Najdawniej znane, o wspaniałej tradycji, doskonałe napoje winne:)

Autor tematu
SACZI
10
Posty: 17
Rejestracja: niedziela, 16 wrz 2018, 12:08
Załączniki
Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: SACZI » niedziela, 16 wrz 2018, 12:40

Witam Szanownych Miodosytników oraz wszystkich Forumowiczów!
To mój pierwszy post na forum.
Postanowiłem zrobić pierwszy swój miodek. Zaczynam kompletować sprzęt i surowce do pierwszego nastawu.
Będę robił niewielkie ilości trunku jednorazowo, ale za to nastawy mniej więcej 2x w miesiącu.
Muszę nabrać wprawy.

Do rzeczy, konkrety.
Postanowiłem zrobić pierwszą porcję miodu.
Celuję w recepturę najprostszą z możliwych, czyli niesycony, bez dodatków ziołowych/owocowych miód.
Rozsądek mi podpowiada, żeby był to czwórniak ze względu na najkrótszy czas "produkcji".

W co się zaopatrzyć?
Wczoraj kupiłem 5L gąsiorek, rurkę fermentacyjną i korek gumowy.
Kupiłem również drożdże: Meed Yeast ze Starowara - czy te będą OK?
Na drożdżach pisze, że wskazana jest odżywka "Nutrition" - kupować?
Jutro jadę kupić miód do gospodarstwa pasiecznego (2L).

Jaki miód sobie wybrać aby był najprostszy do przetworzenia?
Są dostępne miody kwiatowe (lipa, gryka, akacja, malina, rzepak) i jakieś spadziowe.
Kupię 2 słoiki, żeby zrobić 2 nastawy. Tylko po to, żeby "poćwiczyć".
Myślę i lipie, gryce i ewentualnie wielokwiacie.

Co jeszcze będę potrzebował?
Środki do dezynfekcji (Oxi stosowany w piwowarstwie będzie OK?), balingometr, papierki lakmusowe, jakieś wężyki do odsączania, filtry do kawy, ...


promocja
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

mattz90
30
Posty: 39
Rejestracja: niedziela, 11 mar 2018, 01:35
Krótko o sobie: Młody i bardzo ambitny
Ulubiony Alkohol: Każdy
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: USA, NJ, Princeton
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: mattz90 » poniedziałek, 17 wrz 2018, 20:30

Ale wiesz że mimo iż nastawiasz czwórniak to będzie on do picia po około roku? Ogólnie im dłużej sezonowany miód tym lepiej. Drożdże będą okej, pożywkę (nutrition) musisz dać. Co do miodu zależy jaki sam lubisz. Z gryki może być lekko gorzkawy, to samo z miodem spadziowym. Myślę, że miód "malinowy" to będzie jakiś miód wielokwiatowy ;) Ja bym polecił lipę bo myślę, że najbardziej nadaje się do miodu pitnego.


Autor tematu
SACZI
10
Posty: 17
Rejestracja: niedziela, 16 wrz 2018, 12:08
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: SACZI » wtorek, 18 wrz 2018, 15:46

Czytam, czytam, czytam, rożne fora i źródła wiedzy nt miodów ...

mattz90 pisze:Ale wiesz że mimo iż nastawiasz czwórniak to będzie on do picia po około roku? Ogólnie im dłużej sezonowany miód tym lepiej. ....

Wiem, ale samej "roboty" przy miodzie to jest tak z 2 miesiące, dopóki fermentacja nie ustanie. Potem balonik w piwniczkę i można o nim "zapomnieć".
Te 2 miesiące decydują i najbardziej wpływają na jakość trunku.

mattz90 pisze:... Co do miodu zależy jaki sam lubisz. Z gryki może być lekko gorzkawy, to samo z miodem spadziowym. Myślę, że miód "malinowy" to będzie jakiś miód wielokwiatowy ;) Ja bym polecił lipę bo myślę, że najbardziej nadaje się do miodu pitnego.

Kupiłem 2 KG miodu.
1 słoik to miód lipowo-akacjowy (czyli wielokwiat pszczółkom wyszedł :mrgreen: ), drugi to rzepak.
Lipa idzie na pierwszy strzał, już w sobotę.


Jeżeli chodzi o drożdże, które kupiłem, to muszę je przygotować z kilkudniowym wyprzedzeniem, czy wystarczy kilkadziesiąt minut przez ich zadaniem do brzeczki?

Cytuję sam siebie:
SACZI pisze:...
Co jeszcze będę potrzebował?
Środki do dezynfekcji (Oxi stosowany w piwowarstwie będzie OK?), balingometr, papierki lakmusowe, jakieś wężyki do odsączania, filtry do kawy, ...

Co z powyższych mam sobie jeszcze kupić poza odżywką dla drożdży?
Pewnie balingometr.
Czy mogę naczynia do przyrządzenia brzeczki dezynfekować Oxi?


mattz90
30
Posty: 39
Rejestracja: niedziela, 11 mar 2018, 01:35
Krótko o sobie: Młody i bardzo ambitny
Ulubiony Alkohol: Każdy
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: USA, NJ, Princeton
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: mattz90 » wtorek, 18 wrz 2018, 23:54

Lipowo - akacjowy jest bardzo dobry. Pamiętam jak mieszkałem jeszcze w Polsce i ojciec zajmował się pszczołami. Cudo. Co do drożdży nie wiem jakie masz, ale na opakowaniu na pewno jest napisane jak się je przygotowuje. Myślę że do miodu masz takie które trzeba najpierw rozmnożyć i zrobić matkę drożdżową.
Do czyszczenia OXI? Ja bym żadnej takiej chemii nie używał. Sam używam tylko wody i płynu do naczyń ale wiem że bardzo dużo osób używa tu również pirosiarczanu. Ja, jeszcze raz, płyn do naczyń porządnie wymywam i potem wypłukuję kilka razy.
Balingometr to w zasadzie podstawa ale ja nie miałem w dniu w którym poczyniłem swój miód.


Autor tematu
SACZI
10
Posty: 17
Rejestracja: niedziela, 16 wrz 2018, 12:08
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: SACZI » czwartek, 20 wrz 2018, 10:01


Awatar użytkownika

Drożdż_Goerge
30
Posty: 42
Rejestracja: czwartek, 20 wrz 2018, 14:31
Krótko o sobie: Jestem
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Tarnów
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: Drożdż_Goerge » czwartek, 20 wrz 2018, 18:35

Hej, Saczi. Tak, taki areometr będzie ok, tylko pamiętaj, że jest wyskalowany w 15 stopniach, więc będziesz musiał brać na to poprawkę (zakładam, że pomiary będziesz robił w ok. 20 stopniach). Różnice nie są duże, więc możesz to w sumie olać, chyba że chcesz podawać zawartość alkoholu/cukru z dokładnością do 3 miejsc po przecinku ;)

Co do dezynfekcji: ja stosuje pirosiarczyn, mój brat też go stosował przy produkcji piwa i sobie chwali. Piro nie jest taki zły jak się wydaje. Po pierwsze to przy dezynfekcji większość SO2 zdąży się ulotnić zanim wlejesz brzeczkę do dymiona/butli a jeśli chodzi o dezynfekcje narzędzi, to już w ogóle nie ma o czym mówić. Polecam też piro do zasiarkowania miodu przy zlewaniu do butelek (i w sumie przy zlewaniu do leżakowania też, ale tu jeszcze zasiarkowanie nie jest tak bardzo istotne, aczkolwiek polecane). Dlaczego? Ponieważ SO2 zabezpiecza miód przed utlenianiem (pomijając jego oczywiste bakteriobójcze działanie) - w związku z czym mniej będzie tracił na jakości przy dłuższym leżakowaniu (utlenianie powoduje zmianę barwy i smaku). Zdaje sobie sprawę, że przy miodzie utlenianie nie jest aż tak istotne jak przy winach, ale ten argument mnie ostatecznie przekonuje do pirosiarczynu. Zresztą polecam serię:
http://winodomowedwazero.blogspot.com/2013/01/dwutlenek-siarki-w-winie-czyli-nie-taki_29.html

Jeśli chodzi o pomiar kwasowości - u mnie papierki lakmusowe nie zdały egzaminu a to dlatego, że robię trójniak maliniak - ze względu na sok z malin (ok. 20%), mój nastaw ma czerwony (malinowy) kolor i bardzo ciężko się zorientować, co papierek lakmusowy tak naprawdę wskazuje. Polecam inne metody (czyli miareczkowanie). Możesz albo zaopatrzyć się w kwasomierz biowinu (nie wiem jak się nadaje do miodu, ale powinno być ok)
https://www.winodomowe.pl/product-pol-699-KWASOMIERZ-pomiar-kwasowosci.html
albo, jak chcesz być dokładniejszy i lubisz się bawić w laboratorium, to możesz to zrobić samemu.
http://www.winogrona.org/forum/wytwarzanie-wina/pomiar-kwasowosci-t7480.html
http://naszepierwszewino.pl/2015/09/08/badanie-kwasowosci-ogolnej/?age-verified=565cb3c9cf
Jak chcesz, to mogę tutaj dokładnie opisać o co chodzi. Myślę jednak, że jak się zastosujesz do jakiegoś konkretnego przepisu na miód, gdzie zwykle podają ile się powinno kwasu dodać, to będzie dobrze. Polecam mieszankę kwasów cytrynowego, winowego i jabłkowego (np. kwasomix).

Wężyki do lewarowania - koniecznie. Pamiętaj, że im większa średnica - tym ściąganie wina wymaga większej wprawy, natomiast mniejsze przekroje maja mniejszy przepływ, wiec zlewanie trwa wolniej. Poćwicz sobie wcześniej na wodzie, bo pierwsze próby są trochę stresujące (dla mnie były ;) ).

No i w zasadzie tyle. Pamiętaj o bezwzględnej czystości - to bardzo ważne! Jeszcze mała rada - jak już napełnisz zbiornik i zatkasz rurką fermentacyjną - wetknij w jej ujście kawałek waty - nie będą Ci się topić muszki owocówki w wodzie znajdującej się w rurce (i do tego trochę ciszej będzie słychać fermentacje).

Powodzenia! Trzymam kciuki!.

[EDIT]
Zapomniałem o jednej rzeczy, ważnej szczególnie, gdy robisz mniejsze nastawy - waga z dokładnością do 0,1 g. Przyda się do odmierzania ilości odżywki, kwasów czy piro.


Autor tematu
SACZI
10
Posty: 17
Rejestracja: niedziela, 16 wrz 2018, 12:08
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: SACZI » sobota, 22 wrz 2018, 13:59

Dzięki za wskazówki!
Panowie, w sklepie "specjalistycznym" nie mieli pożywki do drożdży.
Kupiłem więc Bayanusy G995 - saszetkę na 25-50 L wina.

Ile drożdży uwodnić, aby te 4L nastawu poprawnie sfermentować?
Czy 1g/L jest wystarczającą ilością?

Awatar użytkownika

Drożdż_Goerge
30
Posty: 42
Rejestracja: czwartek, 20 wrz 2018, 14:31
Krótko o sobie: Jestem
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Tarnów
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: Drożdż_Goerge » sobota, 22 wrz 2018, 14:26

Z tego co kojarzę, to zwykle sprzedają drożdże w opakowaniach, które starczają na ok. 30-40 L wina.
Pożywkę koniecznie zakup, bo miód ma mało związków azotowych i siarkowych, które są potrzebne drożdżom do wytwarzania białek (np. błona komórkowa). Bez pożywki ani rusz.


Autor tematu
SACZI
10
Posty: 17
Rejestracja: niedziela, 16 wrz 2018, 12:08
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: SACZI » sobota, 22 wrz 2018, 17:08

Czyli ten miodzik może "paść" na bayanusach bez pożywki?

Wyszło mi 2,5L brzeczki, blg startowe 27*.
Drożdże zadane, na razie widać, utrzymują się w górnej połowie nastawu.
Fermentacja do jutra powinna ruszyć?

Awatar użytkownika

Drożdż_Goerge
30
Posty: 42
Rejestracja: czwartek, 20 wrz 2018, 14:31
Krótko o sobie: Jestem
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Tarnów
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: Drożdż_Goerge » poniedziałek, 24 wrz 2018, 14:35

Powinna ruszyć, ale sugeruję dodanie pożywki. Na początku drożdże muszą się namnożyć a do tego potrzebują właśnie odżywki (zwykle fosforan diamonowy, czasem wzbogacony o witaminę B1 czy jakieś składniki błon komórkowych (o ile dobrze kojarzę).

Awatar użytkownika

Drożdż_Goerge
30
Posty: 42
Rejestracja: czwartek, 20 wrz 2018, 14:31
Krótko o sobie: Jestem
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Tarnów
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: Drożdż_Goerge » poniedziałek, 24 wrz 2018, 16:20

To może, żeby nie mnożyć tematów, podłączę się z moim miodkiem. Jestem początkujący i to mój pierwszy miód, więc byłbym wdzięczny za rady. Więc tak:
(wyciąg z dzienniczka ;) )

Przepis (25L) (lekko zmodyfikowany):
8,4 L miodu + 13,6 L wody + 3,5 L soku z malin + 13g fosf.amonu + 0,2 L herbaty (8 g czarnej i 3,5 g białej) (+ 62,5 g kwasów - kwasów na razie nie dawałem)

26 VIII odcisnąłem sok z malin (po wstępnej fermentacji w miazdze), dodałem 5,4 L miodu (w miazdze już było 0,4 L miodu), 8 L wody (w miazdze było 0,6 L) i 5 g fosf.amonu (do miazgi wcześniej dałem 2 g i 0,5 g pirosiarczynu), wyszło ok. 35 blg, do dymiona i heja.

28 VIII - dodałem 2,2 L wody (w której moczyły się wytłoczyny) + 1 L wody + 1,7 L miodu + 3,5 g fosf.amonu (33,5 blg). W dymionie było jakieś 33 brix (nie byłem w stanie odlać na tyle, by blg zmierzyć).

13 IX - dodałem 1,8 L wody + 0,9 L miodu + 3 g fosf.amonu + 200 ml herbaty (8g czarnej + 3,5 białej - głównie dla antyoksydantów) + garść płatków dębowych mocno opiekanych. Wyszło 24,5 blg. W dymionie zeszło do 14 blg

Miód ładnie pracuje od początku, fermentacja burzliwa trwa w najlepsze. Co prawda więcej się spodziewałem po tej burzliwości, ale póki co ładnie gazuje, mniej więcej w stałym tempie (choć trochę przyspieszył po dodaniu ostatniej porcji). Bulgota w tempie raz na 3-4 sekundy.

Mam pytanie - kiedy powinienem zlać miód znad osadu? Czekać na koniec burzliwej czy może jakoś teraz (mija właśnie miesiąc)? Gdzieś przeczytałem, jak ktoś opisywał, że zlał po miesiącu, mimo, że burzliwa fermentacja się jeszcze nie zakończyła, przy okazji po tym zlaniu jeszcze mu przyspieszyła. Czy to nie za wcześnie? Z drugiej strony, jak już jest warstwa martwych drożdży na dnie (trudno ocenić, bo nie widać przez kosz, w którym trzymam dymion), to może lepiej przelać, żeby miód nie nabrał złych zapachów?


Autor tematu
SACZI
10
Posty: 17
Rejestracja: niedziela, 16 wrz 2018, 12:08
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: SACZI » wtorek, 25 wrz 2018, 21:25

Panowie, bayanusy potrzebują odżywkę?

Awatar użytkownika

ramzol
1250
Posty: 1271
Rejestracja: poniedziałek, 18 lis 2013, 11:10
Krótko o sobie: hymm?? lubię wszystko co samemu zrobię.
Wkładam w to dużo serducha.
Staram się korzystać z życia pełnymi garściami i co chwilę
znajduję nowe hobby, zostają tylko te,
które sprawiają mi radochę.
Ulubiony Alkohol: wódki smakowe, wino wytrawne
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: poznań
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: ramzol » środa, 26 wrz 2018, 14:32

Każde drożdże potrzebują odżywki.
Jak by Cię puścić do pracy bez śniadania z informacją, że obiadu i kolacji nie ma do końca tygodnia. Będziesz pracował wydajnie i tak jak trzeba ;)


W jakim tempie drożdżaki zjadają miodek, ile blg tygodniowo? Za tydzień będą w granicach 7blg i pewnie zaczną hamować (jeżeli to jest trójniak). Poczekał bym ze zlewaniem jeszcze ze dwa tygodnie.
Bać się należy osadu z drożdży aktywnych i tydzień w te czy wewte tragedii nie zrobi.
Jak mogę to pomogę, ale zaznaczam byle czego nie piję.

Awatar użytkownika

Drożdż_Goerge
30
Posty: 42
Rejestracja: czwartek, 20 wrz 2018, 14:31
Krótko o sobie: Jestem
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Tarnów
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: Drożdż_Goerge » środa, 26 wrz 2018, 18:34

Nie mierzę blg, póki wszystko idzie jak trzeba - będę mierzył przy zlewaniu. Nie chcę zbyt ingerować, żeby nie zakazić przypadkiem miodu. Póki co dalej fermentuje z tym samym tempem (no, może odrobinę zwolniło - trochę mniej baniek widzę na ściankach balonu i teraz pyka co ok. 5 sekund a nie co 4). Mierzyłem przy wlewaniu trzeciej porcji miodu. Po 18-tu dniach zeszło z 35 na 14 blg (od 26 VIII do 13 IX). Podejrzewam, ze teraz idzie w podobnym tempie, może trochę wolniej. 13 IX powinno być (po dolewce) ok. 15,5 blg, tempo wyliczone przeze mnie to około 268 g/dzień (ilość cukru przerabiana przez drożdże). Cały cukier powinny zjeść w 15 dni, więc mi wychodzi 28 IX. Temperatura trochę spadła, więc pewnie będzie trochę dłużej.

Drożdże były robione z matki (ok. tydzień, w tym jeden dzień w lodówce, bo musiałem wyjechać na dwa dni i dodatkowo czekać trochę dłużej na owoce, ale po wyciągnięciu z lodówki i dodaniu odrobiny cukru - ruszyły ładnie. Po dwóch dniach od wyciągnięcia z lodówki dodałem do owoców na fermentację w miazdze), więc nie aktywne (o ile rozumiem, to aktywne to te, które dostajemy w granulacie i potrzebują tylko 20 min uwodnienia przed zadaniem). Drożdże Burgund 38 od Zamojskich.
Ok, w takim razie spokojnie czekam jeszcze ze dwa tygodnie na koniec fermentacji burzliwej. Trochę mnie Ramzol uspokoiłeś, :) dzięki.

Czy przy przelewaniu na fermentację cichą miód/wino musi być zlane pod korek, czy to tylko do dojrzewania/klarowania (po fermentacji)?

Awatar użytkownika

ramzol
1250
Posty: 1271
Rejestracja: poniedziałek, 18 lis 2013, 11:10
Krótko o sobie: hymm?? lubię wszystko co samemu zrobię.
Wkładam w to dużo serducha.
Staram się korzystać z życia pełnymi garściami i co chwilę
znajduję nowe hobby, zostają tylko te,
które sprawiają mi radochę.
Ulubiony Alkohol: wódki smakowe, wino wytrawne
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: poznań
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: ramzol » środa, 26 wrz 2018, 20:58

Zalewam zawsze pod korek.
Zmierz blg. Wężyk w piro itd.
Próbki na wszelki wypadek nie wlewaj do balonu. Wypij, wylej.
Edyta:
Kolega inblue odwalił kawał dobrej roboty w tym temacie, macie tam sporo materiału na temat miodosytnictwa. Warto tam zajrzeć ;) topic15191.html
Jak mogę to pomogę, ale zaznaczam byle czego nie piję.

Awatar użytkownika

Drożdż_Goerge
30
Posty: 42
Rejestracja: czwartek, 20 wrz 2018, 14:31
Krótko o sobie: Jestem
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Tarnów
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: Drożdż_Goerge » czwartek, 27 wrz 2018, 16:12

Ok, wyszło 10,5 - 10,8 blg (menisk podszedł pod 10, ale to chyba nie o to chodzi [EDIT] poczytałem i jednak odczytywać z meniskiem, więc 10. Jeśli wziąć pod uwagę niecukry - to cukru jest ok. 8,5 % (8,5 blg). Jeśli wziąć pod uwagę jednakże alkohol zawarty już w nastawie, to będzie jakieś 12 - 12,5).
W smaku jest bardzo dobre - jak na mój gust jeszcze troszkę za słodkie, ale przecież praca w dymionie wre dalej, więc będzie coraz mniej słodkie. Jest cierpki posmak przechodzący bardzo delikatnie w leciutką gorycz - mi to odpowiada, ale dla niektórych jest za cierpkie (za dużo herbaty, zwłaszcza czarnej). Może się jeszcze jakoś wyrówna. Jakby ktoś mi dał teraz taki napój, tylko sklarowany i bez smaku drożdży - na pewno by mi bardzo smakował. Posmak plastra miodu i pyłku kwiatowego jest niesamowity. Natomiast nie wyczułem w smaku malin. No może odrobinkę, ale to pewnie autosugestia.
Czy powinienem zasiarkować przy pierwszym zlewaniu? Ile jeszcze mu dać czasu przed zlewaniem - tydzień, dwa?

[EDIT]
ramzol pisze: wylej.

Proszę Cię - nie po to się drożdże ciężko napracowały, żebym owoc ich pracy tak marnował ;)

Alkohol: 12,84 % (obj.)
pH = 4
Ostatnio zmieniony piątek, 28 wrz 2018, 15:57 przez Drożdż_Goerge, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika

ramzol
1250
Posty: 1271
Rejestracja: poniedziałek, 18 lis 2013, 11:10
Krótko o sobie: hymm?? lubię wszystko co samemu zrobię.
Wkładam w to dużo serducha.
Staram się korzystać z życia pełnymi garściami i co chwilę
znajduję nowe hobby, zostają tylko te,
które sprawiają mi radochę.
Ulubiony Alkohol: wódki smakowe, wino wytrawne
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: poznań
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: ramzol » czwartek, 27 wrz 2018, 18:38

Zmierz blg za tydzień, jak zejdzie to daj mu jeszcze tydzień i zlej. Jak bedzie za "wytrawny" to dosłodź do 8blg i zostaw. Nie siarkuj, nie ma takiej potrzeby. Drożdżaki mają jeden plus przy słodkich winach. Mianowicie brak umiaru :) Wysoki % zakonserwuje miód i zabije drożdże. Po dosłodzeniu daj mu ze 2-3 miesiące. Odgazuje i się z większego wyklaruje. Pomiar blg, ewentualne dosłodzenie i na minimum 2 lata na półkę. Jak będzie zrzucał osad, zlewaj ale nie częściej niż 2 razy w roku.

Co do próbki i jej zdegustowania to nie każdy lubi młode, fermentujące wino.
Podpowiem jeszcze, że osad z tym co zostaje szybko klaruje się w lodówce. Wysoka i wąską butelka i do bigosu jak znalazł ;)
Jak mogę to pomogę, ale zaznaczam byle czego nie piję.


eldier
550
Posty: 574
Rejestracja: wtorek, 29 kwie 2014, 22:12
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: eldier » piątek, 28 wrz 2018, 22:07

Drożdż_Goerge pisze: Jeśli wziąć pod uwagę niecukry - to cukru jest ok. 8,5 % (8,5 blg).

Nie wiem jak to obliczyłeś ale generalnie jeżeli chodzi o miody pitne to niecukry pomijamy. Odnośnie pomiaru jeżeli wahasz się pomiędzy 10,5 a 10,8 blg to bierz 11 do obliczeń i tyle :) To nie apteka :) Poprawkę na alkohol też ciężko się liczy, bo im więcej go jest tym powinna być wyższa.

Mi maliniak zszedł do 9blg i wg mnie tyle jest idealnie dla niego. Tak dla porównania - wina powyżej 5blg zazwyczaj są zdecydowanie za słodkie :P
ramzol pisze:Jak będzie zrzucał osad, zlewaj ale nie częściej niż 2 razy w roku.
Na początku może być częściej, ważne żeby nie stał za długo nad początkowym drożdżowym osadem. Wpływa to później na jego smak i zapach.

Jak teraz nie wyczułeś malin to z czasem może być jeszcze gorzej :) Do maliniaka fajnie jest dodać lekko zasiarkowany moszcz pod koniec fermentacji, pozwala to łatwiej utrzymać malinowe nuty.

ramzol pisze:Podpowiem jeszcze, że osad z tym co zostaje szybko klaruje się w lodówce. Wysoka i wąską butelka i do bigosu jak znalazł

Do jakiego bigosu? :shock: :shock: :shock: Przecież to jest jak najbardziej do wypicia :piwo:

Awatar użytkownika

ramzol
1250
Posty: 1271
Rejestracja: poniedziałek, 18 lis 2013, 11:10
Krótko o sobie: hymm?? lubię wszystko co samemu zrobię.
Wkładam w to dużo serducha.
Staram się korzystać z życia pełnymi garściami i co chwilę
znajduję nowe hobby, zostają tylko te,
które sprawiają mi radochę.
Ulubiony Alkohol: wódki smakowe, wino wytrawne
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: poznań
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: ramzol » piątek, 28 wrz 2018, 22:21

A jadłeś bigos podlewany trójniakiem :mrgreen: ??
Jak mogę to pomogę, ale zaznaczam byle czego nie piję.


Autor tematu
SACZI
10
Posty: 17
Rejestracja: niedziela, 16 wrz 2018, 12:08
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: SACZI » sobota, 29 wrz 2018, 13:54

Po tygodniu, mój pierwszy czwórniak ma BLG12-13.
Dodałem do niego pół łyżeczki odżywki do drożdży. Fermentacja ruszyła z kopyta.
Truneczek robi się wytrawny, czyli taki, jak lubię. Słodycz się dość mocno ukrywa, ale wsmaku dominują drożdże.


Dzisiaj nastawiłęm drugi gąsiorek czwóniaka z miodu rzepakowego.
BLG startowe ~25, marka drożdżowa na Mead Yest ze starowara plus łyżeczka odżywki do drożdży.
Martwi mnie trochę ph miodu, które mieści się między 4, a 5 (papierek lakmusowy niejest zbyt dokładny), ale teraz, tj jakieś 2-3h po nastawieniu drożdżezaczęły już swoją ucztę.
Nie wiem, czy robić coś z tym pH na początku ferentacji?


Wróć do „Miody Pitne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości