Podstawowe, klasyczne destylatory.

Autor tematu
dmatys
50
Posty: 88
Rejestracja: niedziela, 13 wrz 2009, 18:43
Załączniki
[kana cynowana] Pierwszy banieczko-psotnik - Dmatys

Postautor: dmatys » czwartek, 22 paź 2009, 20:34

Witam
wszystkich - przedstawiam moją wersję banieczko-psotnika - proszę o opinię i podpowiedzi - SOBOTA TEST GENERALNY!! 8-) na śliwowicy - będzie gęsty zacier - zobaczymy co z tego wyjdzie mam nadzieję że się nie przypali :(

Piękna nówka kana 20 l zakupiona na alledrogo za jedyne 75 zeta

Szkło z Bio-Winu (doszło w całości) - ponad 80 zł

Elementy mocujące sklep hydrauliczny - 8 zł

Wężyk - 12 mm - 1 m - coś koło 10 zł

Piękna biała rura ze strychu z zapasów...

Brakuje wężyka gumowego do wody do chłodnicy - to nie problem

Wlutowanie rurki miedzianej + rurka - 10 zł

Razem koszt całości = 185 zł + 2 przesyłki około 30 zł = koszt całkowity 215 zł
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 30 lis 2009, 10:15 przez dmatys, łącznie zmieniany 2 razy.


koncentraty wina
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

manowar
800
Posty: 828
Rejestracja: poniedziałek, 11 maja 2009, 16:36
Krótko o sobie: I ain't no nice guy after all
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Kontakt:
Załączniki
Re: Mój pierwszy banieczko-psotnik

Postautor: manowar » czwartek, 22 paź 2009, 22:17

Po 1 warto by było wstawić termometr bo nie widzę. Po 2 zrób najpierw test na wodzie. Sprawdzisz czy wszystko dobrze działa, jest szczelne obeznasz się jak grzać. Ja popełniłem błąd i zacząłem od zacieru i popłynęło ... tylko ze do kibla.
Pierwszego nie przepijam, drugiego zresztą też, trzeciego i czwartego, i piątego też nie!
Na kolorowe drinki wiem, że jest teraz moda, dla mnie drink najlepszy to spirytus plus woda!

https://www.facebook.com/PiwniceRedutowe/ - moje przygody alkoholowe

Awatar użytkownika

Calyx
1050
Posty: 1057
Rejestracja: środa, 26 lis 2008, 18:47
Krótko o sobie: Hobbysta :)
Ulubiony Alkohol: kazdy z polki "zrob to sam"
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: Las nad Pilica
Załączniki
Re: Mój pierwszy banieczko-psotnik

Postautor: Calyx » czwartek, 22 paź 2009, 22:34

manowar pisze:...i popłynęło ... tylko ze do kibla.


Chyba w tym przypadku nie będzie tak źle :)
Wygląda na całkiem nieźle zmontowane ale...

Winiarek w paru Swoich postach nazwał szklane deflegmatory "popierdułkami".
Trochę miał rację ale stosowanie ich z sensem wnosi jednak poprawę psocenia.
To stosowanie z sensem, to zapewnienia powrotu wstępnie skroplonej cieczy
najpierw na wypełnienie a później do gara.
Proponuję Kolegom psocenie w układach jak na rysunku.
Dobór mocy grzania powinien być taki, żeby w deflegmatorze
nie zbierała się ciecz. O ile pierwsze psocenie można przeprowadzić
na szybko, bez deflegmatora i tylko z odstojnikiem, o tyle drugie gotowanie
robić wolno i śledzić wskazania termometru.
Ilość % w psocie i jej jakość może nas zaskoczyć :)
Stosowanie zbyt długich połączeń deflegmatora z garem jest błędem.

Pozdr. Calyx
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)


Autor tematu
dmatys
50
Posty: 88
Rejestracja: niedziela, 13 wrz 2009, 18:43
Załączniki
Re: Mój pierwszy banieczko-psotnik

Postautor: dmatys » piątek, 23 paź 2009, 08:07

Czyli reasumując sugerujecie aby:
-podłączyć tylko deflegmator "od dołu" z kaną (jak najkrótszy wężyk - może być pod kątem powiedzmy około 45 stopni - czy musi być w pionie?)
- w boczne wejscie wcisnąć termometr (ale jak :?: )
- wywalić odstojnik

I to wszystko? Czy coś jeszcze poprawić??

Awatar użytkownika

Calyx
1050
Posty: 1057
Rejestracja: środa, 26 lis 2008, 18:47
Krótko o sobie: Hobbysta :)
Ulubiony Alkohol: kazdy z polki "zrob to sam"
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: Las nad Pilica
Załączniki
Re: Mój pierwszy banieczko-psotnik

Postautor: Calyx » piątek, 23 paź 2009, 09:55

Spoko Dmatys, nawet jeśli nic nie zmienisz w połączeniach to wypsocisz
niezłą wódeczkę. Odstojnika nie musisz wywalać, zostaw go za deflegmatorem
i będzie OK. Warto tylko dać mu izolację żeby zbyt szybko nie napełniał się.

Deflegmator zamontuj tak jak na rysunku, w pionie.
On działa jak wstępna, powietrzna chłodnica zwrotna.
Opary skraplają się wewnątrz na wypełnieniu i spływają po nim w dół,
jednocześnie odparowują ponownie. To co lepsze przechodzi do chłodnicy.
Ważne jest tak dobrać grzanie żeby nie zbierała się w nim ciecz.
Takie działanie niestety zdecydowanie przedłuża czas psocenia. Coś za coś.

Co do wciskania termometru. Można zrobić koreczek silikonowy.
Wystarczy w rurkę (np. paliwową) o odpowiedniej średnicy
zaaplikować trochę silikonu szklarskiego lub akwariowego,
Po kilku dniach jak silikon stężeje masz extra korek.
Wystarczy przebić go sondą i umieścić w deflegmatorze.
Możesz też wykorzystać ten korek,
którym zatkany jest wylot deflegmatora :)

Pozdr. Calyx
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)


Autor tematu
dmatys
50
Posty: 88
Rejestracja: niedziela, 13 wrz 2009, 18:43
Załączniki
Re: Mój pierwszy banieczko-psotnik

Postautor: dmatys » niedziela, 25 paź 2009, 23:09

Bardzo dziękuję za wszystkie rady i podpowiedzi!!
Pozwolę sobie na gorąco zdać sprawozdanie z pierwszego psocenia (również w moim życiu :D ).
Przed rozpoczęciem przygody przeczytałem dużo na tym forum - i dużo się nauczyłem - mam nadzieję, że moje spostrzeżenia też komuś pomogą :!:

A więc po kolei:
1. Wsad przecedzony przez durszlak - 17-18 l zacieru śliwkowego (wg. przepisu Kucyka)
2. Poprawione połączenia: bańka-deflegmator-odstojnik (zauważyłem że lepiej jest jak jest wyżej odstojnik wtedy flegma ścieka do deflegmatora a później do bańki)
3. 17:40 start grzania na kuchence gazowej (grzało się dość długo bo było trochę zimno w pomieszczeniu - 14 stopni).
4. 19:10 (czyli po 1,5 godzine) - leci pierwsze 100 ml - 74% - w kanał
5. Pierwsza butelka 0,7 l - 70 % (zapach super - cudo)
6. Druga 0,7 l - 65 % (zapach super)
7. Trzecia 0,7 l - 60 % - po 1:40 minutach uleciało łącznie z wylanym 2,2 l (zapach ładny)
8. 1,5 l - 50 % (zapach ok)
9. 0,3 l - około 38 % - (zapach taki sobie) - NIE DEGUSTOWAŁEM ŻADNEJ PRÓBKI!!!

Podsumowanie:
1. Na bieżąco kontrolowałem temperaturę (termometr źle zamocowany - ale sprawdził się bo widziałem w trakcie psocenia jak rośnie ta temperatura - muszę to przerobić)
2. Na bieżąco sprawdzałem moc psoty.
3. Koniec psocenia 22:20 - co daje 4 godziny i 40 minut - od nastawienia grzania - chyba coś długo... - ale starałem się tak grzać aby w deflegmatorze nie bulgotał płyn - może dlatego szło tak wolno.
4. Z 17-18 l zacieru - 4 l śliwowicy- chyba dobrze??
5. W odstojniku zebrało się w sumie 0,2 l smrodków.

To tyle ode mnie - czekam na Wasze opinie i sugestie

Pozdrawiam
DMatys
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 30 lis 2009, 10:19 przez dmatys, łącznie zmieniany 1 raz.


caruzel
20
Posty: 22
Rejestracja: czwartek, 13 sie 2009, 18:27
Załączniki
Re: Mój pierwszy banieczko-psotnik

Postautor: caruzel » poniedziałek, 2 lis 2009, 11:58

Ślicznie, jak ja skoncze pedzenie to swoja galerie tez dam. A skoro już piszę to czy tobie tez dużo w ostojnikach sie skraplało? Ja prawie cały słoik z dwóch zebrałem :|


Autor tematu
dmatys
50
Posty: 88
Rejestracja: niedziela, 13 wrz 2009, 18:43
Załączniki
Re: Mój pierwszy banieczko-psotnik

Postautor: dmatys » poniedziałek, 2 lis 2009, 13:31

dmatys pisze:5. W odstojniku zebrało się w sumie 0,2 l smrodków.


Tak przeciętnie z każdego gotowania zostawało!


bimel12
1
Posty: 1
Rejestracja: wtorek, 8 gru 2009, 16:09
Załączniki
bimber z kany od mleka

Postautor: bimel12 » wtorek, 8 gru 2009, 16:26

Witam wszystkich doświadczonych bimbrowników i doświadczonych fanów eksperymentów alkoholowych. Mam pytanie i prośbę: mam kanke od mleka ale nie wiem jak dokładnie zmontować ten sprzęcik do destylacji, bo zacierek już mam i chęci mi nie brakuje ale nie wiem od czego zacząć. Za wszelkie info serdecznie byłbym wdzięczny. Prosiłbym jeszcze o informacje o zaworkach i termometrze - czy to jest konieczne?

EDYCJA: Pisz po polsku, bo Ci kana się rozszczelni.

Awatar użytkownika

Zygmunt
5000
Posty: 5344
Rejestracja: czwartek, 7 maja 2009, 11:55
Kontakt:
Załączniki
Re: Mój pierwszy banieczko-psotnik

Postautor: Zygmunt » wtorek, 8 gru 2009, 17:37

Jak to złożyć masz na zdjęciach, zaworki są zbędne przy pot-stillu, a termometr nie jest konieczny, ale wiele pomaga.

www.destylatorymiedziane.pl


"Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją", "pracą w gorzelni" albo "dziadkiem bimbrownikiem"


Wróć do „Galeria destylatorów Pot-Still”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość