Wszystko o polepszaniu destylatów węglem.

Autor tematu
arTii
600
Posty: 641
Rejestracja: czwartek, 19 lip 2018, 18:55
Krótko o sobie: ponad 40 lat na karku zobowiązuje do spożywania trunków o podobnym stężeniu ;)
Ulubiony Alkohol: od niedawna - mój własny :)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: podkarpackie
Załączniki
Jaka "wytrzymałość" węgla w filtrze

Postautor: arTii » niedziela, 5 sie 2018, 09:23

Nie znalazłem odpowiedzi na pytanie które mnie nurtuje...
Jaka jest wytrzymałość węgla w filtrze? Tzn ile alkoholu mogę przez niego przepuścić?

Obecnie mam ustawione 2 kolumny filtracyjne jedna za drugą,
czyli alkohol wypływając z pierwszej kolumny (jest 10 cm wyżej niż druga) wpada na drugą kolumnę i dopiero z drugiej leci do pojemnika odbiorczego.
Całość zasilana jest wężykiem od kroplówki (ma wygodną regulację przepływu) z odciętym filtrem (bo się zapycha) końcówka wężyka od kroplówki (ta którą normalnie się wpina w wenflon na ręce) idealnie wpasowuje się w wężyk silikonowy.
Do tej pory po każdym filtrowaniu około 15l rozcieńczonego do 50% alkoholu wyrzucałem węgiel - ale może powinienem go użyć do kolejnego filtrowania? A może za dużo przepuszczam przez niego?

 Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

radius
5000
Posty: 5492
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Jaka "wytrzymałość" węgla w filtrze

Postautor: radius » niedziela, 5 sie 2018, 10:09

Przeczytaj tego posta - post154639.html#p154639
Resztę załatwi szukajka :ok:
SPIRITUS FLAT UBI VULT


Autor tematu
arTii
600
Posty: 641
Rejestracja: czwartek, 19 lip 2018, 18:55
Krótko o sobie: ponad 40 lat na karku zobowiązuje do spożywania trunków o podobnym stężeniu ;)
Ulubiony Alkohol: od niedawna - mój własny :)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: podkarpackie
Załączniki
Re: Jaka "wytrzymałość" węgla w filtrze

Postautor: arTii » niedziela, 5 sie 2018, 11:48

radius pisze:Przeczytaj tego posta - post154639.html#p154639


Oczywiście że czytałem ten temat :) Ale nie będę "uzdatniał" zużytego węgla. Za dużo czasu i trochę dodatkowych kosztów.
radius pisze:Resztę załatwi szukajka :ok:

Nadal jednak nie znalazłem odpowiedzi od osób praktykujących ile litrów rozcieńczonego destylatu mogę "bezpiecznie" przepuścić przez moje filtry zanim będę musiał wymienić wsad.
Być może wcześniej nieprecyzyjnie zadałem zagadnienie :)

Awatar użytkownika

Pretender
2500
Posty: 2993
Rejestracja: piątek, 11 lis 2011, 14:17
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Centrum
Załączniki
Re: Jaka "wytrzymałość" węgla w filtrze

Postautor: Pretender » niedziela, 5 sie 2018, 17:05

Niezbyt dokładnie czytałeś. Max 50l, ale Ja szybciej bym wymieniał węgiel.


Autor tematu
arTii
600
Posty: 641
Rejestracja: czwartek, 19 lip 2018, 18:55
Krótko o sobie: ponad 40 lat na karku zobowiązuje do spożywania trunków o podobnym stężeniu ;)
Ulubiony Alkohol: od niedawna - mój własny :)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: podkarpackie
Załączniki
Re: Jaka

Postautor: arTii » niedziela, 5 sie 2018, 17:11

Pretender pisze:Niezbyt dokładnie czytałeś. Max 50l, ale Ja szybciej bym wymieniał węgiel.

OK, czyli śmiało 2 partie po 15l mogę przepuścić :)
I wcale nie dlatego że mi szkoda kilka złotych na węgiel, tylko że samo przygotowywanie filtra jest upierdliwe:
- waciki ułozyć na dolocie (węgiel potrafi mi się czasami cofać do rurki),
- później napełnić węglem (małą łyżeczką)
- odcieknąć wodę
ech... chyba leniwy jestem ;)


johnex
400
Posty: 407
Rejestracja: sobota, 20 sie 2011, 21:05
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Własny
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Załączniki
Re: Jaka "wytrzymałość" węgla w filtrze

Postautor: johnex » niedziela, 5 sie 2018, 22:21

Dorzucę swoje trzy grosze do dyskusji. Według mnie na "wytrzymałość" węgla w filtrze kluczowe znaczenie ma to co jest filtrowane. Jak będziesz przepuszczał rozrobiony dobrej jakości spirytus z kolumny to żywotność węgla będzie duża, jak śmierdzący bimber to automatycznie żywotność się zmniejszy. Raczej nie można określić dokładnie ilości alkoholu po jakiej wymieniać węgiel. Jeżeli to co przeleci przez filtr nas satysfakcjonuje to nie należy wymieniać wkładu.
Prawo pędzenia bimbru jest Prawem Człowieka!!!

Awatar użytkownika

Pretender
2500
Posty: 2993
Rejestracja: piątek, 11 lis 2011, 14:17
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Centrum
Załączniki
Re: Jaka "wytrzymałość" węgla w filtrze

Postautor: Pretender » niedziela, 5 sie 2018, 22:28

arTii pisze:
Pretender pisze:Niezbyt dokładnie czytałeś. Max 50l, ale Ja szybciej bym wymieniał węgiel.

OK, czyli śmiało 2 partie po 15l mogę przepuścić :)
I wcale nie dlatego że mi szkoda kilka złotych na węgiel, tylko że samo przygotowywanie filtra jest upierdliwe:
- waciki ułozyć na dolocie (węgiel potrafi mi się czasami cofać do rurki),
- później napełnić węglem (małą łyżeczką)
- odcieknąć wodę
ech... chyba leniwy jestem ;)


We wloty i odpływy wsuń kawałki wacików zwinięte w rulonik, tak aby wypełniał rurkę. To szybkie i proste. Napełnianie musisz poćwiczyć, jak węgiel jest wilgotny to „przykleja” się do ścianek, powstaną puste przestrzenie. Ale jak wypełnisz rurkę wodą to grawitacyjnie opadnie wypełniając cała rurkę równo. A co do odsączania, to to co ma wylecieć to samo wyleci. Przy filtrowaniu destylatu musisz pamiętać i wypalać wodę, która będzie leciała na samym początku. Nie widzę problemu

Awatar użytkownika

masterpaw2
1450
Posty: 1488
Rejestracja: wtorek, 12 kwie 2016, 19:10
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:), no chyba, że ktoś mi na odcisk nadepnie....
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Centralna Polska
Załączniki
Re: Jaka

Postautor: masterpaw2 » poniedziałek, 6 sie 2018, 01:16

Pretender pisze:Przy filtrowaniu destylatu musisz pamiętać i wypalać wodę, która będzie leciała na samym początku. Nie widzę problemu

Są jakieś wypalarki do wody? Qźwa jaki jestem zacofany....... :hammer:
Gdy coś robię, zawsze staram się robić to najlepiej, choć nie zawsze mi to wychodzi......;)

Awatar użytkownika

Pretender
2500
Posty: 2993
Rejestracja: piątek, 11 lis 2011, 14:17
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Centrum
Załączniki
Re: Jaka "wytrzymałość" węgla w filtrze

Postautor: Pretender » poniedziałek, 6 sie 2018, 01:17

Wyłapać miało być ... poza tym nie cytujemy posta poprzedniego, master

Awatar użytkownika

masterpaw2
1450
Posty: 1488
Rejestracja: wtorek, 12 kwie 2016, 19:10
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:), no chyba, że ktoś mi na odcisk nadepnie....
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Centralna Polska
Załączniki
Re: Jaka "wytrzymałość" węgla w filtrze

Postautor: masterpaw2 » poniedziałek, 6 sie 2018, 01:21

A i owszem Panie pretender, nie cytujemy w całości..... :piwo:
Gdy coś robię, zawsze staram się robić to najlepiej, choć nie zawsze mi to wychodzi......;)

Awatar użytkownika

lesgo58
4000
Posty: 4305
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Jaka "wytrzymałość" węgla w filtrze

Postautor: lesgo58 » poniedziałek, 6 sie 2018, 05:45

arTii pisze:Oczywiście że czytałem ten temat :) Ale nie będę "uzdatniał" zużytego węgla. Za dużo czasu i trochę dodatkowych kosztów.

Mniemam, ze należysz do ludzi mało cierpliwych. a to błąd w tym hobby. ;)
Pierwsze moje spostrzeżenie to to, że coś nie tak z twoim rektyfikatem/destylatem że aż musisz użyć węgla aby poprawić swój wyrób.
Myślałem, że te czasy już minęły. :scratch:
Jeśli nie zależy ci na jakości jako takiej to efektywniej i oszczędniej czasowo będzie po prostu przyłożyć się do procesu.
Jeśli jednak zależy Ci na prawdziwej jakości to musisz zacząć łączyć dobrze przeprowadzony proces z dobrze przeprowadzoną filtracją. A do tego potrzebna jest przede wszystkim cierpliwość. I dobry węgiel. A dobry węgiel to nie tylko ten nowo kupiony. Bywa (co prawie jest regułą), że węgiel zregenerowany potrafi lepiej spełniać swoje zadanie. Co potwierdza wielu kolegów. I to takich kolegów - nie z pierwszej łapanki.
Sposób filtrowania też ma duże znaczenie.
Resztę wyjaśnili już wcześniej koledzy.


Autor tematu
arTii
600
Posty: 641
Rejestracja: czwartek, 19 lip 2018, 18:55
Krótko o sobie: ponad 40 lat na karku zobowiązuje do spożywania trunków o podobnym stężeniu ;)
Ulubiony Alkohol: od niedawna - mój własny :)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: podkarpackie
Załączniki
Re: Jaka "wytrzymałość" węgla w filtrze

Postautor: arTii » poniedziałek, 6 sie 2018, 06:18

lesgo58 pisze:Mniemam, ze należysz do ludzi mało cierpliwych. a to błąd w tym hobby. ;)

Tak, wiem, ale może z czasem nabiorę cierpliwości - początki są jednak zawsze "trudne". Człowiek by chciał już, natychmiast skonsumować produkt, a tutaj trzeba odczekać najpierw tydzień z nastawem (albo i ze dwa dni dłużej żeby dobrze się sklarował), później 8-10 godzin przy aparaturze, a jeszcze później doba filtrowania :D
lesgo58 pisze:Pierwsze moje spostrzeżenie to to, że coś nie tak z twoim rektyfikatem/destylatem że aż musisz użyć węgla aby poprawić swój wyrób.

Ogólnie jest całkiem niezły, ale do niedawna jak ktoś mnie częstował swojskim wyrobem, to miałem mało przyjemny odruch ;)
Zmieniło się to odkąd zacząłem samodzielnie rektyfikować - po przepuszczeniu przez węgiel jest niemalże idealnie. Wcześniej coś zawsze wyczuję.
Na pewno dużo nauki przede mną, ale powoli się uczę :) - forum jest jednak zbyt obszerne, żeby go przeczytać całe "na raz"


Wróć do „Węgiel aktywny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości