młody piwowar napisał(a):
Od kilku miesięcy sam warzę piwko. Jest to czynność dosyć prosta, choć niestety praco oraz czasochłonna. Można zaoszczędzić na czasie stosując ekstrakty, wiąże się to jednak z utratą sterowania głównym procesem, jest także sporo droższe. Przy zachowaniu kilku zasad, szczególnie sterylności każdemu powinno się udać. Na początek wystarczy brewkit (trochę jak zupa błyskawiczna), ze sprzętu średni garnek, wiadro 20l, z jakimś luźnym nakryciem, zasadowy dezynfektyk (np wybielacz). Cierpliwość niezbędna; młode piwo dojrzewa w butelkach kilka miesięcy, im mocniejsze tym dłużej. Domowe piwo jest niepasteryzowane i niefiltrowane, zachowuje witaminy i mikroelementy. Mówienie o nim, że tuczy jest takim samym błędem jak o mleku krowim, że zdrowe, notabene bardziej kalorycznym. Ach te mity.
W pierwszej kolejności zachęcam do rezygnacji z piwo-podobnych koncerniaków. Wystarczy się rozejrzeć, by dostrzec produkty niezależnych browarów. Natomiast prawdziwych piwoszy zachęcam do podjęcia wyzwania. Robiłeś sam pizzę, jakieś dania, wino, albo kiełbasę swojską? No to teraz czas na piwo!
Rzymianie mieli dla bogów wino. My, Barbarzyńcy mieliśmy i dalej mamy swoje PIWO. Kontynuujmy to, co przez tysiące lat robiły panie, a potem panowie mnisi. Na zdrowie!
( Czytasz komentarz napisany przez : młody piwowar, dnia: 22-11-2009 )
( Czytasz komentarz napisany przez : młody piwowar, dnia: 22-11-2009 )

