Znajdziecie wszystko o metodach warzenia piwa, jak uzyskać najlepszą warkę oraz odpowiedni smak domowego piwka.

Autor tematu
Frytek4
2
Posty: 2
Rejestracja: wtorek, 6 mar 2018, 13:45
Załączniki
Pierwszy Irish Stout z Brewkita

Postautor: Frytek4 » wtorek, 6 mar 2018, 13:57

Witam wszystkich!

Na początku prosiłbym o wyrozumiałość, ponieważ to moja pierwsza przygoda z piwem domowym.
Zakupiłem Irish Stout z Coopersa razem z drożdżami w zestawie, do tego dokupiłem 1 kg suchego ekstraktu słodowego ciemnego, ponieważ przekopałem się przez wiele opinii, że ekstrakt o wiele lepszy niż cukier czy glukoza. Kupiłem również 1 kg laktozy, ponieważ słyszałem, że warto dodać do stouta.

Chciałbym się jeszcze upewnić, czy na 100% dobrze wszystko rozumiem i jakie kroki wykonać.

Zaczynam od sterylizacji itd. Nalewam około 2-3 litry zimnej wody do garnka, wsypuję ekstrakt słodowy ciemny 1 kg, mieszam i zagotowywuję.
Następnie wlewam syrop z coopersa ciągle mieszając i zagotowywuję wszystko. Jak zacznie się gotować, dodaję 1 kg laktozy. Następnie przelewam wszystko do pojemnika fermentacyjnego. Następnie wlewam około 20 litrów wody z biedronki :) źródlanej aby było 23 litry brzeczki.
W między czasie re hydratyzuję drożdże w wodze o temperaturze poniżej 30 stopni. Wsypuję po prostu je do wody o takiej temperaturze i czekam kilkanaście minut a następnie wlewam wszystkie do brzeczki, której temperatura spadnie również poniżej 30 stopni. Całość zamykam i wkładam rurkę fermetacyjną, do której nalewam wody i wuala. Czekam tydzień i przelewam do butelek.

Moje pytanie, czy tak to powinno wyglądać? Laktozę dodaję wtedy czy wcześniej ?? Czy drożdże mogę rozsypać w brzeczce, która ma poniżej 30 stopni czy lepiej dać do wody?

Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi z niecierpliwością.


Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Online

ralphinistrator
50
Posty: 69
Rejestracja: czwartek, 5 mar 2015, 20:03
Załączniki
Re: Pierwszy Irish Stout z Brewkita

Postautor: ralphinistrator » wtorek, 6 mar 2018, 21:23

Proces z grubsza wygląda ok. Jeśli dodasz laktozę to będzie to już milk stout - nie wiem czy to chcesz osiągnąć.
Odnośnie drożdży to zdarzało mi się sypać bezpośrednio na brzeczkę, ale dobrym nawykiem jest rehydratyzowac i zrobić to na wodzie, cukry zawarte w brzeczce przy uwadnianiu drożdży prowadzą do rozerwania ścian komórkowych i stresowanie drożdży.

Jeśli nie chcesz granatów to po tygodniu proponuje pierwszy raz pomyśleć o piwie, a rozlać jak w odstępie 3 dni nie będzie spadało blg - gdzieś koło 2,5tyg możesz sprawdzać.
Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka


Autor tematu
Frytek4
2
Posty: 2
Rejestracja: wtorek, 6 mar 2018, 13:45
Załączniki
Re: Pierwszy Irish Stout z Brewkita

Postautor: Frytek4 » wtorek, 6 mar 2018, 22:51

Dzięki wielkie za odpowiedź. Dzisiaj zrobiłem nie Irish Stouta jednak ale zwykły stout z firmy coopers. Zamiast ekstraktu slodowego dzisiaj dodałem 1 kg glukozy a potem kilka minut przed końcem gotowania dodałem 1 kg laktozy. Następnie wlałem 5 l wody do pojemnika, zalałem brzeczkę, następnie prawie 15 litrów wody źródlanej- wyszlo 23 litry. Schlodzilem wrzątek do 27 stopni i wsypałem drożdże. Po pol godzinie była mocna piana na gorze a następnie dałem je do brzeczki schłodzonej do około 28 stopni. Czytałem sporo, że niektórzy odradzajądawać drożdże do takiej temperatury brzeczki, natomiast odnośnie piw stout podobno do 28 stopni jest w porządku, prawda? Zamontowałem rurkę i wlałem wodę. Sprawdziłem przed chwila i po około 24 h na górze brzeczki jest juz 5-6 cm warstwa piany, to chyba dobrze prawda?
Wiem co to granaty ale powiedz mi proszę co powinienem teraz zrobić aby ich uniknąć? Po tygodniu mniej więcej mogę zlewać do butelek prawda? Miarką odmierzę po 4 g sacharozy lub glukozy i zostawiam na pewien czas zakapslowane butelki- prawda?
Druga sprawa, kupiłem tego irish stouta, 1 kg ciemnego ekstraktu slodiwego plus 1 kg laktozy. Powinno jutro wszystko dojść więc to będzie druga próba. Powiedz mi proszę jaka jest różnica miedzy milk stout a na przykład stoutem jak np ten irish kiedy nie dodam laktozy?
Dzięki wielkie za odpowiedz!


Svantevit
2
Posty: 2
Rejestracja: wtorek, 6 mar 2018, 11:04
Załączniki
Re: Pierwszy Irish Stout z Brewkita

Postautor: Svantevit » środa, 7 mar 2018, 17:59

A więc może wyjść źle ponieważ temperaturę fermentacji dobierasz do drożdży a nie do stylu (choć jedno z drugim się łączy). 28*C to dużo i na tyle można sobie pozwolić jedynie przy drożdżach belgijskich. Jeśli na opakowaniu jest napisane ze idealna temp fermentacji to 18-22*C to chłodzisz do 18 i ew. podnosisz powoli do 22 w ciągu fermentacji. Jeżeli nie możesz tak dokładnie kontrolować temperatury to zostaw na 18 albo 20 i tak trzymaj. Przy 28*C wyjdzie ci rozpuszczalnik i potężne estry.

Jeśli chodzi o butelkowanie to NIGDY nie butelkuje się na oko. Możesz rozlewać dopiero jak drożdże skończą pracę. Tydzień to zawsze za mało. Najlepiej spraw sobie balogometr i sprawdź po 1,5 tyg najwcześniej jakie jest BLG. Następnie sprawdź po 3 dniach i jeśli jest takie samo to butelkujesz. Jeśli dalej spada to czekasz kolejne 3 dni. A im mocniejsze piwo robisz tym bardziej przesuwasz w czasie pierwsza kontrole BLG.

Jeśli chodzi o laktozę jest to cukier niefermentowalny więc wpłynie on na odczucie słodyczy w piwie i nada mu mlecznych posmaków. Przyjmuje się że laktoza powinna wnieść do piwa nie więcej jak 2 Blg. przy 22 litrach piwa jest to ok 0,5kg. Kilogram to zdecydowanie za dużo.

Awatar użytkownika

Ozzy
30
Posty: 30
Rejestracja: środa, 31 sty 2018, 14:16
Krótko o sobie: Początkujący producent i koneser napoi wysokoprocentowych.
Ulubiony Alkohol: Whyski
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Lokalizacja: Niepołomice
Załączniki
Re: Pierwszy Irish Stout z Brewkita

Postautor: Ozzy » poniedziałek, 12 mar 2018, 16:02

Ogólnie rzecz ujmując kolego z tzw. Brewkitu, nie spodziewaj się zbytniego szału. Piwa te nie mają takiego "ciała", i całej otoczki co piwa ze słodów.
Wówczas armat, barwa, smak dają kwintesencję tego co powinno być owiane tą nazwą. Późniejsze leżakowanie, sama refermentacja, nie wspominając o warunkach sanitatrnych (bakterie w kuchni etc ).
Ogólnie bawi się już piwami 2 rok i sporo nawarzyłem ze słodów... jedno jest pewne nic tak nie cieszy jak dobre piwo ale tym bardziej pyszny destylat. :)
Z poważaniem i respektem , dla wszystkich doświadczonych kolegów i koleżanek.


Wróć do „Warzenie Piwa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość