Chciałem opowiedzieć wam moją pierwszą historie z moim zacierem.
Dnia 19.12 przegotowałem wodę (16 litrów). Schłodziłem ją do 40 stopni wsypałem gruboziarnisty cukier 4kg i tak zostało do uzyskania temp. 25 stopni. Następnie przygotowałem drożdże gorzelnicze, czyli zastosowałem całe opakowanie, które było na 25 litrów (pomyślałem, że nie zaszkodzi) i tak sobie oczekiwałem. Co jakiś czas mierzyłem cukier i zawsze na wskaźniku było fermentacja II i to się nie zmieniało. Natomiast zawartość alkoholu w zacierze 0.
Dnia 7.01 postanowiłem jeszcze raz dodać drożdże. Przygotowałem drożdże + pożywkę kombi, której nie dodałem za pierwszym razem i dzieje się to samo, czyli 0 alkoholu w zacierze i cukier fermentacja II i nic się nie zmienia. Temperatura w zacierze od 28-30 stopni utrzymywana na grzałce z termostatem. Jeżeli ktoś z was miał podobna sytuacje lub takie zdarzenie, to proszę o jakieś porady, wskazówki, czy może to by trzeba już destylować? Jak radził mi znajomy. Tylko, że on robi na tradycyjnych drożdżach i z takim czymś się nie spotkał. Z góry dziękuje za pomoc.
Ostatnio edytowano czwartek, 14 sty 2010, 22:18 przez Agneskate, łącznie edytowano 1 raz
Przepraszam- na jakim wskaźniku i jak udało Ci się mierzyć jakimkolwiek wskaźnikiem zawartość alkoholu w nastawie (a właśnie- masz NASTAW, nie zacier)?
Zawartość cukru podajemy w stopniach Ballinga- jak zejdzie do lekko ujemnej wartości, to znak, że można destylować. Natomiast żadnym wskaźnikiem nie jesteś w stanie określić zawartości alkoholu w takim płynie- jedynie obliczenia. Dzieje się tak, ponieważ zarówno alkoholomierz, jak i cukromierz działa poprzez ustalanie gęstości cieczy. 4kg cukru w 16l wody dają w idealnych warunkach około 10,9% alkoholu.
Na przyszłość- obliczenia: 4kg cukru--> 2litry 100% alkoholu. 2l x 100%= x% x (16l + 2,4l) ---->te 2,4 litra to objętość 4kg cukru po rozpuszczeniu x= 2 x100/18,4 x=10,9%
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
o to skoro BLG nie zeszło poniżej 10, to coś się musiało drożdżakom nie spodobać. Zakładając, że w nastawie jest już jakiś alkohol, wrzuć tam jakieś 10g mocnych drożdży- np. Bayanusów, które potrafią startować w takich warunkach. Jesteś pewny, że nastaw nie pracuje? Nie ma bąbelków CO2? W czym przygotowałeś nastaw? Naczynie było porządnie umyte?
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Naczynie - jest to zbiornik z nierdzewki. Niestety bąbelki co2 i nie mogę tego stwierdzić, bo nie mam rurki. To nie jest jeszcze całkowicie szczelne, ale na pewno było czyste, a jeśli chodzi o drożdże to przecież dodałem je 07.01.10 r. z pożywka kombi. Czy z tego się nie zrobi zwykła drożdżówka czyli same drożdże? Myślałem, żeby zamiast tych ostatnio dodanych i pożywki dodać zwykłych, ale się obawiałem czy będzie dobrze i ile to to trzymać jeszcze, bo już mi trochę cierpliwości brakuje. Pozdrawiam
P.S Użyłem drożdży FERMIOL.
Ostatnio edytowano czwartek, 14 sty 2010, 22:21 przez Agneskate, łącznie edytowano 1 raz
Jeżeli nie jest całkowicie szczelne, to w nastawie mogły zamieszkac bakterie, które wygrały z drożdżami wyścig po cukier.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Preparat ten jest otrzymywany ze szczepu Saccharomyces cerevisiae
Opis techniczny
Fermiol® jest preparatem suchych, aktywnych drożdzy w formie instant, posiadającym wyższą aktywność od tradycyjnych drożdzy suszonych. Produkowany jest na drodze specjalnie opracowanego procesu fermentacji oraz procesu suszenia.
Proces produkcji drożdzy Fermiol® odbywa się pod ścisłą kontrolą jakości, co zabezpiecza jego wysoką aktywność fermentacyjną oraz stabilność.
Secjalna, porowata struktura preparatu umożliwia jego bezpośrednie dozowanie do zacieru, bez konieczności wcześniejszej rehydratacji preparatu.
Fermiol® odznacza się wysoką odpornością na stężenie alkoholu rzędu 10-12%. Charakterystyczna jest także odporność na temperatury od 30 do 38Ο C, które nie mają wpływu na aktywność fermentacyjną preparatu. Istotna jest także zdolność do skutecznego działania przy wahaniach pH w zacierze fermentacyjnym. Ponadto preparat posiada odpowiednio wysoki poziom pirofosforanu tiaminy, będącego ważnym koenzymem, mającym istotny wpływ na szybkość procesu fermentacji.
Dawkowanie
Wysoka aktywność fermentacyjna preparatu Fermiol® pozwala na stosowanie jego mniejszych dawek, niż jest to wymagane dla innych drożdzy.
Zalecana dawka preparatu wynosi około 80-100 gramów na 1000 litrów zacieru lub inaczej 450 gramów (jedno opakowanie) na 5000 litrów zacieru. Fermiol® może być dodawany w celu zapoczątkowania fermentacji bezpośrednio do kadzi zaciernej , po otwarciu opakowania. Jeżeli zachodzi konieczność zawieszenia drożdzy w wodzie lub zacierze temperatura powinna wynosić około 32-35ΟC. Czas roztwarzania drożdzy nie powinien być dłuższy niż 15 minut. Do sprawnego działania drożdzy nie wymagane jest ich ukwaszanie.
Przechowywanie
Jedyny w swiom rodzaju próżniowy sposób pakowania preparatu Fermiol®, pozwala na jego długie przechowywanie (w temperaturze do 25ΟC przez jeden rok). Przechowywanie preparatu w niskich temperaturach zapewnia utrzymanie wysokiej aktywności fermentacyjnej przez okres kilku lat.
Otwarcie próżniowo zamkniętego opakowania powoduje rozpoczęcie w preparacie procesu swobodnego tworzenia proszkowego granulatu , na skutek kontaktu z wilgotnym powietrzem. Zalecane jest więc wykorzystanie otwartej partii drożdzy w ciągu kilku dni.
______________________________________________________________________ "Nigdy nie polemizuj z idiotą. On najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona siłą własnych argumentów."
Witam ciebie serdecznie. Miałem podobny przypadek z tym rodzajem drożdży, i do dzisiaj nie wiem w czym był sęk. Zacier zrobiłem w beczce 130l. 30 kg. cukru w proporcji 1/3 czyli 90l wody, i od siebie z 10l wody. Do tego dałem około 20 kg śliwek po pierwszych przymrozkach oraz z 1.5 kg suszonych rodzynek. Drożdży+odżywki dałem na 50 l zacieru więcej. I prawda była taka, że drożdżaki nie przerobiły całego cukru. Temperatura w szczelnym termosie sięgała max 37- 40, min 20 stopni. A co poszło nie tak tego nie wiem. Po czym przyznam, iż drugi zacier przerobił mi na cacy, tzn. nie używam mierników cukru tylko smakowych, a gorzkawy smak to czas na destylację. Z początku myślałem, że proporcje za małe 1/3, ale drugi wyrobił, następnie, że może temp 40 max zabiła moje pupile, i sam nie wiem, a raczej już się tym nie przejmuje. Ile wyszło to wyszło szkoda trochę, ale się mówi trudno.
Zacier zrobiłem w beczce 130l. 30 kg. cukru w proporcji 1/3 czyli 90l wody, i od siebie z 10l wody. Do tego dałem około 20 kg śliwek po pierwszych przymrozkach oraz z 1.5 kg suszonych rodzynek.
Drożdże fermiol są zdaje się dla standardowych proporcji 1:4, może nieco większych. 30:100 + 20kg słodkich śliwek + rodzynki + 40 stopni Celsjusza? Miało prawo stanąć nawet bez śliwek:).
Nazwa "drożdże gorzelnicze" nie oznacza automatycznie odporności do 18% (coobra) czy 23% (jak, zdaje się, red ethanol na glukozie). Standardowe, sprzedawane w półkilowych paczkach drożdże przemysłowe (gorzelnicze przecież - pełną gębą!) mają wytrzymałość podobną do piekarniczych - 12% (i tu się zastanawiam, czy one w ogóle czymś się różnią...).
Cytuj:
Ile wyszło to wyszło szkoda trochę, ale się mówi trudno.
A "niedorobiony" zacier to jeszcze nic straconego! Bierzesz dunder, a więc pozostałości z gotowania, dosładzasz (już nie tak obficie jak za pierwszym razem), dajesz drożdże i powstrzymujesz erupcję piany. Wtedy już pożywka nie jest konieczna nawet.
Cytuj:
Temperatura w szczelnym termosie sięgała max 37- 40, min 20 stopni.
W szczelnym termosie fermentowało? Że co?:) Po pierwsze - bomba. Po drugie - drożdże lubią tlen. Po trzecie - odporność drożdżaków na alkohol spada z temperaturą - sztuką jest znalezienie kompromisu między czasem fermentacji (skraca się ze wzrostem temperatury) a mocą nastawu (rośnie ze spadkim temperatury).
______________________________________________________________________ "Nigdy nie polemizuj z idiotą. On najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona siłą własnych argumentów."
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników