Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkamiBeczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
...z cze3go zrobić nalewkę pigwową? ... z owoców pigwy czy pigwowca? Wyjaśniam że owoce pigwy są małe jak rajskie jabłuszka, natomiast owoce pigwowca są nieomal jak pięść Adamka. Mam to i to, doradźcie szybko bo jeszcze dzisiaj chciałbym je przetworzyć. Od faceta który obdarował mnie owocami pigwowca usłyszałem że owoce po wypestkowaniu mam przetrzeć na maszynce, wycisnąć sok, dodać cukier, spiritus i leżakować 1 m-c. Z kolei fachowcy od nalewek oraz winiarze odradzają stanowczo miażdżenie owoców... ...i oto jest pytanie????????????????
Ta reklama jest widoczna tylko dla niezalogowanych użytkowników forum. Zaloguj
Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkami Beczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Promocja: 64,99 zł
Drożdże T Vodka Star T Vodka Star używany jest specjalny rodzaj drożdży, który zmniejsza ilość niepożądanych produktów fermentacji. Otrzymany alkohol jest łagodny i delikatny w smaku, bez nieprzyjemnych zapachów.
Cena: 9,20 zł
Osobiście nie wytwarzałem nigdy tej nalewki, ale od czego jest telefon do przyjaciela?
Kolega Piotr tak powiedział: te duże owoce pigwowca to chyba mutanty popromienne i on by ich nie użył, gdyż pigwówkę robił wyłącznie z tych gruszeczek co jak figi wyglądają i na małych krzaczkach rosną. Owoce posiekane, a najlepiej przedtem przemrożone, z wybranymi pestkami zasypuje cukrem w proporcji 1:1 i odstawia na tydzień-dwa w ciepłe miejsce. Ważne aby co jakiś czas powąchać czy czasem tam jakaś fermentacja nie zaczyna zachodzić. Po tym okresie (lub gdy coś z zapachu niepokoić zaczyna) syrop zlewa i miesza ze spirytem, zaś owoce wódą zalewa i niech to stoi z miesiąc. Po tym okresie wódę odsącza i oba nalewy łączy...
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
też załączam mój przepis na ów pigwówkę , który ma już ładnych parę latek i wiele już miał testujących bez zawiedzenia
Osobiście nalewkę "pigwówkę" przygotowuję tylko z owoców pigwowca japońskiego. Nie z pigwy co to kształtem gruchę przypomina ale z tych małych, kwaśnych jak cytryna "jabłuszek". Nie będę negował innych smaków, bo pigwówki z pigwy nie próbowałem ale ta z owoców pigwowca jest tak zarąbiasta w smaku że... ech, zatchnąłem się. Już roczna nalewka powoduje prawdziwą "zwałkę" kubków smakowych
Na każdy kilogram owoców 0,7kg cukru. Owoce pokrojone w ósemki i wypestkowane. Zasypać, poczekać aż puści sok. Po ok. 2 tygodniach zlać sok (schować do lodówki). Owoce zalać taka ilością spirytusu 70% ile soku uzyskaliśmy. Odstawka na ok. 2 tygodnie. Zlać spirytus i wlać dokładnie taką sama ilość wódki. Znów odstawka na 2 tygodnie. Po tym czasie zmieszać ze sobą wszystkie płynne części. Teraz odstawka na tyle, na ile się uda, bo wiem po sobie, że ciężko wytrzymać. Im więcej w nas cierpliwości, tym więcej smakoty w nalewce
Pozdrawiam serdecznie Calyx
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
Nie wiem, jak mogłem przeoczyć tak ważny temat, jak pigwa. Koledzy. I owoce pigwy i pigwowca nadają się na nalewki. Duże owoce pigwowca są szlachetniejsze i trudniejsze do zdobycia. Przyznam, że nigdy z nich nie robiłem. Nalewkę z pigwy robię tak. Owoce zbieram, przekrawam na pół i usuwam gniazda nasienne, poczym połówki owoców kroję w cienkie plasterki. Żmudna robota. Następnie wrzucam troczę owoców do słoja i traktuję to cukrem. Znowu owoce, znowu cukier. Owoce, cukier, owoce, cukier, itd. Stoi to z tydzień, aż dobrze puści sok. Na jakieś 5 litrów dodaję jedną laskę wanilii (również rozdrobnioną) i zalewam do pełna bimbrem. Po 3 miesiącach ściągam w butelki lub gąsiorki i do schowka. Już można pić, ale oczywiście najlepsze po kilku miesiącach, albo latach.
______________________________________________________________________ "Picie sklepowej wódki Panu Bogu się nie podoba, ale picie dobrego bimbru to nie grzech. To owoc ziemi i pracy rąk ludzkich". Pan Piotr, bas kościelny, doświadczony bimbrownik
witam Dawno nikt na ten temat nie pisał,a pora jest już ku temu. Bardzo trudno jest w tym roku zdobyć owoce pigwowca/te małe/ Wczoraj otrzymałem od znajomego 5 kg.tych dużych i dzisiaj przystępuję do wyrobu nalewki.Z ubiegłego roku ostała mi sie ino ostatnia flaszeczka-ale jest teraz super. Zobaczymy co wyjdzie z tych mutantów-jak je niektórzy nazywają. Chcę je pokroić w plasterki ,ułożyć w dużym słoju i warstwami przesypywać cukrem 1/2 kg cukru na 1kg owocu, a po tygodniu zalać 70-cio procentówką i po kolejnym tygodniu zmieszać to wszystko i na odstawkę /pytanie na jak długo/
Uczyniłem nalewkę z pigwowca według przepisu kolegi Calyx i powiem Wam, że smak powala. Najpierw uderzenie mocnej słodyczy a tu nagle prosty sierpowy z kwaśnego smaku. Bardzo ciekawe połączenie zobaczę jak trochę jeszcze poleży w piwnicy bo na razie to się klaruje ale już zachęca smakiem:D Polecam wszystkim ten eliksir!
______________________________________________________________________ Picie alkoholu z umiarem, nie szkodzi nawet w największych ilościach.
Witanko!!! Do tematu dorzucę że zapodałem taką 3 miesięczną naleweczkę /wyklarowaną/ tubylcom zrobioną z tej pigwy gruchowatej /membrillo/, na początku nic nie mówili tylko pili i pili, próbowali, mlaskali, oczy wytrzeszczali a potem...... za dużo gadali, jednym słowem podbiłem ich serca szczególnie że ten owoc tutaj jest jakby zdegradowany robią z tego jakąś marmoladę, ale mało jest ceniony, pozdrawiam
______________________________________________________________________ dycha do dychy i strzelają kielichy!!!!
Witam! ja ww. wymienioną nalewkę robię w inny sposób. Obieram dokładnie owoce, myje, dryluję drobno siekam itp. Układam w słoju, zalewam alkoholem, odstawiam na okno i zapominam. Po ok. 3-4 tygodniach, czasami dłużej (i pół roku raz stała) zlewam, owoce zasypuje po tym czasie cukrem, czekam dalej 3-4 tygodnie jak puści sok, mieszam z wcześniej zlanym alkoholem, dodaję troszkę miodu do smaku, i odstawiam na jakieś 3-4 tygodnie po tym czasie kolor staje się ciemny (jak mocne brandy), smak zostaje podbity, lekko drapiący przyjemny, a zapach... ambrozja. Nalewkę klaruję zlewając znad osadu który po dodaniu miodu występuje. Nalewka jest bardzo rozgrzewająca, mam schowaną (kieliszek na specjalne okazje) już 3 letnią i stwierdzam że watro było się pobawić żeby uzyskać ten smak. Przetestujcie ww. przepis a gwarantuję że zostanie jedynym jaki stosujecie.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników