Budowa wędzarni, wędzenie, wyrób wędlin domowych.
Awatar użytkownika

Autor tematu
shady
100
Posty: 108
Rejestracja: środa, 12 gru 2012, 18:35
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Lokalizacja: Centrum
Załączniki
Moja skromna wędzarnia.

Postautor: shady » czwartek, 26 wrz 2013, 08:46

Witajcie,

Zrobiłem sobie wędzarnie ze starej beczki, kanał dymny 2m w ziemmi. Beczkę nakrywam takim deklem do którego dorobiłem komin z rury o przekroju 100mm w zasadzie średnica przez którą może wydostawać się dym to około 90mm czy to wystarczy?? Czy należy jakoś ocieplać kanał w ziemi?? Myślałem o ociepleniu go wełną mineralną odporną na wysokie temperatury mam dostęp do ścinków takowej. Boje się, że będzie ciągnęła wilgoć z ziemi... Na pewno będę się starał ocieplić samą beczkę oraz wieko... Co według Was należy jeszcze zrobić??

fotki.
https://www.dropbox.com/s/l64sy9c8jnfpao0/IMG_9669.JPG
https://www.dropbox.com/s/h23f9y0njvppnrt/IMG_9682.JPG
https://www.dropbox.com/s/v10mlhf5prigjmv/IMG_9672.JPG
https://www.dropbox.com/s/pxwpdbxu59eohi9/IMG_9677.JPG

Pozdr.
JN



silvio2007
300
Posty: 330
Rejestracja: wtorek, 7 lut 2012, 19:58
Krótko o sobie: Jestem spoko człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: własny
Status Alkoholowy: Bimbrownik
Lokalizacja: Kaszuby
Załączniki
Re: Moja skromna wędzarnia.

Postautor: silvio2007 » czwartek, 26 wrz 2013, 10:04

Ale mi smaka zrobiłeś tymi kiełbaskami. Mam kolegę myśliwego i co jakiś czas dostarcza mi surowiec na podobne. Ja mam podobną wędzarnię, też z beczki ale żadnego dekla z kominem nigdy nie używałem. Po prostu nakrywam od góry grubym kocem zmoczonym w wodzie i wędzi się jak ta lala.
Masz rację, że wełna mineralna będzie wilgotnieć, po krótkim czasie będzie do wyrzucenia. Moim zdaniem szkoda zachodu.


PETER29
850
Posty: 896
Rejestracja: piątek, 18 lut 2011, 16:28
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Czysta i browar
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: ŚLĄSKIE
Załączniki
Re: Moja skromna wędzarnia.

Postautor: PETER29 » czwartek, 26 wrz 2013, 10:37

Nie ma sensu ocieplać beczki. Kanał też zostaw w spokoju. W zimie i tak będziesz musiał troszkę czasu poświęcić na rozgrzanie wędzarki, żeby ją poprostu osuszyć i nie skraplała się woda. Dorób jakiś " kapinosek" nad kominem aby nie padał tamtędy deszcz, tudżież śnieg. Dorób też sobie zawias do tej klapy z kominem abyś nie musiał jej zrzucać każdorazowo. Ten termometr nie wiem jak działa ale osobiście używam masarskiego, cyfrowego z alledrogo zarówno w wędzarni jak i do parzenia. Takie 2 w jednym i taki bym polecał, i Tobie. Chyba że jesteś z niego zadowolony to nie było tematu. Porównania nie mam bo nigdy takiego nie używałem. Poza tym działaj, wędź, niech ludziska wiedzą jak smakują prawdziwe wędliny.
_______________________________________________________________________________
Pozdrawiam KRZYSZTOF


kobuszki
100
Posty: 102
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 19:20
Załączniki
Re: Moja skromna wędzarnia.

Postautor: kobuszki » piątek, 27 wrz 2013, 14:01

Palenisko masz typu otwartego. Nie masz kontroli nad procesem spalania drewna, a tym samym nad temperaturą w beczce. Koniecznie zamontuj drzwiczki. Druga rada to należało by dorobić szyber, aby mieć możliwość płynnej regulacji ciągu. Drzwiczki i szyber dadzą ci możliwość wędzenia w niskich temperaturach, a oto właśnie chodzi.


nigra
30
Posty: 43
Rejestracja: poniedziałek, 21 sty 2013, 14:51
Krótko o sobie: Jestem CZŁOWIEKIEM
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Załączniki
Re: Moja skromna wędzarnia.

Postautor: nigra » piątek, 27 wrz 2013, 19:31

Witaj. Szkoda że nie zapytałeś przed budową. Po pierwsze kanał jest właściwie niepotrzebny, a już na pewno poniżej poziomu gruntu. Zimą lub po deszczach będziesz godzinami go osuszał i rozgrzewał. Po drugie zamiast tej pokrywy z kominkiem podczas wędzenia daj worek jutowy a jeszcze lepiej przykrywaj deseczkami, wtedy będziesz mógł regulować przepływ dymu przez rozsuwanie ich. Beczkę najlepiej ociepl, bo zimą będziesz palił jak w piecu hutniczym. Na wlocie dymu do beczki daj deflektor. Jak coś to pytaj albo zapraszam na lekturę zaprzyjaźnionego forum.

Awatar użytkownika

Autor tematu
shady
100
Posty: 108
Rejestracja: środa, 12 gru 2012, 18:35
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Lokalizacja: Centrum
Załączniki

Postautor: shady » sobota, 28 wrz 2013, 09:34

kobuszki pisze:Palenisko masz typu otwartego. Nie masz kontroli nad procesem spalania drewna, a tym samym nad temperaturą w beczce. Koniecznie zamontuj drzwiczki. Druga rada to należało by dorobić szyber, aby mieć możliwość płynnej regulacji ciągu. Drzwiczki i szyber dadzą ci możliwość wędzenia w niskich temperaturach, a oto właśnie chodzi.


szyber mam wycięty z blachy muszę go tylko zamontować. Palenisko jest zamykane/przyslaniane od góry wiec mogę całkowicie ograniczyć dostęp powietrza do paleniska a tym samym sterować temp. w beczce. Dodatkowo ocieplać dziś będę beczkę wełną - pózniej pokaże rezultat. Wieko ocieplony wygląda tak: https://www.dropbox.com/s/ch37kent8nlb8 ... 2%2006.jpg


nigra
30
Posty: 43
Rejestracja: poniedziałek, 21 sty 2013, 14:51
Krótko o sobie: Jestem CZŁOWIEKIEM
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Załączniki
Re:

Postautor: nigra » sobota, 28 wrz 2013, 15:33

Beczkę ociepl i jak możesz to wyjdź z kanałem z ziemi. Pod żadnym pozorem nie stosuj tej pokrywki podczas wędzenia. Beczkę przykryj workiem jutowym lub deseczkami. Metalowy komin jest najgorszą rzeczą w wędzarni. Na wlocie dymu do beczki zamontuj deflektor.


alik
30
Posty: 39
Rejestracja: poniedziałek, 8 lip 2013, 00:15
Załączniki
Re: Moja skromna wędzarnia.

Postautor: alik » sobota, 28 wrz 2013, 16:56

nigra pisze:Pod żadnym pozorem nie stosuj tej pokrywki podczas wędzenia...Metalowy komin jest najgorszą rzeczą w wędzarni.

A możesz wyjaśnić, skąd takie pomysły?
Ja kiedy jeszcze używałem beczki jako komory wędzarniczej, to przykrywałem ją właśnie pokrywą aluminiową od gara w odpowiednim rozmiarze, do pokrywy dołączony był komin z rury metalowej i nigdy nie było problemów, wędzonki (czy to na ciepło czy zimno) zawsze wychodziły bardzo dobrej jakości co potwierdzali nie tylko domownicy i ogólnie rodzina, ale także klienci którzy wędzonki ode mnie kupowali w dość dużych ilościach. Dodatkowo przy stosowaniu pokrywy metalowej nie było problemu z wędzeniem podczas opadów deszczu czy śniegu, żadna wilgoć nie dostawała się do komory co przy jakimś tam worku zamiast pokrywy jest raczej wątpliwe.
Ostatnio zmieniony sobota, 28 wrz 2013, 18:36 przez Agneskate, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: kosmetyka


nigra
30
Posty: 43
Rejestracja: poniedziałek, 21 sty 2013, 14:51
Krótko o sobie: Jestem CZŁOWIEKIEM
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Załączniki
Re: Moja skromna wędzarnia.

Postautor: nigra » sobota, 28 wrz 2013, 19:07

@alik oczywiście, że mogę wyjaśnić. Po pierwsze to nie są moje wymysły tylko ogólno dostępna wiedza np. na http://wedlinydomowe.pl/forum/. Ale żebyś nie musiał szukać to napiszę, że komin powduje wychłodzenie dymu i powstawanie skroplin, które spływają na wędzonki oraz wzmaga ciąg w palenisku co jest niekorzystne przy spalaniu drewna ponieważ dobry dym osiągamy w jak najniższej temp. spalania. W mojej wędzarni w ogóle nie mam komina ani kanału dymnego a wyroby są super.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.


alik
30
Posty: 39
Rejestracja: poniedziałek, 8 lip 2013, 00:15
Załączniki
Re: Moja skromna wędzarnia.

Postautor: alik » sobota, 28 wrz 2013, 22:12

A to dość ciekawe jest co piszesz:
Ale żebyś nie musiał szukać to napiszę, że komin powoduje wychłodzenie dymu i powstawanie skroplin

Równie dobrze mokry worek oddaje wilgoć na wędzonki, tym bardziej kiedy wędzimy w niekorzystnych warunkach pogodowych.
oraz wzmaga ciąg w palenisku co jest niekorzystne przy spalaniu drewna ponieważ dobry dym osiągamy w jak najniższej temp. spalania.

Tak zgadza się, tylko nie zapomnij o tym, że przy całkowitym przykryciu komory dym nie ma poprawnej cyrkulacji, co za tym idzie wędliny są bardziej podatne na kwaśnienie (od "nadmiaru" dymu), spróbuj kiedyś zostawić jakąś wędzonkę na kilka tygodni w lodówce po uwędzeniu i opisz co z tego wyszło.
Dodam jeszcze, że ciąg możemy regulować odpowiednimi szybrami na wędzarni (palenisko, koniec kanału i przesłona na kominie - to nic skomplikowanego)
W mojej wędzarni w ogóle nie mam komina ani kanału dymnego a wyroby są super.

No to ciekawy jestem jak wędzisz na zimno bez kanału...
Co do tego czy są super, nie będę polemizował bo o gustach i autosugestii się nie dyskutuje, a ze zdjęć nie wynika nic poza barwą... ;)

Pozdrawiam.


nigra
30
Posty: 43
Rejestracja: poniedziałek, 21 sty 2013, 14:51
Krótko o sobie: Jestem CZŁOWIEKIEM
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Załączniki
Re: Moja skromna wędzarnia.

Postautor: nigra » sobota, 28 wrz 2013, 23:06

Pisałem o worku bo on ma za zadanie zawsze przepuszczać dym, a komory nigdy nie przykrywamy szczelnie. Aby wędzić podczas deszczu wystarczy zrobić zadaszenie nad beczką. Do wędzenia zimnego wystarczy zastosować po osuszeniu wędzarni trociny lub pył drzewny. Co do jakości wędlin to barwa jest wyznacznikiem poprawnie przeprowadzonego procesu.

Aby nie pisać postu pod postem dodam tutaj. Bardzo mądra rada post nr 10 http://wedlinydomowe.pl/forum/topic/8488-beczka/?p=302760
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.


Wróć do „Wędliny Domowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość