Na specjalną prośbę Szczuba otwieram to forum. Cydr właściwie jest winem owocowym dlatego nie jestem pewien czy powinno to mieć swoje forum. Jeśli sie ktoś z tym nie zgadza i ma pomysł na ulepszenie lub wywalenie tego dodziału do Wina> Wina owocowe to zapraszam do dyskusji!
No ja może nie domowe i pod nazwą napoju: SIDRA, skonsumuje w każdych ilościach! Zbadałem wiele produktów tego typu w zeszłym roku będąc w Hiszpanii i tylko po to tam bym wrócił. Tam jest cały jeden region specjalizujący się w jabcokach. I w butelce jak szampan wygląda porządnie nawet na plaży... P.S. bo ich piwo to u nas nawet sikami po Lechu by nie były, a i drogie względnie...
______________________________________________________________________ Pozdrawiam BAKU --------------------------------------------------- Rozlewamy nasze wytwory na podłodze i wlewamy, do butelek szmatą: ŻYWIEC PRAWIE JAK PIWO!!!
Jakoś może mam inną opinię o cydrze (znam z angielska cider i chyba jest to to samo). Powiedziałbym, że nie tyle jest to wino ile, może, piwo z jabłek - moc ma około 5%, autentyczny 'cider' jest mętny (nie klaruje się go) i oczywiście jest musujący.
Coś czuję, że któryś z kolegow ma mnie naskoczy...
Wino z jablek było pierwszym jakie zrobiłem w życiu ze 45 lat temu. Było oczywiście wyśmienite bo, chyba, własnej roboty.
Po próbach z kukurydzą, jeśli mnie nie przekona będę robił calvados a przy tym zrobię cidr i do buteleczek.
Juliusz
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Juliuszu, Anglosasi mają z cydrem trochę inaczej. Ich cydr to właśnie coś klasy piwo jabłkowe. W Europie, na kontynencie cydr to właśnie wino z jabłek (u mnie tego właśnie dojrzewa 60 litrow z jesiennego zbójowania u sąsiada z latarką w nocy ), u Anglosasow takie wino to chyba "hard cider" - przynajmniej tak wyedukowałem się na Wikipedii. A co do zbójowania jabłek - to nie do końca bezczelnie zezbójowałem, bo sąsiadowi odpalam 1/3 wyrobu po dojrzeniu i jesteśmy umówieni na następny sezon z latarkami, po zmroku u niego w sadzie Jak uda mi się dostroić aparature, to skołuje jesienią jeszcze troche śliwek i solidną beczke. Ale to inny temat Taboret gazowy juz podobno "idzie" a jeszcze jedna czesc sie w warsztatach toczy. Spiralke do refluksu wewnetrznego juz zwinalem z miedzi, pozostanie mi to polutowac i startujemy. Roboty przede mna jeszcze sporo przy aparaturze, ale ma byc solidnie. Bez fuszerki, zeby nie bylo bimbromotywy.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Cydr/cider - zwyczajnie myślałem, że to jest ten sam produkt a dlatego, że coś tam gdzieś widziałem, troszkę przeczytałem.
Twój zapał do cydru i gotowanka z jabłek podnosi mnie na duchu. Od lat myślę ( ) o tym aby robić cukier i jabłka.
Cydr interesuje mnie o tyle, że popijałem tu kilka ale chyba to były te angielskie (cider) i jako lekki napój odpowiadzają mi bardziej niż dobre piwo. Szczególnie taki musujący lekkim cider, dość zimny i niezbyt gorzki w gorący dzień - mmmmniamm! Ale to znów gust nic innego.
Robiłem śliwki, miody, winogrona, jabłka, gruszki! (tridne bo nieklarowne). Piłem nawet wino z buraków czewronych i kapusty... hm... bez komentarza. Jabłka są cały czas na pierwszym miejscu.
Jak się pozbieram to: Do! Jabłek!
Juliusz
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Próbowałam różnych jabłkowych delicji z różnych krajów. Najbardziej smakuje mi austriacki "Most", po polsku tłumaczy się to na moszcz, czyli taki młode, musujące winko jabłkowe lub gronowe, ale niebo w gębie. Druga austriacka wersja to "Sturm", to produkt bardziej dojrzały i nie aż tak słodki (wole most, który jest dostępny niestety tylko przez kilka tygodni w roku, a jego butelkowane wersje to już niestety nie to samo). Cidra skandynawskiego ochlałam się najróżniejszych gatunków. To właśnie coś w stylu aromatyzowanego piwa jabłkowego lub gruszkowego. Najbardziej upodobałam sobie Kopparberg i Rekorderlig. Smaków jest tego cale mnóstwo, wypróbowałam wszystko co mieli w sklepie
______________________________________________________________________ Osa
Godne pozazdroszczenia... Jedyny trunek typu 'młode winko jabłkowe' próbowałem dawno temu gdy robiłem wino z jablek. Po paru dniach, w pełni fermentacji posmakowałem i... szkoda mi było zastawiać do konca fermentacji. Szczególnie pyszne (taki szampan czy piwo jabłkowe) było dość dobrze schłodzone, bąbelkujące...
Pycha.
J
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Ja ostatnio zacząłem robić cider z soków w kartonie. W piwnicy chłodzi się 2 partia. Pierwsza robiona na drożdżach aktywnych i zlana od razu do butelek trochę na początku smakowała drożdżami ale sam napój to taki lekko wytrawne musujące winko - po odstaniu miesiąca naprawdę dobre - ostała się jeszcze butelka. Drugi robię z niewielkim dodatkiem soku pomarańczowego. Warte to spróbowania bo wiele wiedzy nie trzeba a koszty też niewielkie - 1l soku jabłkowego "biedronka" 1.75
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Bardzo proszę. W wersji pierwszej - sok 100% jabłkowy do balonu + drożdże aktywne po 2 tygodniach do butelek. Przed zlaniem do butli dodać trochę cukru i piro. Po 2 tygodniach cider jest w smaku jak półwytrawne wino musujące - nawet całkiem klarowny.
100% sok jabłkowy - 6 l 100% sok pomarańczowy 0.3l Drożdże Tokaj - namnożone w soku jabłkowym.
Początek fermentacji w temp. pokojowej a następnie jak zacznie ładnie pracować do piwnicy. Po 2 tygodniach zlane znad osadu. Po kolejnym tygodniu przelane do butelek. Na butelkę po winie - 0,7l jedna 5g torebka cukru brązowego (dla powstania CO2) + odrobina pirosiarczanu dla poprawy klarowania - korek i do piwnicy by się sklarowało, dojrzało i nasyciło. Liczę że będzie słodszym, bardziej owocowy i mnie drożdżowy.
Ogólnie cider z kartonu to bardzo prosty i szybki sposób na własny napitek - lekko kwaśny, musujący a jak dobrze schodzony to świetny na letnie upalne wieczory. Należy tylko zwrócić uwagę by lać SOK (zagęszczony sok + woda - ma 10 - 13blg co jest w sam raz na cider - 4,5 - 6%) a nie nektar ( sok + woda + cukier) czy też napój.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników