Wskaźnik zawartości alkoholu z termometremGłównymi elementami miernika są: probówka, pływak z odpowiednio naniesioną skalą od 0 do 95 % objętości alkoholu oraz termometr do badania temperatury cieczy, umieszczony na stałe wewnątrz pływaka. Urządzenia te skalowane są w temperaturze 20 - 21°C.
Cena: 11,99 zł
Tytuł: "Zaciery" z kompotów, dżemów i innych podobnych przetworów
Napisane: czwartek, 16 kwi 2009, 12:57
Posty: 15 Tematy: 3
Witam Jako że w piwniczce szukałem miejsca na świeżo zabutelkowane wino z kiwi napotkałem się na słoiki z dżemami które kilka lat temu robiła moja mama. Tak sobię myśle, bo poziom BLG będzie pewnie w nich wysoki więc szkoda zmarnować takiej ilości darmowego cukru. Tylko czy zacier po destylacji nie nabierze niesmacznego posmaku biorąc pod uwagę że mam bardzo krótki deflegmator ?
Witam. Nie ma co się martwić na zapas. Kolego =malutki= przecież ludzie produkują niezgorsze napitki i bez deflegmatorów , czego skromnym przykładem mogę być ja sam. Jeśli Będziesz prowadził proces destylacji wolno i najlepiej dwukrotnie , to na pewno zadowoli Cię produkt końcowy. Życzę sukcesów.
Pozwolę sobie nieco odkurzyć ten temat otrzymywania alkoholu w wyniku fermentacji nastawów zawierających różne słodkie produkty z babcinej spiżarni.
Kolega Forma zadał mi pytanie za przysłowiowe 100pkt. W skrócie to Forma buchnął babci ok.50L kompotów nie zepsutych i soków, które zmętniały. Przetwory są ze wszystkiego: śliwki, porzeczki, jeżyny, winogrona... Pytanie Formy: czy na nich nastawić zacierek?...
Moim zdaniem grzechem było by tego nie uczynić! Kiedyś już pisałem o podobnym wyczynie w poście post424.html#p424 Ważna uwaga: przed wlaniem każdego słoiczka do kadzi fermentacyjnej należy przewąchać jego zawartość czy aby nie jest zaoctowana, bo w przeciwnym przypadku możemy sobie nastaw lekko spier... Dżemy trzeba na gorąco rozrobić z wodą, aby uzyskać w miarę jednorodną ciecz. Cukier, w zależności od słodkości dajemy w ilości 100 – 200g na litr zacieru. Chodzi o to, aby uzyskać dość mocno słodki płyn w litrze którego będzie ok. 250g cukru. Drożdże: najlepiej winiarskie + pożywka. Całość umieszczamy w ciepłym miejscu na 3-4 tygodnie. Po zakończeniu fermentacji destylować dwukrotnie w kociołku, bądź kolumnie bez refluksu od mocy 78%. Destylat zaprawić szczapkami dębowymi dla uszlachetnienia smaku.
Smacznego
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Po ,,wstępnym zlustrowaniu'' spiżarni domowej stwierdzam, że kilkanaście słoików różnych pojemnościowo się tam uchowało (pozostaje jeszcze pełna lustracja więc ilość może sie podwoić bo jakiś nieporządek/twórczy bezład * tam panuje
ale na razie pozostanę na etapie odstawienia/zabezpieczenia* ich w bezpieczne miejsce a wykorzystane zostaną dopiero zimą i wiosną do ,,wzbogacenia'' nastawów z cukrówek.
ale wracając do meritum:
1. Jestem za dodawaniem tego typu przetworów do nastawów, gdyż wzbogacają je we wszelakie substancje/dodatki* zapachowo - smakowe oraz witaminy przyspieszające proces fermentacji.
Siema Jestem nowy na tym forum ale już kilka "psot" mi wyszło, Jak do tej pory przedestylowałem nastaw z wiśni, czereśni, mirabelek i właśnie z wyżej wspomnianych dżemów. Pochwalić się muszę że według kilku niezależnych znawców testerów domowych trunków wypęd dżemowy wyszedł mi najlepiej. co ciekawe był to pierwszy nastaw ( znalazłem na strychu kilkanaście dżemów na które nikt nie miał ochoty - niektóre miały dziwny winny posmak. ) Zrobiłem matkę drożdżową, dodałem pożywki, troszkę kwasku cytrynowego, a te 3-4 litry dżemów (część była w trudnych do określenia objętościowo słoiczkach ) rozpuściłem w 10l wody z 2 kg cukru dodawanymi po rozpuszczeniu na dwa razy. Po 4 tygodniach sklarowałem otrzymane winko i nawet dało by sie je wypić bez destylacji ale aparatura czekała...
Produkt finalny na moim pot-stillu to 60% wiśniowo-śliwkowo-malinowo-morelowy nektar - PYCHA
Polecam każdemu kto ma za duże zapasy przydomowych piwniczek
Faktycznie psota z dżemów jaką robiłem wyszła fantastycznie jednak używając drożdży gorzelniczych należy zostawić sporo miejsca na piane o czym ja zapomniałem i musiałem sprzątać pół kotłowni
daj drożdży i fermentuj jak jest tam cukier (a na pewno jest to i winko będzie - wielu robiło już. Możesz dać wody, żeby miało to jakąś sensowniejszą konsystencję - cukromierz też przydałby się.
Tak jak pisze kolega Turtle, rozcieńcz i sprawdź ile tam jest cukru... Macerację możesz przeprowadzić, z czym tylko Ci się żywnie podoba - warto eksperymentować . Najpierw jednak czekają Cię ważniejsze zabiegi
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników