Tak sobie chodzę po forum i poczytuję. Tu podsłucham, tam podpatrzę, głową pokiwam w zadumie nad wiedzą, doświadczeniem i szlachetną ambicją kolegów, która popycha ich na szczyty samogonnej doskonałości. Aż tu nagle potykam się o temat kupnych zaprawek alkoholowych. Logika? Hm. Rozsądek? Hm. Szok dla systemu? No właśnie. W związku z powyższym i w celu podtrzymania chlubnych ambicji forumowiczów oraz mnie w wysokim na ich temat mniemaniu, proponuję porozmawiać nieco obszerniej n/t zaprawek domorosłych. Po lekturze tego działu odniosłam wrażenie, że natychmiast powinnam gonić do lasu i wsadzać dęby w słoiki, bo inaczej z moich wysiłków hobbystycznych nic nie będzie. Jakoś mi się jednak udało rękę z siekierą powstrzymać, bo nie samym dębem doprawiać można. Mam w swojej kuchni sekretną półeczkę, na której stoi kilkanaście małych słoiczków. W każdym z nich jest jakaś setka spirytusu i w każdym inne ziele bądź przyprawa: listek laurowy, kminek, chillie, skórka pomarańczowa, wanilia, goździki i jeszcze parę innych; słoiczków z czasem przybywa, ich zawartość często wymaga uzupełnienia. A gdy jakiś trunek nagle doprawić potrzeba, będzie gotowy w godziny, a nie w tygodnie. ZSzybciej niż by zaprawka zdążyła dojść z allegro
Łysy, niektóre zaprawki (np. słynna zaprawka goździkowa Kolegi Maxylewith'a) są tak mocne, że dodanie ich w proporcji 100g na 10L będzie przedobrzeniem. Ponadto Koleżanka Kuchara zaznacza, że stopniowo uzupełnia powstające braki...
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Możesz podać ten słynny przepis bo jakoś go nie mogę znaleźć . Zrobię sobie takowe zaprawki . To całkiem niezły sposób na zrobienie czegoś na ( szybko )
To stara historia. Gość pomyślał, że dodatek goździków polepszy psotę. Ale zamiast kilku dał ich garść i potem nijak nie mógł pozbyć się smaku. Zobacz tu: czym-zneutralizowac-gozdziki-przesadzilem-t466.html
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Ja zaprawiałem płatkami dębowymi i niezłe to wyszło ale są i zaprawki gotowe, jeszcze ich nie próbowałem. Mam zamiar coś zaprawić, morze ktoś zaproponuję znalazłem takie http://www.euro-win.pl/sklep/index.php?cPath=80.
Przeczytałem ten post i wniosek taki, że dam sobie spokój z tymi zaprawkami, dąb już testowałem ale słyszałem o płatkach z drzew owocowych. Może koledzy mają jakieś doświadczenie z nimi?
Zależy, nie każda "perfumeria" bez problemu rozpuści się w alkoholu. Może by tak, że nastąpi zmętnienie. Kiedyś na forum Kolega Cafekot przedstawił swoją metodę robienia stężonych nalewów na spirytusie do zaprawiania psoty. Wg mnie ta droga jest lepsza niż destylowanie olejków.
cafekot napisał(a):
Do aromatyzowania psoty bardzo dobrze nadają się przygotowane wcześniej zaprawy : - można je przechowywać latami, - łatwo się je dozuje co zapobiega przedawkowaniu, - małym kosztem można stworzyć wiele kompozycji, które będą zawsze gotowe do użycia, - zaprawami można aromatyzować wiele rodzajów alkoholi (nalewki, likiery, wina) – żona podkrada mi zaprawy i dodaje do wypieków. Wybrane składniki np. gałka muszkatołowa, anyż gwiaździsty, cynamon, goździki, wanilia, jałowiec, rodzynki – odpowiednio skomponowane (nie w proszku !!) zalewam niewielką ilością 60 % alkoholu i po tygodniu mam gotową zaprawę. Do komponowania tych esencji można stosować wiele przypraw i tutaj ogranicza nas nasza wyobraźnia i dostępność bardziej egzotycznych i nietypowych przypraw. Pomocną książką z gotowymi przepisami na zaprawy jest biblia każdego twórcy domowych trunków : ,, Domowy wyrób win owocowych, miodów pitnych, wódek likierów, cocktailów” Jan Cieślak.
Pozdrawiam Calyx
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników