Tu możecie pisać posty, które mają wymiar bardziej filozoficzny niż teoretyczny na temat alkoholu wytwarzanego w domu...

Autor tematu
Mariod22
5
Posty: 9
Rejestracja: sobota, 10 paź 2020, 07:33
Załączniki
Pierwszy destylat

Postautor: Mariod22 » sobota, 21 lis 2020, 22:38

Witam.

Właśnie przeprowadziłem swoją pierwszą destylacje. Sprzęt na którym pracuje to własnoręcznie
robiony mikro pot-still miedziany. Średnica deflegmatora fi28 a jego długość 80cm. Chłodnica
Liebiga a mianowicie 70cm rury fi15 a wokół 50cm rury fi 28. Dodatkowo na deflegmatorze
zamontowane 2 śrubunki 1”, jeden na jego szczycie a drugi montowany do pokrywki dla mojej wygody. Dodatkowo zrobiłem refluks a dokładnie pod szczytowym śrubunkiem zamontowałem rurę z redukcjami 42/28. Ma on długość około 12 cm. Wszystko to stoi na szybkowarze 17 Lt. Wypełnienie rury to patrząc od spodu:
-12g zmywaków W5 z Lidla
-250 ml
-22g zmywaków W5 z Lidla
W ten sposób wypełniłem kolumnę od śrubunku do śrubunku o łącznej wysokości 64cm.
Nastaw to cukrówka z 2,5 kg cukru oraz łączną ilością z wodą wyszło 12 litrów oczywiście z połową drożdży Alcotec Turbo Yeast Classic 48(reszta szczelnie w słoik i do lodówki). Blg startowe 22, po zakończeniu fermentacji -2. Po zlaniu znad osadu i wyklarowaniu turbo klarem 48 (oczywiście połową saszetek bo cała jest na 25 l) oraz ponownym zlaniu już do kotła wyszło około 11 L cukrówki. Po wyklarowaniu nastaw czysty i przejrzysty. Kuchenka jaką dysponuje to indukcja o mocy 4600 W której moc dzieli się na stopnie od 1 do 10 razem z połówkami co daje razem 20 różnych ustawień mocy grzania oraz jednym o nazwie „BOOST” którego moc to 3700W.
To po podaniu suchych informacji opisuję teraz swoją nieudolną próbę pierwszego stworzenia mego trunku. Nie do końca wiem co się dzieje bo dużo czytałem na temat destylacji i po tym co zrozumiałem temperatura na szczycie kolumny powinna się utrzymywać w okolicy 76-77*C.
Więc podgrzałem cały nastaw na „BOOST” aż nie zaczęło lecieć. Pierwsze 200ml do kranu później reszta do gąsiora. Ku mojemu zdziwieniu wbrew temu wszystkiemu co się naczytałem muszę prowadzić destylacje przy mocy na indukcji ustawionej na 5 ( 9+ to moc 2200 W wg instrukcji więc 5 to powinno być koło 1100 choć mogę się mylić)) oraz temperaturze na szczycie kolumny 87,9*C, gdzie utrzymywała się ona przez okres około 40 minut po czym zaczęła wariować i skakać między 88,5*C a 89,1*C. Tempo odbioru wynosi około 500 ml/h a moc pierwszego destylatu 64%. Po odebraniu około 1L moc spadła do 56%. Smak palący
i gorzki. Podejrzewam że aparatura się czyści więc dopuszczam to i byłem prawie pewny że pierwsze gotowanie może nie być zbyt udane w jakości urobku. Lecz zdziwiły mnie te temperatury… Mam najprostszy termometr z sondą za zawrotną kwotę 12,50 zł. Ale nie sądzę że może on mieć tak błędne odczyty. Mija 2 godziny od pierwszych kropel. Odebrany około 1 L Zwiększyłem grzanie do 6 na indukcji temperatura na szczycie skacze miedzy 90,7*C a 91,5*C a moc spadła do około 46% smak palący niesmaczny. Jeżeli chodzi o zapachy jakie wydzielają się podczas destylacji to są znikome praktycznie niewyczuwalne. Po kolejnych 30 minutach dalej na mocy na kuchence indukcyjnej ustawionej na 6 moc destylatu spada do 40%, temperatura na szczycie waha się miedzy 91,9*C a 92,5*C, a niedługo później zaczęła dobijać nawet do 93,2*C odebranego destylatu 1,3L. Smak bez zmian dalej ostry z delikatnie wyczuwalnymi drożdżami. Po szybkiej podmiance termometru na szpilkowy wskazał on temperaturę 89,1*C. Po kolejnych 30 minutach odebrane 1,6L a moc spadła do 34% a temperatura na szczycie wynosi 89,6 – 89,7*C. Smak łagodniejszy ale czuć drożdże coraz bardziej (oczywiście każda spróba jest tylko parę kropel na język). Mija kolejne 30 minut moc urobku spadła do 26% a temperatura na szczycie wzrosła do 90,4*C a destylatu około 2L.
Mija kolejne 30 minut. Moc destylatu nieco ponad 20% a temperatura na szczycie 91,3*C. Kończę destylacje i podaje podsumowanie:
nastaw: cukrówka 12L z 2,5 kg cukru początkowe Blg 22
Czas destylacji: 4 godziny
Ilość destylatu: 2,3 L
Moc Destylatu: 46%
Moc pierwszego destylatu: 63%
Moc destylatu na zakończeniu pracy: 22%
Smak: ostry i gorzki
Przepływ wody przez chłodnice: 7L/h

Starałem się wszystko opisywać na bieżąco podczas destylacji żeby nic mi nie umknęło. A moje pytania brzmią:
1) Czemu jest taka wysoka temperatura na szczycie kolumny od początku destylacji?
2) Czy dobrze zrobiłem wypełnienie deflegmatora?
3) Destylat nie śmierdzi ale źle smakuje i co z tym zrobić?
4) Czy można przyspieszyć odbiór destylatu?
Wiem że muszę przepędzić jeszcze raz destylat i to zrobię zobaczymy jak wtedy będzie smakować ale chciałbym wiedzieć też jak to dobrze zrobić aby uniknąć błędów które popełniłem podczas pierwszej destylacji. Rozumiem że muszę destylat przed drugą destylacją rozcieńczyć do 20% i dopiero gotować. Proszę o ocenę i będę wdzięczny za każdą wskazówkę. Poniżej zdjęcie mojego potstilla. Pozdrawiam
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.


alembiki
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

Bimber141
10
Posty: 16
Rejestracja: sobota, 8 lut 2020, 19:29
Załączniki
Re: Pierwszy destylat

Postautor: Bimber141 » niedziela, 22 lis 2020, 08:31

1. To potstill a nie kolumna rektyfikacyjna więc temp. na szczycie cię nie interesuje tylko % jaki wylatuje z chłodnicy. Naprawdę nie przejmuj się tym tak. Masz aparat pod owocówki a nie cukrówki chociaż nie mówię, że nie da się ich robić.
2. Wypełnienie możesz dać w jedno miejsce a nie w dwa.
3. Aparatura się czyści więc normalne. Dwa, że destylat od razu po destylacji ogólnie jest niepijalny. Odstaw niech postoi ze dwa tygodnie na bidę. Poza tym cukrówki z potstilla tak średnio smakują bo jak pisałem wcześniej to aparatura do owocówek nie spirytusu.
4. Opcje dwie: im wolniej tym lepiej albo na dwa razy
Ostatnio zmieniony niedziela, 22 lis 2020, 21:07 przez manowar, łącznie zmieniany 1 raz.


Autor tematu
Mariod22
5
Posty: 9
Rejestracja: sobota, 10 paź 2020, 07:33
Załączniki
Re: Pierwszy destylat

Postautor: Mariod22 » poniedziałek, 23 lis 2020, 06:18

Cukrówki będę puszczał dwa razy na pewno oraz przepuszczał przez kolumnę filtracyjną z węglem aktywnym. Pierwszy nastaw czyli ten o którym pisałem może nawet 3 żeby potstill się oczyścił dobrze. A ogólnie cukrówki będą przeznaczone na różnego rodzaju nalewki (raczej nie do bezpośredniego picia ale na pewno się zdarzy). Będą się nadawały do tego celu na tym sprzęcie? Owoce z nalewek chyba zneutralizują niechciane aromaty z cukrówki?
Jeśli chodzi o wypełnienie to zauważyłem że tam między zmywakami pisze samo "250ml". Miało tam być "250ml sprężynek pryzmatycznych miedzianych". Dlatego pewnie napisałeś że wypełnienie może być w jednym miejscu a to po prostu był błąd w mojej sztuce. A jeśli chodzi o destylowanie owocówek rozumiem że robi się je bez wypełnienia na pustym deflegmatorze oraz bez refluksu aby jak najwięcej aromatów miał destylat tak?
Tak samo się wtedy nie przejmować temperaturą na szczycie tylko wolno odbierać dla lepszej jakości? Sporo czytałem na ten temat ale tak jak pisałem, pierwsza destylacja trochę się mijała z teorią i dlatego piszę żeby się upewnić. I jeszcze jedno pytanie. Destylat (cukrówka) który jest destylowany z refluksem.
1) odbieram pierwsze 100-200ml i do zlewu
2)serce odbieram do momentu gdy moc destylatu na papudze nie zacznie gwałtownie spadać
3) odbieram pogon do mocy 20%

Dzięki za pomoc i pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 23 lis 2020, 11:22 przez manowar, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika

defacto
1200
Posty: 1214
Rejestracja: sobota, 20 sie 2016, 05:45
Krótko o sobie: "Wszyscyśmy z płócien Rembrandta: To tylko kwestia światła"
Lokalizacja: ⚒️ Górny Śląsk
Załączniki
Re: Pierwszy destylat

Postautor: defacto » poniedziałek, 23 lis 2020, 11:55

Serwus
Materiał do nalewek musi być naprawdę wysokiej jakości a wykorzystane owoce i cukier, nie przykryją przeciętnej jakości destylatu :bezradny:
Swój pogląd opieram na swoich, prywatnych doświadczeniach, gdy materiał po dwóch pełnych rektyfikacjach czuć bylo"swojakiem" w nalewce. Być może była to woda użyta do rozrobienia koncentratu. Niemniej wyczuwam delikatną "ziemistość", która przeszkadza mi i nawet teraz po kilku latach, nadal jest wyczuwalna.
Nie produkuję, nie sprzedaję - tworzę. Jestem artystą :czytaj:


Autor tematu
Mariod22
5
Posty: 9
Rejestracja: sobota, 10 paź 2020, 07:33
Załączniki
Re: Pierwszy destylat

Postautor: Mariod22 » poniedziałek, 23 lis 2020, 14:35

Ale owocówki zrobione na nim bez wypełnienia deflegmatora zdaje egzamin? W szczególności np. nastaw śliwkowy z którego później powstanie nalewka na śliwkach.

Awatar użytkownika

spawacz
200
Posty: 248
Rejestracja: sobota, 25 paź 2014, 18:02
Ulubiony Alkohol: coś co sam wyprodukuję
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Lokalizacja: północna zachodnia Polska
Załączniki
Re: Pierwszy destylat

Postautor: spawacz » poniedziałek, 23 lis 2020, 17:01

@defakto....Bo gdybyś umył owoce zebrane z ziemi ziemistości by nie było. :D
A tak zupełnie poważnie fakt najlepiej było by mieć Lux alkohol do nalewki, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Z tego sprzętu szaleństwa nie będzie. Będzie wolno i średnio ale nie znaczy że beznadziejnie. 2 odpędy i węgiel powinny dać efekt.
Ze swojego doświadczenia napisze tak... Sam robiłem nalewki na bimbrze i wcale nie są złe. Nie chodzi o zakrywanie niedoskonałości odpędniczych aromatem owocu ale czasem się udaje. Fantastyczną rzeczą jest wydestylowanie śliwowicy i zrobienie z niej nalewki śliwkowej, czy tam innej. Bardzo fajne smaczki wychodzą... Taka historyjka - dość niedawno zboczeniec rektyfikant jeden taki mnie odwiedził. Koleś ma problem z ogonkami czuje je wszędzie i we wszystkim. No w jego wyrobach ich nie było to fakt. Podałem żubrówkę na wątpliwej jakości przed pogo nowej gorzałce. I ten zbok to wypił mlaskając mówi daj jeszcze. :smiech: Jaka to była jego mina gdy podałem mu te właśnie gorzałę wskazując że to baza tej mlaskuśnej żubróweczki. :hahaha: Więc morał z tej historyjki jest taki : macerat maskuje destylacyjne braki :ok: jeśli tobie smakuje to musi być super.
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 23 lis 2020, 18:19 przez spawacz, łącznie zmieniany 1 raz.
....."praca spawacza mnie przeistacza"..... :odlot: www.alkoholeforum.pl


Autor tematu
Mariod22
5
Posty: 9
Rejestracja: sobota, 10 paź 2020, 07:33
Załączniki
Re: Pierwszy destylat

Postautor: Mariod22 » poniedziałek, 23 lis 2020, 18:05

Jeszcze nie wiem czy smakuje bo dopiero pierwszą destylację przeprowadziłem i po kilku dniach destylat z cukrówki z ohydnego stał się po prostu niedobry więc jakiś progres jest :D w każdym bądź razie jutro wlatuje druga destylacja i zobaczymy jak moje kubki smakowe zareagują ale podejrzewam że jeszcze trzeci raz poleci zanim wrzucę nowy nastaw żeby mieć większą pewność że aparatura się oczyściła. Jak będzie ten bimberek jakoś znośny to ląduje w rękach mojej lubej żeby się zajęła dalszą obróbką (najpewniej wyląduje to wszystko w żurawinie) a ja będę szykował coś na wzór nastawu z jakiś owoców oraz nalewki na takich samych owocach :D albo być może calvados wleci ale to w weekend do ogarnięcia. Najpewniej podzielę się wynikami i pewnie będę szukał jakiegoś wyrafinowanego degustatora żeby próbki wysłać i usłyszeć pewnie krytyczną ale pomocną opinie na temat wyrobów :odlot: tematem jaram się od pewnego czasu a po zrobieniu pierwszego destylatu zapał i chęć nauki nie zmalał wręcz czytam tylko kiedy mogę i próbuje przyswoić jak najwięcej informacji ;) ale dziękuję panowie za rady jeśli jeszcze możecie coś podpowiedzieć to bardzo bym prosił bo jutro leci 2 destylacji z refluksem. Pozdro panowie:)
Ostatnio zmieniony wtorek, 24 lis 2020, 07:05 przez Qba, łącznie zmieniany 1 raz.


Wróć do „Bimbrownia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości