Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkamiBeczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Szanowni koledzy jeżdżą w tym temacie od nastawu owocowego, czyli wstępu do destylatu owocowego poprzez cukrówki zaprawione owocami po nalewki owocowe poddawane potem destylacji. Oczywiście wszystko to można robić. Ja jednak polecam klasyczny nastaw owocowy i klasyczną destylację tego nastawu. Efekt jest nie podrobienia żadnymi półśrodkami. Ten temat poruszany był już na Forum w wątku: truskawkowa-wodka-t2096.html.
Produkt tego postępowania nazwałem "truskawicą" na wzór "śliwowicy", którą tym samym sposobem uzyskuje się ze śliwek. Postępowanie jest identyczne: nastaw owocowy (proporcje jak do wina), który sobie fermentuje, a następnie gotowanie całości (warto jedynie odrzucić to, co zostanie na dnie czyli martwe drożdże i nasionka z truskawek) i destylacja owocowego alkoholu. Dwukrotna. Uprzedzam, że początkowo może nie smakować wybitnie, ale każdy miesiąc będzie z tego czynił trunek nie do przecenienia. Ja obecnie zeszłoroczną truskawicę zaprawiam dębem i porównam ją z czystym trunkiem.
A co do wskazówek w sprawie robienia owocówek, to polecam raczej Jozefa Pischla i jego "Destylaty alkoholowe" niż Cieślaka. Od Pischla wiem np., że po nastawieniu owoców do fermentacji należy zamknąć pojemnik, wstawić rurkę fermentacyjną i nie mieszać zawartości aż do końca fermentacji. Jeszcze tego nie próbowałem, ale chcę to teraz zrobić właśnie z truskawkami. Tylko raz zakłócę ten proces, bo cukier będę dodawał w dwóch partiach.
@ Bystrym i jak tam Twoja truskawica, jakie efekty, jakieś podsumowanie, napisz coś, bo mam ochotę coś zrobić na truskawkach /eksperyment z macerowaniem w destylacie mi się nie powiódł/, pozdrawiam
______________________________________________________________________ dycha do dychy i strzelają kielichy!!!!
Ja chcę przepis na cydr truskawkowy Napiszesz? Prooooszę
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
W ubiegłym roku nie udało mi się z truskawkami, bo przegapiłem moment na ich zakup. Wódka zrobiona w 2010 jest coraz lepsza. Natomiast rozczarowało mnie trzymanie truskawicy w dębie (szczapki). Drewno zdominowało za bardzo delikatny smak trunku, nie dając żadnej nowej jakości wartej zachodu.
Podsumowując moje doświadczenia, to naprawdę warto dać zabłysnąć truskawkom w destylacie. Fermentacja, a potem destylacja truskawicy nie przysparzają żadnych trudności. Wystarczy trzymać się dobrych zasad w każdym z tych etapów, być cierpliwym, a efekt zaskoczy każdego. Tak jak już wcześniej pisałem, truskawica nie powala na kolana tuż po destylacji. Ale cierpliwy psotnik doczeka się nagrody.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników