Produkcja koniaku, brandy, śliwowicy, kalwadosu i innych nektarów które można uzyskać z owoców.
Awatar użytkownika

Autor tematu
gr000by
2500
Posty: 2625
Rejestracja: wtorek, 10 sty 2012, 11:32
Krótko o sobie: kombinator - to przede wszystkim
Ulubiony Alkohol: każdy zrobiony z sercem
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Rzeszów
Załączniki
Gruszkowica

Postautor: gr000by » wtorek, 24 wrz 2013, 20:43

Witam. Na gruszy w tym roku znów zatrzęsienie owoców. Nalew spirytusu na pocięte gruszki już stoi, powstanie z niego nalewka. Sok gruszkowy też zrobiony. Ale to tylko kropla zużytych gruszek w morzu gruszek, które wiszą na gruszy. Co począć z resztą? Przefermentować i przedestylować! Dziadek o gruszy mówi tak: "To jest jakaś stara odmiana, nie trzeba tego pryskać i co roku ma owoce, widzisz ile ich jest, zawsze za dużo. Może nie są ładne, trochę kropkowane i parchate [małe, o nieregularnym ubarwieniu i trochę dziczkowate], ale nie mają robaków, są słodkie i smaczne." i nie sposób się z nim nie zgodzić. Czy deszcz, czy palące słońce, czy zimno, czy ciepło, owoce zawsze są w ilości zadziwiającej. Te gruszki są słodsze niż odmiany deserowe, ale są kwaskowate i nie są przez to mdłe. Dżemy, soki, kompoty, nalewki wychodzą zawsze smaczne.

Przywiozłem dzisiaj 4 zwykłe i 2 duże wiaderka gruszek. W przeliczeniu na zwykłe wiaderka około 7-8 wiaderek. To tylko spady z ostatnich 3-4 dni. Od godziny 18 do 21 przerobiłem jakieś 6 wiaderek gruszek, a jedno mi zostało i jest wystawione na pole, coby nie wabić muszek owocówek do domu. Gruszki umyłem, oderwałem ogonki i pociąłem w plastry na przystawce do maszynki do mięsa. Jedno wiadro plastruje się w około 10 minut. Plastry mają grubość 1-2mm i idealnie oddają całą dobroć do nastawu po dodaniu pektoenzymu :).

Niestety duża beczka (160l) jest zajęta przez nastaw na Moskva Style, więc na razie podzieliłem gruszki do beczki 35l i dwóch wiaderek 10l. Jutro postaram się przenieść cukrówkę do innego pojemnika, a gruszki wylądują w beczce. Dodałem już do nich wody (by częściowo przykryć owoce) i podzieloną na kilka mniejszych części paczkę Spiritferm Turbo Fruit i 1kg cukru do beczki 35l. Docelowo dodam jeszcze 2kg cukru na całość jak będzie już w beczce (jakieś 40-50kg gruszek, nie ważyłem ich). Nie zależy mi na ilości, celuję w jakość. Ponieważ są to gruszki słodkie, zdrowe i w pełni dojrzałe (spady), liczę na wysoką jakość i spory uzysk z wiaderka gruszek ;). Na drzewie jest ich jeszcze całkiem sporo, więc jak najdzie mnie na powiększanie produkcji, to wystarczy, że ich trochę strząsnę - przy lekkim wietrze co chwila spada gruszka, więc trzeba korzystać, póki są :D.
Fermentować, destylować, zalegalizować!
http://www.piwo.org/topic/13642-domowa-wytwornia-debowa/ - moje przygody z piwem.

 Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4593
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Gruszkowica

Postautor: lesgo58 » wtorek, 24 wrz 2013, 21:16

Gruszki są bardzo wdzięcznym surowcem. Destylat wręcz pachnie gruszkami, a pijąc go odnosi się wrażenie jakby się gryzło gruszki... :D
W zeszłym roku robiłem z Bonkreta Williams i drugi z Konferencji. Bardziej treściwy wyszedł z pierwszych.

Awatar użytkownika

Autor tematu
gr000by
2500
Posty: 2625
Rejestracja: wtorek, 10 sty 2012, 11:32
Krótko o sobie: kombinator - to przede wszystkim
Ulubiony Alkohol: każdy zrobiony z sercem
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Rzeszów
Załączniki
Re: Gruszkowica

Postautor: gr000by » wtorek, 24 wrz 2013, 21:26

Ten smak to fakt - gruszkowicę robię już trzeci rok z rzędu, jednak był to do tej pory raczej destylat o smaku gruszkowym, niż trunek z prawdziwego zdarzenia. Inaczej nie można nazwać czegoś co powstało z 5kg cukru na wiaderko gruszek. Mimo wszystko cieszy się ten trunek uznaniem, jako coś innego niż popularne wódki, a ja mam zachomikowane kilka butelek na czarną godzinę i do porównań. Jednak rosnące doświadczenie i większe chęci zmusiły mnie do zrobienia czegoś faktycznie z górnej półki. Oczywiście źródłem gruszek jest ta sama grusza ;). Chętnie bym powiedział jaka to odmiana, ale wszyscy o niej wiedzą tylko to, że jest to stara odmiana, mieszanka odmiany szlachetnej deserowej i dzikiej gruszy odpornej na lokalne warunki.
Fermentować, destylować, zalegalizować!
http://www.piwo.org/topic/13642-domowa-wytwornia-debowa/ - moje przygody z piwem.

Awatar użytkownika

Pretender
2500
Posty: 2993
Rejestracja: piątek, 11 lis 2011, 14:17
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Centrum
Załączniki
Re: Gruszkowica

Postautor: Pretender » wtorek, 24 wrz 2013, 21:54

Zaczynam się poważnie zastanawiać nad zmiana miejsca zamieszkania, bliżej Ciebie ;) chętnie bym pomógł przy gruszkach.

Awatar użytkownika

herbata666
1050
Posty: 1094
Rejestracja: sobota, 3 lis 2012, 19:39
Krótko o sobie: Domowy konstruktor, różnych nietypowych destylatorów.
Ulubiony Alkohol: Własny
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Centrum, Warszawa
Załączniki
Re: Gruszkowica

Postautor: herbata666 » wtorek, 24 wrz 2013, 23:08

Kolego gr000by też jak Ty jestem szczęśliwym posiadaczem dużego starego(ze 30 lat ma ta grusza może więcej) drzewa gruszkowego . Drzewko co drugi rok po prostu zasypuje mnie owocem , więc postanowiłem zrobić na nich ambrozje . W poniedziałek od rana zabrałem się do ciężkiej pracy , gruszki zostały zebrane umyte i przygotowane do przepuszczenia przez sokowirówkę ( aż nówkę kupiłem pod ten temat , żeby od razu cięła całe owoce ) . Po paru godzinach ciężkiej pracy otrzymałem około 110 litrów soku i beczkę 50l odpadów ( testowałem trzy sokowirówki i wszystkie zostawiają dość dużo soku w odpadzie ) wiec dodałem około 20 litrów bardzo gorącej wody i pektopol , wszystko energicznie wymieszałem i zostawiłem na 24 godziny . Dzisiaj z rana pojechałem po drożdżaki i pożywkę activit , po przyjeździe zabrałem się za odciskanie ( ręcznie przez gazę , uf ile to było roboty ) . Ogólnie wszystkiego wyszło mi około 170 litrów soku , do którego dodałem 25 kg cukru rozpuszczonego w 25 litrach gorącej wody , 50 gram pożywki w/w i 50 gram namnożonych drożdży G995 . Startowe BLG wynosi 19 .

I teraz mam trzy pytania :

1. Czy dawać jeszcze cukier za 3-4 dni jak spadnie BLG ?

2. Sok stał jedną dobę ale na zewnątrz , dzisiaj pod wieczorem przed dodaniem wszystkiego smakował bardzo przyjemnie , chyba przez jeden dzień raczej nic mus się nie stało ?

3. I czy nie dałem za mało pożywki , jeśli tak czy można ją jeszcze dodać ?

Ps.
Może nie którym moje pytania wydadzą się banalne , dodam że jest to mój pierwszy towarek na owocach i nie chcę popełnić jakiejś głupoty .

Pozdrawiam
Piotrek

Pozdrawiamy
SztukaDestylacji
501-050-098

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4593
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Gruszkowica

Postautor: lesgo58 » środa, 25 wrz 2013, 07:38

Pytania nie sa banalne, tylko że mogłeś je zadać wcześniej.
Pierwsza rzecz. Zrobiłeś błąd przepuszczając gruszki przez sokowirówkę. Będziesz miał płaski destylat. Narobiłeś sobie tylko niepotrzebnej roboty. Aromat i smak gruszkowicy jest właśnie w skórkach. Trzeba było wrzucić całe i na koniec fermentacji dopiero odciskać ( w przypadku gdy nie masz płaszcza).
AD 1. Cukru już nie dodawaj - dodatek wody był błędem.
AD 2. Niestety ryzykujesz, że drożdże mogą mieć problemy ( chociaż G-995 są mocnymi drożdżami)bo w soku już mogła zacząć się samoistna fermentacja - nie wspomnę o innych gorszych rzeczach. Moim zdaniem jedyne wyjście przegotować wszystko.
AD 3. Pożywki za mało - dodaj drugie tyle.

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1722
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Gruszkowica

Postautor: Emiel Regis » środa, 25 wrz 2013, 07:54

W pkt 1 i 3 zgadzam się z przedmówcą, co do pkt. 2- nie waż się nawet tego gotować, to gorsze wyjście niż fermentacja na dzikusach, ale przypuszczam że do niej nie dojdzie- G995 opanują sytuacje.

Beczkę z odpadami zalej sokiem i tez potraktuj drożdżami.
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4593
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Gruszkowica

Postautor: lesgo58 » środa, 25 wrz 2013, 07:58

Emiel Regis pisze:...nie waż się nawet tego gotować...

A dlaczego?
Uściślę pytanie - jaki to będzie miało negatywny wpływ na fermentację i przyszły destylat?

Awatar użytkownika

Kamal
2000
Posty: 2157
Rejestracja: wtorek, 9 paź 2012, 10:54
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Rum i ogólnie większość domowych trunków
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Gruszkowica

Postautor: Kamal » środa, 25 wrz 2013, 08:36

Gruszkowicę popełniłem pierwszy raz w tamtym roku . Gruszki przepuściłem przez maszynkę do mięsa. Fermentowałem bez dodatku cukru i wody, mniej dobroci ale smak destylatu po prostu miodzio :crazy: .
W tym roku też mam zamiar zrobić gruszkowicę jak na razie fermentuje 100 litrów pulpy (również bez cukru i wody). Niedługo może jeszcze pozbieram trochę tego towaru, i nastawie. Rośnie ich trochę u mnie ,szkoda było by żeby się marnowały.
Ostatnio zmieniony środa, 25 wrz 2013, 23:06 przez Kamal, łącznie zmieniany 2 razy.
Obrazek

Awatar użytkownika

herbata666
1050
Posty: 1094
Rejestracja: sobota, 3 lis 2012, 19:39
Krótko o sobie: Domowy konstruktor, różnych nietypowych destylatorów.
Ulubiony Alkohol: Własny
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Centrum, Warszawa
Załączniki
Re: Gruszkowica

Postautor: herbata666 » środa, 25 wrz 2013, 10:36

Na pierwszy raz myślę że i tak będzie jakaś przyjemna odmiana ponieważ zawsze robiłem tylko cukrówki. Odnośnie tego cukru to myślałem żeby jeszcze dodać (czytając post kolegi Kucyka odnośnie towarku z jabłek gdzie wynika że powinno się dodać jeszcze raz cukier).
Ale jak mówicie żeby nic już nie wrzucać to ok (rozumiem że wyjdzie troszkę mniej towaru ale będzie miał więcej aromatu). Dzisiaj rano byłem przywitać się z beczkami, od razu dobrałem się do gruszek (pięknie spienione, cały towarek aż wrze).
Na dzikusach chyba nie byłoby tak burzliwej fermentacji, a dodam jeszcze że mam troszkę tego soku w lodówce, nadal jest dobry w smaku. Wiem że można to było zrobić lepiej, ale w przyszłym tygodniu przychodzą dwie beczki 220 litrów. Jedną z nich nastawiam na jabłkach, więc od deski do deski zrobię tak jak radzicie. Dzięki za szybką odpowiedz.

Pozdrawiam
Piotrek
[Mod] Przestań stawiać pauzy przed kropkami i przecinkami

Pozdrawiamy
SztukaDestylacji
501-050-098


wawaldek11
2000
Posty: 2218
Rejestracja: niedziela, 14 lis 2010, 22:18
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem, który ma więcej radości z dawania niż z brania.
Ulubiony Alkohol: niepospolity i najlepiej bez banderolki; poszukiwania ciągle trwają...
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Puszcza Goleniowska
Załączniki
Re: Gruszkowica

Postautor: wawaldek11 » środa, 25 wrz 2013, 12:35

[quote="gr000by]
Gruszki umyłem, oderwałem ogonki i pociąłem w plastry na przystawce do maszynki do mięsa. Jedno wiadro plastruje się w około 10 minut. Plastry mają grubość 1-2mm i idealnie oddają całą dobroć do nastawu po dodaniu pektoenzymu :)[/quote]

Podziwiam Cię za pracowitość :poklon;
Ja z gruszkami (i innymi owocami) idę trochę na skróty - obrywam ogonki, do dużego wiadra czy beczki i rozdrabniam przerobionym mieszadłem w mocniejszej wiertarce. Do uzyskanego musu już normalnie pożywka i drożdże.
Pozdrawiam,
Waldek

Awatar użytkownika

Autor tematu
gr000by
2500
Posty: 2625
Rejestracja: wtorek, 10 sty 2012, 11:32
Krótko o sobie: kombinator - to przede wszystkim
Ulubiony Alkohol: każdy zrobiony z sercem
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Rzeszów
Załączniki
Re: Gruszkowica

Postautor: gr000by » środa, 25 wrz 2013, 13:11

Nie ma co podziwiać ;). W takiej formie gruszki ulegają rozpacianiu po 1-3 dniach fermentacji, a ja zatapiam tylko czapę owocową. Jabłka rozpaciały się już po 12h fermentacji. Innych owoców tak nie traktuję, bo nie ma potrzeby. Tylko jabłka i gruszki mają dość nieprzystępną formę do przerobu mieszadłem, zaś śliwki, porzeczki, winogrona czy wiśnie wystarczy dobrze zamieszczać mieszadłem i mamy mus w 15 sekund.

A wracając do tematu gruszkowicy - cukrówkę przeniosłem do innych pojemników, a w beczce wylądowały już gruszki z wczoraj wraz z 3kg cukru (dodałem 2kg do całości, 1kg już wsypałem wczoraj) i paczuszką wspomnianych Spiritferm Turbo Fruit. Gruszek jest na tyle dużo, że nie sądzę żeby po tygodniu skończyły pracę. Ze względu na ilość owoców profilaktycznie dodałem 1ml Rohapectu, jakby enzymy z Turbo Fruit nie poradziły sobie z nimi. Jeszcze przerobię dzisiaj 2 wiaderka i je dorzucę, a beczka będzie stała w 18*C do następnego weekendu.
Fermentować, destylować, zalegalizować!
http://www.piwo.org/topic/13642-domowa-wytwornia-debowa/ - moje przygody z piwem.

Awatar użytkownika

olo 69
650
Posty: 692
Rejestracja: sobota, 8 maja 2010, 07:02
Załączniki
Re: Gruszkowica

Postautor: olo 69 » środa, 25 wrz 2013, 15:51

Witaj,
Drożdże Turbo fruit to nie najlepszy wybór do owocówek. Za mocno pracują, wypychając aromaty z nastawu. Dużo lepsze są G 995 czy Fermivin z Biowinu.
Zamiast dodawać cukru spróbuj do jednej beczki po skończonej fermentacji dodać czystego spirytusu w ilości około 0,6 litra na 10 kg pulpy gruszkowej, potrzymać tak z tydzień i przedestylować. Efekt moim zdaniem dużo lepszy niż z dodatkiem cukru.
Ostatnio zmieniony środa, 25 wrz 2013, 16:35 przez olo 69, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam,olo 69

Awatar użytkownika

grzesieksz7
150
Posty: 193
Rejestracja: czwartek, 11 lip 2013, 17:09
Ulubiony Alkohol: śliwowica, piwo, nalewki
Lokalizacja: Łącko
Załączniki
Re: Gruszkowica

Postautor: grzesieksz7 » środa, 25 wrz 2013, 15:53

Ja gruszkowicy nie robiłem, ale w moich okolicach robi się tego dość dużo i z tego co wiem, to robią to tak samo jak śliwowicę, czyli posiekane gruszki do beczki, bez żadnych drożdży, cukrów itd. Ostatnio podbija kubki smakowe wielu smakoszy i robi się bardzo popularna, prawie jak śliwka ;)
Daje krzepę, krasi lica
Nasza łącka Śliwowica!

Awatar użytkownika

Autor tematu
gr000by
2500
Posty: 2625
Rejestracja: wtorek, 10 sty 2012, 11:32
Krótko o sobie: kombinator - to przede wszystkim
Ulubiony Alkohol: każdy zrobiony z sercem
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Rzeszów
Załączniki
Re: Gruszkowica

Postautor: gr000by » środa, 25 wrz 2013, 16:13

Po dodaniu aktywnych suszonych, pożywek i zestawu enzymów wyszłaby nieco tylko wolniejsza mieszanka niż Turbo Fruit. Dodałem je tylko dlatego, że nastawu jest znacznie większa ilość (50-60l) niż sugerowana oraz z konieczności zużycia ostatnich paczek o terminie przydatności do wykorzystania przed końcem 2013. Gratis, gruszki po 15 minutach od zmielenia pracowały już ostro na dzikusach, więc musiałem działać szybko.
Fermentować, destylować, zalegalizować!
http://www.piwo.org/topic/13642-domowa-wytwornia-debowa/ - moje przygody z piwem.

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1722
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Gruszkowica

Postautor: Emiel Regis » środa, 25 wrz 2013, 16:23

lesgo58 pisze:
Emiel Regis pisze:...nie waż się nawet tego gotować...

A dlaczego?
Uściślę pytanie - jaki to będzie miało negatywny wpływ na fermentację i przyszły destylat?


Gotowanie dla mnie, jakby to powiedział mój bohater Tygrysek, to ''ostateczna ostateczność'' :D
Różnice między sokiem a kompotem z gruszek wydają się oczywiste, co tu pisać?
Osobiście wolę mięć do czynienia z sokiem.

Jeśli chodzi o wpływ na fermentację to nie wydaje mi się żeby miało jakikolwiek, mogłoby mieć dodatni w przypadku infekcji, nic jednak na nią nie wskazuje.
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4593
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Gruszkowica

Postautor: lesgo58 » środa, 25 wrz 2013, 17:00

Różnice między sokiem a kompotem z gruszek wydają się oczywiste, co tu pisać?

Teraz to już naginasz fakty. ;) Ugotowany sok stanie się kompotem? :)
Emiel zastanów się...
A co powiesz na temat miodów pitnych i piwa bądź zacierów zbożowych?
Przecież tam gotujemy składniki. W miodzie jest nawet zalecane przegotowywanie ( dezynfekcja termiczna) soków i nikt nie twierdzi, że przez to sok zamienił się w kompot. Sok tak przegotowany poza odkażeniem nie traci żadnych potrzebnych dla nas aromatów i cukru.
I dlatego poleciłem ten sposób na uratowanie gruszek. Zwłaszcza, że kolega włożył tyle pracy. A gruszki przed jak i po sokowirówce - jeśli się nie mylę - stały minimum 2-3 dni.
Ostatnio zmieniony środa, 25 wrz 2013, 20:17 przez lesgo58, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika

herbata666
1050
Posty: 1094
Rejestracja: sobota, 3 lis 2012, 19:39
Krótko o sobie: Domowy konstruktor, różnych nietypowych destylatorów.
Ulubiony Alkohol: Własny
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Centrum, Warszawa
Załączniki
Re: Gruszkowica

Postautor: herbata666 » środa, 25 wrz 2013, 17:49

Część gruszek została zrobiona w niedziele, ale stały w chłodziarce około 5C. Reszta w poniedziałek i wszystko na noc poleciało na zewnątrz. Jak wczoraj dawałem drożdżaki to soczek był wyśmienity, bez żadnego kożucha. Tak jak mówię mam jeszcze trochę w lodówce to smakuję bardzo przyjemnie.

Ps.
Prawie wszystkie gruszki to spady z drzewa więc przed sokowirówką na pewno leżały 2-3 dni(wszystkie podgniłe od razu wyrzucałem).

Pozdrawiamy
SztukaDestylacji
501-050-098

Awatar użytkownika

panta_rei
550
Posty: 566
Rejestracja: sobota, 6 paź 2012, 18:33
Krótko o sobie: Robię najlepszą pieprzówkę po tej stronie Wisły ;-)
Ulubiony Alkohol: Moja osobista nalewka agrestowa ;-)
Lokalizacja: Braniewo
Załączniki
Re: Gruszkowica

Postautor: panta_rei » środa, 25 wrz 2013, 20:05

No dobra, namówiliście mnie ;-) Dużo gruszek nie mam, ale 20l pulpy w wiadrze już siedzi. Bardzo słodkie gruszki, pomiar pokazuje 17°Bx bez dodawania cukru oczywiście.
Dziwny, ale w sumie dobry rok mamy, owoce bardzo słodkie.
Pozdrawiam, Sławomir

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1722
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Gruszkowica

Postautor: Emiel Regis » środa, 25 wrz 2013, 20:27

lesgo58 pisze:Emiel zastanów się...

Myślę, myślę i ...myślę, ale nie napisałbym nic innego niż wcześniej.
Dla mnie gotowanie przed nastawianiem to nieporozumienie i muszą zaistnieć naprawdę poważne przesłanki żeby to robić. Nastaw na takim płynie wydaje mi się płaski, pozbawiony tych najbardziej interesujących aromatów i utleniony.
To, że Ty sądzisz przeciwnie świadczy o tym że ...mamy inne zdanie, a ideą dyskusji jest właśnie ścieranie się takich opinii :)

Nie chodzi mi o stwierdzenie że nie można i że się nie da, przedstawiam swój punkt widzenia. Co do miodów pitnych, piwa czy zbożówek, to mamy tutaj do czynienia z zupełnie różnym materiałem wyjściowym, więc nie widzę związku.

Ps. Jeszcze jedno- mam na myśli gotowanie, czyli doprowadzenie do wrzenia, a nie tylko do określonej temp. mającej na celu wybicie ew. paskudztwa.
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM


Wróć do „Nastawy owocowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość