Tytuł: Re: Zadymy... eee nigdy nie brałem udziału, ale zadymianie:)
Napisane: wtorek, 7 lut 2012, 08:23
Posty: 118 Tematy: 12
Ja mam pytanie w kwestii formalnej. Na pierwszym zdjęciu połączenie paleniska z wędzarnią właściwą jest dość wąskie. Na jednej z kolejnych fotek połączenie jest dużo grubsze. Czy to znaczy że fi było niewystarczające? Czy to po prostu ocieplenie "komina"?
______________________________________________________________________ Kto w winku nie smakował, Wstręt do kobiet czuje, Ten, jeśli nie zwariował, To pewnie zwariuje.
Tytuł: Re: Zadymy... eee nigdy nie brałem udziału, ale zadymianie:)
Napisane: wtorek, 7 lut 2012, 21:57
Posty: 319 Tematy: 14
Oj tak, bardzo niewystarczające. Tak szybko jak pobiegłem na ogródek testować nową wędzarnie tak szybko powiększałem komin z 54mm na 250mm. Nie jestem specjalistą i teoretykiem jebaką ale jak znajdę materiały to jeszcze powiększę komin na 350, ajak się da to zrobię tak samo szeroki jak palenisko.
Ostatnio wędziłem stawiając beczkę na beczkę i miałem problemy z cugiem zanim się wygrzało wszystko a i tak widać było, że dym chciał wychodzić drzwiczkami zamiast górą.
Planuję budowę murowanej wędzarni, nic do beczkowych nie mam, super się wędzi, ale beczki maja jedną wadę...
... są okrągłe
Przechodziłem kolo lodówki i słyszałem dziwny hałas, otwieram a tam:
Załącznik:
IMG_0619.resized.JPG
wędlinki dojrzewają
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
______________________________________________________________________ Kto pije - nie błądzi
Tytuł: Re: Zadymy... eee nigdy nie brałem udziału, ale zadymianie:)
Napisane: piątek, 30 mar 2012, 09:27
Posty: 3
Do moderatorów; przepraszam za interpunkcje postaram się poprawić . Co do zadymiania - wędzenia . Mam podobną wędzarnie tylko że beczka to chyba minimum 400 l , takich nigdzie nie widziałem . Co do kanału dymowego ja mam 150 mm średnica i długość około 2 metrów pod kątem [ palenisko niżej od beczki ]. Komin musi być dość długi [chodzi o temperaturę dymu] lub bardziej krótki [zależy co wędzisz] . Średnica rury dość duża , moja to chyba minimum , ale hula . Postaram się załączyć fotkę . Co do długości wędzenia ja szynki wędziłem 12 godzin , kwestia gustu . Na jesień mam zamiar wędzić gęsinę .Robił ją ktoś ? Pozdrawiam .
Tytuł: Re: Zadymy... eee nigdy nie brałem udziału, ale zadymianie:)
Napisane: piątek, 30 mar 2012, 20:49
Posty: 319 Tematy: 14
Widzisz. Generalnie do tego co ja wędzę czyli kiełbasy, szynki, krakowskie, boczki, ryby ( nie surowe) to tak naprawdę kanału wcalę nie potrzeba. Z bratniej wędzrniczej strony dowiedziałem się, i z tym się zgadzam, że kanał potrzebny jest tylko do wędzenia na zimno. Bo na 2 metrowym kanale, życzę powodzenia z pieczeniem krakowskiej kiełbasy. U mnie kanał jest tylko po to, by mieć trochę lepszą kontrole nad temperaturą.
A po 12 godzinach nie jest trochę za mocno przewędzone? Ja wędzę aż do uzyskania koloru, a czasami nawet wyciągam blade, bo ciemnieją podczas podsuszania. Nie mam ciężkich, mocno uwędzonych wędlin, a przy pieczeniu nie zużywam dużej ilości drewna. Na ostatnie wędzenie z pieczbniem kiełbas poszło niecałe wiaderko wiśni. Temperatura 50-70C i trwało to łącznie z wygrzewaniem jakieś 4-5 godzin.
Co do budowy wędzarni, to juz teraz wiem, że beczkowa jest fajna dla początkujących. Łatwa budowa itp. Ale ja to już mam dwie beczki i też mało się robi. W beczce mało się mieści. W kwadratwej wędzarni o wiele łatwiej poupychać wędzonki i więcej się zmieści przy podobnych gabarytach.
______________________________________________________________________ Kto pije - nie błądzi
Tytuł: Re: Zadymy... eee nigdy nie brałem udziału, ale zadymianie:)
Napisane: sobota, 31 mar 2012, 11:09
Posty: 334 Tematy: 14
Witam.
Jako że wędzę już troche to nie zgodzę się z tym, że kanał jest potrzebny tylko do wędzenia na zimno, choć faktycznie ułatwia ten rodzj, ale dzięki kanałowi wędzimy temperaturą dymu a nie "żywym" ogniem i o to właśnie chodzi w wędzeniu, nie musimy co chwilę ognia zalewać wodą żeby nie spalić mięsa czy ryby, a już pisząc o rybach to właśnie najlepiej jest wędzić w kanałowej, ponieważ mięso ryby jest bardzo delikatne i należy je wędzić ciepłym dymem (ok 50*C) a nie gorącym (ryba ma być uwędzona a nie upieczona w dymie).
Odnośnie tych 12godzin to faktycznie trochę długo, choć to zależy od temperatury i rodzaju użytego drewna, ale moim skromnym zdaniem boczek w temperaturze 50*C wystarczy 4 godz. szynka, karkówka, łopatka 5godz. ryby max 3godz. przy użyciu drewna bukowego, wisni lub czereśni.
Odnośnie beczek to ja na nie nie narzekam mam taką już trochę z 2m kanałem z rury fi200 i jest zadowalająca, nigdy nie wędze tyle żeby się nie zmieściło, po prostu jak się wędliny skończą to wędzę następne, a przy dobrym zapełnieniu beczki to na jeden raz mieszczę lekko 15kg mięsa.
Ale wiadomo to tylko moje spostrzerzenia i uwagi, a co kto robi to juz jego wola...
______________________________________________________________________ Pędzę bo to mnie kręci...
Tytuł: Re: Zadymy... eee nigdy nie brałem udziału, ale zadymianie:)
Napisane: sobota, 31 mar 2012, 20:50
Posty: 319 Tematy: 14
No sie zgadza, ale ja z połówki świniaka mam więcej niż 15 kg. Samych krakowskich jak robię to mam ze 3-4 x 2kg, plus szynki i boczki. Krakowska jest miłą wędliną, bo jest pyszna jako szynkowa od razu, a coraz lepsza z wiekiem. Akurat 1.5 -2 miesięcy ostatnie krakowskie starczają do kolejnego wędzenia. Trochę się nie zgadaliśmy co do kanału. Nie myślałem nigdy o paleniu bezpośrednio pod beczką, ale zawsze z boku. Tatulo cały czas ma jedna i tę samą wędzernia, beczkowa i palenicko otwartę z boku beczki i takie chyba na nasze potrzeby jest idealna. Ja ostatecznie mam niecały metr od beczki i jestem zadowolony. Wiadomo co wędzarnia to inna szkoła. Ale pstrągi i łososia powędziłbym 24h x 30C ale to juz znowu z kanałem .
Mam w planach wymurować wędzarnie z kanałem w kształcie labiryntu, gdzie za pomocą przepustnicy można wędzić z długim lub krótkim kanałem. Wtedy się rzucę na zimne wędzenie.
______________________________________________________________________ Kto pije - nie błądzi
Tytuł: Re: Zadymy... eee nigdy nie brałem udziału, ale zadymianie:)
Napisane: niedziela, 1 kwi 2012, 11:10
Posty: 334 Tematy: 14
No to faktycznie beczka może być "trochę" mała ale na moje potrzeby to fajnie starcza i jestem zadowolony, tylko jakoś tak nie fajnie wygląda i muszę ją jakoś obrobić, no a co do ryby to kolego łosoś na zimno baja wychodzi no ale i zabawy z samym wędzeniem tak ze trzy - cztery dni się schodzą + solenie, co do kiełbas to zdradzisz jakieś przepisy na taką krakowską? Albo jak dla mnie to jeszcze lepiej na jakąś "metkę" wędzoną? Coś wiesz o tym? Tu u mnie tak się to nazywa a nie wiem jak w innych rejonach kraju.
Pozdrawiam
______________________________________________________________________ Pędzę bo to mnie kręci...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników