Witam, Podczas ostatniej destylacji zaszło bardzo ciekawe zjawisko, a mianowicie leciał żółty destylat. Zacier został przygotowany trochę może za szybko. Został on zrobiony klasycznie tj. cukier z drożdżami T3. Ilość cukry była poniżej 7 kg na 22 litry wody. Po około tygodniu czas sprawdziłem BLG i wynosiło zero. Natomiast kolor cieczy był cały czas mętny. Postanowiłem zawalczyć z tym. Więc do kotła dodałem końcówkę z ostatniej destylacji i zgodnie z proporcjami dodałem pirosiarcznau w celu stabilizacji (nie wiem czy to było konieczne, pewnie nie, ale dodałem). Po upływie 1 godziny dodałem substancji do klarowania NEOKLAR (czy jakoś tak podobnie) przewidywany czas klarowania był około 8 dni. Skład to w przybliżeniu to betonit 70%, 5 % węgla aktywnego reszta to żelatyna i białko z jajka. Po około 5 dniach zacier nadal był mętny. Wiec pomyślałem sobie a pier….. to i wlałem to do kotła. Wlewałem z beki bez osadu z dna. Proces gonienia ustabilizowałem na poziomie 89-90 stopni Celsjusza, leciała 60% ciecz. Lecz ciecz ta była koloru ciemno żółtego. Pierwszy raz takie „coś” mi się zdarzyło. Pytanie, dla czego? Wiem, że niektóre rzeczy zrobiłem za szybko i czystość zacieru była wielce daleka od ideału (ISO 1410) i było to pierwsze gonienie. Postanowiłem działać. W ruch poszedł filtr z węgla, który szybko uporał się z tym. Zapach był normalny – jak na psotę.
Jednak pozostaje pytanie – Czy ten destylat nie jest jakiś trefny, szkodliwy? Czy któraś z dodanych substancji mogła spowodować takie zabarwienie? Wiem, że psotę robię dobrą, bo badałem w laboratorium. Proszę, więc o sugestie lub odpowiedź dotyczącą powstania żółtego koloru.
p.s. A dla mnie to nauczka – nie kombinuj i trzymaj się tradycji. Cukier, drożdże, woda oraz umiejętna obróbka.
______________________________________________________________________ Kto ze sobą nosi, Ten się nie prosi.
Zakładam, że nie nastąpiło zwykłe przerzucenie zacieru? Masz prosty kociołek?
Jest bardzo wątpliwe aby 'kolor' destylatu spowodowany był jakością nastawu, bentonitem lub węglem. Sugerowałbym, że raczej coś wypłukało się z chłodnicy... Trudno coś powiedzieć. Myślę tak ponieważ przedostanie się czegoś z nastawu/kotła w czasie normalnej destylacji zaprzeczałoby zasadzie na jakie pracujemy - destylacja oddziela wszystko poza etanolem i wodą (plus drobne bezbarwne dodatki).
Nie słyszałem od takim problemie ale może któryś z kolegów coś poradzi.
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Czegoś tu nie rozumiem- jak się Koledze udało ustabilizować (?) temperaturę na 90C? Kolor musi pochodzić z cieczy porwanej ze zbiornika, żółtanolu jeszcze nikomu się nie udało wyprodukować... A może naczynie, do którego Kolega odbierał miało jakieś syfki na dnie?
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Kocioł jest nowy (patrz. Mój Generator Pary – w urządzeniach masowych). Jeżeli chodzi o „wychodzenie” czegoś z aparatury, to w tym przypadku mogę powiedzieć, że nie pierwszy raz maszynka pracowała. Zawsze leciał kryształ. Po każdej nocnej pracy, kocioł jest myty. Woda i szczota (aż przestanę czuć zapach) W beczce (chłodnica) nie wylewam wody i stoi tam od dłuższego czasu. Jednocześnie przyznam, że ma ona kolor lekko rdzawy, ale nie cieknie. Kolor ten był również w trakcie ostatniej destylacji. Gdyby zdarzyło się, że beczka zaczęłaby ciec to woda byłaby na podłodze. Uzasadnienie – wejście rurki jest cały czas pod wodą i wyjście jest również pod wodą. W przypadku nieszczelności na podłodze może się znaleźć od 20 litrów do 100 litrów wody. Pod rurką wylotową stoi słoik – byłem 2 dni po destylacji i nic w nim nie było. Do dokoła beczki jest sucho.
Nawet gdyby nastąpiła nieszczelność to zabarwienie byłoby ciut innego koloru rdzawe i mniej intensywne.
Pomyślałem o zrobieniu się nalotu w rurce spowodowanego ewentualnym wysychaniem wody, która mogłaby wyciec z beczki. I to mogę obalić, w piwnicy mam max 18 stopni C i zabarwienie cieczy byłoby tylko na samym początku. Ciecz, jaką uzyskałem była cały czas takiego samego koloru. Naczynia zbiorcze zawsze mam te same i czyste.
Materiały, jakie użyłem do budowy są to materiały do kontaktu z woda pitną (ogólnie miedź i parnik).
Na pytanie kol. Zygmunta. Dot. stabilizacji temperatury Robię to tak. Grzeje do np. do 88C i przykręcam gaz do minimum wtedy temperatura, jeżeli rośnie to bardzo wolno, bądź przez dłuższy czas utrzymuje się na tym samym poziomie. W tym przypadku przez dłuższy czas temperatura utrzymywała się na 90 stopniach. Termometr ma elektroniczny zamocowany na szczycie rurki (patrz. Opis budowy mojej maszynki).
Kolor zacieru – zgodny z innymi kolorami moich cukrówek.
Czekam na dalsze porady.
A według mnie to muszę zrobić następujące próby jak i testy maszyny. 1. Przedestylować wodę – zobaczyć, co wyleci 2. Przedestylować psotę – zobaczyć, co wyleci
______________________________________________________________________ Kto ze sobą nosi, Ten się nie prosi.
Zrobiłem doświadczenie. Zagotowałem 1,5 litra wody i przelałem zaraz przez chłodnicę. Woda wyleciała normalnego koloru tzn. kryształek, bez zabarwienia. I tak dwa razy zrobiłem. W sumie przelałem ponad 3 litry zagotowanej (gorącej) wody.
Więc wyciek wody z chłodnicy odpada. Syf w kotle odpada - patrz moje opisy wyżej.
Zaobserwowałem ciekawe zjawisko w próbce destylatu (żółtego) - po 4 dniach na dnie pojawił się osad (kolor ciemno brązowy), a kolor cieczy lekko zanikł (wyblakł).
Poniżej lista składników użytych w trakcie: - cukier z lidla - T3 - pirosiarczan potasu - NEOCLAR - skład: 70% betonit; 15% sproszkowana żelatyna; 10% sproszkowane białko jajka; 5% aktywnego węgla drzewnego.
Ma ktoś pomysł od czego ten kolor
______________________________________________________________________ Kto ze sobą nosi, Ten się nie prosi.
witam miałem taki sam problem. Możesz o tym poczytać post24508.html#p24508. Powodem zmęcenia destylatu było zbyt mocne grzanie. Po "opanowaniu płomienia" nieklarowny destylat już nigdy mi nie kapał. pozdrawiam Raku
Może to problem inny, ale ja też byłem ostatnio zaskoczony, kiedy uzyskałem produkt końcowy koloru niebieskiego. Co ciekawe intensywność zabarwienia wzrosła po drugim "okrążeniu". Towarzyszył temu intensywny "chemiczny" smród. Wniosek wyciągnąłem na podstawie koloru mojego fermentatora - niebieskiej beczki dopuszczonej do kontaktu z żywnością. Jest używana od 2-3 lat i nigdy czegoś podobnego nie było, z tym że od niedawna zacząłem pracę z drożdżami gorzelniczymi, przedtem piekarnicze. Cały urobek przeznaczyłem do celów niekonsumpcyjnych i zainwestowałem w balon szklany. Nigdy więcej plastiku. To że przedtem płyn był klarowny, teraz już nie znaczy dla mnie że był czysty chemicznie. Pozdrawiam.
Ostatnio edytowano sobota, 14 maja 2011, 15:55 przez radius, łącznie edytowano 1 raz
A miedzianych elementów Kolega w aparaturze przypadkiem nie posiada?
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Jak już mówicie o kolorze psotki to mi też się przydarzyło por raz pierwszy coś podobnego. pierwsze 3 litry zabarwione żółtawym kolorem, powiedzmy tak jak by leżało w dębie. Później leciało wszystko elegancko przezroczyste. Goniłem wodę miodowa(sfermentowaną) Nastaw był bardzo żółty, tak jak pisze Juliusz to niema nic wspólnego z destylacja. Mój sprzęt to pot-still z nierdzewki, i jedynie co ma z miedzi to 80 cm rurkę i 8mm diametru do odbioru. Nie mając rurki z sylikonu taką zapodałem. Też mnie zastanawia skąd ten kolor . Mam cierpliwość i pędzę naprawdę wolno.
______________________________________________________________________ ...Dobro piszą na wodzie, zło ryją w kamieniu... Jeśli coś się powtarza to przestaje być zbiegiem okoliczności...Diabeł kocha ignorantów...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników