Jak działają różne rodzaje drożdży. Które wybrać do naszego nastawu. Warunki prowadzenia fermentacji.
Awatar użytkownika

Winiarek5
200
Posty: 223
Rejestracja: czwartek, 12 mar 2009, 00:43
Załączniki
Re: tniemy koszty

Postautor: Winiarek5 » środa, 6 maja 2009, 22:56

bogdan pisze:Otóż kupiłem drożdże T-3 w Eurowinie. Na opakowaniu piszą: porcja na 25l zacieru.
...
W ten sposób uzupełniłem zacier do 120l.
...
To było 7 dni temu, dzisiaj psocę i mam wrażenie, że psotka ma jednak lepszy smak niż na drożdżach Babuni.
...wydawałoby się że T-3 są drogie, a przecież można je rozmnożyć w nieskończoną ilość zacieru.

:ok:
Ja ostatnio używam "alcotec 8" 8 kg turbo v.3.1. 5 day Super Yeast (Szwedzkie).
Na opakowaniu jest napisane, że paczka jest przeznaczona na 8 kg cukru a roztwór ma mieć (już z cukrem) 25 litrów czyli wody można dać ok. 20 litrów.
Ja jedną paczkę tych drożdży daję na 40 kg cukru i 135 litrów wody, dodaję dodatkową pożywkę i kwasek cytrynowy. Po około 10 dniach (a może wcześniej bo do nastawu wcześniej nie zaglądam) jest finał.
Propagowanie na forum używania kilogramowych ilości drożdży piekarskich to jakieś nieporozumienie, działanie uwsteczniające rozwój hobby.
Argument, że łatwe do kupienia jest naciągany: jeśli ktoś czyta to forum to znaczy, że ma dostęp do internetu. To wystarczy aby zamówić sobie dowolne drożdże dedykowane do określonych zadań; do "cukrówek", do zacierów zbożowych, do win owocowych itp. itd.
Nie potrzeba mieć nawet konta w banku; można zamówić z płatnością przy odbiorze.
Drożdże "Babuni" nie dadzą tak dobrego odfermentowania jak drożdże gorzelnicze - opracowane specjalnie do konkretnego rodzaju fermentacji.
Kolejny argument, że drożdże piekarskie nie mają wpływu na późniejszy smak i zapach destylatu też nie jest do przyjęcia w ciemno bo jak wiadomo o gustach (i smakach) się nie dyskutuje a tym bardziej jest ciężko obiektywnie ocenić swój wyrób.
W trakcie fermentacji może powstać ponad 100 (sto) różnych związków chemicznych, większość z nich jest niepożądana w destylacie; część (ale nie wszystkie!) w trakcie leżakowania tworzy charakterystyczny i ceniony bukiet ale są to minimalne ilości i staranna destylacja powinna wyeliminować (w najbardziej możliwym stopniu) substancje szkodliwe, z których nigdy nic dobrego nie powstanie, nawet po stu latach leżakowania.
Parametry prowadzenia fermentacji (rodzaj drożdży, rodzaj cukrów, ph, temperatura, skład i ilość pożywki) decydują ile różnych dodatkowych substancji i w jakich ilościach powstanie w czasie fermentacji.
Nieporozumieniem jest też, z kolei, zalecanie użycia drożdży gorzelniczych do wyrobu calvadosu.
Calvados jest robiony z cydru, rzadko z wina jabłkowego. Aby otrzymać jak najlepszy cydr czy też wino jabłkowe należy użyć do tego odpowiednich drożdży do cydru lub wina owocowego, które w trakcie fermentacji uwypuklą aromat i smak jabłek co później ma "dramatyczny" wpływ na jakość destylatu.

Chociaż gorzelnie czasem używały drożdży piekarskich było to robione w wyjątkowych przypadkach zakażenia i utraty drożdży gorzelniczych w trakcie trwania kampanii.
Obecnie zaopatrzenie i dostęp do drożdży gorzelniczych stoi na takim poziomie (działa kilka prężnych firm zaopatrujących gorzelnie we wszystko co potrzeba - drożdże, enzymy, kwasy, środki odkażające itp. itd.), że nie ma potrzeby ratowania się, w nagłych przypadkach, drożdżami piekarskimi.

Pozdrawiam

Winiarek


koncentraty wina
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

bogdan
500
Posty: 509
Rejestracja: sobota, 31 sty 2009, 13:44
Krótko o sobie: Jestem dziadkiem lecz nie dziadem
Ulubiony Alkohol: Ten którego jeszcze nie wypiłem
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Załączniki
Re: tniemy koszty

Postautor: bogdan » czwartek, 7 maja 2009, 11:03

Hej Winiarek, potwierdziłeś i uzupełniłeś mają wypowiedź, a to oznacza chyba: drożdżom piekarniczym mówię pa pa. Dzis zamówiłem kolejną dostawę T-3 i pożywkę oczywiście.
Wczorajsza psota po pierwszej destylacji (serce oczywiście) nie będzie destylowana po raz drugi bo smak i zapach OK, chyba, że ktoś mnie uświadomi innymi argumentami.


pozdrawiam Bogdan


longink1
Re: ***CZY DROŻDŻE PIEKARNICZE SĄ TYLKO DO PIEKARNI ?!***

Postautor: longink1 » wtorek, 19 maja 2009, 13:42

Witam,nie chcę tu, wypowiadać się o zaletach czy wadach jakichkolwiek drożdży. Przekazuję tylko opinię z wieloletniej praktyki. Otóż przy prostej destylacji, istotnie na smak destylatu wpływ ma rodzaj zastosowanych drożdży, natomiast w prawidłowo prowadzonej, rektyfikacji na kolumnie - nie ma absolutnie żadnego znaczenia rodzaj użytych drożdży. Jeśli uzyskany z kolumny destylat wykazuje inne posmaki niż smak i zapach etanolu, to świadczy o żle przeprowadzonej rektyfikacji. Ja używałem różnych drożdży, i piekarniczych, i winnych, i gorzelnianych. Obecnie używam tylko piekarniczych, i nie w kilogramowych ilościach (na 200l zacieru o,5 kg drożdży piekarniczych - rozmnożonych), od fermentowanie około 10 - 14 dni - wydajność wprost książkowa, dochodząca do 0, 6 l spirytusu z jednego kilograma cukru. Dodam tylko że podczas używania drożdży gorzelnianych, często dochodziło do zatrzymania fermentacji, i ratunkiem - skutecznym zawsze były drożdże piekarnicze. Tak więc mówienie o "działaniu uwsteczniającym nasze hobby" powodowanym używaniu drożdży piekarniczych, jest nie prawdziwe. Każdy stosuje to, na czym jego zdaniem uzyskuje dobre wyniki, czy mamy krytykować tych co nie mają kolumn, i pędzą sobie po staremu???. Kolumna w zasadzie służy do otrzymywania " czystego " spirytusu, a wódkę smakową można otrzymać i tzw. metodą garnkową. Oczywiście tej metody nie można polecać, ale nie można też ganić, jeśli ktoś chce w taki sposób destylować.

Pozdrawiam.


Autor tematu
mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: ***CZY DROŻDŻE PIEKARNICZE SĄ TYLKO DO PIEKARNI ?!***

Postautor: mima » środa, 20 maja 2009, 21:40

Temat został założony po to własnie, a żeby wyjaśnić
czy drożdże babuni nadają się do fermentacji.
Jak wynika z poprzednich postów, na pewno tak.

Nie namawiałem natomiast nigdy nikogo, żeby korzystać,
tylko z tych drożdży, chociaż ja wyprodukowałem
z nich, naprawdę dużo i to dobrego etanolu.

Powyższe drożdże mają naprawdę dużo zalet, a jedyną
chyba wadą jest to, że są odporne na alk. tylko do 10- 12 %.

Pracowałem również na Red Ethanolu, Cobra Turbo, Saccharomyces cerevisiae , Alcotec i Turbo Extreme 23%. I powiem szczerze że nie byłem raczej zachwycony nimi

Obecnie też wstawiłem na nich nastaw gdyż, kończy mi się na nich przydatność, - gwarancja.
A są to takie drożdże gdzie na 100l. wody, można dodać nawet do
50 kg. cukru!!
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.

Awatar użytkownika

stranger
20
Posty: 27
Rejestracja: poniedziałek, 13 sty 2014, 11:23
Krótko o sobie: "Jestem fajnym człowiekiem:)" Tego jeszcze nikt nie zbadał czas pokaże a Koledzy ocenią.
Psoceniem zaraził mnie znajomy szwagra, zawsze częstuje fajnym "napojem ognistym". Postanowiłem, że i ja spróbuję. Gdy zaczynałem przygodę na forum wydawało mi się, że budowa odpowiedniego sprzętu nie będzie aż tak skomplikowana. Po miesiącu czytania zagłębiania się w temat coraz częściej mam wrażenie jak bym czytał instrukcje budowy "okrętu bojowego gwiezdnej floty" wraz z instrukcją pilotażu. Ale psotnicy nigdy się nie poddają, ja też się nie poddam, "Alea iacta est." :)
Ulubiony Alkohol: Dobre Wino wytrawne, Dobra psota
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Lokalizacja: Kraków
Załączniki
Re: CZY DROŻDŻE PIEKARNICZE SĄ TYLKO DO PIEKARNI ?!

Postautor: stranger » piątek, 30 maja 2014, 09:49

Szanowni Koledzy "Psotnicy"

Rozpatrujemy przydatność drożdży piekarniczych w naszym hobby.
Prawda jest taka, że obecnie każdy może wybierać na jakich drożdżach chce walczyć.
Często też jest tak, że nasze przyzwyczajenia i niepewność biorą górę nad chęcią eksperymentowania z innymi drożdżami. :)
Ja walczę na "Moskva Style" i zawsze wychodzi super nastawik, gdy zamawiam to zawsze te same mimo iż nasz sklepik oferuje mnóstwo różnych drożdży. A drożdży piekarniczych używam jako pożywki po uprzednim ugotowaniu.

Będąc u Szwagra na Ukrainie miałem okazję pić tzw. "Bimber"(самогон), który był zrobiony wg. 1410 na drożdżach piekarniczych, pędzony na sprzęcie (kanka z mleka 2 odstojniki i miedziana chłodnica w beczce z wodą). Bimberek rozcieńczony do 55%, o dziwo głowa nie bolała nikogo po degustacji, smakowo całkiem dobre ;), ale miałem mieszane uczucia gdy powiedzieli, że pędzą tylko 1 raz :shock: bo wtedy nie traci jakiś właściwości leczniczych... :o
Prawda też jest taka, mając do wyboru w/w "самогон" lub sklepową wódkę biorę "самогон" bo jest pewność, że rano wszyscy będą zdrowi.
Alea iacta est


rozrywek
2500
Posty: 2599
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: CZY DROŻDŻE PIEKARNICZE SĄ TYLKO DO PIEKARNI ?!

Postautor: rozrywek » poniedziałek, 2 cze 2014, 23:26

Najlepiej jest ocenić mając dwa nastawy obok siebie. Ja mam tę możliwość i pewne wnioski wyciągam.
Przedmiot sprawy: dwie beczki 100L, BLG startowe identyczne (23BLG) , temperatura nastawu również. Beczka nr 1 -1,5kg drożdży piekarniczych, beczka nr 2 -3 opakowania T3. Wnioski: kolor. smak i gęstość nastawy na piekarniczych o wiele większa, ilość osadu również, ma T3 nastaw klarowny ale... piekarnicze rzuciły się na cukier jak piranie na mięso, gorzelnicze pracowały o wiele wolniej. Po tygodniu nastaw na piekarniczych był na poziomie -1, gorzelnicze na 10BLG.
Ocena organoleptyczna oraz destylacja:
Pierwszy przebieg potstilowy, przy odcięciu pogonów na 50%, drugi z reflux, oczywiście również z cięciem pogonów, na T3 destylat łagodniejszy, mniej smrodliwy, ale mnie wydajny. Piekarnicze wprowadziły pewien typowo bimbrowy delikatny posmak, ale wydajnościowo okazały sie lepsze. Finalnie gorzelnicze dały lepszy efekt końcowy, co wcale nie przekreśliło zwykłych. starych pospolitych drożdży piekarniczych.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............

Awatar użytkownika

Zygmunt
5000
Posty: 5344
Rejestracja: czwartek, 7 maja 2009, 11:55
Kontakt:
Załączniki
Re: CZY DROŻDŻE PIEKARNICZE SĄ TYLKO DO PIEKARNI ?!

Postautor: Zygmunt » wtorek, 3 cze 2014, 08:29

Piekarniczych dałeś 1,5kg, Turbo dałeś niecałe 400g.
W 1g piekarniczych jest ok. 1.1x10^9 żywych komórek, co daje nam 1500x 1.1x 10^9, czyli 1.65x 10^12 komórek (1 trylion 500 miliardów).

W 1g suchych drożdży jest ok. 20 mld, czyli 2x 10^10, paczka T3 ma 130g, pi-razy-oko 1/3 stanowią drożdże, więc mamy 130g komórek, co daje 130 x 2 x 10^10, co z kolei daje 2.6x 10^12 komórek (2 tryliony 600 miliardów).

Wydaj się, że turbo jest więcej... ale znaczna ich część ginie a) w trakcie przechowywania b) przy uwadnianiu. No i trzeba pamiętać, że piekarnicza szybciej się namnożą, bo ich faza lag (czyli ta zupełnie początkowa) będzie znacznie krótsza, niż ich zliofilizowanych kolegów. Stąd wynika różnica w wydajności, jeżeli chciałbyś mieć efekt turbo w takiej objętości, to przynajmniej kilka paczek więcej i prawdopodobnie trzeba by już schładzać nastaw.

www.destylatorymiedziane.pl


"Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją", "pracą w gorzelni" albo "dziadkiem bimbrownikiem"


rozrywek
2500
Posty: 2599
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: CZY DROŻDŻE PIEKARNICZE SĄ TYLKO DO PIEKARNI ?!

Postautor: rozrywek » wtorek, 3 cze 2014, 18:34

Przy dodaniu większej ilości turbo, nastaw by się zwyczajnie zagotował. w swojej ocenie nie pomyliłeś się ani trochę. Głównym celem experymentu, notabene przeprowadzonym dwukrotnie była właściwa ocena wydajności i możliwości przerobu. Piekarnicze, a dokładnie to nie babuni, tylko dedykowane typowo do piekarni, rzuciły się jak szalone, i również po zakończeniu pracy poumierały ot tak. T3 z kolei wykazywały mniejszą wydajność, ale za to o wiele stabilniejszą pracę. |Start był wolniejszy, ale również koniec też przebiegał w w łagodniejszym tempie. Wnioski: nie przekreślam finalnie gorszych zwykłych grzybków, ale jednak organoleptycznie patrząc wolę jednak dedykowane.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............

Awatar użytkownika

pokrec
1850
Posty: 1896
Rejestracja: środa, 4 lut 2009, 23:18
Krótko o sobie: Lekko ześwirowany.
Ulubiony Alkohol: śliwki i jabłuszka, rzecz jasna. I wisienki...
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Droga Mleczna, Lokalna Grupa Galaktyk
Załączniki
Re: CZY DROŻDŻE PIEKARNICZE SĄ TYLKO DO PIEKARNI ?!

Postautor: pokrec » wtorek, 3 cze 2014, 21:23

Ja cukrówki i wujka Jessego robiłem na saccharomyces babuni, drożdży turbo nie używałem. Babunine po prostu robią powoli, daję tak 3 kostki na 10 kg cukru. Czekam nawet miesiąc czy półtorej aż skończą, Wydajnośc jest książkowa - jakieś 0,5 l absolutu z kilkograma cukru (jak wliczyć przedgon i pogon to wynik podchodzi pod 0,6). Zapachu drożdży nie ma w efekcie. Do Jessego na qqrydzę z 5 kg cukru dałem raz pół kostki drożdży i już potem kolejne zmiany szły bez dodawania drożdży. Oczywiście, czekałem miesiąc na przerobienie. Owocówki robiłem wyłacznie na drożdżach winiarskich. I tez czeka się długo. jak kogos bardzo nie suszy, ma czas i chce osiągnąc wyśmienite efekty bez walenia chemii odzywek i pozywek w nastaw - polecam jechać na czystych drożdżach, bez koksu.
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.

Awatar użytkownika

Zygmunt
5000
Posty: 5344
Rejestracja: czwartek, 7 maja 2009, 11:55
Kontakt:
Załączniki
Re: CZY DROŻDŻE PIEKARNICZE SĄ TYLKO DO PIEKARNI ?!

Postautor: Zygmunt » wtorek, 3 cze 2014, 21:52

Nie wiem skąd wziął się mit o czystości i swoistej "naturalności" drożdży piekarniczych i stawianiu ich w opozycji do drożdży gorzelniczych turbo. To wcale nie są jakieś megaczyste kultury, do tego rosną na pożywce melasowej z toną chemii (a ja tego słowa nie nadużywam), bo tam liczy się masa, a nie efekt. Jeżeli chodzi o "czystość", to znacznie korzystniej wybierać kultury drożdży winiarskich, czy wolniej pracujących gorzelniczych- maja one do tego zwiększoną tolerancję na alkohol, co też jest korzystne.

www.destylatorymiedziane.pl


"Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją", "pracą w gorzelni" albo "dziadkiem bimbrownikiem"

Awatar użytkownika

pokrec
1850
Posty: 1896
Rejestracja: środa, 4 lut 2009, 23:18
Krótko o sobie: Lekko ześwirowany.
Ulubiony Alkohol: śliwki i jabłuszka, rzecz jasna. I wisienki...
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Droga Mleczna, Lokalna Grupa Galaktyk
Załączniki
Re: CZY DROŻDŻE PIEKARNICZE SĄ TYLKO DO PIEKARNI ?!

Postautor: pokrec » środa, 4 cze 2014, 17:02

Też bym cukrówki robił na winiarskich, ale jeszcze mi się nie udało, żeby namnożona matka drożdżowa, pracująca jak marzenie w butelce, wlana do nastawu, nawet z przecierem i startym jabłkiem - nie zdechła. Babunine mają tę zaletę, że ruszają z kopyta i robią swoje. No i są tanie i łatwo dostępne.
Dziwi mnie to, bo w butelce jadą jak oszalałe, choć tam jest to samo, co w beczce, tylko w ilości 0,5 l a nie 50 l...
OK, wierzę, że babunine robione sa na chemii. Trudno. Na coś trzeba umrzeć. :-/
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.

Awatar użytkownika

Trener
900
Posty: 914
Rejestracja: środa, 24 lip 2013, 20:19
Krótko o sobie: Taki sobie ze mnie psotnik ;)
Ulubiony Alkohol: Benedyktynka
Status Alkoholowy: Destylator
Lokalizacja: Poznań
Załączniki
Re: CZY DROŻDŻE PIEKARNICZE SĄ TYLKO DO PIEKARNI ?!

Postautor: Trener » niedziela, 22 cze 2014, 20:27

Sporo w temacie zostało już napisane, ale byłbym chory gdybym nie spróbował osobiście :D
Do tej pory cukrówki robiłem jedynie na różnych Turbo (poza nieudanymi próbami na Bayanusach). Dziś nadszedł czas na zwykłe piekarnicze 100g z Biedry.

Babunine.jpg

Przygotowałem nastaw około 25 litrów (promocyjny Królewski z Carrefoura) z płaską łyżką DAFu i o Blg startowym oscylującym wokół 24. Jako, że nastaw był jeszcze dość ciepły (35*C), a musiałem wyjść z domu, wkruszyłem jedynie połowę kostki. Wyszedłem z założenia, że jeśli drożdże się ugotują to będą dodatkową pożywką, a jeśli nie, to też fajnie. Wróciłem po trzech godzinach i ku mojemu zaskoczeniu w baniaku już "wrzało". Nie dało się zmierzyć Blg, bo bąbelki wypychały cukromierz daleko poza skalę. Dodałem resztę kostki i jestem naprawdę ciekawy jak to się zakończy, bo jak na razie piekarnicze pod względem startu nie ustępują "żarłokom" Turbo. Co więcej, również nie trzeba się z nimi bawić w rozpuszczanie. Wystarczy wkruszyć, a po chwili same się rozpływają. No i kosztują grosze.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Po drogach jeździ masa świrów i psychopatów. Pędzą na złamanie karku, nie zważając na nic... Aż czasami trudno mi ich wyprzedzić.

Awatar użytkownika

Partyzant
750
Posty: 773
Rejestracja: wtorek, 24 sie 2010, 21:25
Krótko o sobie: Lubie psocić i przy okazji próbować, a najlepiej smakuje w święta kiedy delektujemy się naszymi wyrobami, i te wędzonki...
Ulubiony Alkohol: Żubrówka
Status Alkoholowy: Piwowar
Lokalizacja: Jeweuropa czyli nowy trzeci swiat
Załączniki
Re: CZY DROŻDŻE PIEKARNICZE SĄ TYLKO DO PIEKARNI ?!

Postautor: Partyzant » niedziela, 22 cze 2014, 21:35

Osobiście proponuje 1g babuniowych na litr nastawu. Fermentacja jest trochę długa, a efekty ciekawe. Trzeba tylko wyszukać odpowiednią recepturę na nastaw, i jest trochę więcej zabawy niż powiedzmy z T-3 czy innymi grzybami tego rodzaju.
Jesli ktoś myśli że jest wolnym człowiekiem, to oznacza że jest niewolnikiem!

Awatar użytkownika

wiking
450
Posty: 479
Rejestracja: środa, 27 kwie 2011, 11:52
Krótko o sobie: Nie zawsze jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: CZY DROŻDŻE PIEKARNICZE SĄ TYLKO DO PIEKARNI ?!

Postautor: wiking » niedziela, 22 cze 2014, 21:35

Świata nie odkryłeś piekarnicze żrą, że hej wystarczy nie przekraczać dawki cukru, bo % je zabiją no i oczywiście temperatura piekarnicze nie tolerują zbyt wysokiej, a tak, to oprócz dużej ilości osadu mają same plusy mówię tu o nastawach do rektyfikacji, bo na pot stilla, to fuj :womit:

Awatar użytkownika

olo 69
650
Posty: 692
Rejestracja: sobota, 8 maja 2010, 07:02
Załączniki
Re: CZY DROŻDŻE PIEKARNICZE SĄ TYLKO DO PIEKARNI ?!

Postautor: olo 69 » niedziela, 22 cze 2014, 21:59

@Trener
Dodaj koncentratu pomidorowego lub rodzynek, wtedy szybciej pracują. Bez dodatków po 4-7 dniach mocno zwalniają.
Pozdrawiam,olo 69

Awatar użytkownika

Trener
900
Posty: 914
Rejestracja: środa, 24 lip 2013, 20:19
Krótko o sobie: Taki sobie ze mnie psotnik ;)
Ulubiony Alkohol: Benedyktynka
Status Alkoholowy: Destylator
Lokalizacja: Poznań
Załączniki
Re: CZY DROŻDŻE PIEKARNICZE SĄ TYLKO DO PIEKARNI ?!

Postautor: Trener » wtorek, 1 lip 2014, 17:14

Muszę przyznać, że po pierwszym zachwycie, drożdże piekarnicze nieco mnie rozczarowały. Rzeczywiście po kilku dniach zwolniły strasznie i nie przyspieszyły już pomimo dodania activitu oraz musującej multiwitaminy. Po dziewięciu dniach, gęstość nastawu z 24 Blg spadła jedynie do około 14 Blg (nieodgazowana próbka). To daje trochę ponad 1 Blg dziennie, więc teoretycznie zejście do -4 zajmie drożdżakom prawie miesiąc (o ile jeszcze nie zwolnią).
Dam im jeszcze jedną szansę w nowym nastawie - tak jak radzi olo 69 - z dodanym od razu przecierem pomidorowym. Jeśli to ich nie przyspieszy, wrócę raczej na stałe do Turbo.
Wiem, że cierpliwość to podstawa, ale do cukrówek jej nie mam ;)
Po drogach jeździ masa świrów i psychopatów. Pędzą na złamanie karku, nie zważając na nic... Aż czasami trudno mi ich wyprzedzić.

Awatar użytkownika

wiking
450
Posty: 479
Rejestracja: środa, 27 kwie 2011, 11:52
Krótko o sobie: Nie zawsze jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: CZY DROŻDŻE PIEKARNICZE SĄ TYLKO DO PIEKARNI ?!

Postautor: wiking » wtorek, 1 lip 2014, 19:58

Jeżeli chcesz szybko na piekarniczych, to walnij 1,4kg babuninych na 20 kg cukru, do tego fosforan, przecier pomidorowy, witaminę B complex, i po 9 dniach klarujesz. Uprzedzam, że osadu jest dużo.


Szlumf
1900
Posty: 1933
Rejestracja: czwartek, 9 maja 2013, 21:40
Załączniki
Re: CZY DROŻDŻE PIEKARNICZE SĄ TYLKO DO PIEKARNI ?!

Postautor: Szlumf » wtorek, 1 lip 2014, 21:03

W poszukiwaniu drożdży dających rektyfikat o jak najłagodniejszym zapachu ja także sięgnąłem po drożdże piekarnicze z Biedronki.
Nastaw - 10kg cukru, 41l wody, 20g fosforanu dwuamonowego, 400g drożdży ugotowanych jako pożywka, 400g drożdży żywych, 2 tabletki musujące multiwitaminy i sok z wytłokami z 4kg jabłek.
Temperatura pomieszczenia 20-22C.
Nastaw szybko i burzliwie ruszył. Blg -4 osiągnął po 10 dniach a może i wcześniej bo parę dni do niego nie zaglądałem.
Po dwukrotnej rektyfikacji zapach dużo łagodniejszy niż z dotychczas stosowanych różnych drożdży turbo. Jakby lekko owocowy (jabłka?). Spodziewana wydajność po rektyfikacji późnych przedgonów i pogonów myślę, że będzie na poziomie 0,5l/kg lub więcej.


Bimberpołudnie
30
Posty: 46
Rejestracja: środa, 9 paź 2013, 18:55
Załączniki
Re: CZY DROŻDŻE PIEKARNICZE SĄ TYLKO DO PIEKARNI ?!

Postautor: Bimberpołudnie » wtorek, 1 lip 2014, 21:24

Jesteś pewien, że to co robisz to rektyfikcja? Po rektyfikacji aromaty nie pozostają żadne.
Kolejna sprawa - drożdże szybko przerobiły co miały, bo miały mało cukru. 10 kilo w 41 litrach wody.
Używam turbo i w 41 litrach wody przerabiają 15 kg cukru w 10 dni, z czego 10 dnia nastaw już jest sklarowany - bez sztucznych klarów

Awatar użytkownika

Trener
900
Posty: 914
Rejestracja: środa, 24 lip 2013, 20:19
Krótko o sobie: Taki sobie ze mnie psotnik ;)
Ulubiony Alkohol: Benedyktynka
Status Alkoholowy: Destylator
Lokalizacja: Poznań
Załączniki
Re: CZY DROŻDŻE PIEKARNICZE SĄ TYLKO DO PIEKARNI ?!

Postautor: Trener » wtorek, 1 lip 2014, 22:54

wiking pisze:Jeżeli chcesz szybko na piekarniczych, to walnij 1,4kg babuninych na 20 kg cukru, do tego fosforan, przecier pomidorowy, witaminę B complex, i po 9 dniach klarujesz.

Czyli na 7 kg cukru wypadałoby dać 0,5 kg drożdży, plus DAF, plus przecier pomidorowy, plus witaminę B. Z ekonomicznego punktu widzenia przestaje się to kalkulować. W cenie tych składników da się już chyba kupić paczkę jakichś tańszych Turbo, a nawet połowa tej paczki przerobi taki nastaw w 9 dni.
Po drogach jeździ masa świrów i psychopatów. Pędzą na złamanie karku, nie zważając na nic... Aż czasami trudno mi ich wyprzedzić.


Wróć do „Drożdże i fermentacja”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości