytrynę poproś o sól i tequilę" (cyt. z filmu Who Am I- polecam)


Wróć do „Warzenie Piwa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości