Witam !!! Moje pytanie dotyczy nastawu z buraków pastewnych. Od niedawna mieszkam na wsi i założyłem sobie przydomową hodowlę kur. Codziennie gotuję im buraki pastewne do jedzenia. Zostaje około 5 litrów słodkiego wywaru. Zebrałem to do pojemnika (25l)fermentacyjnego z rurką destylacyjną dodałem kostkę drożdży piekarskich(100g) i postawiłem koło pieca, aby miało to ciepło. Drożdże rozrobione były z cukrem i wodą w półlitrowym naczyniu i po pół godziny dolałem je do fermentatora. Destylacja ruszyła natychmiast w sposób bardzo burzliwy. Po 2 godzinach wysadziło zatyczkę od rurki fermentacyjnej i wszystko "sapiało" i syczało jak parowóz. Odkręciłem zakrętkę wraz z rurką fermentacyjną i zacier wylądował w wannie w łazience( tam temp. około 20C). Po upływie około doby,zacier prawie przestał pracować. Posmakowałem go i można było wyczuć w gorzkawym zacierze lekki smak alkoholu.
Może ktoś ma podobne doświadczenia co ja i podzieli się nimi ze mną. Nie rozumiem dlaczego wszystko przebiegło tak gwałtownie?
Co tu rozumieć, idealnie zacząłeś, md, temperatura, wsio fajnie, zapodałeś drożdzaki i ci wszystko wykipiało bo musiało, rurka fermentacyjna powinna być ale nie od razu tylko po paru dniach. Nie łam się mi też kiedyś wino wykipiało, ale miałem wtedy 13lat i tyż rurką zatkałem. Wiesz ile co2 wydziela sie podczas fermentacji? ok 300 razy więcej niż ilość fermentowanego płynu W sumie to ciekawe te buraki, ciekaw jestem efektu, a dawałeś cukier czy tylko te buraki?
______________________________________________________________________ pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............
...Nie rozumiem dlaczego wszystko przebiegło tak gwałtownie?
Na początku, kiedy drożdże rozmnażają się bardzo gwałtownie następuje burzliwa fermentacja. Charakteryzuje gwałtownym wydzielaniem CO2, wzrostem temperatury nastawu i silnym spienieniem. Przy zbyt małej ilości miejsca pozostawionego w pojemniku fermentacyjnym taki nastaw potrafi "wyjść na spacer" z pojemnika. Po kilku(nastu) godzinach wszystko się uspokaja i przebiega dużo spokojniej.
Swoja drogą bardzo ciekawa kombinacja: Buraki dla kurek, wywar się nie marnuje będzie psota, kurki dadzą jajca i... AJERKONIAK
Pozdrawiam serdecznie Calyx
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
Drożdże rozrobione na pół godziny przed dodadniem do nastawu, więc ich się pewnie porobiło trochę, być może także buraki mają coś w sobie, jak np. przecier pomidorowy i dają kopa Do tego balon postawiony koło pieca, plus (mniemam) balon zapełniony pod korek (najlepiej 2/3 obj., ale wszystko zależy od składników nastawu) - to i wywaliło.
A to moje wisienki, cóż człowiek się uczy całe życie i umiera głupim Ważne by czerpać z tej nauki także satysfakcję.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
______________________________________________________________________ Pozdrawiam, Kerry omnia mea mecum porto
Próbował Kolega destylować ten nastaw (a może już zacier??) na burakach? Ciekawy jestem ile jest w nich cukrów prostych, żeby bez zacierania miało to jakiś sens:-)
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników