Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkamiBeczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Jako "zakładacz" tematu zwracam uwagę na nieużywanie drożdży ani babuniowych ani żadnych innych choć eksperymenty Kolegów wskazują, że dodatek wyżej wymienionych daje pozytywne efekty. Właśnie dofermentowuje u mnie nastaw na pszenicznym ziarnie i wiem na 100%, że "symfonia" będzie przednia
Ja dodam, źe niepowodzenie mojego experymentu było z braku mojego doświadczenia w tej dziedzinie bimbrownictwa. Drożdże "z materaca" przerobiły jednak cały cukier. Trwało to bardzo dlugo, ale nastaw był OK. Mój błęd polegał na tym, że nie oddzieliłem dokładnie mazi po płatkach owsianych od reszty nastawu. Wszystko sie mocno przypaliło i stąd te śmierdzące gazy. Nastawiam jeszcze raz owsiankę, ale tym razem dobrze ją wyklaruję. Pozdrawiam
______________________________________________________________________ -To co jest dobre jest dobre, nawet jak nikt tego nie robi. To co jest złe jest złe, nawet jak wszyscy to robią. Powiedział pewien Cowboy w telewizji. -Tylko bo jest nielegalne, nie jest złe. Tylko bo jest legalne, nie jest dobre. Moja córka.
Ja zrobiłem pierwszy zacier z pszenicy. Stoi 4 dni po zalaniu wodą i szklanką cukru. Dzisiaj pojawił się biały osad. Mam pytanie czy to ma tak przebiegać bo dzisiaj miałem zalać całość wodą z cukrem.
Mam pytanko do Calyxa, ewentualnie Julisza (właściwie to każdy może zabrać głos na ten temat ): czy nastaw z pszenicy możnaby było potraktować jak kwaśny zacier Wujka jessie tzn. po destylacji pierwszego nastawu uzupełnić ziarno pszenicy i dodać cukru z wodą plus dunder do pozostałego ziarna ?
Popatrzyłem w temat i postanowiłem napisać kilka słów na temat swoich doświadczeń ze zbożówką. W roku pańskim 2009 postanowiłem zrobić żytniówkę. Po ziarno udałem się do sąsiada. Nie miła czystego żyta, było zanieczyszczone jęczmieniem ale co tam, darowanemu koniowi ... Zbytnio się przepisem nie przejmowałem, zrobiłem tak - na oko. 7-8 kg zboża umyłem wrzuciłem do beki 60 litrowej. Zalałem wszystko ok 40 litrami syropu, przy czym skład był 1kg cukru na 4l wody. Do tego dodałem drożdże gorzelniane. Wszystko stało niecałe 2 tygodnie, aż nie wyczuwałem żadnej słodyczy w nastawie. Jak zlałem płyn okazało się że ziarno tak spęczniało, że zajmowało ok 1/3 beki i kupa płynu w ziarnie poszła na kompostownik. Destylowałem sam płyn dwa razy - zwykły garnuszek pot-stil. No i co wyszło? Ano to, że psoty nie dało się pić!! Dość silnie śmierdziało zakwasem żytnim - szwagier rzekł, że wali dzieżą, cokolwiek by to znaczyło Stwierdziliśmy, że pewnie było za dużo zboża a urobek zniesmaczeni odstawiliśmy w najciemniejszy kąt piwnicy. W zeszły weekend stwierdziliśmy, że czas by to wreszcie przedestylować trzeci a w razie konieczności i czwarty raz, ew. wynieść do sąsiada i puścić przez kolumnę. Otworzyłem gąsiorek, powąchaliśmy i ... ano właśnie, zapach zakwasu znikł a pojawiła się jakaś owocowa nutka. Jak spróbowaliśmy to normalnie szok, niebo w gębie Wyraźny OWOCOWY smak, co za owoc to ciężko jednoznacznie powiedzieć, dla mnie to coś z posmakiem żurawiny. Daliśmy to innym do przetestowania i nie było człowieka, który by nie powiedział że to owocówka. Koniecznie będziemy musieli to powtórzyć, tylko w większej ilości a i innym radzę spróbować. Tylko proszę pamiętać - CZAS - to się najbardziej liczy a niecierpliwi niech popróbują z czymś innym.
A rozsądni niech próbują z enzymami, bo sypanie ziarna do cukru to marnotrawstwo i jednego i drugiego...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Dwa kg pszenicy lub zyta zalewam w pojemniku do fermentacji woda w ilosci takiej, zeby ziarno bylo przykryte. wsypuje do tego szklanke cukru i odstawiam taki poczatek na ok 4 - 5 dni (w cieplym). Po tych kilku dniach dolewam do pojemnika 14L wody z rozpuszczonymi 4 kg cukru. Nastaw pracuje od 7 do 14 dni w zaleznosci od temp. otoczenia. Nie dodaje zadnych drozdzy, te co sa na ziarnie rozmnazaja sie w pierwszej fazie i odfermentowuja cukier do konca. Psota ma bardzo przyjemny, ciekawy posmak Przepis sprawdzony wielokrotnie. Polecam.
Trzymając się przepisu Calyxa /sprawdzonego jak zapewniał/, nastawiłem /jak na razie/, pszenicę i osobno jęczmień, na dniach nastawię żytko, przyłączę się do tych co wyrażą zdanie jak spróbują!!!
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
______________________________________________________________________ dycha do dychy i strzelają kielichy!!!!
Podpinam się pod temat, gdyż zrobiłem swoja pierwszą psotę właśnie na bazie samego ziarna z tym, ze z jęczmienia i bez dodawania drożdży. Przefermentowało do ok 15% poszło do destylacji i całkiem niezły trunek wyszedł:)
Teraz chciałem zrobić wino na tej bazie. Robiłem już wcześniej wino ziołowe na bazie ryżu rodzinek kwasku cytrynowego i ziółek takich jak cynamon imbir goździki kurkuma i parę innych. Wychodziło zacnie. (Wg oceny innych). Teraz chciałem poczynić podobnie, ale zamiast ryżu dać jęczmień i zamiast drożdży też jęczmień w którym na wstępie namnożyłbym je na dziko z ziarna a potem dodał resztę, czyli wodę, cukier, kwasek i dodatki ziołowe I teraz pytanie, czy jęczmień nadaje się na wino i poczyni mi podobnie jak ryż, czy stanowczo będzie to niewłaściwe zestawienie? A może pytanie jest źle zadane i zależy to od gustów smakowych? Pytam gdyż jęczmień stosowany do zacierów whiskey i brzeczek piwnych, może nie jest najlepszym materiałem na fermentację wina... Co myślicie?
No i przepuściłem dwukrotnie przez rurki pszenicę/trigo, z trzech i pół kg cukru i 3 kg ziarna, bez dodatku drożdży, czas fermentacji około 5 tygodni, pierwsza jazda po odlaniu setki do czyszczenia mebli, reszta do 30%, druga jazda - 50 do mebli i reszta do około 50-45 % /na zapach/, resztka do innego przemiału, wyszło mi około 2 litrów 73 %, ładny zapach, nie próbowałem, rozcieńczyłem do 42% i zapodałem dębu, do odleżenia, za parę tygodni sprawdzę jak to się ma, teraz już nie długo wrzucam na rury jęczmień/cebada, też zdam relację, pozdrawiam
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
______________________________________________________________________ dycha do dychy i strzelają kielichy!!!!
A ja może z innej beczki ale do tych załączonych zdjęć (mam nadzieje że Admin to puści), gdzie załatwić takie butelki plastikowe po wodzie mineralnej (to są 20-stki)??
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników