Drodzy bimbernauci. Chcę zacząć swoją przygodę z psoceniem. Mam na stanie sporo marchwi i interesuje mnie, czy da się i w jaki sposób można zrobić z tego zacier. Czy mogę liczyć na waszą pomoc?
Ta reklama jest widoczna tylko dla niezalogowanych użytkowników forum. Zaloguj
Butelka Bahia 350 ml Wspaniała wysoka butelka ozdobna do nalewek. Cena: 16,99 zł
Promocja: 14,99 zł
Drożdże T Vodka Star T Vodka Star używany jest specjalny rodzaj drożdży, który zmniejsza ilość niepożądanych produktów fermentacji. Otrzymany alkohol jest łagodny i delikatny w smaku, bez nieprzyjemnych zapachów.
Cena: 9,20 zł
O kurcze, na żwirze kiedyś ktoś nastawiał, ale żeby na marchwi??
Aby zakończyć niebanalnie przytoczę pewną historię (prezentowaną już na tym forum), która mi się w zeszłym roku przydarzyła. Rozmawiałem z pewnym chłopkiem-roztropkiem o bimberku. W rozmowie rzuciłem moje ulubione hasło: -Ja to i ze żwiru napędzę... Gość aż podskoczył, wyprężył swą przygarbioną sylwetkę i na jego porośniętej rzadką, czarną szczeciną twarzyczce wymalowało się nieopisane zainteresowanie. Po chwili (tak aby napięcie sięgnęło zenitu) dodałem: -...byleby był cukier! -Aaaa, cukier... - odparł ponuro - Myślałem, że naprawdę z samego żwiru się da... Zgasł błysk w jego oczach, nieopisany smutek i uczucie zawiedzenia zapanowały na porośniętej rzadką, czarną szczeciną twarzyczce. Z powrotem chłopskie ciało pochyliło się ku ziemi w przygarbionej postawie...
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Masz tam rozgraniczenie na marchew pastewną i jadalną- róznią się pod wzg. zawartości cukru, który nasze kochane drożdże wprost kochają zjadać, w zamian srając nam alkoholem.
Zacier z marchwi trzeba by- tak myślę- prowadzić z użyciem enzymów. Chyba zmiksowanie marchwi i dodanie drożdży było by marnotrawstwem zawartego w nich cukru. A może jednak spróbować z sokowirówką? Najpierw zrobić sok, a potem zaszczepić grzybolami? Nie wiem, próbuj- efekt na pewno będzie ciekawy.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
"...w zamian srając nam alkoholem..." - mój ulubiony cytat w tym miesiącu!!! Nie było bardziej trafnego. A co do tematu to kolega jeszcze z czasów podstawówki twierdził, że jego wujek na wszystkim nastawia co tylko do owocu, warzywa lub rośliny podobne jest. Co prawda wujek oprócz regularnego nastawiania również bardzo regularnie przyjmował leki psychotropowe, także wiarygodność może być troszeczkę podważona... Ponoć "cebulówka" całkiem niezła wychodziła. A co - marchew gorsza?
Pamiętam z dzieciństwa, obok nas były koszary, przywieźli tam całą hałdę marchwi a był mróz, więc marchew zmarzła i pamiętam, że była bardzo słodka. Czyli pierwszy składnik, którego w żwirze nie uświadczysz już mamy.
Koledzy popełnię nastaw na marchwi. Mam dwa koniki i miesiąc temu kupiłem tonę marchewki za 100 zł (dostępna w okolicach Bydgoszczy). I tak od tego miesiąca sobie piję soczek a koniki zajadają. A, że zostało tego jeszcze ze 600 kg postanowiłem zrobić na próbę 50 literków soku i do beczki z bayanusami. Dodam glukozę bo trafiła się przypadkiem. 10 kg nie będzie przesadzone? A dodam, że soczek jest bardzo słodki
Ja nastawiłem dwa zaciery z marchwi jadalnej. Mam koników 15 więc i marchwi dużo. Jeden zacier z surowej, drógi z gotowanej. Fermentuje od dwóch dni bużliwie. Zobaczymy co tego wyjdzie.
______________________________________________________________________ Z bimbrownictwem jest jak z prohibicją. Tyle że 90 lat temu. I znowu jesteśmy 100 lat za murzynami.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników