Produkcja koniaku, brandy, śliwowicy, kalwadosu i innych nektarów które można uzyskać z owoców.
Awatar użytkownika

Autor tematu
Kucyk
1700
Posty: 1706
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Koniak dla mających już pewną wprawę

Postautor: Kucyk » poniedziałek, 24 lis 2008, 13:06

Drogi Towarzyszu Skraplania!

Nadeszła zima. Spadł pierwszy śnieg. Idą święta – w marketach ograniczono sprzedaż cukru do 10kg na łeb. Sady opustoszały. Nie ma już skąd kraść owoców, brandy jabłkowe zrobione... Ale przecież Twoja ambicja nie pozwala Ci zapaść w sen zimowy, ani ratować się byle jaką cukrówką. To może spróbujemy coś bardziej ambitnego wytworzyć? Coś na miarę najsłynniejszej brandy na świecie – koniaku. Ha, spodobał się pomysł, zatem do działa!
Potrzeby w tym przypadku są odrobinę większe, niż przy brandy dla początkujących, ale przecież Ty już nie jesteś początkującym pędzibimbrem!

Potrzebne będą:

1. 50kg białych, południowych winogron,
2. Drożdże szlachetne np.: Uniwersalne, Tokay, Madera, Sherry...
3. Preparat Pektopol,
4. Cukier biały 15kg,
5. 4 do 5 20-litrowych wiader (fermentorów) lub inne adekwatne do ich pojemności naczynie z dużym wlotem,
6. Balon szklany 54l (lub kilka mniejszych),
7. Sokowirówka, maszynka do mięsa,
8. Ktoś do pomocy.

Na zacier nadają się jedynie duże, deserowe, cholernie słodkie winogrona. Nabyć je można na przedświątecznej promocji w marketach, ale znacznie wygodniej jest uczynić to na giełdzie spożywczej (np. Bronisze koło Warszawy). Cena powinna wynosić nie więcej niż 3,5zł/kg. Naprawdę polecam na miejsce zakupu giełdy. Kupując na giełdzie mamy możliwość targowania się, ponadto warto jest pogadać z „konkretnie wyglądającym (czerwononosym)” sprzedawcą do czego mają te winogrona służyć, jeśli gość jest „z jajem” to da duży upust na tak zacny cel. Często można trafić okazję, polegającą na obniżeniu ceny dla winogron z palety uszkodzonej przy rozładunku, gdyż potrzaskane skrzynki są praktycznie nie do zbycia dla handlarza, zaś nas ich wygląd nie obchodzi. Ważną rzeczą jest aby winogrona z takiej okazji nie były podgniłe. Cena winogron z uszkodzonych skrzynek może wynieść nawet 2zł/kg! Ważna uwaga: standardowe skrzynki zawierają po 7kg winogron.
Uwaga bis: wybierając winogrona należy wybierać jak najsłodsze (barwa żółta, występują tu i ówdzie brązowe plamki) i aromatyczne. Winogrona niedojrzałe (zielone) jak również typu „sam cukier bez smaku” nie nadają się. Winogrona drobne tzw. rodzynki, też nie są najwłaściwsze, gdyż trudno je zmiażdżyć i wyjątkowo wkur... jest ich zrywanie z łodyg. Winogrona o czerwonej skórce są zazwyczaj pozbawione aromatu.
Dwa dni przed planowanym kupnem winogron, kupujemy gdziekolwiek kilogram tych owoców, miażdżymy je, zalewamy niedużą ilością wody i nastawiamy na tej miksturze matkę drożdżową. Może się nasunąć pytanie, czemu winiarskie, a nie gorzelniane drożdże stosować? Bo chcemy otrzymać jak najlepszy produkt w jak największej ilości! Ale nic nie stoi na przeszkodzie i gorzelnianych użyć pod warunkiem, że nie zdechną one przy przekroczeniu przez zacier 12%.
Winogrona myjemy dokładnie i zrywamy z łodyg. Jest to nudne zajęcie, więc dobrze jest dokonywać tego we dwoje... Zmiażdżone lekko w łapach, lub girami w misce, winogrona umieszczamy w pojemnikach fermentacyjnych, dodajemy, na każde 10kg winogron, sporządzony na gorąco syrop cukrowy o składzie litr wody + kilo cukru, mieszamy całą zawartość i czekamy 15min aby masa przestygła, dodajemy 2ml Pektopolu i trochę pracującej matki drożdżowej i znów dokładnie mieszamy. Dodatek pożywki dołączanej niekiedy do drożdży w tej fazie jest zbędny, gdyż winogrona zawierają wystarczającą ilość związków azotowych niezbędnych w procesie namnażania jednokomórkowców. Pojemniki umieszczamy w cieple. Teraz przez 2 dni należy codziennie 2 razy całość należy przemieszać.
Po 3-5 dniach fermentacji (zależnie od rodzaju drożdży i temperatury nastawu), gdy drożdże przerobią dany im cukier, i płyn z zacierku nabierze w smaku wytrawności, należy sok odsączyć, zaś pozostałe na sicie winogrona puścić przez maszynę do mięsa i odcisnąć dokładnie w worku płóciennym, bądź puścić przez sokowirówkę.
Sok (prawidłowo powinno się używać określenia moszcz) zlewamy do gąsiora. Powinno jego być ok. 30-35l. Dodajemy 5kg cukru rozpuszczone w 7 l wody z odrobiną (10g) pożywki. Po kilku dniach dodajemy roztwór 3kg cukru w 3 litrach wody. Uwaga! Fermentacja przebiega bardzo gwałtownie. To jest ostra jazda, a nie jakieś tam pitu-pitu! Zamiast rurki fermentacyjnej, która nie spełni swojego zadania, gdyż silny strumień CO2 wydmuchnie zeń natychmiast wodę, proponuję odprowadzić za okno powstające w olbrzymich ilościach aromaty wężykiem igielitowym 8mm.
Pozostałe po wyciśnięciu fusy należy wzbogacić roztworem 2kg cukru w 2 litrach wody i dalej fermentować przez tydzień w pojemniku, następnie przedestylować dwukrotnie na łaźni wodnej, rozcieńczyć wodą demineralizowaną do 45% i oznaczyć jako „grappę”, „rakiję”, czy też jakoś inaczej, jako, że towar jest nieco gorszej jakości. Można ją uszlachetnić dębem, albo po prostu wychlać oczekując na dofermentowanie soku. Uwaga! Łeb po niej potrafi napier...ać!
Po zakończeniu fermentacji w balonie (ok. 3 tyg.) i częściowym sklarowaniu powstałego winka, należy dwukrotnie przedestylować płyn. W przypadku użycia kolumny nie należy włączać refluksu ani skraplacza wewnętrznego. Destylat rozcieńczyć wodą demineralizowaną do 45%.
Wydajność całości powinna wynieść ok. 17 litrów koniaku i 3-4 litry grappy.
Koniak starzyć szczapkami dębu pieczonego wg wskazań Juliusza zawartych w dziale Przepisy smakowe.
Po roku leżakowania mamy towar niesamowity, o mocnej, owocowej woni, który ZAWSZE wywołuje masowe okazywanie zachwytu podczas degustacji!!!

Podsumowanie cenowe (wg cen jakie ja uzyskałem):
- winogrona – 150zł
- cukier – 36zł
- drożdże + pożywka - 3zł
- Pektopol – 4 zł

RAZEM: ok. 200zł, co daje nam ok.5zł 90gr za flachę koniaczku + 6 do 8 buteleczki grappy w gratisie. :D

I jeszcze jedno, ten zacier naprawdę jest trudno spier... :P

Czy nadal wydaje się , że nie jest to interesujące!?

Gorąco polecam!
أسامة بن لادن


Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

marer
200
Posty: 210
Rejestracja: sobota, 15 lis 2008, 21:18
Krótko o sobie: Ja nie wielbłąd , napić się muszę :)
Ulubiony Alkohol: whisky , winiak , koniak , brendy
Załączniki
Re: Koniak dla mających już pewną wprawę

Postautor: marer » poniedziałek, 24 lis 2008, 16:39

Dzięki wielkie Kucyk za tak wyśmienity i dokładnie opisany przepis.

Pozdrawiam marer
Pozdrawiam Marer.


Wookee
20
Posty: 29
Rejestracja: wtorek, 23 gru 2008, 00:33
Załączniki
Re: Koniak dla mających już pewną wprawę

Postautor: Wookee » czwartek, 1 sty 2009, 14:38

Hmm, wygląda mi to na naprawdę ciekawy przepis :) Mam tylko pytania. Piszesz:

Pozostałe po wyciśnięciu fusy należy wzbogacić roztworem 2kg cukru w 2 litrach wody i dalej fermentować przez tydzień w pojemniku, następnie przedestylować dwukrotnie na łaźni wodnej, rozcieńczyć wodą demineralizowaną do 45% i oznaczyć jako „grappę”, „rakiję”, czy też jakoś inaczej, jako, że towar jest nieco gorszej jakości


a później:

Wydajność całości powinna wynieść ok. 17 litrów koniaku i 3-4 litry grappy.


Jak otrzymać z pozostałych fusów 3-4 litrów grappy, skoro dodaliśmy do fusów 2 kilo cukru?

Mam drożdże gorzelnicze, które jak piszesz można stosować, ale mogą nie przetrwać 12 %. Kupując ja na Allegro, w opisie jest, że wytwarzają nawet do 18%. To może być prawda, czy zwykłe naciąganie sprzedawcy? No i jeżeli jest to prawda, to których drożdży buś użył?

I mały EDIT
Skoro podajecz cenę drożdży, to może warto dodać przybliżoną cenę gazu i wody do chłodzenia? Nie, żebym się czepiał, ale zawsze to jakaś kasa :)

Awatar użytkownika

pokrec
1850
Posty: 1896
Rejestracja: środa, 4 lut 2009, 23:18
Krótko o sobie: Lekko ześwirowany.
Ulubiony Alkohol: śliwki i jabłuszka, rzecz jasna. I wisienki...
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Droga Mleczna, Lokalna Grupa Galaktyk
Załączniki
Re: Koniak dla mających już pewną wprawę

Postautor: pokrec » środa, 24 mar 2010, 20:51

Kucyk, mistrzostwo świata ten opis.
Tylko, że jak zrobisz śliwki i jabłuszka metodą przepsocenia parnikiem kilku beczek nastawu każdego rodzaju, to niestety, ale zapadniesz w sen zimowy. Tego nie da sie przestac pić...
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.

Awatar użytkownika

Zygmunt
5000
Posty: 5262
Rejestracja: czwartek, 7 maja 2009, 11:55
Kontakt:
Załączniki
Re: Koniak dla mających już pewną wprawę

Postautor: Zygmunt » środa, 24 mar 2010, 21:07

To Ty nie wiesz, że Kucyk bimber na cysterny na wschód sprzedaje? On tego nie pije, tylko produkuje...

www.destylatorymiedziane.pl


"Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją", "pracą w gorzelni" albo "dziadkiem bimbrownikiem"

Awatar użytkownika

Autor tematu
Kucyk
1700
Posty: 1706
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Koniak dla mających już pewną wprawę

Postautor: Kucyk » środa, 24 mar 2010, 21:13

Zygmunt pisze:bimber na cysterny na wschód sprzedaje

..i dlatego jestem maszynistą...

A było to tak...
Jedzie na front ruski pociąg z zaopatrzeniem. W pewnym momencie zatrzymał się w szczerym polu i stoi tak cały dzień. Z wagonu wyszedł ruski generał, podszedł do maszynisty i pyta:
- Szto słuczyłos'?
- Parowoz mieniajem - odpowiedział maszynista.
Pociąg stoi całą noc i drugi dzień. Generał znowu idzie do maszynisty:
- No szto, pamieniali parowoz?
- Da, na wodku. :D
أسامة بن لادن


george018
2
Posty: 3
Rejestracja: czwartek, 19 wrz 2013, 21:48
Załączniki
Re: Koniak dla mających już pewną wprawę

Postautor: george018 » sobota, 21 wrz 2013, 09:59

A ja mam takie pytanie czy mogę zastąpić te winogrona "z giełdy" moimi domowymi? Są ciemne i również bardzo słodkie :D


ziemba12345
350
Posty: 389
Rejestracja: czwartek, 5 wrz 2013, 04:52
Załączniki
Re: Koniak dla mających już pewną wprawę

Postautor: ziemba12345 » sobota, 9 lis 2013, 21:16

Panowie, jak pachniał wasz koniak zaraz po psoceniu? Bo mój to tak nie za specjalnie. Co prawda śliwowica też na początku nie pachniała za specjalnie ale te winogrona to już wogóle. We wtorek zajrzę do piwniczki i sprawdzę czy zapach się zmienił ale jestem ciekawy jak to u was wygląda. Wogóle to dziwi mnie jak niektórzy piszą zaraz po skończeniu psocenia jaki to cudowny napój otrzymali bo u mnie to raczej średnio pachnie psotka zaraz po. Ale śliwowica zrobiona ponad 3 tygodnie temu i leżakująca w piwnicy smakuje teraz niesamowicie. No ale to po czasie.

Awatar użytkownika

gr000by
2500
Posty: 2627
Rejestracja: wtorek, 10 sty 2012, 11:32
Krótko o sobie: kombinator - to przede wszystkim
Ulubiony Alkohol: każdy zrobiony z sercem
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Rzeszów
Załączniki
Re: Koniak dla mających już pewną wprawę

Postautor: gr000by » sobota, 9 lis 2013, 23:52

Mogę ci powiedzieć tylko jak pachniała grappa na wytłokach i przejrzałych gronach, prawdziwego koniaku się nie podejmowałem. Zapach był dość ciężki, przytłaczający, z nutą kawy i czekolady (skąd te dwa zapachy i smaki nie ma pojęcia). W niczym nie przypominał koniaków sklepowych, nie był tak miły i delikatny jak koniak. Generalnie największą robotę robi tutaj wieloletnie leżakowanie w beczce dębowej, w odpowiednich warunkach.
Fermentować, destylować, zalegalizować!
http://www.piwo.org/topic/13642-domowa-wytwornia-debowa/ - moje przygody z piwem.


ziemba12345
350
Posty: 389
Rejestracja: czwartek, 5 wrz 2013, 04:52
Załączniki
Re: Koniak dla mających już pewną wprawę

Postautor: ziemba12345 » niedziela, 10 lis 2013, 00:06

No mój koniak nie jest ani miły ani delikatny. Szkoda bo trochę pracy w niego włożyłem. No ale nic. W przyszłym tygodniu przyjdą gąsiorki to zlewam i dodam pieczonego dębu. Zobaczymy za pare miesięcy co z tego będzie.

Awatar użytkownika

Trener
900
Posty: 912
Rejestracja: środa, 24 lip 2013, 20:19
Krótko o sobie: Taki sobie ze mnie psotnik ;)
Ulubiony Alkohol: Benedyktynka
Status Alkoholowy: Destylator
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:
Załączniki
Re: Koniak dla mających już pewną wprawę

Postautor: Trener » niedziela, 10 lis 2013, 00:17

A ile razy destylowałeś? Jeśli raz, to puść go po raz drugi. Z tym, że wolno odbieraj i uważnie dziel frakcje. Jeśli coś nie jest za dobre po pierwszym gotowaniu, to warto puścić to jeszcze raz. Destylat złagodnieje i nabierze szlachetności.
Po drogach jeździ masa świrów i psychopatów. Pędzą na złamanie karku, nie zważając na nic... Aż czasami trudno mi ich wyprzedzić.

http://prezentdlakobiety.eu/ - Najlepsze Pomysły Na Prezenty Dla Naszych Drugich, Lepszych Połówek


ziemba12345
350
Posty: 389
Rejestracja: czwartek, 5 wrz 2013, 04:52
Załączniki
Re: Koniak dla mających już pewną wprawę

Postautor: ziemba12345 » niedziela, 10 lis 2013, 08:14

Trener, co bym nie robił to zawsze wszystko puszczam na dwa razy. Co prawda nie odbieram za wolno serducha ale kończę przy 50% także o pogonach raczej nie ma tu mowy. W moim przypadku rzeczywiście problemem może być za szybki odbiór ale jakbym miał odbierać jak co niektórzy piszą po 1,2l na godzine to żeby odebrać 15l-20l to dnia by mi nie starczyło. We wtorek pojadę na działkę i zajrze do balona. Jak dalej ciężko będzie tam znaleźć aromat winogron to przegonie to jeszcze raz przy odbiorze 1l/h. Aczkolwiek moja piwniczka ma bardzo dobry wpływ na moje napoje :) Ta sama psota trzymana w piwniczce i w domu to dwa różne produkty.

Awatar użytkownika

gr000by
2500
Posty: 2627
Rejestracja: wtorek, 10 sty 2012, 11:32
Krótko o sobie: kombinator - to przede wszystkim
Ulubiony Alkohol: każdy zrobiony z sercem
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Rzeszów
Załączniki
Re: Koniak dla mających już pewną wprawę

Postautor: gr000by » niedziela, 10 lis 2013, 08:25

Daj jej trochę czasu :). Moja grappa jednokrotnie destylowana już po tygodniu zrobiła się lżejsza, a po dwóch nadawałaby się do spożycia. Czasem naprawdę niewiele trzeba, żeby trunek zaczął się układać w dobrym kierunku, jak dąb, odrobina powietrza w butelce, przyprawy i najważniejsze - cierpliwość :D.
Fermentować, destylować, zalegalizować!
http://www.piwo.org/topic/13642-domowa-wytwornia-debowa/ - moje przygody z piwem.


ziemba12345
350
Posty: 389
Rejestracja: czwartek, 5 wrz 2013, 04:52
Załączniki
Re: Koniak dla mających już pewną wprawę

Postautor: ziemba12345 » niedziela, 10 lis 2013, 09:26

A no właśnie Gr000by, cierpliwość. Tego zawsze jest chyba najmniej ;)

Awatar użytkownika

Pretender
2500
Posty: 2989
Rejestracja: piątek, 11 lis 2011, 14:17
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Centrum
Załączniki
Re: Odp: Koniak dla mających już pewną wprawę

Postautor: Pretender » niedziela, 10 lis 2013, 13:29

Ziemba
Spróbuj gonić jeden raz, powoli, ostre cięcia. Jeden koncert zrób tak, i porównaj wtedy, czy lepiej jeden czy dwa razy. Jednorazowe gonienie da Ci destylat ostrzejszy ale bardziej aromatyczny. Potrzebne będzie więcej czasu na ułożenie. Podwójne będzie łagodniejsze, czystsze.
Spróbowałem tak jak robi chyba Trener, wybrane owoce jeden a inne dwa razy. Mam porównanie z destylatem winogronowym. Po jednym gonieniu jest przynajmniej 3x bardziej aromatyczny. Podwójnie goniony jest tak jak napisałem wyżej, bardziej czysty, ale trzeba się "wsłuchać" aby wyczuć produkt. Na razie winogrono, a teraz będzie śliwka do porównania.


ziemba12345
350
Posty: 389
Rejestracja: czwartek, 5 wrz 2013, 04:52
Załączniki
Re: Koniak dla mających już pewną wprawę

Postautor: ziemba12345 » niedziela, 10 lis 2013, 15:32

Z winogronem w tym roku już nic nie zrobię bo poprostu już się zkończło w mojej winnicy. Do części dodam dębu bo ma to być wkońcu koniak. A część zostawie czystą. No może jakbym zmniejszył odbiór to coś z tego by było. Przy tempie ok. 4l/h po pierwszym gonieniu psota śmierdzi tak, że nawet nie mam ochoty jej próbować. Dopiero po drugim robi się przyjemniejsza. Ale w przyszłym tygodniu będę pędził ostatnie już, mam nadzieję, w tym roku śliwki to jeden zasyp kega zrobię ok. 1,5l/h i zostawię po pierwszym pędzeniu a resztę przegonie dwa razy 4l/h. Będę miał idealne porównanie.

Awatar użytkownika

Pretender
2500
Posty: 2989
Rejestracja: piątek, 11 lis 2011, 14:17
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Centrum
Załączniki
Re: Odp: Koniak dla mających już pewną wprawę

Postautor: Pretender » niedziela, 10 lis 2013, 17:10

Nie wiem ile l/h. Spróbuj gonić tak, żeby leciało delikatnym ciurkiem. Bardzo powoli. Wiem, będzie długo trwał koncert, ale może warto.


Ps

zerknij PW

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1714
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Koniak dla mających już pewną wprawę

Postautor: Emiel Regis » niedziela, 10 lis 2013, 17:35

ziemba12345 pisze:jeden zasyp kega zrobię ok. 1,5l/h i zostawię po pierwszym pędzeniu a resztę przegonie dwa razy 4l/h. Będę miał idealne porównanie.


Daję sobie to i owo obciąć, że wersja 1,5l/godz będzie lepsza niż wariackie podwójne pędzenie.
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM

Awatar użytkownika

gr000by
2500
Posty: 2627
Rejestracja: wtorek, 10 sty 2012, 11:32
Krótko o sobie: kombinator - to przede wszystkim
Ulubiony Alkohol: każdy zrobiony z sercem
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Rzeszów
Załączniki
Re: Koniak dla mających już pewną wprawę

Postautor: gr000by » niedziela, 10 lis 2013, 18:28

Jak cierpliwość, to i spokojne pędzenie. To nie łapanie pcheł, tu nie warto się spieszyć. Przy spokojnej destylacji bez problemów podzielisz trunek na smak i zapach.
Fermentować, destylować, zalegalizować!
http://www.piwo.org/topic/13642-domowa-wytwornia-debowa/ - moje przygody z piwem.


ziemba12345
350
Posty: 389
Rejestracja: czwartek, 5 wrz 2013, 04:52
Załączniki
Re: Koniak dla mających już pewną wprawę

Postautor: ziemba12345 » niedziela, 10 lis 2013, 20:44

No to się przekonamy Emielu. Pierwszy zasyp kega zrobię powoli i porównam go z drugim który przepędzę moim tempem dwa razy. Mam nadzieję, że nie masz racji i różnicy nie będzie :odlot: Bo inaczej porcję owoców będę musiał ze 3 dni gotować. Według was to wariackie tempo a po mojemu to normalne, zawsze tak gotuje. No ale może należy wprowadzić jakieś poprawki. Ale nie wydaję mi się, żeby jedno wolne gotowanie dało lepszą psotę niż dwa szybkie. Oczywiście pochwalę się dokładnię efektami.


Wróć do „Nastawy owocowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości