Budowa kolumn rektyfikujących.

Autor tematu
kwik44
550
Posty: 582
Rejestracja: niedziela, 29 wrz 2013, 10:17
Załączniki
Kolumna półkowa -- sitowa

Postautor: kwik44 » sobota, 7 lut 2015, 15:07

Cześć,

Po roku czytania forum, postanowiłem podzielić się pierwszymi własnymi doświadczeniami związanymi z kolumną półkową. Jednakże, w odróżnieniu od kilku dostępnych na AD przykładów z półkami kołpakowymi, ja zbudowałem kolumnę sitową.
Pomysł na kolumnę narodził się z racji problemów związanych z produkcją owocówek i/lub zbożówek. Cały czas wyczuwałem w swoich destylatach ostry posmak związany prawdopodobnie z niedokładnie odebranym przedgonem. Jedyne co mi się (chyba) udało to śliwowica (dzięki Lesgo), która leżakuje sobie w beczce dębowej od 3ch miesięcy. Niestety jakoś dziwnie szybko paruje :-D

Wracając do meritum. Zamysł był taki, aby możliwie łatwo zbudować coś co „zadziała” w dobrą stronę. Koledzy w wątku kolumna-polkowa-t6458.html zachęcili mnie do szkła. Ale ponieważ tamten wątek trochę umarł postanowiłem zgłębić trochę zasoby internetu. I tutaj natknąłem się na ogrom wiedzy na forum australijskim: Ausiedistiller http://www.aussiedistiller.com.au/viewforum.php?f=36

Forum jest dość bogate w tematy. Wybór szkła był dla mnie właściwie jedynym rozwiązaniem ze względu na brak odpowiedniego sprzętu do spawania w domu stali ko, jak i palnika do lutowania twardego. Aczkolwiek takie kolumny są piękne… tyle, że niestety dość pracochłonne w porównaniu do mojego szkła.

Najważniejsze pytanie, które mnie nurtowało to kwestia kołpaki vs. półki sitowe. Jedne i drugie mają swoje wady i zalety, ale ogólnie kołpaki są bardziej “wybaczające” w porównaniu do półek sitowych. Wyczytałem, że półki sitowe stosuje się głównie w kolumnach do destylacji ciągłej. Ich zaletą jest łatwość wykonania, natomiast jedną z wad jest gwałtowny zanik destylacji w przypadku zbyt małej mocy grzania i silnego refluksu. I faktycznie efekt jest dość spektakularny, ale o tym może później. Na półki sitowe zdecydowałem się po przejrzeniu dedykowanego wątku na wspomnianym forum, z którego wynikało, a przynajmniej taka była opinia w jednym z postów, że nie ma różnicy w smaku pomiędzy destylatem otrzymanym z sit a tym otrzymanym na kołpakach. Czy tak jest faktycznie -- nie wiem, ale decyzja zapadła.

Ilość półek -- tu zainspirowałem się tematem kosztelowica-t12085.html. Z mojego punktu widzenia najważniejszy jest smak więc finalnie po analizie za i przeciw zdecydowałem się na maksymalnie 3 półki. Dizajn ;-) jest taki, że zawsze mogę jedną półkę wyjąć jeśli zdecyduję, że chcę ;-)

Wysokość powrotu. Ten temat też dość często przewija się po wspomnianym forum. Ogólnie im niższy poziom cieczy na półce tym więcej smaków zostaje w destylacie, ale niższy procent. Wyższy poziom daje lepiej oczyszczony destylat i wyżej procentowy. Zalecany zakres obejmuje 10 do 35 mm. Większość konstrukcji stosuje ok 25mm ja też w tej okolicy się zatrzymałem na 24mm.

Sita ;-) to też temat rzeka. Średnica otworów w różnych konstrukcjach waha się między 1.5 a nawet 3-4 mm. StilDradon używa 1.5mm jak znalazłem w jednym z tematów na ich wiki. Większość budujących zaleca otwory 1.59mm. Nie pamiętam już z jakich obliczeń to wynika :-( Drugim parametrem, który należy wziąć pod uwagę jest ilość otworów. Na forum zalecali 8-12% powierzchni półki. W https://pl.scribd.com/doc/27382524/83/A ... YFIKACYJNE autor podaje 6-16%. Finalnie zdecydowałem się na 1.5mm i wyszło mi w sumie ok 11% powierzchni półki. Po próbie na cukrówce, a później na jabłkach ;-) muszę stwierdzić, że chyba zrobiłem błąd i 11% to za dużo, ale to szerzej opiszę przy wrażeniach z destylacji.

Średnica kolumny. Tu znowu pomocą było australijskie forum. Zdecydowana większość buduje tam kolumny 4”. Ponieważ w zamierzeniach cała ta zabawa ma być jednak hobby zdecydowałem się na 3”. Coś pośredniego między “za małym” 2” a za dużym dla mnie 4”. Piszę “za małym” 2” ponieważ takie konstrukcję są możliwe. Jednak większość na forum odradzała tak małe średnice. Zresztą i my na AD też preferujemy większe, co bezpośrednio przekłada się na ilość urobku/h...

Budowa. Jak pisałem wyżej zdecydowałem się na szkło, szczególnie po przeczytaniu wątku moja-aparaturka-t10430.html. Wybór padł na wziernik rurowy 3” i wymienne szkła do niego dostępne w jednym ze sklepów. Części dostałem bez problemów, szkło równo ucięte. Ponieważ nie mam odpowiedniej spawarki, a i ręka też niezbyt wprawna, zamówiłem wziernik w opcji Clamp. Wprawdzie ten do wspawania jest zdecydowanie tańszy, ale koszt spawania w mojej okolicy zdecydowanie nie będzie, więc padło na droższe, żeby było taniej ;-) To co zostało to połączenie kolumny z fittingiem kega i redukcja z clamp 3” na 2”. To ostatnie akurat załatwiłem dwoma talerzykami clampów przyspawanymi do dennicy 76.
Półki sitowe wykonałem z blachy miedzianej 1.5mm. Grubsza wydawała mi się zbędna, a i wiercić łatwiej. Powroty z rurki miedzianej 15 mm, zakończonej kapą 22mm (ponacinaną w “ząbki” na 3-4 mm głębokości i ok 2-3 mm szerokości metodą “na oko”) przylutowałem lutem miękkim do sit. Płynu w kappach jest na ok 10-12 mm. Całość skręciłem szpilkami z ko dokręcając leżące naprzeciw siebie nakrętki. Trzeba trochę wyczucia, aby nie przeciągnąć kluczem nadmiernie i nie uszkodzić szkieł.
Chłodnicę refluksu zrobiłem z rury miedzianej 54 w którą wlutowałem 3 rurki 15mm. Mimo 20 cm długości średnica rurek jest za mała i całkowity reflux możliwy był przy ok 1000W. Przy wyższych mocach mimo zimnej wody (15stopni) nie dawała rady. Połączenie chłodnicy z kolumną było przez wspomnianą wyżej redukcję. Nie lutowałem clampów do chłodnicy z powodu braku odpowiedniego palnika. Metodą “easy flange (http://homedistiller.org/forum/viewtopic.php?t=27056)” wygiąłem rurę w kołnierz kawałkiem płaskownika naciętego tarczą do metalu. Uszczelka clampa jest na tyle gruba, że nie było nieszczelności. Później już tylko redukcja z rury 54 na 22, poprzez 35 i na koniec nakręciłem chłodnicę destylatu od kolumny. Nie jest to może tak piękne jak kolumna prezentowana w jednym z wątków na AG (umknął mi gdzieś temat) ale działa.

I uruchomienie.
Na I ogień poszła cukrówka zmieszana ze spirytusem z zapasów. Wszystko rozcieńczone do ok. 18%. W sumie jakieś 15l cieczy w kegu. Jak pisałem pełny reflux dawał radę ale przy ok. 1000W. Załamanie się destylacji następowało gdzieś w okolicy 600-800W. Wtedy cała ciecz nagle spływa do zbiornika. Żeby jakoś poznać sprzęt bawiłem się różnymi wartościami napięcia. W zakresie ok. 1500-1800 zaobserwowałem stosunkowo mało płynu na środkowej półce. I i III były zalane po ok. 1,5-2 cm. Natomiast wyrównanie nastąpiło jak przyłożyłem ok. 2kW. Wtedy na półkach było z 2-3 cm cieczy. % mierzyłem alkoholomierzem w papudze. Pierwszy destylat miał blisko 90%, ale to dość szybko spadło do 85 i później właściwie trzymało się w okolicy 80%. Po godzinie zabawy wyciągnąłem co się dało do 99 stopni w kegu i sprzęt dychał do następnego dnia czekając na jabłka ;-)

II uruchomienie -- destylacja jabłek.
Nastaw z 25kg renety szarej, 15 kg czempiona i chyba 5kg elizy zdążył dojrzeć ;-) Tydzień wcześniej po zakończonej fermentacji zaprawiłem go 1l spirytusu. Wsad odcedziłem przez worek (nie mam płaszcza) i do kotła powędrowało jakieś 20 litrów nastawu + 5l wody (nie byłem pewny jak to się zachowa). Po rozgrzaniu stabilizowałem ok 0.5h. Niestety nie dało się grzać większą mocą niż 1.3-1.5kW ze względu na obfite pienienie. Mam antypianę, ale jakoś się zapomniało dać… Przy tej mocy półki były dość słabo zalane, ok. 1-1.5cm. Odebrałem 100ml przedgonów, a później odbierałem produkt w butelki: 100ml, 2x250ml i resztę już do wspólnego gara. Destylację prowadziłem do jakichś 99 stopni w kegu. Piszę jakichś, ponieważ termometr zupełnie inaczej zachowuje się przy cukrówce, a inaczej przy gęstszym. Pierwsze 100-200 ml leciało 85%, później dość szybko spadło do 80 i powoli obniżało się. Ponieważ się zagapiłem w pewnym momencie leciało nawet 55%, ale próby organoleptyczne ;-) wypadły zdecydowanie pozytywnie. Zwiększenie refluksu oczywiście podciągnęło %. Finalnie odebrałem ponad 2litry destylatu w okolicy 70 kilku %.

III uruchomienie
Gęstwę jabłkową niezbyt dokładnie odciśniętą zalałem wodą i zostawiłem niestety aż na 5 dni. Piszę niestety, bo właściwie w ostatniej chwili udało się to jeszcze uratować, ale biały kożuszek już był. Do płynu po przefiltrowaniu przez worek dolałem jeszcze 2l ok 70% urobku uzyskanego na głowica+bufor i z pół litra pogonów jabłkowych. Urobek toczony jak powyżej: 100 ml przedgonów po stabilizacji, później odebrane w butelki 100ml + 3x250ml i reszta do wspólnego gara. Starałem się nie schodzić z % poniżej 55%.

Teraz może trochę wrażeń, bo chyba pisałem wszystko powyższe aby do tego momentu dojść… Do porównania miałem destylat zrobiony z wykorzystaniem buforu wypełnionego miedzią + 20cm rury i głowica. Mimo 2h stabilizowania destylat był piekący w smaku po kilku dniach, a odbierałem przedgony na smak bez oszczędzania.
W porównaniu do powyższego destylat z kolumny półkowej jest dużo delikatniejszy. Nawet jak % spadł do 55 destylat smakował i pachniał jabłkami. Co ciekawe, zwykle kończyłem na głowicy odbiór jak kocioł osiągnął 96 stopni. Reszta była traktowana jako pogon. Na kolumnie półkowej mimo 99 stopni w kegu ciągle leciało dobre ;-) To co ważne to odbiór pierwszych partii. Pomny doświadczenia wielu kolegów z forum odczekałem w sumie aż 2 dni zanim zmieszałem butelki. To co ja radziłbym, to nie wlewać do wspólnego urobku niczego co ma więcej niż 80%. Próby organoleptyczne przy III uruchomieniu wykazały, że z butelek 100ml + 3x250ml tylko ostatnia miała na tyle smaku i aromatu, że zdecydowałem się ją dodać do reszty urobku. Butelki 1,2 i 3 mimo, że nie były piekące w smaku nie miały równocześnie dobrego zapachu. Smak był płaski… Szkoda mi było psuć pozostały destylat. Z próbek ;-) w trakcie (wiem nie zachowałem zasad BHP :-D ) wychodzi mi, że najlepiej jest odbierać urobek w zakresie 80-60%. Kolejne potwierdzenie znanych faktów...

Było o zaletach teraz o wadach, albo bardziej precyzyjnie moich błędach:

* Wydaje mi się, że nawierciłem za dużo otworów. 150 zamiast 240 prawdopodobnie by wystarczyło. To powinno dawać wyższy poziom cieczy na półkach przy niższych mocach grzałek.
* Nie podtoczyłem fittingu. Być może to było powodem zarzucania kolumny pianą. Trzeba się wybrać do tokarza ponownie i sprawdzić empirycznie.
* Chłodnica główna -- 3 rurki 15mm to za mało. Buduje się większa...
* Nie przeliczyłem wysokości półek. Wykorzystałem dostępne wzierniki o dł. 10 cm. Być może to jest powodem słabego zalania środkowej półki. Chętnie w tej materii przyjmę porady od osób doświadczonych w temacie.
* Pośpiech -- małpiego rozumu dostałem przy tej kolumnie, stąd lutowanie jakieś piękne nie jest. Tu i ówdzie za dużo cyny dałem i się polało...

Koszty:
Spawacz (clampy na fitting i redukcję) 100zł
Wziernik: 330
2 płytki miedziane 1.5mm ~40 zł
3 szkła wziernika: 3x69=207
Redukcja 54x35 i 35x22 ok 50zł
Clamp 76 + ekstra talerzyk 130
Reszta szpeja gdzieś się plątała wokół, ale powiedzmy, że kolejne 100 zł.
Razem jakieś 950 zł. Dla porównania CrystalDragon 2.5” kosztuje w promocji jakieś 500 euro. Ale jest ładniej wykonany… Wysyłają z Austrii.

Uwagi końcowe.
Tak naprawdę napisałem ten post dla tych co nie za bardzo mają sprzęt w domu do wykonania czegoś ładniejszego… Formalnie do wszystkiego wystarczyły mi praktycznie wiertarka, szlifierka kątowa, nożyce do blachy, palnik do lutowania miękkiego za 60 zeta i okrągły pilnik. Otwory wierciłem ręcznie, na desce na krzesełku… Jeśli ktoś ma dostęp do odpowiedniej spawarki, albo kolega pospawa za przysłowiową flaszkę z kosztami można zejść znacznie niżej. Zamiast wziernika powinny wystarczyć wycięte szlifierką z blachy ko kwadraty ;-) tak! Uszczelki do szkła można zrobić z maty silikonowej jak ma się rurę szklaną po kosztach… Kilka otworów, całość skręcić szpilkami i powinno działać. Można nawet wykorzystać głowicę od kolumny rektyfikacyjnej zamiast chłodnicy typu shot-gun (było na forum) przekierowując pary do chłodnicy przez odpowietrznik, a w ostateczności wykorzystać nawet zaworek LM...

Pozdrowienia dla wszystkich smakoszy "swojego" ;-)

Poniżej kilka zdjęć... Niestety nie zrobiłem zdjęć w trakcie pracy.

2015-02-07 14.06.42.jpg

2015-02-07 14.06.10.jpg

2015-02-07 14.05.55.jpg

2015-02-07 14.05.19.jpg

2015-02-07 14.04.05.jpg

2015-02-07 14.03.53.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.


Rabat 3%
Kompletna kolumna - DE 50 Manual (zbiornik 60l)
Cena: 4,199.99 zł   Darmowa dostawa!
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

Szlumf
1250
Posty: 1289
Rejestracja: czwartek, 9 maja 2013, 21:40
Załączniki
Re: Kolumna półkowa -- sitowa

Postautor: Szlumf » sobota, 7 lut 2015, 18:41

Witam.
Bardzo się cieszę, że dołączył nowy posiadacz kolumny półkowej :D . I na dodatek dzielący się swoimi doświadczeniami.
Interesuje mnie parę szczegółów.
1. Jak rozwiązałeś uszczelnienie pomiędzy szkłem a półką? Na zdjęciach nie mogę się dopatrzeć a mam wrażenie, że szkło stoi na miedzi a nie na uszczelce.
2. Nic nie napisałeś o chłodnicy końcowej i odbiorze destylatu.
3. Z powodu zbyt słabego skraplacza pewnie nie zbadałeś jeszcze dokładnie możliwości regulacyjnych ale może masz już jakieś spostrzeżenia?
4. Nic nie piszesz o pomiarze temperatur. Odbierasz tylko na "papugę"?
5. Napisz jaki sprzęt posiadasz oprócz tej półkowej (kocioł, bufor, kolumna, głowica, termometry).

Błędy o których piszesz to chyba normalne problemy z nowym sprzętem. Ważne, że jesteś zadowolony z efektów. Zrób parę cukrówek i przegoń je w różnych konfiguracjach stosując prowizoryczne rozwiązania i dojdziesz jak najlepiej skonfigurować kolumnę. Może coś podpowiem poniżej.
1. Zmniejszenie ilości otworów jest proste (zaklejenie silikonem, zatkanie wykałaczką itp.) ale być może ograniczysz w ten sposób wydajność. Zrób to tak by łatwo usunąć zaślepki gdy zrobisz wydajniejszy skraplacz. Ponadto być może okaże się, że powinieneś mieć półki o różnej ilości otworów.
2. Problem piany (a też się czasem pojawiała choć nie zapominałem o antypianie) rozwiązałem dając wyższe szkło na dole. U Ciebie to może być kłopotliwe (uszczelnienie łączenia szkieł). Możesz spróbować "zgasić" pianę wciśniętym na dół szkła zmywakiem z nierdzewki. Destylandia ma duże rozmiary.
3. Budujesz nowy skraplacz. Jeżeli masz taką możliwość to zrób go tak by móc spod niego odbierać destylat. Zwiększy to możliwości sprzętu.
4. Słabe zalanie środkowej półki jak pisałeś występuje w jakimś przedziale mocy. Ja bym się tym nie przejmował. U siebie z premedytacją wprowadziłem różne poziomy bo wydaje mi się, że to lepiej separuje frakcje. Możesz poeksperymentować z poziomami naciągając na spływy wężyk silikonowy.

I jeszcze uwaga do stosowanego przez Ciebie sposobu odbioru. Pogony - przy smakówkach - ciągnij do 0% odbierając do osobnych naczyń. Po 1 czy 2 dniach zdecydujesz na smak i zapach co dodać do serca.

Awatar użytkownika

Kamal
1550
Posty: 1567
Rejestracja: wtorek, 9 paź 2012, 10:54
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Rum i ogólnie większość domowych trunków
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Kolumna półkowa -- sitowa

Postautor: Kamal » sobota, 7 lut 2015, 18:54

Moje gratulacje :respect: :respect: :respect: :poklon; :poklon; :klaszcze: :klaszcze:
Piękna! Sam powoli zamierzam zlecić budowę kolumny półkowej :D
Obrazek


Autor tematu
kwik44
550
Posty: 582
Rejestracja: niedziela, 29 wrz 2013, 10:17
Załączniki
Re: Kolumna półkowa -- sitowa

Postautor: kwik44 » sobota, 7 lut 2015, 21:05

Cześć,

Dzięki Szlumf za miłe słowa. Poniżej w tekście postaram się odpowiedzieć na pytania.

Interesuje mnie parę szczegółów.
1. Jak rozwiązałeś uszczelnienie pomiędzy szkłem a półką? Na zdjęciach nie mogę się dopatrzeć a mam wrażenie, że szkło stoi na miedzi a nie na uszczelce.

Uszczelki, które przyszły z wziernikiem są w przekroju w kształcie litery L i formalnie wystają do środka z 1-2 mm. Trochę się ich obawiałem ze względu na twardość, ale wygląda na to, że skręcenie jest szczelne. W każdym bądź razie po kolumnie nic nie cieknie, ani nie ma żadnych niepokojących zapachów.
2. Nic nie napisałeś o chłodnicy końcowej i odbiorze destylatu.

Napisałem ;-) Wziąłem tę od kolumny. Dokładniej jest to rura miedziana 22 w płaszczu z 35. 50 cm długości. Połączyłem oba skraplacze szeregowo. Może znajdę trochę czasu, żeby to zmienić.
3. Z powodu zbyt słabego skraplacza pewnie nie zbadałeś jeszcze dokładnie możliwości regulacyjnych ale może masz już jakieś spostrzeżenia?

Skraplacz jest faktycznie słaby, ale i tak bawiłem się przepływem wody i zwiększaniem mocy grzania. Właściwie to wzorowałem się w 100% na Twoim opisie z tematu Kosztelowica. Na australijskim forum większość pisze o grzaniu mocą 2400W przy 4". kolumnie. To by dawało niecałe 1400W dla 3" przeliczając pola powierzchni. Pod koniec, jeśli się dało, dochodziłem nawet do 2000W. Ale odbiór przy 99 stopniach w kegu był właściwie kropelkowy i brakło mi cierpliwości ciągnąć proces dalej.
Ponoć przy półkach sitowych widać dokładnie kiedy zaczynają się pogony. W pewnym momencie następuje osuszenie półki/półek a na najniższej można obserwować "zmętnienie" pary. Ja nie miałem tyle cierpliwości, ale może następnym razem ;-)
4. Nic nie piszesz o pomiarze temperatur. Odbierasz tylko na "papugę"?

Dokładnie. Jak pisałem w błędach -- dostałem małpiego rozumu i chciałem zabawkę jak najszybciej. W planach mam sondę termometru na poziomej rurce między skraplaczem a końcową kolumną. Pracy dużo nie ma -- wywiercić otwór na rurkę fi 8, wlutować i wstawić sondę...
5. Napisz jaki sprzęt posiadasz oprócz tej półkowej (kocioł, bufor, kolumna, głowica, termometry).

Kocioł to ocieplony keg 30l bez płaszcza. Bufor o pojemności 1.5 litra cieczy od jednego z forumowych kolegów, z wewnętrzną rurą chyba 63, ale nie pamiętam. Do tego 120cm OVM fi wew. 50mm. Nad tym jest jeszcze 25cm wypełnienia. Głowica to projekt a'la GOBO miedzianej głowicy z kolanem na końcu udający aabratka. Udający bo kolano 54 90stopni nie bardzo chciało się odginać ;-). Dodatkowo, ponieważ grzybek powstał nad redukcjami 54x22, wlutowałem 2 bypasy ponad niego. Bez nich nie dało się gotować cukrówek na więcej niż 1300-1400W. Ale odbiegłem od tematu. Termometr PAMEL, 4 sondy, dokładność 0,05.
Błędy o których piszesz to chyba normalne problemy z nowym sprzętem. Ważne, że jesteś zadowolony z efektów. Zrób parę cukrówek i przegoń je w różnych konfiguracjach stosując prowizoryczne rozwiązania i dojdziesz jak najlepiej skonfigurować kolumnę. Może coś podpowiem poniżej.

Pomysł znakomity tylko czasu brak. Może późną wiosną ;-) Na ten moment chodzi za mną żyto :-) Mam jeszcze pszenicę, którą zalałem kłosy, ale wszystko jest do ponownej przeróbki :-(
1. Zmniejszenie ilości otworów jest proste (zaklejenie silikonem, zatkanie wykałaczką itp.) ale być może ograniczysz w ten sposób wydajność. Zrób to tak by łatwo usunąć zaślepki gdy zrobisz wydajniejszy skraplacz. Ponadto być może okaże się, że powinieneś mieć półki o różnej ilości otworów.

Wydaje mi się że nie. Z desperacji kiedyś z grubsza policzyłem otwory w półce StilDragon. Wydaje mi się, że dla 4" mieli właśnie około 150-180 otworów 1.5. Podobną ilość otworów stosowali ludzie na forum australijskim, tyle że wiercili otwory wiertłem 1,59mm. Ale z tego co pisali uzyskują wyższy % z tej samej ilości półek, co potwierdza, że mają wyższy poziom cieczy na nich i tym samym lepsze wyczyszczenie destylatu.
Co do mniejszej ilości otworów na I półce możesz mieć rację -- w jednym z tematów na forum australijskim właśnie takie rozwiązanie ktoś stosował. Chyba o 10-15% mniej otworów zrobił. To by zmniejszyło ciśnienie na środkowej półce i może ją trochę bardziej zalało. Pomysł wart sprawdzenia.
2. Problem piany (a też się czasem pojawiała choć nie zapominałem o antypianie) rozwiązałem dając wyższe szkło na dole. U Ciebie to może być kłopotliwe (uszczelnienie łączenia szkieł). Możesz spróbować "zgasić" pianę wciśniętym na dół szkła zmywakiem z nierdzewki. Destylandia ma duże rozmiary.

Tego nie chciałbym robić. Gotowałem kiedyś gęste śliwki i przy 1300W zarzuciło mi taki zmywak. Potem rozbrajałem bąbkę... Dobrze, że pilnowałem i wychwyciłem nienormalnie wysoką temperaturę w kegu. Chyba najlepszym rozwiązaniem jest lać do kega mniej i gotować w płaszczu... Z pianą jest dziwnie. Jak przy rozgrzewaniu kega mieszam od czasu do czasu to jest jej zdecydowanie mniej... Fitting na pewno muszę podtoczyć. teraz ma jakieś 35-40mm prześwitu, a to stanowczo za mało. Podejrzewam, że gdybym miał wspawaną w jego miejsce rurę 76 problem by znikł. Jak pisałem temat do sprawdzenia.
3. Budujesz nowy skraplacz. Jeżeli masz taką możliwość to zrób go tak by móc spod niego odbierać destylat. Zwiększy to możliwości sprzętu.

Nie wiem czy się uda. Zdążyłem to już zaprojektować i zamówić bez takiej opcji.
4. Słabe zalanie środkowej półki jak pisałeś występuje w jakimś przedziale mocy. Ja bym się tym nie przejmował. U siebie z premedytacją wprowadziłem różne poziomy bo wydaje mi się, że to lepiej separuje frakcje. Możesz poeksperymentować z poziomami naciągając na spływy wężyk silikonowy.

Czyli nie ma się co przejmować ;-)


@Kamal -- buduj. Ja jestem pierwszymi efektami zachwycony. Jabca już leżą z dębem i nabierają ważności ;-)

Pozdrowienia


70-MAREK
50
Posty: 98
Rejestracja: środa, 15 sie 2012, 19:32
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Psotnik
Lokalizacja: LUBLIN
Załączniki
Re: Kolumna półkowa -- sitowa

Postautor: 70-MAREK » niedziela, 8 lut 2015, 19:33

Witam,
Szacun za wiedzę i budowę
Tylko...
Dla mniej wtajemniczonych można by bardziej opisać poszczególne zdjęcia, za co odpowiadają poszczególne elementy
Z pewnością innym się przydadzą wiadomości


piiootreek
30
Posty: 35
Rejestracja: sobota, 21 cze 2014, 16:57
Załączniki
Re: Kolumna półkowa -- sitowa

Postautor: piiootreek » wtorek, 10 lut 2015, 02:21

A można jakieś dane dotyczące wydajności? Gdzie kupiłeś takie rurki szklane?


Autor tematu
kwik44
550
Posty: 582
Rejestracja: niedziela, 29 wrz 2013, 10:17
Załączniki
Re: Kolumna półkowa -- sitowa

Postautor: kwik44 » wtorek, 10 lut 2015, 22:14

piiootreek pisze:A można jakieś dane dotyczące wydajności? Gdzie kupiłeś takie rurki szklane?


@piiootreek
Precyzyjnych danych nie jestem w stanie Ci podać. Jestem dopiero po 3. zabawach ze sprzętem i akurat ten aspekt nie był najważniejszy. Wydaje mi się, że w trakcie próby nr III na początku leciało nawet ~40ml/min. Ale wsad był dość mocny bo zagotował się przy jakichś 90-91 stopniach. Zgaduję w tym momencie porównując strumień z tym co widziałem przy ~20ml/min z kolumny. Leci dość dobrze do 96 stopni w kegu. Przy wyższych temperaturach cieczy musisz zwiększyć refluks. W okolicy 99 stopni w kegu leci już właściwie kropelkowo. Oczywiście zależy jaki % chcesz utrzymać... O ile pamiętam III próba zajęła mi w sumie z 5 godzin, z czego rozgrzewanie trwało z 1h, stabilizacja 0.5h, odbiór przedgonów wolno... Później odbierałem właściwie ile dał kocioł przy 1500-1800W. Na początku z lekkim refluksem (chłodnice były połączone szeregowo), później, wiadomo, coraz większym.

W sumie ukapało nieco ponad 3l urobku brutto co daje mniej więcej ok. litr na godzinę średnio. Nie jest to jakaś oszamiałająca prędkość, ale przy typowym słabym % wsadu owocówek czy zbożówek i niskiej (1500W) mocy lepsza nie będzie... Jak na hobby moim zdaniem jest to w zupełności wystarczające.

Wziernik rurowy, wymienne szkła razem z uszczelkami możesz nabyć w Destylandii (ja tam kupiłem). Grubość ścianki szkła to 5mm. Szpilki w moim wzierniku były z pręta fi 8. Na forum były też podawane adresy firm specjalizujących się w szkle borokrzemowym. Poszukaj w "szklanych" tematach na forum, nie pamiętam dokładnie linków ale wyszukiwarka na pewno pomoże ;-) Destylandia nie ma (chyba) wzierników 4" ale możesz ich podpytać. Tabelki produktów na ich stronach z alledrogo sugerują, że producent ma też większe średnice. Możesz również zapytać o wzierniki i szkła w firmie Auspol (też ktoś o tym już pisał na AD). Wg ich www mają średnice do 150mm...

Pozdrowienia


Autor tematu
kwik44
550
Posty: 582
Rejestracja: niedziela, 29 wrz 2013, 10:17
Załączniki
Re: Kolumna półkowa -- sitowa

Postautor: kwik44 » sobota, 5 gru 2015, 18:13

Hej,

Niedługo minie prawie rok odkąd popełniłem kolumnę półkową. W tym czasie dorobiła się nowej chłodnicy, zbiornika z płaszczem i na końcu zaworka igłowego. Chłodnica jest troszkę przewymiarowana ale dzięki temu nie ma problemu z całkowitym refluksem. Zbiornik z płaszczem ułatwia destylację gęstych nastawów i zacierów, a zaworek igłowy na chłodnicy wreszcie pozwala precyzyjnie regulować temperaturą par, a tym samym % urobku.
W ciągu ostatniego sezonu popełniłem kilka owocówek, zacier żytni i zacier kukurydziany. Poniżej kilka obserwacji, które może się komuś przydadzą.

Owoce
W tym roku przedestylowałem nieudane wino z truskawek, czereśnie, wiśnie, porzeczkę czarną, i ostatnio, gruszkę konferencję. Nastawy nie były duże, 25-35 kg owoców + 3kg glukozy i z 5l wody. W każdym przypadku destylowane praktycznie zaraz po fermentacji. Być może, jak uda mi się dorwać w przyszłym roku tanie owoce, wypróbuję sposób podany przez Emiela, tj. podzielić nastawy na 2 części, jedną przedestylować i dodać do drugiej. I destylować drugi raz po pół roku.
Nastawy destylowane jak pisałem wyżej: z 15 minut stabilizacji, później odbieranie przedgonów do małych butelek (zwykle ok 500ml), aż temperatura par spadła do 88-90 stopni. Potem serce aż do ~99 stopnia w kegu. Jak któraś z „przedgonowych” buteleczek mi na drugi dzień odpowiadała na zapach i smak to dolewałem ją do serca. Przy takim ostrym cięciu destylat wychodzi na tyle delikatny, że właściwie można go pić z marszu. To co przeszkadza w takim świeżym destylacie to smak jakby rozgotowanych owoców, skórek, pestek etc. Trudno mi to nazwać. Być może za długo ciągnąłem serce, może należało skończyć wcześniej. To co cieszy to fakt, że problem znika po kilku miesiącach. Smak się układa. Jest w tym moc, owoce, słodycz, szkoda, że tak szybko znika...
Serce odbierałem w zakresie 88-92 aczkolwiek nie pilnowałem tego jakoś ściśle. Zdarzało się, że temp par spadła do 82 albo podniosła się do 94. Dopiero założenie zaworka precyzyjnego w miejsce kulowego pozwala precyzyjnie regulować temperaturę. Finalny urobek miał jakieś 70%. I taki starzę. Nie wiem czy dobrze czy źle ale to temat na osobną dyskusję. Destylowałem przy jednej grzałce 2000W.

Zaciery
Napiszę ogólnie, bo i żyto i kukurydzę (+pszenicę, żyto i jęczmień, czyli taki mój burbon) zacierałem i destylowałem praktycznie tak samo. Zboże zacierałem enzymami, oprócz jednej partii słodu żytniego. Zacierałem w stosunku 1-{2,5-3}, zależy jak się sypło z worka. Było lato, proces do znudzenia powtarzalny, po ~trzech dniach destylacja jednokrotna. Żyto z przeznaczeniem na starkę. Destylowałem na raz ok. ~70l zacieru. Na pierwszy raz chciałem destylat „delikatny” więc z jednej partii odbierałem ok 0,5l przedgonu po dwóch 15m. stabilizacjach, potem 0,5l do kolejnej destylacji i reszta serce do 99 stopni w kegu. Na koniec odbierałem jeszcze z 1l destylatu, który też szedł do kolejnej destylowanej partii. Serce odbierane w zakresie 82-88 stopni par, ale też jakoś niezbyt ściśle bo zdarzało mi się pójść do innych zajęć i nie zdążyłem na czas odkręcić wody na chłodnicy, albo odkręciłem wodę za mocno i spadła temperatura za bardzo. Finalny urobek miał zwykle w okolicy 80%. Destylowałem na jakieś 2400W aczkolwiek pod koniec bywało i 2800.
Warto tu napisać, że gęste zaciery (1-2,5 i mniej) lubią się lekko przypalić, mimo płaszcza. Sam już teraz nie wiem, czy to kwestia przypalenia w rurze wylewowej, czy przypalało się przyściankowo. Moja wina bo rozgrzewałem 6kW. Kapie wtedy lekko żółty destylat, w smaku na szczęście przypalonego nie czuć. Po 1-2 dni wietrzenia zabarwienie żółte znikało.
Teraz obydwa destylaty po rozcieńczeniu do ~55% wylegują się w beczkach dębowych, aczkolwiek żyto pierwotnie wlałem rozcieńczone do 63,5%.
Podczas rozgrzewania kolumnę zwykle przykręcam do zbiornika w okolicy 70 stopni w kegu, mieszając zacier od czasu do czasu. Trochę to zawsze pomaga i zapobiega przypaleniu, aczkolwiek nie zawsze. 

A - i jeszcze jedna uwaga na koniec – zaciery żytnie strasznie brudzą kolumnę. W sumie ze 3 razy rozkręcałem całość i pieczołowicie czyściłem z sadzy. Wydaje się, że lepszym sposobem jest pierwsza destylacja na pot-stil a dopiero później na półkowej.

Na przyszły rok będę chciał wykorzystać kolumnę półkową do przygotowania spirytusu nalewkowego. Surowcem będzie pszenica. Waham się jeszcze, bo może jednak przerektyfikuję raz taki zacier. Na pewno mniej oczyszczony spirytus będzie się dłużej układał. Czas pokaże.

Pozdrowienia


Autor tematu
kwik44
550
Posty: 582
Rejestracja: niedziela, 29 wrz 2013, 10:17
Załączniki
Re: Kolumna półkowa -- sitowa

Postautor: kwik44 » sobota, 2 lip 2016, 22:19

Czas by jakoś zamknąć temat. Wydaje mi się, że doszedłem do jakiegoś akceptowalnego poziomu, w którym uzyskiwany produkt jest na tyle zadowalający, że nie chce mi się już więcej kombinować. Pozostaje mi się zmierzyć jedynie z śliwowicą. Ale to dopiero jesienią/zimą.

Od strony technicznej w kolumnie niewiele się zmieniło. Jedyna zmiana dotyczyła wysokości powrotów. Zmniejszyłem je z 25 na 15 mm. Kolumna pracuje równiej, półki są bardziej równomiernie zalane. Poza tym zostało tak jak było. Pracuję zwykle z mocą 2400-2600W co pozwala przedestylować ~70l w 4-5 godzin. Pogony destyluję nawet 3kW i więcej.

Destyluję obecnie sposobem, który opisałem częściowo w temacie lesgo i polecam wszystkim ten sposób destylacji. Niezbędna jest kolumna z chłodnicą typu CM.

Założenie jest następujące - uzyskać trunek zbliżony do tego co dostajemy z alembiku, maksymalnie dobry, po jednokrotnej destylacji, o procencie zbliżonym do tego co chcemy finalnie mieć. Stąd na zbożówkę do beczki będziemy celować w coś w okolicy 63%, w przypadku owoców - powiedziałbym, że 60% (śliwowica jeszcze zweryfikuje), do nalewek na długie dojrzewanie coś w okolicy 70-80%, ale więcej też może być. Zależy jak bardzo chcemy oczyścić destylat, ja osobiście celowałem w 85% bo wolę bardziej oczyszczony. Mając te dane pozostaje odczytać z "rybki" widełki temperatury i trzymać się jej z grubsza przez cały proces.

Destylujemy następująco:
zalewamy chłodnicę destylatu wodą. Chłodnica CM jest na razie pusta. Włączamy grzanie i czekamy aż zaczną iść w górę pary. Pierwsze 100 ml odbieram zawsze jako ślepotkę jak na pot-still i odrzucam. Podkładam garnek na przedgony, odbieram dalej jak na pot still i czekam aż temperatura par osiągnie założony zakres widełek temperatury. Delikatnie odkręcam zawór wody na chłodnicy CM tak, aby utrzymać się w zakresie temperatur. Na smak i zapach odbieram przedgon z dużym zapasem. Ostatnio przy whisky było to ok. 0,4-0,5 litra z 40l zacieru (kompresująć przedgony wystarcza mi przy takim wsadzie 200-250 ml). Następnie zmieniam garnek i toczę urobek. W okolicy 98-98,5 stopni w kegu odcinam wodę na chłodnicy CM i resztę odbieram jako pogon do 100 stopni w kegu. Przedgon i pogon dolewam do kolejnej destylowanej partii.

Od razu napiszę, że kilka razy popełniłem błąd nie wyłączając chłodnicy CM tylko zwiększałem % pogonów. Długotrwała destylacja z dużym refluksem powoduje (szczególnie dla zbóż) silne zanieczyszczenie i kolumny i chłodnic. To oczywiście rozpuszcza się przy destylacji kolejnej partii i dostajemy na początku trochę, jak pisał Radius chyba, zółtanolu. Niemniej jednak wytrąca się to jako osad po 1-2 tygodniach wietrzenia. Po przefiltrowaniu przez waciki nie ma żadnej różnicy.

To tyle mojego pisarstwa w temacie. Zachęcam wszystkich smakoszy do budowy i zabawy z kolumnami półkowymi. Dalsze pole do popisu oczywiście jest ale będę się raczej skupiał na nastawach/zacierach. Kusi mnie np. wypróbowanie sposobu Emiela z dojrzewaniem „wina” wzmocnionego częścią przedestylowanego nastawu czy uwędzenie własnego słodu do whisky.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.


Autor tematu
kwik44
550
Posty: 582
Rejestracja: niedziela, 29 wrz 2013, 10:17
Załączniki
Re: Kolumna półkowa -- sitowa

Postautor: kwik44 » sobota, 24 wrz 2016, 12:20

Hejka

I jeszcze, żeby zilustrować opisany wyżej sposób destylacji 2 filmiki. Pierwszy, ze środka destylacji (~95,5 na kotle). Zalana głownie dolna półka, górna i środkowa praktycznie puste. I drugi, już z końca destylacji, (~97,5 na kotle), pozostałe 2 półki już bardziej zalane. W zależności od przyłożonej mocy i refluksu można dowolnie regulować poziom cieczy na półkach. Na początku destylacji kolumna pracuje właściwie jako deflegmator.

Pary w tym przypadku odbierane w zakresie 89-91 stopni. Powyżej 97,5 wszystko już a'la pot still. I razem z całym przedgonem będzie dodane do drugiej destylacji.

Środek: [yt]https://youtu.be/yBXi9-uUYPE[/yt]
Koniec: [yt]https://youtu.be/Nn1LtR4im8c[/yt]


magnes6
2
Posty: 2
Rejestracja: niedziela, 2 sty 2011, 01:11
Załączniki
Re: Kolumna półkowa -- sitowa

Postautor: magnes6 » wtorek, 11 kwie 2017, 18:18

Cześć. Podjąłem podobne wyzwanie i zacząłem budowę kolumny sitowej. W związku z tym moje pytanie : Czy przyłącze wody chłodzącej do shot-guna wystarczy zawór 1/4 cala .Czy nie będzie miał za małego przepływu ?
Nadmienię, że używam do grzania taboretu gazowego 7,5kw

Awatar użytkownika

Pretender
2500
Posty: 2989
Rejestracja: piątek, 11 lis 2011, 14:17
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Centrum
Załączniki
Re: Kolumna półkowa -- sitowa

Postautor: Pretender » wtorek, 11 kwie 2017, 21:10

Za mały nie będzie, problemem może być brak precyzji sterowania przepływem wody.


Autor tematu
kwik44
550
Posty: 582
Rejestracja: niedziela, 29 wrz 2013, 10:17
Załączniki
Re: Kolumna półkowa -- sitowa

Postautor: kwik44 » środa, 12 kwie 2017, 04:57

Dokładnie. Sterowanie kulowym to męka. Najlepiej założyć zaworek precyzyjny.

Awatar użytkownika

herbata666
900
Posty: 936
Rejestracja: sobota, 3 lis 2012, 19:39
Krótko o sobie: Domowy konstruktor, różnych nietypowych destylatorów.
Ulubiony Alkohol: Własny
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Centrum, Warszawa
Załączniki
Re: Kolumna półkowa -- sitowa

Postautor: herbata666 » środa, 12 kwie 2017, 08:40

Do tego przydał by się jeszcze jakiś reduktor ciśnienia wody na wstępie i dopiero później kulowy i precyzyjny.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Pozdrawiamy
SztukaDestylacji


Autor tematu
kwik44
550
Posty: 582
Rejestracja: niedziela, 29 wrz 2013, 10:17
Załączniki
Re: Kolumna półkowa -- sitowa

Postautor: kwik44 » środa, 12 kwie 2017, 11:19

Ja mam ;) Na całości instalacji. Nie da się bez reduktora. Normalnie wodociągi podają mi 6 bar... Natomiast, żeby dać wyobrażenie jak czuła jest chłodnica, nawet przewymiarowana... Normalnie pełny przepływ przez zaworek mam właściwie po dwóch pełnych obrotach (załóżmy). Zmiany w trakcie destylacji są typu 15-20 stopni. Góra 30 jak ustawiam szerokie widełki temperatury odbioru. Zaworek mosiężny 1/4" z firmy pneumat. Podobne ma jeden z producentów na forum w ofercie. Teraz mam już w domu 2 chińskie, które będę testował w tym roku. Maksymalne kąt o jaki przekręcam pokrętło w czasie całej destylacji to 270-360 stopni. Zależy jak chytry jestem na resztki spirytusu.

Awatar użytkownika

herbata666
900
Posty: 936
Rejestracja: sobota, 3 lis 2012, 19:39
Krótko o sobie: Domowy konstruktor, różnych nietypowych destylatorów.
Ulubiony Alkohol: Własny
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Centrum, Warszawa
Załączniki
Re: Kolumna półkowa -- sitowa

Postautor: herbata666 » środa, 12 kwie 2017, 11:51

Dokładnie znam osoby które mają założone 2 reduktory jeden po sobie, jeden zbija do powiedzmy 2 barów a drugi do 1 bara. Jeżeli naprzykłąd używamy hydroforu to ciśnienie potrafi być w granicach 2-4,5bara więc bez reduktora(ów) nie ma szans prowadzić procesu przy użyciu modułu shotgun.

Pozdrawiamy
SztukaDestylacji

Awatar użytkownika

lesgo58
3500
Posty: 3855
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Grudziądz
Załączniki
Re: Kolumna półkowa -- sitowa

Postautor: lesgo58 » środa, 12 kwie 2017, 12:45

Mając doświadczenie z przed lat gdy jeszcze pracowałem na SM'ie to gdy tylko powstał pomysł użycia głowicy do półkowej od razu zrezygnowałem z shotgun'a, który wisi teraz dla ozdoby na ścianie.
Praca na deflegmatorze tradycyjnym jest niezbyt komfortowa. Będąc przyzwyczajonym do pewnego rodzaju precyzji w prowadzeniu procesu i utrzymywaniu stałych powtarzalnych parametrów głowica stała się dla mnie wybawieniem.
Oczywiście chciałbym od razu zaznaczyć, że nie mam nic przeciwko tradycyjnym deflegmatorom. I nie chcę tu robić jakiejś negatywnej reklamy. Jednak mając wybór - moja decyzja padła na głowicę + OLM.


Autor tematu
kwik44
550
Posty: 582
Rejestracja: niedziela, 29 wrz 2013, 10:17
Załączniki
Re: Kolumna półkowa -- sitowa

Postautor: kwik44 » środa, 12 kwie 2017, 14:13

Mnie zaniki wody nie zdarzały się. Pewnie przez to nie spotkałem się z dyskomfortem używania chłodnicy shotgun. Tę lubię o tyle, że zaworkiem mogę bardzo precyzyjnie sterować % destylatu. OLM mam zamiar wypróbować kiedyś... Przez "czeski" błąd konstrukcyjny muszę przeciąć rurę i wspawać dodatkowe złącze clamp pomiędzy półkę a główną część kolumny rektyfikacyjnej. A ponieważ jakoś mi CM dobrze do tej pory działał nie było przymusu...
Natomiast pomysł z dodatkowym reduktorem ciśnienia mnie się podoba. Czasem zapominam przy destylacji, że ogródek też chce swoje wypić, szczególnie latem.
I od razu przepraszam za OT, ale żeby nie być tym złym, zaznaczam, że nie jest to główne podlewanie ogrodu. W środku dnia włączam linię kroplującą na 15m, żeby dać odsapnąć roślinkom. Główne podlewanie robię o 3-4 rano, żeby dodatkowo wykorzystać niską temperaturę i zalegającą w tym czasie rosę. Najgorzej jak ludzie podlewają ogrody tak 18-22... Nie dość, że mogą zwarzyć zimną wodą nagrzane rośliny to dodatkowo pobór jest taki, że wody nie starcza na codzienne potrzeby...


magnes6
2
Posty: 2
Rejestracja: niedziela, 2 sty 2011, 01:11
Załączniki
Re: Kolumna półkowa -- sitowa

Postautor: magnes6 » środa, 12 kwie 2017, 15:45

Dziekuje za szybką odpowiedz szanownym Kolegom. :)
Co do reduktora i zaworka precyzyjnego - dobra podpowiedź - wykorzystam zawór iglicowy 1/4 cala. Nadal jednak nie daje mi spokoju przekrój tego zaworka, po zmierzeniu przelotu to zaledwie 5mm co oznacza maksymalnie 1,2 l/min ( 72l/h ) Czy to nie za mało przy pełnym refluksie ?
Ciśnienie robocze w mojej instalacji w domu to 3 bary .

PS. Dane zaczerpnięte z : http://www.gfps.com/country_PL/pl/suppo ... lator.html


Autor tematu
kwik44
550
Posty: 582
Rejestracja: niedziela, 29 wrz 2013, 10:17
Załączniki
Re: Kolumna półkowa -- sitowa

Postautor: kwik44 » środa, 12 kwie 2017, 18:19

Hmm, coś mi to za mało się widzi, ale nie będę się z kalkulatorem kłócił. U mnie to jest chyba bliżej 5-10l/min. Formalnie nie ma potrzeby skraplać całości. Jednym ze sposobów "stabilizacji" jest takie skręcenie wody, żeby przedgon kapał w tempie 2-4 krople na sekundę. Kolumna się stabilizuje, ale jednocześnie ten najgorszy przedgon z układu ubywa. Jak pisałem wyżej, ja stabilizuję jak mam mało nastawu/zacieru i chcę maksymalnie ścisnąć przedgon. Jak robię kilka partii tego samego to odbieram więcej przedgonu bez stabilizacji odzyskując alkohol w ostatniej destylacji. Ale ile operatorów tyle strategii ;)


Wróć do „Kolumny destylacyjne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość