Zbiór podstawowych wiadomości dla początkujących destylerów.
Awatar użytkownika

Autor tematu
kiwitom23
500
Posty: 541
Rejestracja: środa, 2 gru 2020, 23:23
Krótko o sobie: Więcej czasu mojego życia spędziłem poza Polską, mieszkałem w Niemczech, USA, Singapurze, HongKongu, na Javie i na Nowej Zelandii i z tą ostatnią jestem najmocniej emocjonalnie związany.
Ulubiony Alkohol: Whisky, a przede wszystkim irladzka whiskey, choć i burbonem nie pogardzę
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Załączniki
No i nie jestem już prawiczkiem - kilka pytań

Postautor: kiwitom23 » wtorek, 7 wrz 2021, 17:55

Witam, stało się i wreszcie po kilku miesiącach od kupna maszyneria została uruchomiona. Serdeczne dzięki dla aakk, bo sprzęt działa znakomicie.
Na początek poszła cukrówka, bo i nowy sprzęt wymagał płukanki. Tak więc nastaw około 53 litry w tym 14kg cukru, BLG początkowe 23, końcowe -3, drożdże UK48 uporały się w 3 dni, zadane w 30*C. Nastaw stał tylko 2 dni od końca fermentacji i nie klarowałem go, był dość mętny, ale to w końcu było tylko płukanko.
Pełna moc 4kW i przy 80*C w kotle trochę się zaniepokoiłem, ruszyło dopiero przy 88*C. Niestety powinienem zaczekać, aż ciecz zacznie bulgotać w latarce, ale w panice jak zobaczyłem rosnącą błyskawicznie temperaturę na 10 półce, a następnie zaparowaną latarkę, to od razu zjechałem z mocą do 2,48kW. Tak więc zalania kolumny właściwie nie było (chyba).
1. Czy to ma jakieś negatywne skutki?.
Wodę odkręciłem przy 80*C w kotle. Stabilizację prowadziłem 1,5 godziny, równocześnie odbierając przedgony kropelkowo (tak miałem w instrukcji) z zaworka LM. Cały czas wąchałem i nawet po 1,5 godzinie i zebraniu 0,5 litra czułem nieporządane zapachy. Dojechałem do 0,6 litra i zakręciłem LM otwierając jednocześnie OLM, jednak też z OLM czułem nadal "aromat" acetonu pomieszanego z kwiatkami. Wodę na wyjściu z chłodnicy trzymałem w granicach 65*C.
2. Czy niewyklarowany nastaw może wpłynąć na jakość urobku i dużą ilość przedgonów?
W związku z tym otworzyłem LM i ciekło z obu, do różnych naczyń oczywiście. Jak ilość w pojemniku przedgonu przekroczyła 0,8 litra, zakręciłem LM i lało się tylko z OLM. Temperatura na 10 półce bajka, przez cały proces skoki co najwyżej o 0,08*C bardzo stabilnie. Co ciekawe, jeden z kolegów pisał mi, że kieruje się temperaturą w buforze i przy 81*C zmniejsza odbiór, a przy 85*C w buforze i 100*C w kotle kończy. Tymczasem u mnie różnica temperatur pomiędzy buforem, a zbiornikiem cały czas była większa niż 20*C, więc jakbym miał dojechać do 85*C w buforze, to w kotle musiałbym mieć nuż 105*C. Dziwne???
Wszystko szło przez papugę, która przez cały proces pokazywała 98%. Pod koniec procesu zwiększyłem moc grzania do 2,68kW, bo zauważyłem, że temperatura medium (oleju w płaszczu) jest poniżej 100*C i bałem się, że wsad nie osiągnie 100*C.
3. Czy to błąd?
Przy końcu procesu nie powstrzymałem się od delikatnej degustacji i powiem Wam, że świeży destylat był delikatnie słodkawy i wspaniały w smaku.
Reasumując bardzo przyjemne zajęcię. Otrzymałem 4,8 litra spirytusu o mocy 97%, jednak chyba troszkę przedgonów się do niego przedostało, bo są minimalnie wyczuwalne, albo ja już przewrażliwiony jestem.
Przy 99,25*C w zbiorniku zakończyłem proces, temperatura w zbiorniku wzrastała ekstremalnie powoli. Zajęło mi to prawie cały dzień, ale frajda była nie powiem.
4. Dużo błędów zrobiłem jak na pierwszy raz? I bez wazeliniarstwa proszę!
Może jeszcze jedną cukrówkę puszczę, bo spiryt przyda się na nalewki, a później zacieram skrobie i inne polecane przez Was wsady. Mam nadzieję, że wyrobię się z moją wiedzą na śliwki w tym roku, bo się mi śliwowica marzy.
Pozdrawiam
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony wtorek, 7 wrz 2021, 17:58 przez kiwitom23, łącznie zmieniany 1 raz.
"Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami."


koncentraty wina
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

nemeto
350
Posty: 354
Rejestracja: piątek, 20 gru 2013, 05:23
Krótko o sobie: Nie chcesz znajdziesz powód - chcesz znajdziesz sposób.
Ulubiony Alkohol: Swój.
Załączniki
Re: No i nie jestem już prawiczkiem - kilka pytań

Postautor: nemeto » wtorek, 7 wrz 2021, 19:01

Gratulacje :ok:
Co do zalania: są zwolennicy i przeciwnicy tego, ja zalewam.
Ogólnie masz głowicę UFO (czyli prawdopodobnie duże jeziorko - u mnie to mniej więcej 200-250 ml) więc jeśli chodzi o przedgony to dwa zrzuty podczas stabilizacji + płukanie Olma i możesz zapomnieć o niech do końca procesu (oczywiście metoda 2,5 czy tam 4,5 ;) ).
Co do nastawu to niby im czystszym tym lepszy, aczkolwiek zasyp poradzi sobie nawet z "mlekiem" (oczywiście metoda 2,5 o/z bufor).
Przy 84 stopniach w buforze u mnie jest koniec odbioru serducha, zmieniam naczynie i ciągnę pogony do 100 w kotle i 95 w buforze przy stabilniej 10 półce (oczywiście po drodze są korekty).
Cudów po jednym procesie od urobku nie oczekuj - toż to przecież tylko surówka, która dla mnie nie jest do spożycia i wymaga dalszego oczyszczenia.
To hobby wciąga i przy okazji wyciąga talary z portfela :hahaha:
Ostatnio zmieniony wtorek, 7 wrz 2021, 19:08 przez nemeto, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika

MASaKrA_Domingo
850
Posty: 872
Rejestracja: wtorek, 31 mar 2020, 20:29
Krótko o sobie: Uczmy się nie wyważać otwartych drzwi.
Ulubiony Alkohol: Czysta
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Kraków
Załączniki
Re: No i nie jestem już prawiczkiem - kilka pytań

Postautor: MASaKrA_Domingo » wtorek, 7 wrz 2021, 19:57

Po części ile osób, tyle metod, aczkolwiek opiszę swoje odczucia.

kiwitom23 pisze:Witam, stało się i wreszcie po kilku miesiącach od kupna maszyneria została uruchomiona. Serdeczne dzięki dla aakk, bo sprzęt działa znakomicie.

Nic dziwnego ;)

kiwitom23 pisze:Na początek poszła cukrówka, bo i nowy sprzęt wymagał płukanki. Tak więc nastaw około 53 litry w tym 14kg cukru, BLG początkowe 23, końcowe -3, drożdże UK48 uporały się w 3 dni, zadane w 30*C. Nastaw stał tylko 2 dni od końca fermentacji i nie klarowałem go, był dość mętny, ale to w końcu było tylko płukanko.

Generalnie warto wyklarować nastaw. Nie zawsze się da ( gotowanie owoców/zboża jako całość ), aczkolwiek drożdże składają się jak to materia organiczna z wielu związków węgla, azotu, fosforu, potasu itp. Nie jestem chemikiem, ale gotowanie ich przez kilka godzin pewno i prowadzi do powstania związków, które może i nie są szkodliwe, ale mogą wpływać negatywnie na urobek. Dlatego też nie sprawdzam tego organoleptycznie, a po prostu klaruję parę dni wcześniej.
kiwitom23 pisze:Pełna moc 4kW i przy 80*C w kotle trochę się zaniepokoiłem, ruszyło dopiero przy 88*C.

Ale co w tym dziwnego? Przecież z wykresu "rybka", czy też z tabel jasno wynika, że to normalna temperatura do ruszenia par dla roztworu kilkunastoprocentowego do 20%. W Twoim przypadku osiągnąłeś 20-21%. Na pewno tyle? Sprawdź termometry na gotującej się czystej wodzie

kiwitom23 pisze:Niestety powinienem zaczekać, aż ciecz zacznie bulgotać w latarce, ale w panice jak zobaczyłem rosnącą błyskawicznie temperaturę na 10 półce, a następnie zaparowaną latarkę, to od razu zjechałem z mocą do 2,48kW. Tak więc zalania kolumny właściwie nie było (chyba).
1. Czy to ma jakieś negatywne skutki?.

tak, zalania na pewno nie było. Najzwyczajniej w świecie to normalna sprawa. Najpierw idą pary w najprzeróżniejszym składzie - przedgony, etanol, pogony. Potem następuje stabilizacja kolumny, tj w wyniku wielokrotnej destylacji w jej środku ( czyli rektyfikacji ), składniki o większej lotności od głównego składnika (etanol) idą w górę kolumny, a te o mniejszej idą w dół, do bufora. Zalania nie da się pomylić z niczym innym. Musi pojawić się płyn, a nie zaparowanie latarki. Zaparowanie latarki świadczy o pojawieniu się w niej pogonów i jest ZUPEŁNIE NORMALNE w pierwszych minutach stabilizacji. Nie zawsze się zdarza, ale jest normalne. Tak samo w buforze.

Co do zalewania - poprawia ono rozdzielczość kolumny. Zawsze warto to robić, jeśli zależy nam na czystym spirytusie.

kiwitom23 pisze:Wodę odkręciłem przy 80*C w kotle.


Dobra rada - zanim pójdą pary, na samym początku, przelej chłodnicę wodą. Jeśli się zagapisz, to zawsze masz te kilkadziesiąt sekund, żeby włączyć wodę. Poza tym wypłuczesz powietrze z niej.

kiwitom23 pisze:Stabilizację prowadziłem 1,5 godziny, równocześnie odbierając przedgony kropelkowo (tak miałem w instrukcji) z zaworka LM.

Nie. Stabilizację przy standardowej cukrówce prowadź tak:
20-30min stabilizacji na zamkniętych zaworkach
Zrzut jeziorka. Jeśli jeziorko jest duże, to jest problem.
15min stabilizacji, zrzut jeziorka
po zrzucie odbiór kropelkowy 2-3 na sekundę i odbiór za chwilkę z OLM.

Odbierasz takim sposobem ok 900ml przedgonów, ale to dodajesz do kolejnego pierwszego procesu. Zagęszczasz je, jednocześnie odbierając z nadmiarem tak, aby serce było czystsze.
Dopiero po kilku procesach, kiedy jest naprawdę dużo syfów w głowicy ( poznasz to po niższej temperaturze niż zazwyczaj w niej plus po zapachu ) dodajesz kolejne 15min stabilizacji oraz pierwszy zrzut jeziorka robisz nieco większe i odlewasz jako rozpałkę.

kiwitom23 pisze:Cały czas wąchałem i nawet po 1,5 godzinie i zebraniu 0,5 litra czułem nieporządane zapachy. Dojechałem do 0,6 litra i zakręciłem LM otwierając jednocześnie OLM, jednak też z OLM czułem nadal "aromat" acetonu pomieszanego z kwiatkami. Wodę na wyjściu z chłodnicy trzymałem w granicach 65*C.

Może to oznaczać kilka rzeczy:
- źle odebrane przedgony
- słaba rozdzielczość kolumny, czyli za mało HEPT między OLM a LM. Na to może wpłynąć np niskiej jakości wypełnienie ( u Aakk Ci to nie grozi ), zbyt mała odległość OLM od LM lub słaba stabilizacja kolumny. Także zbyt niska temperatura wyjściowa wody z chłodnicy, przez co flegma jest zbyt przechładzana i za nisko "zagłębia" się w kolumnę po wypływie z głowicy.
kiwitom23 pisze:2. Czy niewyklarowany nastaw może wpłynąć na jakość urobku i dużą ilość przedgonów?

Na pewno nie wpływa korzystnie.

kiwitom23 pisze:W związku z tym otworzyłem LM i ciekło z obu, do różnych naczyń oczywiście. Jak ilość w pojemniku przedgonu przekroczyła 0,8 litra, zakręciłem LM i lało się tylko z OLM. Temperatura na 10 półce bajka, przez cały proces skoki co najwyżej o 0,08*C bardzo stabilnie. Co ciekawe, jeden z kolegów pisał mi, że kieruje się temperaturą w buforze i przy 81*C zmniejsza odbiór, a przy 85*C w buforze i 100*C w kotle kończy. Tymczasem u mnie różnica temperatur pomiędzy buforem, a zbiornikiem cały czas była większa niż 20*C, więc jakbym miał dojechać do 85*C w buforze, to w kotle musiałbym mieć nuż 105*C. Dziwne???

Nie, nie dziwne. Im większy % alkoholu w buforze, tym niższa temperatura w nim. Pamiętaj, aby po zalaniu kolumny otworzyć bufor, aby wszystko spłynęło do kotła. To znacząco poprawia jakość flegmy, jaka się w nim znajduje. Przy stabilizacji kolumny sam się napełni. Nie widzę osobiście różnicy w czekaniu ze stabilizacją na jego napełnienie.
kiwitom23 pisze:Wszystko szło przez papugę, która przez cały proces pokazywała 98%. Pod koniec procesu zwiększyłem moc grzania do 2,68kW, bo zauważyłem, że temperatura medium (oleju w płaszczu) jest poniżej 100*C i bałem się, że wsad nie osiągnie 100*C.

Błąd z odczytem.
Po pierwsze maks alkoholu to 97,2%. 98% jest po prostu nieosiągalne w procesie rektyfikacji, chyba że dodamy składnik podwyższający lotność etanolu lub wykorzystamy wapno do odseparowania wody.
Tak samo nie ma możliwości, aby olej miał poniżej 100st C. Woda osiąga ok 103-104st C w płaszczu, a miesza się znacznie lepiej i ma znacznie lepsze parametry przejmowania i oddawania ciepła.

kiwitom23 pisze:3. Czy to błąd?
Przy końcu procesu nie powstrzymałem się od delikatnej degustacji i powiem Wam, że świeży destylat był delikatnie słodkawy i wspaniały w smaku.

Tak, standardowy smak dla spirytusu z cukru.
kiwitom23 pisze:Reasumując bardzo przyjemne zajęcię. Otrzymałem 4,8 litra spirytusu o mocy 97%, jednak chyba troszkę przedgonów się do niego przedostało, bo są minimalnie wyczuwalne, albo ja już przewrażliwiony jestem.
Przy 99,25*C w zbiorniku zakończyłem proces, temperatura w zbiorniku wzrastała ekstremalnie powoli. Zajęło mi to prawie cały dzień, ale frajda była nie powiem.
4. Dużo błędów zrobiłem jak na pierwszy raz? I bez wazeliniarstwa proszę!
Może jeszcze jedną cukrówkę puszczę, bo spiryt przyda się na nalewki, a później zacieram skrobie i inne polecane przez Was wsady. Mam nadzieję, że wyrobię się z moją wiedzą na śliwki w tym roku, bo się mi śliwowica marzy.
Pozdrawiam


Na śliwki masz jeszcze 2-3 tygodnie. Potem będzie po śliwkach ;)
Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach!


rastro
1700
Posty: 1728
Rejestracja: wtorek, 15 sty 2013, 15:29
Załączniki
Re: No i nie jestem już prawiczkiem - kilka pytań

Postautor: rastro » wtorek, 7 wrz 2021, 20:47

MASaKrA_Domingo pisze:
kiwitom23 pisze:Wszystko szło przez papugę, która przez cały proces pokazywała 98%.


Błąd z odczytem.
Po pierwsze maks alkoholu to 97,2%. 98% jest po prostu nieosiągalne w procesie rektyfikacji,

Taki odczyt z papugi podpiętej do OLM'a to nic szczególnie dziwnego... towares tędy cieplutki leci ;) po dostudzeniu do 20C będzie sporo mniej.
Ostatnio zmieniony wtorek, 7 wrz 2021, 20:48 przez rastro, łącznie zmieniany 1 raz.
″Iloraz inteligencji tłumu jest równy IQ najgłupszego jego przedstawiciela podzielonemu przez liczbę uczestników.„
- Terry Pratchett

Awatar użytkownika

Autor tematu
kiwitom23
500
Posty: 541
Rejestracja: środa, 2 gru 2020, 23:23
Krótko o sobie: Więcej czasu mojego życia spędziłem poza Polską, mieszkałem w Niemczech, USA, Singapurze, HongKongu, na Javie i na Nowej Zelandii i z tą ostatnią jestem najmocniej emocjonalnie związany.
Ulubiony Alkohol: Whisky, a przede wszystkim irladzka whiskey, choć i burbonem nie pogardzę
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Załączniki
Re: No i nie jestem już prawiczkiem - kilka pytań

Postautor: kiwitom23 » wtorek, 7 wrz 2021, 21:31

Dziękuję bardzo

MASaKrA_Domingo pisze:tak, zalania na pewno nie było. Najzwyczajniej w świecie to normalna sprawa. Najpierw idą pary w najprzeróżniejszym składzie - przedgony, etanol, pogony. Potem następuje stabilizacja kolumny, tj w wyniku wielokrotnej destylacji w jej środku ( czyli rektyfikacji ), składniki o większej lotności od głównego składnika (etanol) idą w górę kolumny, a te o mniejszej idą w dół, do bufora. Zalania nie da się pomylić z niczym innym. Musi pojawić się płyn, a nie zaparowanie latarki. Zaparowanie latarki świadczy o pojawieniu się w niej pogonów i jest ZUPEŁNIE NORMALNE w pierwszych minutach stabilizacji. Nie zawsze się zdarza, ale jest normalne. Tak samo w buforze.
Co do zalewania - poprawia ono rozdzielczość kolumny. Zawsze warto to robić, jeśli zależy nam na czystym spirytusie.


To wina paniki i ewidentny mój błąd, teraz będę pilnował zalania bardzo dokładnie

MASaKrA_Domingo pisze:Dobra rada - zanim pójdą pary, na samym początku, przelej chłodnicę wodą. Jeśli się zagapisz, to zawsze masz te kilkadziesiąt sekund, żeby włączyć wodę. Poza tym wypłuczesz powietrze z niej.


Dokładnie tak zrobiłem, jak piszesz.

MASaKrA_Domingo pisze:Nie. Stabilizację przy standardowej cukrówce prowadź tak:
20-30min stabilizacji na zamkniętych zaworkach
Zrzut jeziorka. Jeśli jeziorko jest duże, to jest problem.
15min stabilizacji, zrzut jeziorka
po zrzucie odbiór kropelkowy 2-3 na sekundę i odbiór za chwilkę z OLM.

Odbierasz takim sposobem ok 900ml przedgonów, ale to dodajesz do kolejnego pierwszego procesu. Zagęszczasz je, jednocześnie odbierając z nadmiarem tak, aby serce było czystsze.
Dopiero po kilku procesach, kiedy jest naprawdę dużo syfów w głowicy ( poznasz to po niższej temperaturze niż zazwyczaj w niej plus po zapachu ) dodajesz kolejne 15min stabilizacji oraz pierwszy zrzut jeziorka robisz nieco większe i odlewasz jako rozpałkę.


No i tutaj jest problem, bo Adam nie zna wielkości jeziorka i twierdzi, że jest bardzo małe. Jutro zleję je do menzurki i sprawdzę. Adam zaleca przy takim małym jeziorku odbiór 3 kropel na sekundę od 20 minuty stabilizacji, aż do jej końca. Ewidentnie coś pochrzaniłem z przedgonem, bo po 1,5 godzinnej stabilizacji jak otworzyłem OLM to trochę z niego było czuć, mimo że przez cały czas z LM kapało. Między OLM i LM mam 33cm. To te syfy z procesu na proces się zbierają w głowicy? Nawet jak spuszczam wszystko po każdym procesie?

MASaKrA_Domingo pisze:Może to oznaczać kilka rzeczy:
- źle odebrane przedgony
- słaba rozdzielczość kolumny, czyli za mało HEPT między OLM a LM. Na to może wpłynąć np niskiej jakości wypełnienie ( u Aakk Ci to nie grozi ), zbyt mała odległość OLM od LM lub słaba stabilizacja kolumny. Także zbyt niska temperatura wyjściowa wody z chłodnicy, przez co flegma jest zbyt przechładzana i za nisko "zagłębia" się w kolumnę po wypływie z głowicy.


Tak, jak piszę, coś pochrzaniłem z tymi przedgonami. Między OLM, a LM mam 33cm. Stabilizacja była długa i temperatura na 10 wahała się w granicach 0,08*C, to tyle co nic. Z wodą faktycznie trochę walczyłem, bo mam ogrodowy zaworek niezbyt dokładny, zanim to dobrze ustawiłem to miałem skoki z 65*C do nawet 40*C, może to faktycznie to.

MASaKrA_Domingo pisze:Nie, nie dziwne. Im większy % alkoholu w buforze, tym niższa temperatura w nim. Pamiętaj, aby po zalaniu kolumny otworzyć bufor, aby wszystko spłynęło do kotła. To znacząco poprawia jakość flegmy, jaka się w nim znajduje. Przy stabilizacji kolumny sam się napełni. Nie widzę osobiście różnicy w czekaniu ze stabilizacją na jego napełnienie.


No tu jest największy problem, bo w buforze mam zawór do spuszczania go, ale nie mam wejścia w kotle. Adam dorabia mi nową klapkę wlotową z wmontowanym zaworem i króćcem, bo nijak nie mam jak spuścić bufora.

MASaKrA_Domingo pisze:Błąd z odczytem.
Po pierwsze maks alkoholu to 97,2%. 98% jest po prostu nieosiągalne w procesie rektyfikacji, chyba że dodamy składnik podwyższający lotność etanolu lub wykorzystamy wapno do odseparowania wody.
Tak samo nie ma możliwości, aby olej miał poniżej 100st C. Woda osiąga ok 103-104st C w płaszczu, a miesza się znacznie lepiej i ma znacznie lepsze parametry przejmowania i oddawania ciepła.


Wiem, wiem, zrobiłem korektę na temperaturę, była około 38*C, dlatego odczyt 98%. Całość po ostudzeniu do 20*C i wymieszaniu wszystkiego razem w damie, wg odczytu ciuteczkę poniżej 97%, czyli tak z 96,7%. To chyba nieźle?

MASaKrA_Domingo pisze:Na śliwki masz jeszcze 2-3 tygodnie. Potem będzie po śliwkach ;)


No właśnie, a tu jeszcze półkową przyjdzie mi ogarnąć. Chyba nie podołam.... :( A jak długo można trzymać odpęd? Może zrobię sam odpęd, złożę go w piwnicy i ostateczną zrobią jak już trochę poznam półkową?
"Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami."

Awatar użytkownika

Góral bagienny
1700
Posty: 1712
Rejestracja: środa, 6 mar 2019, 20:40
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Owocówki
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: No i nie jestem już prawiczkiem - kilka pytań

Postautor: Góral bagienny » wtorek, 7 wrz 2021, 21:35

Odpęd możesz i 2 lata trzymać nic mu się nie stanie :ok:
No i gratulacje z pierwszego gotowania :klaszcze:
Witaj w Klubie :D
Wszystko co " wyprodukuje " nazywam BIMBERKIEM :D

Awatar użytkownika

MASaKrA_Domingo
850
Posty: 872
Rejestracja: wtorek, 31 mar 2020, 20:29
Krótko o sobie: Uczmy się nie wyważać otwartych drzwi.
Ulubiony Alkohol: Czysta
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Kraków
Załączniki
Re: No i nie jestem już prawiczkiem - kilka pytań

Postautor: MASaKrA_Domingo » wtorek, 7 wrz 2021, 21:46

Zrób odpęd na samej głowicy, bez kolumny oraz OLM. Wtedy na pewno będzie OK. Jak pisze góral, alkohol o takim stężeniu możesz trzymać właściwie do końca życia i nic mu nie będzie ;)
Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach!

Awatar użytkownika

Autor tematu
kiwitom23
500
Posty: 541
Rejestracja: środa, 2 gru 2020, 23:23
Krótko o sobie: Więcej czasu mojego życia spędziłem poza Polską, mieszkałem w Niemczech, USA, Singapurze, HongKongu, na Javie i na Nowej Zelandii i z tą ostatnią jestem najmocniej emocjonalnie związany.
Ulubiony Alkohol: Whisky, a przede wszystkim irladzka whiskey, choć i burbonem nie pogardzę
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Załączniki
Re: No i nie jestem już prawiczkiem - kilka pytań

Postautor: kiwitom23 » wtorek, 7 wrz 2021, 21:50

Na 55 litrów wsadu, ile mniej więcej kg śliwek potrzebuję? Ze 100kg?
"Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami."

Awatar użytkownika

Góral bagienny
1700
Posty: 1712
Rejestracja: środa, 6 mar 2019, 20:40
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Owocówki
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: No i nie jestem już prawiczkiem - kilka pytań

Postautor: Góral bagienny » wtorek, 7 wrz 2021, 21:52

Około 60kg bym dał bo zbiornik masz 60l?
Wszystko co " wyprodukuje " nazywam BIMBERKIEM :D

Awatar użytkownika

Autor tematu
kiwitom23
500
Posty: 541
Rejestracja: środa, 2 gru 2020, 23:23
Krótko o sobie: Więcej czasu mojego życia spędziłem poza Polską, mieszkałem w Niemczech, USA, Singapurze, HongKongu, na Javie i na Nowej Zelandii i z tą ostatnią jestem najmocniej emocjonalnie związany.
Ulubiony Alkohol: Whisky, a przede wszystkim irladzka whiskey, choć i burbonem nie pogardzę
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Załączniki
Re: No i nie jestem już prawiczkiem - kilka pytań

Postautor: kiwitom23 » wtorek, 7 wrz 2021, 21:54

Tak 60 litrów, ale trochę wolnego muszę zostawić. Wy gotujecie to razem z pestkami? Kwas pruski nie psuje niczego? Masz może jakieś dobre, sprawdzone drożdże do śliwowicy?
Ostatnio zmieniony wtorek, 7 wrz 2021, 21:55 przez kiwitom23, łącznie zmieniany 1 raz.
"Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami."

Awatar użytkownika

Góral bagienny
1700
Posty: 1712
Rejestracja: środa, 6 mar 2019, 20:40
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Owocówki
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: No i nie jestem już prawiczkiem - kilka pytań

Postautor: Góral bagienny » wtorek, 7 wrz 2021, 21:57

5l to trochu mało miejsca :scratch:
Ja na kociołek 50l daje 45kg owoców 2kg cukru i 2l wody i jest około 40l
Pestki odcedzam ale nie wszystkie tak 1/5 zostawiam lepszy smak jest :D
Bayanusy
Ostatnio zmieniony wtorek, 7 wrz 2021, 21:57 przez Góral bagienny, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko co " wyprodukuje " nazywam BIMBERKIEM :D

Awatar użytkownika

Skir
850
Posty: 850
Rejestracja: poniedziałek, 15 lip 2019, 07:38
Załączniki
Re: No i nie jestem już prawiczkiem - kilka pytań

Postautor: Skir » środa, 8 wrz 2021, 08:15

@kiwitom23 gratulacje! no to juz po Tobie, teraz Cię wciągnie! :)
ja robię mniej więcej tak jak podał @MASaKrA_Domingo. 20 min stabilizacja. zrzut z LM. 20 minut stabilizacji. zrzut z LM i zrzut z OLM w celu wypłukania. zamykam przepływ bufora. 20 minut stabilizacji zrzut z LM. zaczynam odbiór z OLM a z LM kropelkowo. na 25l wsadu odbieram ok 500ml przedgonu, w zależności od materiału. dużo, ale nie zbiednieje, a ma byc extra.
co do temperatur: z racji niedoskonałości pomiarów KONIECZNIE zrób test na wodzie i ustal wskazania termometrów. mój w KEGu np pokazuje zawsze ok 6 stopni mniej niż jest rzeczywiście.
I love the smell of bimber in the morning.

Awatar użytkownika

MASaKrA_Domingo
850
Posty: 872
Rejestracja: wtorek, 31 mar 2020, 20:29
Krótko o sobie: Uczmy się nie wyważać otwartych drzwi.
Ulubiony Alkohol: Czysta
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Kraków
Załączniki
Re: No i nie jestem już prawiczkiem - kilka pytań

Postautor: MASaKrA_Domingo » środa, 8 wrz 2021, 13:51

A właśnie. Jeszcze jedna sprawa. Czystej jakości spirytusu nie osiągniesz po jednokrotnej rektyfikacji. Co prawda kilku chwali się tutaj, że się da, ale podejrzewam, że chodzi o słabsze powonienie, niźli lepszy sprzęt.
Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach!

Awatar użytkownika

Autor tematu
kiwitom23
500
Posty: 541
Rejestracja: środa, 2 gru 2020, 23:23
Krótko o sobie: Więcej czasu mojego życia spędziłem poza Polską, mieszkałem w Niemczech, USA, Singapurze, HongKongu, na Javie i na Nowej Zelandii i z tą ostatnią jestem najmocniej emocjonalnie związany.
Ulubiony Alkohol: Whisky, a przede wszystkim irladzka whiskey, choć i burbonem nie pogardzę
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Załączniki
Re: No i nie jestem już prawiczkiem - kilka pytań

Postautor: kiwitom23 » czwartek, 9 wrz 2021, 10:13

MASaKrA_Domingo pisze:Czystej jakości spirytusu nie osiągniesz po jednokrotnej rektyfikacji.


Wiem, wiem, właśnie doczytałem jeden ze wspaniałych postów @lesgo58 i na pewno będę stosował metodę 2,5 i to już za kilka dni.

MASaKrA_Domingo pisze:Zrób odpęd na samej głowicy, bez kolumny oraz OLM.


Czyli zbiornik do niego krótki katalizator z miedzią i sama głowica, tak? Przy odpędzie zbieram wszystko od pierwszej do ostatniej kropli przy 100*C w zbiorniku? Czy mam uważać na temperaturę wody w chłodnicy i prędkość odbioru, czy to przy odpędzie nie ma znaczenia?
"Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami."

Awatar użytkownika

MASaKrA_Domingo
850
Posty: 872
Rejestracja: wtorek, 31 mar 2020, 20:29
Krótko o sobie: Uczmy się nie wyważać otwartych drzwi.
Ulubiony Alkohol: Czysta
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Kraków
Załączniki
Re: No i nie jestem już prawiczkiem - kilka pytań

Postautor: MASaKrA_Domingo » czwartek, 9 wrz 2021, 12:32

Hey,
Przy odpędzie nie ma żadnego znaczenia. Nie mniej, bacząc na zużycie wody, zawsze ustawiam tak, aby miała ok 65st C na wylocie.
Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach!

Awatar użytkownika

Autor tematu
kiwitom23
500
Posty: 541
Rejestracja: środa, 2 gru 2020, 23:23
Krótko o sobie: Więcej czasu mojego życia spędziłem poza Polską, mieszkałem w Niemczech, USA, Singapurze, HongKongu, na Javie i na Nowej Zelandii i z tą ostatnią jestem najmocniej emocjonalnie związany.
Ulubiony Alkohol: Whisky, a przede wszystkim irladzka whiskey, choć i burbonem nie pogardzę
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Załączniki
Re: No i nie jestem już prawiczkiem - kilka pytań

Postautor: kiwitom23 » środa, 22 wrz 2021, 20:32

No więc jestem już po odpędzie śliwowicy, ale na razie się wstrzymuję z końcową destylacją gdyż po lekturze jestem przerażony kolumną półkową i sposobem jej użycia. Muszę jeszcze co poniektórym dupę potruć pytaniami, a jak nie będę się czuł na siłach, to zrobię na PS.

Dzisiaj też zakończyłem moją kolejną rektyfikację i w związku z tym mam kilka pytań. Nie mam jeszcze spustu z bufora do kega, czekam aż Adam mi dorobi, więc po 20 i 40 minutach stabilizacji po prostu spuściłem zawartość bufora do damy i wlałem to do kega przez wlew (grube rękawice, żeby się nie poparzyć i się udało).
1. Czy taki zabieg miał sens?
Zapewne przy stałym przelewie inaczej to funkcjonuje, niż tak na raz. Kolumna po każdym wlaniu oczywiście się destabilizowała. Spuściłem dwukrotnie jeziorko LM po 20 i 40 minucie stabilizacji, a następnie zostawiłem zawór otwarty - 3 krople na sekundę. Po 90 minutach stabilizacji spuściłem około 60ml z OLM, żeby wypłukać i zmniejszyłem odbiór z LM na kroplę co sekundę i tak trzymałem aż do uzyskania litra przedgonu, odbierając równocześnie przez OLM. Tym razem nie było już smrodków w serduchu. Kierowałem się temperaturą bufora, ktoś mi radził żeby ciągnąć do 90*C w buforze, ale niestety przy 85-86*C temperatura na 10 półce skakała już w górę o 0,5*C, więc redukowałem odbiór, ale już przy 86*C w buforze (98,90*C w kegu), musiałem tak skręcić zaworek, że ledwie co kapało, więc przerwałem proces.
2. Czy należy kończyć proces po takim skoku na 10 półce, czy nie patrzyć na nią i ciągnąć do 90*C w buforze?
W sumie z 52 litrów wsadu uzyskałem bez setki 6 litrów. Będę bardzo wdzięczny za wszelkie podpowiedzi.
"Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami."

Awatar użytkownika

nemeto
350
Posty: 354
Rejestracja: piątek, 20 gru 2013, 05:23
Krótko o sobie: Nie chcesz znajdziesz powód - chcesz znajdziesz sposób.
Ulubiony Alkohol: Swój.
Załączniki
Re: No i nie jestem już prawiczkiem - kilka pytań

Postautor: nemeto » czwartek, 23 wrz 2021, 01:32

Ja jakbym już bawił się w opróżnianie bufora bez przelewu to spuściłbym go i nie dolewał bym do kega w tym samym procesie - dolałbym do następnego nastawu (bezpieczeństwo przede wszystkim, a i "troszkę" alko w formie par idzie w powietrze).
Osobiście przy 84 w buforze kończę odbiór serca, urobek powyżej tej temperatury dodaję do kolejnego nastawu. Tak więc im większa temperatura w kegu i w buforze tym mniej alkoholu w kanał idzie. Im mniejszy skok na 10 półce tym bardziej oczyszczony "pogon" trafi do następnego nastawu.
Ostatnio zmieniony czwartek, 23 wrz 2021, 01:34 przez nemeto, łącznie zmieniany 1 raz.


wawaldek11
2000
Posty: 2479
Rejestracja: niedziela, 14 lis 2010, 22:18
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem, który ma więcej radości z dawania niż z brania.
Ulubiony Alkohol: niepospolity i najlepiej bez banderolki; poszukiwania ciągle trwają...
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Puszcza Goleniowska
Załączniki
Re: No i nie jestem już prawiczkiem - kilka pytań

Postautor: wawaldek11 » czwartek, 23 wrz 2021, 10:13

Kiwitom23, jak nie jesteś pewny poprawności procesu, to nie pozbywaj się dundru. Po wlaniu urobku możesz zrobić następną destylację już w inny sposób. Stracisz trochę energii el., czasu, ale zdobędziesz doświadczenie.
Pozdrawiam,
Waldek

Awatar użytkownika

Autor tematu
kiwitom23
500
Posty: 541
Rejestracja: środa, 2 gru 2020, 23:23
Krótko o sobie: Więcej czasu mojego życia spędziłem poza Polską, mieszkałem w Niemczech, USA, Singapurze, HongKongu, na Javie i na Nowej Zelandii i z tą ostatnią jestem najmocniej emocjonalnie związany.
Ulubiony Alkohol: Whisky, a przede wszystkim irladzka whiskey, choć i burbonem nie pogardzę
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Załączniki
Re: No i nie jestem już prawiczkiem - kilka pytań

Postautor: kiwitom23 » czwartek, 23 wrz 2021, 16:20

Dunder niestety już spuszczony, ale wydaje mi się, że urobek wyszedł całkiem niezły. Zresztą i tak trafi jeszcze raz na rurki, bo to w końcu metoda 2,5.

nemeto pisze:Ja jakbym już bawił się w opróżnianie bufora bez przelewu to spuściłbym go i nie dolewał bym do kega w tym samym procesie - dolałbym do następnego nastawu (bezpieczeństwo przede wszystkim, a i "troszkę" alko w formie par idzie w powietrze).
Osobiście przy 84 w buforze kończę odbiór serca, urobek powyżej tej temperatury dodaję do kolejnego nastawu. Tak więc im większa temperatura w kegu i w buforze tym mniej alkoholu w kanał idzie. Im mniejszy skok na 10 półce tym bardziej oczyszczony "pogon" trafi do następnego nastawu.


Dzięki, to opróżnianie bufora to było tylko jednorazowo, myślę że lada dzień Adam dośle mi klapkę z króćcem i będę mógł normalnie działać na otwartym. Gdzieś w postach Leszka znalazłem informację, że ciągnie do 90*C w buforze, dlatego tak długo odbierałem. Jeżeli piszesz, że do 84*C to będę się tego trzymał. Do tej temperatury 10 półka była super stabilna.
"Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami."

Awatar użytkownika

nemeto
350
Posty: 354
Rejestracja: piątek, 20 gru 2013, 05:23
Krótko o sobie: Nie chcesz znajdziesz powód - chcesz znajdziesz sposób.
Ulubiony Alkohol: Swój.
Załączniki
Re: No i nie jestem już prawiczkiem - kilka pytań

Postautor: nemeto » czwartek, 23 wrz 2021, 22:45

kiwitom23 pisze:Jeżeli piszesz, że do 84*C to będę się tego trzymał. Do tej temperatury 10 półka była super stabilna.

Tutaj każdy musi poszukać swojej drogi. Moją masz opisaną punkt po punkcie, kiedyś coś podobnego dostałem od Leszka i potraktowałem jako dobrą bazę do odnalezienia swojej :mrgreen:


Wróć do „Pierwsze Kroki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości