Po przeczytaniu całej strony na temat wina wiele razy widziałem text typu "zasiarkowanego balonu".
Wiem tylko tyle że dotyczy to przelewania wina po fermentacji do "zasiarkowanego balonu" ale nie wiem co to znaczy. Gdyby mógł mi ktoś wytłumaczyć na czym polega to siarkowanie i jakie są jego skutki byłbym bardzo wdzięczny.
Pirosiarczyn po rozpuszczeniu w wodzie w odpowiednich proporcjach spełnia kilka ról np.; 1.odkażanie sprzętów i balonów 2.odkażanie miazgi, moszczy, wybijanie dzikich drożdży przed rozpoczęciem fermentacji, 3.stabilizację wina i kończenie fermentacji w dogodnym dla nas czasie(zabija drożdże)
Moim zdaniem kontrola i łatwy sposób dawkowania przemawia za stosowaniem pirosiarczynu.
Ja z kolei używam do odkażania balonów, i butelek przed wlaniem do nich wina, czeskich knotów siarkowych (kupuję je w internetowym "eurowinie"). To bardzo wygodna i prosta metoda. Za kilka złotych jest paczka chyba pięćdziesięciu kilkunastocentymetrowych pasków siarkowych (używam ich już ok. roku i końca nie widać). Wystarczy taki pasek, albo jego część (w zależności od pojemności odkażanego pojemnika) nabić na drut, zapalić i włożyć do środka. Wypala się i zostawia białawy dym o znanej winiarzom, piekelnej, siarkowej woni.
Więc spalenie takowego knocika wewnątrz butli ma na celu zlikwidowanie tlenu, który może zaoctować nasz eliksir młodości? I podczas przelewania podnoszący się poziom wina wypycha dym na zewnątrz, potem korkujemy rurką i jest ok. Dobrze zrozumiałem? ;p
Możecie mi jeszcze podpowiedzieć czy po przelaniu wina dodaje sie ponownie drożdże czy już stoi do sklarowania? bo słyszałem od znajomych takie przepisy że dodają po przelewaniu jeszcze raz drożdże, ale moim zdaniem to niezbyt dobry pomysł. Dzięki z góry
Możecie mi jeszcze podpowiedzieć czy po przelaniu wina dodaje sie ponownie drożdże czy już stoi do sklarowania? bo słyszałem od znajomych takie przepisy że dodają po przelewaniu jeszcze raz drożdże, ale moim zdaniem to niezbyt dobry pomysł.
Nie powinno sie dawać ponownie drożdży bo one juz zrobiły swoje,czyli przerobily cukier na alkohol. No chyba że po przelaniu dodaje sie jeszcze cukier,tylko że wtedy by sie to mijało z celem.
Więc spalenie takowego knocika wewnątrz butli ma na celu zlikwidowanie tlenu, który może zaoctować nasz eliksir młodości? I podczas przelewania podnoszący się poziom wina wypycha dym na zewnątrz, potem korkujemy rurką i jest ok. Dobrze zrozumiałem
Bardziej chodzi jednak o odkażenie siarką samej butli. Choć możliwe jest pewnie i takie podejście. Ale zazwyczaj lekkie napowietrzenie wina w trakcie zlewania jest nawet wskazane. Przy winach gronowych zalecane jest jeszcze dodanie w takich momentach niewielkich ilości pirosiarczynu potasu (ok. 1 g na 10 l).
Maro, ja zwykle przy zlewaniu wina znad osadu drożdży dosładzam je. Litr, czy 2 litry wina podgrzewam w garnku i rozpuszczam w nim cukier w ilości, na jaką wskazuja moje kubki smakowe przy próbowaniu bożolaka w czasie pierwszego obciągu. Dolewam taki ostudzony syrop do reszty i zatykam ponownie rurką fermentacyjną. W ten sposób jednak dosładzam wino, jak wyszło zbyt wytrawne. Potem to wino czasem jeszcze popracuje niemrawo może kilka dni i zaczyna cichą fermentację. Ale drożdży ponownie nie dodaję. To faktycznie mijałoby się z celem. Chyba, że wino na samym początku miało za mało cukru, drożdże wszystko przerobiły i zdechły z głodu. Wtedy teoretycznie dosłodzenie wina i dodanie drożdży powinno ponownie zastartowac fermentację, ale z kolei będzie nas czekać ponowny obciąg znad osadu. Generalnie z winami takich hec się nie powinno robić i raczej zdecydowanie wino powinno byc zadawane drożdżami tylko raz, na początku fermentacji. Natomiast dosładzanie wina przy obciągu to rzecz jak najbardziej normalna.
______________________________________________________________________ 花より酒。 ポーランド語が書けますちょっと。 Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Tytuł: Re: Zasiarkowanie balonu - po co się to robi?
Napisane: Wt mar 09, 2010 11:04 pm
Posty: 81 Tematy: 4
Witaj pokrec
No mi właśnie chodziło o to że jak dosladzamy czyli po zlaniu dodajemy cukier i drożdże,to sie mija z celem bo znów one nam go przerobia i nie bedzie wino słodsze.
Tytuł: Re: Zasiarkowanie balonu - po co się to robi?
Napisane: Wt mar 09, 2010 11:15 pm
Posty: 213 Tematy: 12
Maro, jeśli w winie pozostały jakieś resztki resztek zagłodzonych i zabiedzonych drożdży (z reguły tak bywa) i dodasz cukier, to te drożdże rozmnożą się i będa go przerabiac do momentu aż zabije je stężenie alkoholu, albo aż skonczy się cukier. Jeśli do wina, które ma w sobie alkohol o stężeniu już zabójczym dla drożdży, dodasz cukier i drożdże, to one coś tam ruszą (bo rozcieńczyłes alkohol dodając syrop), ale padna w miare szybko i cukier zostanie. Drożdże w ograniczonej objętości zacieru / wina maja ograniczone mozliwości konsumpcujne jeśli chodzi o cukier.
______________________________________________________________________ 花より酒。 ポーランド語が書けますちょっと。 Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników