Destylatory miedziane zwane alembikami.
Awatar użytkownika

Autor tematu
zoanaan
10
Posty: 11
Rejestracja: sobota, 19 wrz 2020, 19:57
Załączniki
Alembik: zielono-niebieski nalot w destylacie

Postautor: zoanaan » wtorek, 27 paź 2020, 11:04

Kochani,
Destylowałem w miedzianym 30 litrowym alembiku nastaw z soku z jabłek.
Planowałem zrobić dwie destylacje. Pierwsza "do końca", druga z podziałem.
Podczas pierwszej destylacji, już pod sam jej koniec, kiedy kapało już w okolicach 15%, zauważyłem że na powierzchni destylatu pojawił się zielonkawo-niebieski nalot.
Dołączam zdjęcia i pytam doświadczonych: co to jest i czy mam się martwić przed drugą destylacją?

Pozdrowienia!
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.


alembiki
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

patrzal
100
Posty: 145
Rejestracja: środa, 25 gru 2019, 21:38
Krótko o sobie: Γνῶθι σεαυτόν
Załączniki
Re: Alembik: zielono-niebieski nalot w destylacie

Postautor: patrzal » wtorek, 27 paź 2020, 13:52

Miedziany alembik ci koroduje i produkty korozji zanieczyszczają ci destylat. Przed drugą destylacją wyczyść porządnie sprzęt kwaskiem cytrynowym i przepędź jeszcze raz.
Miedziany mini-still na samowarze 7tl* *tl - litry tureckie

Awatar użytkownika

Autor tematu
zoanaan
10
Posty: 11
Rejestracja: sobota, 19 wrz 2020, 19:57
Załączniki
Re: Alembik: zielono-niebieski nalot w destylacie

Postautor: zoanaan » wtorek, 27 paź 2020, 14:38

OK, kupię dziś zapas kwasku i przepłuczę przed drugą destylacją.
W ogóle jak często czyścicie alembiki kwaskiem?

Dopytuję, bo mój sprzęt jest praktycznie nowy.
(a może właśnie to jest przyczyną... jeszcze się wypłukuje... albo co... tak sobie tylko myślę)
Zrobiłem w nim wcześniej tylko jedną destylację i od razu po niej umyłem alembik wodą, pomagając sobie miękką gąbką.
Wnętrze almebika ściemniało po tamtej destylacji, ale nie skrobałem ani nie wytrawiałem - myślałem, że solidna ilość wody i gąbka wystarczy...
Jak widzicie uczę się :)
Ostatnio zmieniony wtorek, 27 paź 2020, 15:17 przez zoanaan, łącznie zmieniany 1 raz.

Online

kwik44
1000
Posty: 1032
Rejestracja: niedziela, 29 wrz 2013, 10:17
Załączniki
Re: Alembik: zielono-niebieski nalot w destylacie

Postautor: kwik44 » wtorek, 27 paź 2020, 16:52

Tak się robi zawsze. Nawet w alembiku używanym co chwilę. Po prostu pod koniec idą ciężkie frakcje, najbardziej reagują z miedzią to i ją najbardziej wypłukują. Ja się tym nie przejmuję ;)

Awatar użytkownika

JanOkowita
2000
Posty: 2061
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
Re: Alembik: zielono-niebieski nalot w destylacie

Postautor: JanOkowita » wtorek, 27 paź 2020, 17:01

Tan nalot tlenku miedzi gromadzi się najmocniej w rurkach - czyli tej wychodzącej z czaszy i prowadzącej do chłodnicy. Należy je wyczyścić praktycznie co 2 procesy mieszanką wody utlenionej z kwaskiem cytrynowym. Czaszę odwrócić do góry, wlać około 300 ml roztworu i energicznie płukać przez 3-4 minuty. To samo z chłodnicą.
To co pokazujesz na zdjęciach to praktycznie płatki tlenku miedzi, które oderwały się od powierzchni. Ani to smaczne, ani w większej ilości prozdrowotne.
Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl

Awatar użytkownika

defacto
1000
Posty: 1046
Rejestracja: sobota, 20 sie 2016, 05:45
Krótko o sobie: "Wszyscyśmy z płócien Rembrandta: To tylko kwestia światła"
Lokalizacja: ⚒️ Górny Śląsk
Załączniki
Re: Alembik: zielono-niebieski nalot w destylacie

Postautor: defacto » wtorek, 27 paź 2020, 17:11

Tlenek miedzi jest czarny raczej a kolega autor zaobserwował z goła inny kolor. Patyna prędzej, grynszpan.
Częściej płukać sprzęt kwaskiem.
Nie produkuję, nie sprzedaję - tworzę. Jestem artystą :czytaj:

Awatar użytkownika

JanOkowita
2000
Posty: 2061
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
Re: Alembik: zielono-niebieski nalot w destylacie

Postautor: JanOkowita » wtorek, 27 paź 2020, 18:07

To prawda, uprościłem. Ale grynszpan też nie ma właściwości "zdrowotnych".
Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl

Awatar użytkownika

arek9025
10
Posty: 11
Rejestracja: czwartek, 3 wrz 2020, 14:18
Załączniki
Re: Alembik: zielono-niebieski nalot w destylacie

Postautor: arek9025 » wtorek, 27 paź 2020, 20:19

To może ktoś powie co tu robić z takim zabarwionym destylatem.
Czy to jest do odratowania?

Awatar użytkownika

Góral bagienny
1100
Posty: 1135
Rejestracja: środa, 6 mar 2019, 20:40
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Owocówki
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Alembik: zielono-niebieski nalot w destylacie

Postautor: Góral bagienny » wtorek, 27 paź 2020, 20:43

Wszystko co " wyprodukuje " nazywam BIMBERKIEM :D

Awatar użytkownika

Autor tematu
zoanaan
10
Posty: 11
Rejestracja: sobota, 19 wrz 2020, 19:57
Załączniki
Re: Alembik: zielono-niebieski nalot w destylacie

Postautor: zoanaan » wtorek, 27 paź 2020, 23:00

Jestem naprawdę pod wrażeniem tego forum, które autentycznie żyje.
Nie piszę tego kurtuazyjnie bo wiem, że takie stare miśki jak Wy na sztuczny miód raczej się nie skuszą ;)
Także szczerze.

Podzielę się z wami co ja zrobiłem.
Przepuściłem dwukrotnie (choć jeden raz z pewnością też by wystarczył) destylat przez filtr papierowy do kawy.
Bajka! Cały osad został na filtrze, a destylat przypomina wodę zaczerpniętą z górskiego strumienia. Kryształ.

Jutro czas na drugi odpęd z podziałem na frakcję.
Mój plan nowicjusza jest taki: mam ponad trzydzieści ponumerowanych słoiczków....
odpędzę do nich, a potem na spokojnie pomierzę, obwącham i zadecyduję: co zostaje, co do kibla, a co jako resztki pójdzie na dodatek do następnego pędzenia.
Według mnie, brzmi to jak plan :)

Dzięki, trzymajcie kciuki!

Awatar użytkownika

dziad borowy
50
Posty: 96
Rejestracja: środa, 17 lut 2010, 13:40
Krótko o sobie: siedzę na forum a tam sobie kapie!!!
Ulubiony Alkohol: Skotch Rill wel kancioczek
Status Alkoholowy: Konstruktor
Załączniki
Re: Alembik: zielono-niebieski nalot w destylacie

Postautor: dziad borowy » środa, 28 paź 2020, 05:38

To nie tlenek, lecz siarczan. Produkt rozpadu siarkowowodoru. Po to właśnie destyluje się w obecności miedzi aby pozbyć się zapachu zbuków. Siarkowodór reagując z miedzią rozpada się na wodór i siarczan miedzi i o to nam właśnie chodzi.
Wystarczy go zebrać z powierzchni destylatu gdyż pływa po wierzchu przyklejająć się do brzegów naczynia, oczywiście wygodniej to z robić w naczyniu otwartym typu słój, wiadro.
Jeżeli jest tego sporo to warto się przyjrzeć procesowi fermentacji, Ja fermentując cukrówki o początkowym blg20 w temp ok 20 stopni praktycznie nie produkuję siarkowodoru.
Ostatnio zmieniony środa, 28 paź 2020, 05:46 przez dziad borowy, łącznie zmieniany 2 razy.
My tu sobie siedzimy , a gorzałka w lesie

Awatar użytkownika

patrzal
100
Posty: 145
Rejestracja: środa, 25 gru 2019, 21:38
Krótko o sobie: Γνῶθι σεαυτόν
Załączniki
Re: Alembik: zielono-niebieski nalot w destylacie

Postautor: patrzal » środa, 28 paź 2020, 07:05

@dziad borowy, mocno autorytatywne stwierdzenie, ale nie całkiem się zgodzę, bo kwestia jest znacznie bardziej skomplikowana. Pamiętaj, że siarczan miedzi (CuSO4) jest rozpuszczalny - gorzej w roztworach wodno-alkoholowych niż w czystej wodzie, ale jednak. Gdyby to był on, to cały destylat by nabrał niebieskawego koloru. Mam zresztą wrażenie, że mylisz siarczan (niebieski) z siarczkiem (CuS) - a to też nie ten związek, bo on jest czarny/czarno-brązowy.
To, co tak "naprawdę" tworzy ten osad to jest zresztą niezbyt istotne tak po prawdzie, bo i tak bardziej zależy nam tu na kwestiach praktycznych, typu "jak to usunąć". Grynszpan tworzy mieszanina hydroksosoli miedzi (dawniej tzw. soli zasadowych) - stąd nierozpuszczalność. Z anionów należy się spodziewać OH-, węglanowych, siarczanowych (z utleniania na powietrzu CuS) i karboksylanowych (w alembiku zapewne głównie octanowych) - cały ten miks połączony z kationami miedzi. Fascynująca chemia z ładnymi kolorkami, ale przyziemnie powiem, że za ważniejsze uważam tu jednak aspekty czysto praktyczne.
Ostatnio zmieniony środa, 28 paź 2020, 11:42 przez patrzal, łącznie zmieniany 2 razy.
Miedziany mini-still na samowarze 7tl* *tl - litry tureckie


wawaldek11
2000
Posty: 2290
Rejestracja: niedziela, 14 lis 2010, 22:18
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem, który ma więcej radości z dawania niż z brania.
Ulubiony Alkohol: niepospolity i najlepiej bez banderolki; poszukiwania ciągle trwają...
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Puszcza Goleniowska
Załączniki
Re: Alembik: zielono-niebieski nalot w destylacie

Postautor: wawaldek11 » środa, 28 paź 2020, 10:38

Miałem podobny problem tyle, że kolor brązowawy: post234019.html?hilit=pingwin#p234019
Kol. patrzal - co o tym sądzisz? Dodam, że zacier dość długo fermentował, a może już gnił, bo mało bąbelków było.
Co to za maź srebrzysta?
Już po temacie, bo po drugim razie jest ok - na oko ;)

Wcześniej przy spiralstillu i miedzianej chłodnicy spiralno-powietrznej też miałem zielone syfki, które zbierały się na dole szklanej papugi. Z tego powodu zrezygnowałem z miedzi na rzecz KO. Miedź jest w części wznoszącej - rura i deflegmator.
Ostatnio zmieniony środa, 28 paź 2020, 10:46 przez wawaldek11, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam,
Waldek

Awatar użytkownika

Autor tematu
zoanaan
10
Posty: 11
Rejestracja: sobota, 19 wrz 2020, 19:57
Załączniki
Re: Alembik: zielono-niebieski nalot w destylacie

Postautor: zoanaan » środa, 28 paź 2020, 10:51

W moim przypadku destylat nie zabarwił się na niebiesko.
Był tylko leciutko mętny, a zanieczyszczenia pływały po powierzchni, przylepiając się przy brzegach naczynia.

Wspomniane przepuszczenie przez filtr do kawy zrobiło robotę na medal.
Ludzie w kranach nie mają tak czystej wody :)

Dołączam fotki destylatu i tego co zostało na filtrze.

pozdrowienia!
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika

defacto
1000
Posty: 1046
Rejestracja: sobota, 20 sie 2016, 05:45
Krótko o sobie: "Wszyscyśmy z płócien Rembrandta: To tylko kwestia światła"
Lokalizacja: ⚒️ Górny Śląsk
Załączniki
Re: Alembik: zielono-niebieski nalot w destylacie

Postautor: defacto » środa, 28 paź 2020, 11:37

Mówią, że najgorzej truje, to czego nie widać a jeśli to jest surówka, niezbędny drugi proces będzie- dla pewności. Poza tym, częsta kontrola wzrokowa alembika jest wskazana. Również jestem fanem miedzi niemniej, trzeba o nią dbać :ok:
Nie produkuję, nie sprzedaję - tworzę. Jestem artystą :czytaj:

Awatar użytkownika

patrzal
100
Posty: 145
Rejestracja: środa, 25 gru 2019, 21:38
Krótko o sobie: Γνῶθι σεαυτόν
Załączniki
Re: Alembik: zielono-niebieski nalot w destylacie

Postautor: patrzal » środa, 28 paź 2020, 11:56

@wawaldek11 - Brązowy osad zbiera mi się wewnątrz mojego miedzianego deflegmatora, jak go trochę za rzadko czyszczę :oops: po kolorze podejrzewam siarczek. U mnie samo płukanie wodą nie wystarcza, by powstrzymać jego powstawanie, ale przynajmniej zapobiega zabarwianiu destylatu. Natomiast srebrzysty kolor to dla mnie zagadka. Tutaj post21422.html#p21422 też ktoś miał podobne(?) objawy. Może coś z cyną? Hm.
Miedziany mini-still na samowarze 7tl* *tl - litry tureckie


wawaldek11
2000
Posty: 2290
Rejestracja: niedziela, 14 lis 2010, 22:18
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem, który ma więcej radości z dawania niż z brania.
Ulubiony Alkohol: niepospolity i najlepiej bez banderolki; poszukiwania ciągle trwają...
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Puszcza Goleniowska
Załączniki
Re: Alembik: zielono-niebieski nalot w destylacie

Postautor: wawaldek11 » środa, 28 paź 2020, 14:09

Swoje pierścienie Białeckiego przepłukałem wodą bez demontażu sprzętu. Po odpędzie całej partii mąki czyszczę dokładnie i wytrawiam.
Cyna raczej odpada, bo kocioł i rura z KO. Tylko w rurze kilkanaście pierścieni 24mm. To "sreberko" pojawia się u mnie tylko przy destylacji zacierów zbożowych. Przy glukozie i cukrze nie zauważyłem. Trzeba nazbierać i poddać analizie. Tylko gdzie? Może ktoś z nas ma takie możliwości?
Pozdrawiam,
Waldek


Wróć do „Alembiki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości