Tytuł: Re: "Wujek Jessie" inaczej, czyli jak whisky robiłem (fotostory)
Napisane: niedziela, 5 lut 2012, 21:14
Posty: 70
Próbowałeś podpijać? Zatarłem wczoraj z enzymami 6kg mąki kukurydzianej, wyszło 33l zacieru, blg ok. 20. Zadałem drożdżami T3, ok. połowy paczki. Mam fotki, jakby kogoś interesowało jak to wygląda
Tytuł: Re: "Wujek Jessie" inaczej, czyli jak whisky robiłem (fotostory)
Napisane: piątek, 10 lut 2012, 21:45
Posty: 1
Witam, To i ja się pochwalę moimi poczynaniami w produkcji domowej whisky. Po dłuższych oględzinach forum, zainspirowaliście mnie koledzy do spróbowania swoich sił w produkcji tego zacnego trunku... do rzeczy:
5kg śruty kukurydzianej (zakupiłem 25kg będzie na czym eksperymentować ) 1kg mąki żytniej razowej 0,6kg słodu jęczmiennego ( produkcja własna) 21l wody drożdże alcotec whisky yeast enzymy upłynniające pożywka
Zacier ma ok 20 blg odstawiłem do wystygnięcia, jutro daję drożdże. Dodam że aparaturę mam szklaną taką jak kolega KUCYK a całość chce przegonić na płaszczu wodnym: kolba do dużego gara z osoloną wodą na to pokrywka z wyciętym otworem, praktykował już ktoś taką metodę? Mile widziane uwagi i sugestie bo wiadomo w kupie siła
Tytuł: Re: "Wujek Jessie" inaczej, czyli jak whisky robiłem (fotostory)
Napisane: sobota, 11 lut 2012, 09:34
Posty: 46 Tematy: 3
@zsc1906
Cytuj:
5kg śruty kukurydzianej (zakupiłem 25kg będzie na czym eksperymentować ) 1kg mąki żytniej razowej 0,6kg słodu jęczmiennego ( produkcja własna) 21l wody drożdże alcotec whisky yeast enzymy upłynniające pożywka
Sypiesz same drożdże do nastawu zbożowego bez żadnych dodatków.
Cytuj:
Wg. zaleceń producenta nie wskazane jest dodanie pożywek
Pozdro.
______________________________________________________________________ "Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, i przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to robi." Albert Einstein
Tytuł: Re: "Wujek Jessie" inaczej, czyli jak whisky robiłem (fotostory)
Napisane: środa, 15 lut 2012, 18:55
Posty: 1189 Tematy: 44
Dzisiaj zerknąłem za okno i jak zobaczyłem to białe ku....wo, to z nerwów postanowiłem nastawić kolejny zacier na whisky. Tym razem przygotowałem się bardziej profesjonalnie. Miałem resztki śruty kukurydzianej (2 kg) więc dokupiłem jeszcze 3 kilo mąki, bo w taką pogodę (to białe ku....wo) nie chciało mi się ganiać do młyna. Ostatecznie użyłem: 3 kg mąki kukurydzianej
Załącznik:
DSC00481.JPG
2 kg śruty kukurydzianej 2 kg śruty żytniej 1,5 kg słodu
Załącznik:
DSC00480.JPG
28 litrów wody Jako, że zacier robiłem w większości z mąki użyłem również enzymu upłynniającego skrobię co by mi się grudki i klej nie zrobił
Załącznik:
DSC00478.JPG
Podgrzałem 20 litrów wody do temp 850C, dodałem enzym i wsypałem mąkę. Niezastąpioną pomocą jest w tym wypadku mieszadełko do farb i wkrętarka
Załącznik:
DSC00485.JPG
Dodałem jeszcze śrutę i po dokładnym wymieszaniu podgrzałem zacier do 950C i zostawiłem do wystygnięcia. Gdy temperatura zacieru spadła do 650C wsypałem słód, dolałem pozostałe 8 litrów wody, wymieszałem i utrzymywałem temp. 640C przez 1,5 godziny. Próba jodowa wypadła pomyślnie, więc jeszcze tylko sprawdzenie PH
Załącznik:
DSC00486.JPG
i zacier odstawiam do wystygnięcia. Tym razem użyję drożdży FERMIOL
Załącznik:
DSC00483.JPG
i pożywki
Załącznik:
DSC00484.JPG
Efekty zacierania i destylacji opiszę w następnym poście. P.S. W piątek spotykam się z Wikingiem i peterem więc nie omieszkamy zamoczyć dziobów w mojej wcześniejszej produkcji Już się nie mogę doczekać
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
______________________________________________________________________ SPIRITUS FLAT UBI VULT
Tytuł: Re: "Wujek Jessie" inaczej, czyli jak whisky robiłem (fotostory)
Napisane: wtorek, 21 lut 2012, 20:21
Posty: 1189 Tematy: 44
Dzisiaj kukurydzianka poszła na rurę Trochę kłopotu było z odfiltrowaniem zacieru, gdyż było w nim dużo mąki, ale jakoś dałem radę. Bez płaszcza wodnego tak gęsty zacier na 100% miałbym przypalony. Odcedzony płyn i tak był lekko gęstawy, no ale cóż, jakoś trzeba było zmienić mu "stan skupienia" Co mogę powiedzieć o efektach. Dzięki zastosowaniu enzymu upłynniającego, lekkim dokwaszeniu zacieru oraz zastosowaniu drożdży z pożywką, z tej ilości uzyskałem po przeliczeniu na spirytus 96%, 2,1 litra destylatu. Pewnie jeszcze trochę "wydoił" bym z gęstwy, która poszła na karmę dla ptaszysków, ale i tak z wyniku jestem bardzo zadowolony Destylat już się maceruje z dębem i na zlot będzie jak znalazł Acha, przy dojeniu ostatniej butelki, gdy temp. w kotle przekroczyła 960C, poczułem delikatny zapach pieczonego ciasta, ale po odkręceniu rury od kega i sprawdzeniu grzałki, efektów przypalenia na niej nie zauważyłem i po dwukrotnym wypłukaniu zbiornika, jest czysty. Jednak następnym razem zrobię zacier tak jak wcześniej, ze śruty i nie będę się martwił, że coś może mi się przypalić. Pozdrowienia łyskolubcy
______________________________________________________________________ SPIRITUS FLAT UBI VULT
Tytuł: Re: "Wujek Jessie" inaczej, czyli jak whisky robiłem (fotostory)
Napisane: wtorek, 21 lut 2012, 21:47
Posty: 334 Tematy: 14
Dziękuję za odpowiedź, mam jeszcze jedno pytanie odnośnie zacieru, kiedy gotowałem zacier jeszcze przed fermentacją, to troszkę mi się przypalił (pisałem o tym w problemach zacierowych ale nikt nie odpowiedział), czy to może mieć jakiś negatywny skutek już po destylacji?
______________________________________________________________________ Pędzę bo to mnie kręci...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników