Teraz jest sobota, 26 maja 2012, 00:09

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Zaoctowany zacier - jak go uratować?
PostPostNapisane: poniedziałek, 7 wrz 2009, 18:13 
Posty: 2
Tematy: 3
sorki kto mi powie moj zacier owocowy z jabłek zaczął lekko trącać octem czy warto go destylować czy szkoda gazu?


Góra
   
 

Butelka Nocturne 350 mlButelka Nocturne 350 ml
Niska, solidna butelka ozdobna do nalewek.
Cena: 11,99 zł  
Promocja: 9,99 zł
Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkamiBeczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkami
Beczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł  
Promocja: 64,99 zł
 Tytuł: Re: zacier zoctowany
PostPostNapisane: wtorek, 8 wrz 2009, 19:40 
Posty: 242
Tematy: 11
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Cześć.
Dodaj do zakażonego nastawu sodę oczyszczoną , kiedy przestanie gazować wlej do gara i destyluj. Powinno być O.K .

______________________________________________________________________
POZDRAWIAM kwachu !


Góra
   
 
 Tytuł: Re: zacier zoctowany
PostPostNapisane: czwartek, 10 wrz 2009, 13:54 
Posty: 14
Tematy: 1
a jak Ty to zrobiłeś chłopaku? chyba w zimnej wannie nastawiałeś ;P wątpię żeby soda coś tu pomogła - no chyba że jeszcze ostro gazuje to może i da radę. powodzenia.

______________________________________________________________________
pamiętam. ten pierwszy raz był w bańce na mleko.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: zacier zoctowany
PostPostNapisane: czwartek, 10 wrz 2009, 16:27 
Posty: 1035
Tematy: 33
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Tomanek41 napisał(a):
...czy warto go destylować czy szkoda gazu?


Zrób tak jak poradził Kwachu.
Dodanie do lekko zaoctowanego nastawu sody oczyszczonej
(ponoć jeszcze lepiej węglanu sodowego) zneutralizuje kwasowość.
Śmiało możesz to wpuścić w rurki.

Pozdrawiam Calyx

______________________________________________________________________
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Zaoctowany zacier - jak go uratować?
PostPostNapisane: piątek, 7 sty 2011, 11:29 
Posty: 2
Witam Szanowne Grono!
Mam problem dotyczący zacieru, a mianowicie jego pH jest dość niskie.Papierki które posiadam mają skalę od 3,8 do 5,5 a kolor pola kontrolnego jest ciut jaśniejszy niż najniższy poziom na skali. Zapach też jakby z lekka trącił octem. Zacier to kukurydza, jęczmień i żyto, wszystko w postaci mąki zatarte enzymem upłynniającym,następnie dodane drożdże whisky single strain. Dodałem też płaską łyżeczkę kwasu cytrynowego rozpuszczonego w 200 ml wody. Wtedy pH wynosiło ok. 5,2 ilość zacieru 25L. Po paru godz. wszystko pięknie bulgotało praktycznie bez przerw ale następnego ustało do 4-5 pyrknięć na minutę.Fermentator stoi przy kaloryferze opatulony kocem a temp. zacieru to 26 st..Proszę o jakąś radę lub wskazówkę.
Pozdrawiam.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: zacier zoctowany
PostPostNapisane: piątek, 7 sty 2011, 13:09 
Posty: 157
Tematy: 9
zaloguj się aby zobaczyć avatar
kwachu napisał(a):
Cześć.
Dodaj do zakażonego nastawu sodę oczyszczoną , kiedy przestanie gazować wlej do gara i destyluj. Powinno być O.K .


Witam, ja już jestem ostrożny z sodą po moich ostatnich przejściach poczytaj tutaj: http://alkohole-domowe.com/forum/post25263.html#p25263. Może sodę oczyszczoną dodaje się do zacieru, ale Kolego Tomanek41 :!: ryzykujesz to co ja.
Być może za dużo dodałem, być może dlatego że nie rozpuściłem w gorącej wodzie, a być może, co jest bardziej niż prawdopodobne Kolega Juliusz ma rację.
Pozdrawiam Serdecznie, Łukasz

______________________________________________________________________
Psocić każdy może ;-), trochę lepiej lub trochę gorzej... :ok:
Pozdrawiam serdecznie, Lukstir


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Zaoctowany zacier - jak go uratować?
PostPostNapisane: piątek, 7 sty 2011, 15:11 
Posty: 1035
Tematy: 33
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Doświadczenie Lukstira pokazuje, że można sobie zrobić QQ, tyle że...
Może czasem warto zaryzykować z zakwaszonym lekko nastawem
zamiast wylewać go w kanał.
Mnie nic takiego jak Lukstirowi się nie przytrafiło, (na szczęście).
choć parę razy dodawałem sody do pierwszego psocenia.
Gdzieś przeczytałem, że tak robią w Rumunii destylując rakiję
i na Węgrzech przy destylacji palinki.
Fakt, że nie posiadam miedzianych instrumentów, wszystkie są z KO i szkła
więc nic się nie zasmrodziło ani nie pokryło nalotem.

Metoda z węglanem jest podawana jako sposób ratowania lekko
zakwaszonego wina (jeśli jest ocet to już nic się nie zrobi).
Można przyjąć, że i przy lekko zakwaszonych nastawach również się sprawdza.

Zacytuję fragment książki Bolesława Pilarka "Markowe wina owocowe".
"...dodanie kredy, która pod względem chemicznym jest czystym węglanem wapnia. Na 10 l wina dodajemy 15—17 g węglanu wapnia. W tym przypadku jednak trzeba zrobić próbę (pół grama węglanu rozrabiamy z małą ilością wina i dolewamy do butelki). Próba smakowa powinna nam wykazywać, czy użyliśmy wystarczającej ilości kredy. Jeśli okaże się, że kwasowość nie ustąpiła, ponownie dodajemy pół grama węglanu i znów próbujemy. W ten sposób odkwaszone wino musi postać kilka dni."


Pozdrawiam serdecznie :)
Calyx

______________________________________________________________________
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: