Dział poświęcony pszczelarstwu i miodosytnictwu.

aronia
1450
Posty: 1498
Rejestracja: środa, 7 sie 2013, 08:14
Status Alkoholowy: Producent Wódek
Lokalizacja: Podkarpackie
Załączniki
Re: Pszczoły

Postautor: aronia » czwartek, 10 wrz 2015, 19:04

U mnie podobnie - w tamtym roku za nic nie chciałem wchodzić między ule, a w tym już jest 7 sztuk... I gdy wszystko inne wywołuje znudzenie to przy pszczołach mogę siedzieć i patrzeć jak latają, oddychać atmosferą ula, całe dnie krzątać się pomiędzy nimi. A co będzie w przyszłym to już się powoli układa w głowie :D
P.S. Niestety u mnie nie było dużo takiego jasnego :( A to co było prawie w całości się już rozeszło...


koncentraty wina
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

ramzol
1300
Posty: 1308
Rejestracja: poniedziałek, 18 lis 2013, 11:10
Krótko o sobie: hymm?? lubię wszystko co samemu zrobię.
Wkładam w to dużo serducha.
Staram się korzystać z życia pełnymi garściami i co chwilę
znajduję nowe hobby, zostają tylko te,
które sprawiają mi radochę.
Ulubiony Alkohol: wódki smakowe, wino wytrawne
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: poznań
Załączniki
Re: Pszczoły

Postautor: ramzol » czwartek, 10 wrz 2015, 19:25

Ile by miodu nie dały i jakie by nie były, niech nawet gryzą :lol: Fajnie popatrzeć jak wzbijają się w górę zakręcają za czereśniowym drzewkiem i wszystkie jak w dym :lol: jak na autostradzie :D do jednego celu. Oczywiście każdy ul swoja ścieżką :D Z mojego miodku zostało chyba z 10l i nie wiem czy dam rade coś wstawić :shock: Czasu tylko pozazdrościć bo od stycznia mam go nie wiele :cry: , ale często, choć na chwilkę :) jadę zobaczyć jak siedzą wieczorami na wylotku ;)
Jak mogę to pomogę, ale zaznaczam byle czego nie piję.


Szlumf
1900
Posty: 1901
Rejestracja: czwartek, 9 maja 2013, 21:40
Załączniki
Re: Pszczoły

Postautor: Szlumf » czwartek, 10 wrz 2015, 23:06

A jak radzicie sobie z warrozą? Syn się zapalił do pszczelarstwa. Chodzi na kurs i 15 lipca kupił 4 odkłady krajeńskiej. Postawił ule (korpusowe, wielkopolskie) u mnie na działce. Niestety kupione pszczółki były bardzo poważnie zaatakowane przez warrozę. W sierpniu 4 razy odymiałem (co 4 dni) i po ostatnim osyp warrozy był w ulach ciągle duży: 1-15szt., 2-150szt., 3-260szt., 4-170szt. Przerwaliśmy leczenie by dokarmić pszczoły na zimę. W przyszłym tygodniu kończymy karmienie i musimy kontynuować leczenie. W internecie każdy poleca coś innego. Kupiłem Apiguard ale syn boi się go bo na którymś forum postraszyli, że pszczoły mogą się wyroić. Zastanawiamy się nad kwasem mrówkowym ale trochę odstrasza nas konieczność pełnej ochrony osobistej.
W sumie ze znalezionych porad wynika, że powinniśmy 3 roje zlikwidować ale to już są "nasze" pszczółki i bardzo byśmy chcieli je wyleczyć.
Może macie jakieś skuteczne metody?


eldier
750
Posty: 751
Rejestracja: wtorek, 29 kwie 2014, 22:12
Załączniki
Re: Pszczoły

Postautor: eldier » piątek, 11 wrz 2015, 17:42

@Szlumf
skonsultowałem Twój problem z zaprzyjaźnionym weterynarzem, oto co mi odpisał:
"Generalnie jest tak jak piszą na forach - należałoby pszczoły zagazować, wosk przetopić, ule opalić.
Nawet jeśli zdecydujecie się tego nie robić - istnieje duże ryzyko, że pszczoły nie zdołają przezimować i osypią się przed pierwszym oblotem, niestety.
Co do leków - nie wiem kto i gdzie polecił odymianie Apiwarolem co cztery dni, ale nijak ma się to do ogólnie przyjętej zasady trzech odymień co 7 dni. Następna rzecz, odymianie nijak nie konkuruje z zakarmianiem pszczół na zimę. Można to robić równocześnie. Apiguard - to że p.Zenek spił się bimbrem i wpadł pod auto nie znaczy, że każdego pijanego to spotka, tutaj sytuacja jest analogiczna. To że komuś się pszczoły wyroiły równolegle z zastosowaniem Apiguardu - nie znaczy ze zdarzy się komukolwiek więcej. Co więcej - rojenie to naturalny sposób podziału rodziny pszczelej, a dopuszczenie do niego w pasiece najczęściej jest wynikiem zaniedbań.
W badaniach które prowadziłem jakiś czas temu (Najczęstsze przyczyny zamierania rodzin pszczelich podczas zimowli) analizowaliśmy m.in. wpływ użytych preparatów no obecność warrozy w osypie zimowym. Najskuteczniejszy okazał się Apiwarol zastosowany trzy i więcej razy w połączeniu z paskami Biowar. Kwas mrówkowy nie dał jakiś spektakularnych rezultatów, podobnie Tac-Tic."

Mam nadzieje, że pomogłem ;)
U mnie używa się ramki pracy w sezonie, a na koniec paski i odymianie, odpukać w niemalowane - jest spokój ;)

A na koniec fotka ula własnoręcznie zrobionego przeze mnie, weterynarza i tatę z materiałów dostępnych w domu ;)

ul1.jpg
ul2.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika

ramzol
1300
Posty: 1308
Rejestracja: poniedziałek, 18 lis 2013, 11:10
Krótko o sobie: hymm?? lubię wszystko co samemu zrobię.
Wkładam w to dużo serducha.
Staram się korzystać z życia pełnymi garściami i co chwilę
znajduję nowe hobby, zostają tylko te,
które sprawiają mi radochę.
Ulubiony Alkohol: wódki smakowe, wino wytrawne
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: poznań
Załączniki
Re: Pszczoły

Postautor: ramzol » piątek, 11 wrz 2015, 20:05

pszczoly-t10999-20.html#p112426 Pszczoły otrzymałem wiosną dwie "rodziny" i słaby odkład. pozbierał się w czerwcu. Zimowałem pięć, miodku złapałem. W sierpniu zauważyłem pierwsze objawy roztocza przy pełnym ulu czerwiu na wygryzieniu. Przy następnej kontroli zauważyłem powyginane skrzydła młodziutkich pszczół. Odparowałem kwas mrówkowy około 20ml co 3 dni (chłodne). Jak odymiłem apiwarolem we listopadzie nocą, to nie uwierzyłem własnym :shock: A pszczelarz powiedział policz ile spadło :o
Po drugim odymianiu spadło niewiele i odpuściłem. Wydaje mi się, że zniszczenie tego pasożyta pozamiata pszczoły, ale jest to moje zdanie. Daj im złapać ducha bo może jeszcze czerwiu masz dużo.
W tym roku odparowałem 1 raz 20ml na 2 korpusy Wlkp. I będę minimum raz dymił w październiku ;)
Jestem Młodym ;) ale sporo musisz nabroić by pszczoły wyniosły sie z gniazda przygotowanego w większości do zimy. Jak silne masz te rodziny ile ramek na czarno :?:
Co do pasków to działają na zasadzie Ty się otrzesz a wy mnie polizajcie :lol: . Nie stosowałem :D
Jak mogę to pomogę, ale zaznaczam byle czego nie piję.


Szlumf
1900
Posty: 1901
Rejestracja: czwartek, 9 maja 2013, 21:40
Załączniki
Re: Pszczoły

Postautor: Szlumf » piątek, 11 wrz 2015, 23:47

eldier pisze:Co do leków - nie wiem kto i gdzie polecił odymianie Apiwarolem co cztery dni, ale nijak ma się to do ogólnie przyjętej zasady trzech odymień co 7 dni. Następna rzecz, odymianie nijak nie konkuruje z zakarmianiem pszczół na zimę.

Jak wspomniałem syn chodzi na kurs pszczelarstwa i większość porad uzyskuje od prowadzącego. Jak widać nie każdy zna się na tym czego uczy. Odnoszę wrażenie, że takie kursy to sposób na dorobienie paru złotych małym kosztem. Niestety jestem zniesmaczony nie tyle tymi kursami ale głównie tym, że sprzedano synowi tak mocno zaatakowane pszczoły. Nie chce mi się wierzyć, że rodzina pszczelarzy żyjąca tylko z tego (400 uli z hodowlą matek i pszczół na sprzedaż) nie wie, że ich pszczoły są zaatakowane warrozą. Syn dzwonił do nich to mu odpowiedzieli, że to przecież normalne, że pszczoły mają warrozę. Mam wrażenie, że wepchnęli frajerowi najgorsze odkłady przeznaczone do zniszczenia.
Raczej nie zdecydujemy się na zniszczenie rojów. Żona za bardzo się do nich przywiązała :D . Zaczyna dzionek od wizyty u pszczółek i stwierdziła, że woli jak same padną niż mamy je zamordować.

ramzol pisze:Jak silne masz te rodziny ile ramek na czarno :?:

Dwie wydają się dosyć silne i syn chce je zimować na 7 ramkach. Dwie pozostałe są trochę słabsze i będą zimowały na 6 ramkach. Ale ogólnie odnoszę wrażenie, że ich stan się poprawia. Widzieliśmy tylko 2 ze zdeformowanymi skrzydłami.
Dzięki Koledzy za porady. Musimy z synem przemyśleć sprawę i wybrać jakąś metodę. Co sądzicie o ponownym zastosowaniu Apiwarolu? Tym razem 3x7 dni. A potem Apiguard?

Awatar użytkownika

ramzol
1300
Posty: 1308
Rejestracja: poniedziałek, 18 lis 2013, 11:10
Krótko o sobie: hymm?? lubię wszystko co samemu zrobię.
Wkładam w to dużo serducha.
Staram się korzystać z życia pełnymi garściami i co chwilę
znajduję nowe hobby, zostają tylko te,
które sprawiają mi radochę.
Ulubiony Alkohol: wódki smakowe, wino wytrawne
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: poznań
Załączniki
Re: Pszczoły

Postautor: ramzol » sobota, 12 wrz 2015, 08:30

Kurs i koło pszczelarskie odpuściłem ale mam dobrego kumpla z lat młodości i zawsze mogę liczyć na pomoc z robaszkami ;) Mając 400 uli ciężko wiedzieć dokładnie co dzieje się w każdym z osobna. Pewnie przy tak wielkiej pasiece zatrudniają pracowników, a tu zawsze ktoś czegoś możne nie dopilnować. Odkłady powinno się odymić może Twoje zostały pominięte.
Nie wykluczam też pozbycia się problemu bo młody naiwny i tak się nie połapie, a pieniążki zapłaci.
Co do pszczół to zobaczcie czy macie czerw w gniazdach. Jeżeli jest go sporo jak na ten okres ze 3-4 ramki to poczekaj aż się wygryzie. Wtedy pomyśl o apiwarolu. Bez czerwiu masz 99% pewności, że pasożyt jest na pszczołach a nie w komórkach z czerwiem. Odymianie będzie dużo bardziej skuteczne ;)
W netcie można znaleźć różne opcje walki z warrozą. Niestety ich skuteczność trzeba sprawdzić samemu. Polecam książkę http://www.agroswiat.pl/spisy/gospodark ... a_2013.pdf ("Gospodarka Pasieczna" Wanda Ostrowska)
Sprawdź jaki jest osyp pasożyta na tę chwile. Przy przeglądzie dobrze pooglądaj pszczoły, przy takim porażeniu na pewno widać warroze na pszczołach, możliwe ze na wylotku będziesz widział pszczoły próbujące zwalić z siebie pasożyta. Możliwe jest tez to że większość populacji została załatwiona przez działania już podjęte i Twoje pszczoły dadzą radę :ok: Wstrzymał bym się z odymianiem do połowy października i monitorował bym osyp pasożyta co 2-3 dni. Skup się na karmieniu bo już pora. I pamiętajcie o tym, że pszczółki lubią spokój ;)

edit;
Polewałem jeszcze Ambrozolem chyba 2 razy (profilaktycznie), "lek" własnej roboty http://forum.pasiekaambrozja.pl/viewtopic.php?t=1530
Jak mogę to pomogę, ale zaznaczam byle czego nie piję.

Awatar użytkownika

ramzol
1300
Posty: 1308
Rejestracja: poniedziałek, 18 lis 2013, 11:10
Krótko o sobie: hymm?? lubię wszystko co samemu zrobię.
Wkładam w to dużo serducha.
Staram się korzystać z życia pełnymi garściami i co chwilę
znajduję nowe hobby, zostają tylko te,
które sprawiają mi radochę.
Ulubiony Alkohol: wódki smakowe, wino wytrawne
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: poznań
Załączniki
Re: Pszczoły

Postautor: ramzol » sobota, 12 wrz 2015, 21:28

Robiłem dzisiaj przegląd główny jesienny pasieki :D Sama radość. Myślę, że jestem gotowy na nadejście zimy. Robaszki również. Pszczoły 5 rodzin na 2 korpusach Wlkp po 8 ramek każdy, nakarmione, zdrowe :ok: Ciągle noszą pyłek. Teraz to już chyba astry :?
Dwa odkłady (rójka i odkład) na jednym korpusie i 8 ramkach.
Pszczoły dużo, czerwiu ledwo dwie ramki na wygryzieniu, zero jajek i larw :ok: Chyba udało mi się wstrzelić.
Zabrałem aparat ;) i spędziłem 2 urocze godziny patrząc jak pilnują wylotków ;)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Jak mogę to pomogę, ale zaznaczam byle czego nie piję.


jaroslav
50
Posty: 51
Rejestracja: wtorek, 12 lut 2013, 22:41
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: miód
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Pszczoły

Postautor: jaroslav » poniedziałek, 14 wrz 2015, 00:04

Jestem już na tym forum trochę czasu, a dopiero teraz zauważyłem ze jest dział dla pszczelarskiej braci :)

Co do problemów kolegi Szlumf, każdy z warroa radzi sobie inaczej. Ja osobiście korzystam z kwasu mrówkowego ponieważ działa on także na warroa żerujące na czerwiu zasklepionym, a w sezonie stosuję ramki pracy, bo najwięcej warroa w czerwie trutowym. Daje jedną pustą ramkę, powstanie zabudowa gdzie matka złoży jaja, z których wylęgną się trutnie. Pierwsze pokolenie pozostawiam, każde następne wycinam po zasklepieniu.

Odnośnie kwasu jeszcze, ja osobiście zakładam rękawice i polewam (strzykawka 20ml) dozowniki w dobrze wentylowanym pomieszczeniu i tyle. Potem kładę to na Powałkach max na tydzień czasu.

Mrówkowy w przeciwieństwie do octowego nie uszkadza pancerzyka chitynowego, ale jak się obawiasz kwasów bądź innych lekarstw spróbować możesz jeszcze mieszanki olejków eterycznych miętowego i tymiankowego. Jest nawet gotowy preparat na tej bazie do zawieszania w ulu.


dulcis_aurum
30
Posty: 30
Rejestracja: wtorek, 13 gru 2011, 22:07
Załączniki
Re: Pszczoły

Postautor: dulcis_aurum » poniedziałek, 14 wrz 2015, 22:28

Co do leków - nie wiem kto i gdzie polecił odymianie Apiwarolem co cztery dni, ale nijak ma się to do ogólnie przyjętej zasady trzech odymień co 7 dni.


Przepraszam
Nie śledzę całego wątku ale chciałbym się odnieść do tego zdania . Otóż odymianie co 7 dni niema sensu a wynika to z cyklu rozwojowego warozy . Dotyczy to leczenia przy obecności czerwiu w rodzinie. Wydaje mi się że jest to nawet na ulotce dołączonej do leku.

Nie uważacie że wrzesień - październik to trochę ze późno na leczenie ? Przecież ta waroza wychowywała się na pszczole która wchodzi w skład kłębu zimowego. Nakuwała i ssała hemolimfe z larw pszczół które mają przed sobą ciężką zimę a wiosną zależy od nich przyszłość danej koloni. Jesień powinna być okresem wybicia tego co pszczoły przyniosą z pola od " pokrzywowych pszczelarzy."


dulcis_aurum
30
Posty: 30
Rejestracja: wtorek, 13 gru 2011, 22:07
Załączniki
Re: Pszczoły

Postautor: dulcis_aurum » wtorek, 15 wrz 2015, 20:29

Apiguard - to że p.Zenek spił się bimbrem i wpadł pod auto nie znaczy, że każdego pijanego to spotka, tutaj sytuacja jest analogiczna. To że komuś się pszczoły wyroiły równolegle z zastosowaniem Apiguardu - nie znaczy ze zdarzy się komukolwiek więcej.

Jeszcze tylko dwa grosze dorzucę.
Apiguard jest wznowienie starego leku o nazwie Tymawarol tylko że zamiast nasączonego kartonika mamy żel który jest trochę mniej stabilny. Super spisuje się w magazynach do odstraszania motylicy jednak w ulach jest mały problem substancja czynna przy wysokich temperaturach za szybko się ulatnia. To tak jak by w dwóch autach zawiesić nowe choinki zapachowe i jedno postawić w cieniu a drugie na słońcu.
PS: Rojenie się pszczół w sierpniu nie jest rzeczą naturalną. Robią to tylko z głodu choroby bądź stresu.

Awatar użytkownika

ramzol
1300
Posty: 1308
Rejestracja: poniedziałek, 18 lis 2013, 11:10
Krótko o sobie: hymm?? lubię wszystko co samemu zrobię.
Wkładam w to dużo serducha.
Staram się korzystać z życia pełnymi garściami i co chwilę
znajduję nowe hobby, zostają tylko te,
które sprawiają mi radochę.
Ulubiony Alkohol: wódki smakowe, wino wytrawne
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: poznań
Załączniki
Re: Pszczoły

Postautor: ramzol » środa, 16 wrz 2015, 17:45

Odymianie Apiwarolem zalecają gdy w ulach nie ma czerwiu krytego (bynajmniej mi), koniec września i początek października to właśnie taki okres w moich ulach. Wcześniej czerwiu jest sporo i według mnie dyskwalifikuje to leczenie.
Zaczynam karmić zaraz po ostatnim miodobraniu (lipa). Podaje syrop cukrowy 1-1 w ilości około 2l na rodzinę co 5-7( w zależności od przybytku nakropu) dni by matula sadziła jak z CKM'u ;) Dlatego wcześniejsze leczenie wydaje mi się nie do końca na miejscu (mogę się mylić).
W zeszłym roku o tej porze w moich ulach było roztocza tak dużo ze można je było wyłapać gołym okiem. W tym roku jest dużo lepiej. Oprócz kwasu mrówkowego nie stosowałem nic.

Odnośnie pana Zenka to pewnie oślepł od tego bimbru :lol:
Jak mogę to pomogę, ale zaznaczam byle czego nie piję.


dulcis_aurum
30
Posty: 30
Rejestracja: wtorek, 13 gru 2011, 22:07
Załączniki
Re: Pszczoły

Postautor: dulcis_aurum » środa, 16 wrz 2015, 22:55

Ja zaczynam leczenie zaraz po ostatnim miodobraniu w produkcyjnych biowar i apiwarol w odkładach bo są pod domem. Spalam 4 tabletki co 4 dni ponieważ waroza która wygryzie się jak amitraza przestaje działać już za 75- 80 godzin jet gotowa aby wejść do komórki i złożyć jaja a 4 razy dlatego aby z larw zasklepionych przed pierwsza tabletką zdożyły wygryźć się pszczoły. Dzięki temu wiem że pszczoły które będą stanowić trzon kłębu zimowego nie są pokaleczone przez roztocza. Następnie karmię, wymieniam ostatnie matki i czekam aż zrobi się koło 10 stopni. Wtedy pod odkłady montuje kieszeń powietrzną :D (korpus 1/2 pusty) i 1 apiwarol (załatwia to wszystko co pszczoły przyniosły z pola ) a jak temperatura spada do 3-4 stopni produkcyjne polewam kwasem. Robię to tak dlatego że lipa dostarcza pyłek słabszej jakości i matki zwalniają z czerwieniem przez co zmienia się gwałtownie stosunek pszczół młodych do ilości roztocza która wzrasta stopniowo od wiosny.
No i tak to u mnie wygląda..........

Awatar użytkownika

ramzol
1300
Posty: 1308
Rejestracja: poniedziałek, 18 lis 2013, 11:10
Krótko o sobie: hymm?? lubię wszystko co samemu zrobię.
Wkładam w to dużo serducha.
Staram się korzystać z życia pełnymi garściami i co chwilę
znajduję nowe hobby, zostają tylko te,
które sprawiają mi radochę.
Ulubiony Alkohol: wódki smakowe, wino wytrawne
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: poznań
Załączniki
Re: Pszczoły

Postautor: ramzol » sobota, 19 wrz 2015, 15:29

Odymiając jesienią pomijam dwa dymienia, czyli mniej obciążam pszczółki. Po drugim odymianiu opad roztoczy jest prawie zerowy. Rozmnożyć się już nie rozmnożą bo w ulu do wiosny nie będzie czerwiu a z pola już nic nie przyniosą. Minusem jest to że jak kolega pisze wyżej w skład kłębu wchodzi poraniona pszczoła. Jak pisałem wcześniej w zeszłym roku była masakra, w tym jest dużo lepiej. A siebie na ta chwilę widzę bardziej jako "pokrzywowego trzymacza" ;) niż pszczelarza i ciągle się czegoś uczę.
Z tego co wiem to dulcis_aurum z pszczółkami żyje od dziecka i w przyszłym roku pewnie spróbuje jego metody na leczenie na części pasieki i porównam na wiosnę rodziny.
Jeżeli możesz to zdradź jakim kwasem i w jakich ilościach (na uliczkę lub na ul) polewasz pszczoły ;)
Jak mogę to pomogę, ale zaznaczam byle czego nie piję.


dulcis_aurum
30
Posty: 30
Rejestracja: wtorek, 13 gru 2011, 22:07
Załączniki
Re: Pszczoły

Postautor: dulcis_aurum » niedziela, 27 wrz 2015, 14:20

To fakt zeszły rok był koszmarny pod względem warozy a wynikało to z układu pogody co miało wpływ na pożytki (długi ciągły).
Ja stosuję kwas szczawiowy
7,5 g kwasu szczawiowego
100 g cukru
100 g wody
Daje to 150 ml środka.
Na pasiekę zabieram termos z wrzątkiem, strzykawkę i roztwór z kwasem. Środek do słoika, słoik wstawiam do garnka a w garnek woda z termosa (środek musi być letni) i polewamy 5 ml na uliczkę. Ważne też jest temperatura musi być powyżej 0 stopni

Awatar użytkownika

ramzol
1300
Posty: 1308
Rejestracja: poniedziałek, 18 lis 2013, 11:10
Krótko o sobie: hymm?? lubię wszystko co samemu zrobię.
Wkładam w to dużo serducha.
Staram się korzystać z życia pełnymi garściami i co chwilę
znajduję nowe hobby, zostają tylko te,
które sprawiają mi radochę.
Ulubiony Alkohol: wódki smakowe, wino wytrawne
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: poznań
Załączniki
Re: Pszczoły

Postautor: ramzol » wtorek, 29 wrz 2015, 19:21

Kurcze i jestem cały głupi :shock: , z tego co wiem/przeczytałem kwas szczawiowy nie jest obojętny dla pszczółek.
http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl ... 1&Itemid=6
Jak mogę to pomogę, ale zaznaczam byle czego nie piję.


divastion
50
Posty: 88
Rejestracja: środa, 12 lut 2014, 20:31
Załączniki
Re: Pszczoły

Postautor: divastion » środa, 30 wrz 2015, 14:43

Panie kolego, żadna chemia nie jest obojętna dla żywych stworzeń :) Jeżeli jedno stworzenie ginie pod wpływem skoncentrowanego środka, to i na drugie żywe stworzenie na pewno wywiera to negatywny wpływ, może nie w świetle danej chwili (śmiertelność) ale długofalowo na pewno już tak.

Awatar użytkownika

ramzol
1300
Posty: 1308
Rejestracja: poniedziałek, 18 lis 2013, 11:10
Krótko o sobie: hymm?? lubię wszystko co samemu zrobię.
Wkładam w to dużo serducha.
Staram się korzystać z życia pełnymi garściami i co chwilę
znajduję nowe hobby, zostają tylko te,
które sprawiają mi radochę.
Ulubiony Alkohol: wódki smakowe, wino wytrawne
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: poznań
Załączniki
Re: Pszczoły

Postautor: ramzol » środa, 30 wrz 2015, 18:07

Zdaje sobie sprawę z tego, że pakowanie do ula wszystkiego co jest dostępne nie jest dobrym rozwiązaniem. Jest tak z wieloma rzeczami, dlatego właśnie próbuje swoimi siłami dostarczać do mego domu własne produkty. Nie jest to łatwe i tanie.
Odnośnie mojego postu wyżej to mam minimalną wiedze i śmiało mogę powiedzieć, że pszczoły udaje mi się trzymać :(. Szukam jakiegoś sposobu na to by moją wiedzą lub nie wiedzą nie narobić więcej szkody niż pożytku. Kolega żyje z tymi pięknymi stworzeniami od wielu lat i wypracował sobie swój sposób popełniając błędy i wyciągając wnioski. Ciągnę go za język bo na pewno warto i skorzystam z tego nie tylko ja ;) .

Ograniczyłem w tym roku moje działanie do jednego odparowania kwasu mrówkowego, roztocza jest mało i nie widziałem potrzeby by ładować w ule więcej "leków" teraz w sobotę będę odymiał apiwarolem. Jeżeli osyp roztocza będzie mały to po 4 dobach powtórzę odymianie i nic więcej nie podam ;) Wiosna zweryfikuje czy podjęte decyzje były słuszne.

Zastanawiam się czy lepiej dopuścić pszczoły pokaleczone do kłębu, czy działać tak jak kolega napisał wyżej. Czy ten kwas nie robi podobnej szkody?? :bezradny:
Jak mogę to pomogę, ale zaznaczam byle czego nie piję.


Rysiu
30
Posty: 41
Rejestracja: poniedziałek, 12 paź 2015, 16:19
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Rum
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Pszczoły

Postautor: Rysiu » czwartek, 5 lis 2015, 16:51

Witam,

Ponieważ cześć osób pyta o koszty to napisze jak to wyglądało u mnie.
Ule Wilekopolskie. 1 sztuka w której skład wchodzą 2 pełne korpusy + 1 półkorpus. Wykonane z czegoś podobnego do pianki ale bardzo twardej to koszt 350 PLN do tego dochodzą ramki po 12 sztuk na korpus za około 2PLN ramka juz złożona z nawiniętym drutem. I to 36szt x 2PLN = 72PLN. Do tego węza około 60 PLN.

Tyle jeśli chodzi o koszty stałe. Dochodzą zmienne jak leki 5PLN na ul, cukier 20PLN.

Razem wychodzi max 500PLN/ul. przy czym koszty można ograniczyć co najmniej o 30% robiąc samemu ule, przetapiając stary wosk i wymieniając go na węzę. Generalnie przy małej ilości uli nie ma to wielkiego sensu ale jak ktoś chce z tego wyżyć (co moim zdaniem jest niemożliwe) to musi kombinować i to ostro.

Tyle w temacie miejsca zamieszkania dla pszczół a co samych lokatorów to koszt odkładu to jakies 200 - 250 PLN + 50 PLN matka.

Razem zabawa kosztuje około 800 PLN za ul ale jak mówiłem koszty można ograniczyć lub rozkładać w czasie. Ja dostałem odkłady za darmo, varrozy u mnie nie ma, pozytki sa do późnej jesieni więc nie musze mocno dokarmiać. Kupiłe tylko ule, trochę ramek na start, po roku kolejne ramki, wezę, matki itd.

Miód jestem w stanie sprzedać max za 35/słoik 0,9l - akacja, lipa, wielokwiat. krystalizuje w listopadzie a i tak ludzie marudzą że drogo! Tak tak bo porównując do miodu za 4PLN z biedronki to zawsze będzie drogo. Na szczęście świadomość w narodzie jest coraz lepsza wiec da sie sprzedać za te 35 PLN.

Z ula można otrzymać nawet 40 kilo miodu a pracy nie ma dużo i co najważniejsze jest bardzo przyjemna. Jak pisał poprzednik obcowanie z tymi zwierzątkami daje dużo radości i satysfakcji.
Chociaż jak mnie ostatnio upierdoliła to mnie zona do szpitala chaciała wieźć :respect:


divastion
50
Posty: 88
Rejestracja: środa, 12 lut 2014, 20:31
Załączniki
Re: Pszczoły

Postautor: divastion » piątek, 6 lis 2015, 08:24

Rysiu pisze:Witam,

...Wykonane z czegoś podobnego do pianki ale bardzo twardej to koszt 350 PLN...




Pewnie płyty styrodurowe xps co najmniej 350 lub 400 :D Ja z 300 tki mam płyty odgrodowe i dziewczyny lubią sobie go podgryzać, więc domyślnie wymienię albo na twardszy ok 400, albo przejdę na cienki hdf. A tak to generalnie pnie zrobione z grubych desek - stare warszawiaki ;)


Wróć do „Pszczelarstwo”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość