Teraz jest piątek, 25 maja 2012, 23:58

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 31 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Zadymy... eee nigdy nie brałem udziału, ale zadymianie:)
PostPostNapisane: wtorek, 7 lut 2012, 08:23 
Posty: 118
Tematy: 12
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Ja mam pytanie w kwestii formalnej.
Na pierwszym zdjęciu połączenie paleniska z wędzarnią właściwą jest dość wąskie.
Na jednej z kolejnych fotek połączenie jest dużo grubsze.
Czy to znaczy że fi było niewystarczające? Czy to po prostu ocieplenie "komina"?

______________________________________________________________________
Kto w winku nie smakował, Wstręt do kobiet czuje,
Ten, jeśli nie zwariował, To pewnie zwariuje.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Zadymy... eee nigdy nie brałem udziału, ale zadymianie:)
PostPostNapisane: wtorek, 7 lut 2012, 21:57 
Posty: 319
Tematy: 14
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Oj tak, bardzo niewystarczające. Tak szybko jak pobiegłem na ogródek testować nową wędzarnie tak szybko powiększałem komin z 54mm na 250mm. Nie jestem specjalistą i teoretykiem jebaką ale jak znajdę materiały to jeszcze powiększę komin na 350, ajak się da to zrobię tak samo szeroki jak palenisko.

Ostatnio wędziłem stawiając beczkę na beczkę i miałem problemy z cugiem zanim się wygrzało wszystko a i tak widać było, że dym chciał wychodzić drzwiczkami zamiast górą.

Planuję budowę murowanej wędzarni, nic do beczkowych nie mam, super się wędzi, ale beczki maja jedną wadę...

... są okrągłe :)

Przechodziłem kolo lodówki i słyszałem dziwny hałas, otwieram a tam:

Załącznik:
IMG_0619.resized.JPG


wędlinki dojrzewają :odlot:


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.



______________________________________________________________________
Kto pije - nie błądzi


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Zadymy... eee nigdy nie brałem udziału, ale zadymianie:)
PostPostNapisane: czwartek, 29 mar 2012, 12:38 
Posty: 319
Tematy: 14
zaloguj się aby zobaczyć avatar
No i zaczęły się przygotowania wielkanocne:

Biała i wiejska

W tle szynka i boczek

Załącznik:
IMG_0711.JPG


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.



______________________________________________________________________
Kto pije - nie błądzi


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Zadymy... eee nigdy nie brałem udziału, ale zadymianie:)
PostPostNapisane: czwartek, 29 mar 2012, 13:03 
Posty: 550
Tematy: 34
zaloguj się aby zobaczyć avatar
No i widać na fotce że kiełbaska ma towarzyszy :mrgreen: do bitki i do wypitki :D

______________________________________________________________________
dycha do dychy i strzelają kielichy!!!!


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Zadymy... eee nigdy nie brałem udziału, ale zadymianie:)
PostPostNapisane: piątek, 30 mar 2012, 09:27 
Posty: 3
Do moderatorów; przepraszam za interpunkcje postaram się poprawić . Co do zadymiania - wędzenia . Mam podobną wędzarnie tylko że beczka to chyba minimum 400 l , takich nigdzie nie widziałem . Co do kanału dymowego ja mam 150 mm średnica i długość około 2 metrów pod kątem [ palenisko niżej od beczki ]. Komin musi być dość długi [chodzi o temperaturę dymu] lub bardziej krótki [zależy co wędzisz] . Średnica rury dość duża , moja to chyba minimum , ale hula . Postaram się załączyć fotkę . Co do długości wędzenia ja szynki wędziłem 12 godzin , kwestia gustu . Na jesień mam zamiar wędzić gęsinę .Robił ją ktoś ? Pozdrawiam .


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Zadymy... eee nigdy nie brałem udziału, ale zadymianie:)
PostPostNapisane: piątek, 30 mar 2012, 20:49 
Posty: 319
Tematy: 14
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Widzisz. Generalnie do tego co ja wędzę czyli kiełbasy, szynki, krakowskie, boczki, ryby ( nie surowe) to tak naprawdę kanału wcalę nie potrzeba. Z bratniej wędzrniczej strony dowiedziałem się, i z tym się zgadzam, że kanał potrzebny jest tylko do wędzenia na zimno. Bo na 2 metrowym kanale, życzę powodzenia z pieczeniem krakowskiej kiełbasy. U mnie kanał jest tylko po to, by mieć trochę lepszą kontrole nad temperaturą.

A po 12 godzinach nie jest trochę za mocno przewędzone? Ja wędzę aż do uzyskania koloru, a czasami nawet wyciągam blade, bo ciemnieją podczas podsuszania. Nie mam ciężkich, mocno uwędzonych wędlin, a przy pieczeniu nie zużywam dużej ilości drewna. Na ostatnie wędzenie z pieczbniem kiełbas poszło niecałe wiaderko wiśni. Temperatura 50-70C i trwało to łącznie z wygrzewaniem jakieś 4-5 godzin.

Co do budowy wędzarni, to juz teraz wiem, że beczkowa jest fajna dla początkujących. Łatwa budowa itp. Ale ja to już mam dwie beczki i też mało się robi. W beczce mało się mieści. W kwadratwej wędzarni o wiele łatwiej poupychać wędzonki i więcej się zmieści przy podobnych gabarytach.

______________________________________________________________________
Kto pije - nie błądzi


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Zadymy... eee nigdy nie brałem udziału, ale zadymianie:)
PostPostNapisane: sobota, 31 mar 2012, 11:09 
Posty: 334
Tematy: 14
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Witam.

Jako że wędzę już troche to nie zgodzę się z tym, że kanał jest potrzebny tylko do
wędzenia na zimno, choć faktycznie ułatwia ten rodzj, ale dzięki kanałowi wędzimy
temperaturą dymu a nie "żywym" ogniem i o to właśnie chodzi w wędzeniu, nie musimy
co chwilę ognia zalewać wodą żeby nie spalić mięsa czy ryby, a już pisząc o rybach to
właśnie najlepiej jest wędzić w kanałowej, ponieważ mięso ryby jest bardzo delikatne i
należy je wędzić ciepłym dymem (ok 50*C) a nie gorącym (ryba ma być uwędzona a
nie upieczona w dymie).

Odnośnie tych 12godzin to faktycznie trochę długo, choć to zależy od temperatury i
rodzaju użytego drewna, ale moim skromnym zdaniem boczek w temperaturze 50*C
wystarczy 4 godz. szynka, karkówka, łopatka 5godz. ryby max 3godz. przy użyciu
drewna bukowego, wisni lub czereśni.

Odnośnie beczek to ja na nie nie narzekam mam taką już trochę z 2m kanałem z rury
fi200 i jest zadowalająca, nigdy nie wędze tyle żeby się nie zmieściło, po prostu jak się wędliny
skończą to wędzę następne, a przy dobrym zapełnieniu beczki to na jeden raz mieszczę lekko
15kg mięsa.

Ale wiadomo to tylko moje spostrzerzenia i uwagi, a co kto robi to juz jego wola...

______________________________________________________________________
Pędzę bo to mnie kręci...


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Zadymy... eee nigdy nie brałem udziału, ale zadymianie:)
PostPostNapisane: sobota, 31 mar 2012, 20:50 
Posty: 319
Tematy: 14
zaloguj się aby zobaczyć avatar
No sie zgadza, ale ja z połówki świniaka mam więcej niż 15 kg. Samych krakowskich jak robię to mam ze 3-4 x 2kg, plus szynki i boczki. Krakowska jest miłą wędliną, bo jest pyszna jako szynkowa od razu, a coraz lepsza z wiekiem. Akurat 1.5 -2 miesięcy ostatnie krakowskie starczają do kolejnego wędzenia. Trochę się nie zgadaliśmy co do kanału. Nie myślałem nigdy o paleniu bezpośrednio pod beczką, ale zawsze z boku. Tatulo cały czas ma jedna i tę samą wędzernia, beczkowa i palenicko otwartę z boku beczki i takie chyba na nasze potrzeby jest idealna. Ja ostatecznie mam niecały metr od beczki i jestem zadowolony. Wiadomo co wędzarnia to inna szkoła. Ale pstrągi i łososia powędziłbym 24h x 30C :) ale to juz znowu z kanałem ;/ .

Mam w planach wymurować wędzarnie z kanałem w kształcie labiryntu, gdzie za pomocą przepustnicy można wędzić z długim lub krótkim kanałem. Wtedy się rzucę na zimne wędzenie.

______________________________________________________________________
Kto pije - nie błądzi


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Zadymy... eee nigdy nie brałem udziału, ale zadymianie:)
PostPostNapisane: niedziela, 1 kwi 2012, 11:10 
Posty: 334
Tematy: 14
zaloguj się aby zobaczyć avatar
No to faktycznie beczka może być "trochę" mała ;) ale na moje potrzeby to fajnie starcza
i jestem zadowolony, tylko jakoś tak nie fajnie wygląda i muszę ją jakoś obrobić, no a co do
ryby to kolego łosoś na zimno baja wychodzi no ale i zabawy z samym wędzeniem tak ze trzy -
cztery dni się schodzą + solenie, co do kiełbas to zdradzisz jakieś przepisy na taką krakowską?
Albo jak dla mnie to jeszcze lepiej na jakąś "metkę" wędzoną? Coś wiesz o tym? Tu u mnie tak
się to nazywa a nie wiem jak w innych rejonach kraju.

Pozdrawiam :piwo:

______________________________________________________________________
Pędzę bo to mnie kręci...


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Zadymy... eee nigdy nie brałem udziału, ale zadymianie:)
PostPostNapisane: niedziela, 1 kwi 2012, 11:51 
Posty: 550
Tematy: 34
zaloguj się aby zobaczyć avatar
W pełni popieram przedmówce, zapodaj jakieś przepisiki sprawdzone na metkę i krakowską, myślę że wielu z tego skorzysta :punk: :piwo: :ok:

Albo wędzoną pasztetówę, ale się rozmarzyłem :D

______________________________________________________________________
dycha do dychy i strzelają kielichy!!!!


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 31 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: