Witam wszystkich na tym forum. Ogrom waszej wiedzy w tej materii powalił mnie (to super). Osobiście lubię eksperymentować ,więc zrobiłem dwa identyczne zaciery tj.po 18kg śruty kukurydzianej ,po 2kg śruty jęczmiennej i po 2kg śruty z żyta (taki mix) i po 60l wody. Do jednego dałem wodę z kranu a do drugiego deszczówkę, nie wiem czy to bezpieczne, ale....... Zacząłem nastawiać w poniedziałek a we wtorek dodałem drożdże, po kilku godzinach zaczęło pracować. Zacier z deszczówki jest gęstszy ale intensywniej pracuje. Teraz nie ma mnie w domu więc dopiero w poniedziałek zacznę gotować. Opiszę to na forum, może kogoś to zainteresuje. Pozdrawiam.
Ostatnio edytowano piątek, 5 sie 2011, 18:53 przez radius, łącznie edytowano 1 raz
Ortografia, stylistyka, interpunkcja. Staraj się trochę.
Jak zbierasz deszczówkę? Wiesz ile dziadostwa w ciągu dnia potrafi osadzić się na dachu a potem jest spłukiwane przez deszcz? Sam zbieram deszczówkę, ale do podlewania kwiatków, bo nie jest twarda jak woda ze studni, ale żeby to pić...
Zgadzam się, ale Kolego u mnie przez miesiąc dzień w dzień padał deszcz, więc dach był raczej czysty. Mieszkam też dosyć daleko od ruchliwych dróg. Próbowałem tej deszczówki i nie była ani kwaśna ani gorzka, więc może będzie ok. W biedronkach niektóre napoje raczej mają więcej świństwa są pyszne (dla niektórych), a zresztą nie ma ryzyka nie ma zabawy !!!!!!!!! pozdrawiam
Kolego wydaje mi się że to dobry pomysł, deszczówka jest blisko destylowanej jest lekko kwaśna i na pewno nada się do nastawu. Sam to spróbuję ale puszcze deszczówkę przez filtr węglowy to zlikwiduje wszelkie dziadostwo a nastaw i tak będzie destylowany to musi być oke.
Nie jestem znawcą, ale wydaje mi się ,że zanieczyszczenia które spotykają chmury nie należą do zbyt miłych dla naszego zdrowia. A to przeczy jednej z zasad którymi się kierujemy: aby nasz produkt był możliwie jak najzdrowszy
u mnie przez miesiąc dzień w dzień padał deszcz, więc dach był raczej czysty.
A to mnie Kolega rozśmieszył:P Deszczówka jest "wodą wysokiego ryzyka", o ile jej nie przegotujesz.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Robiąc zacier ze śruty zawsze najpierw zagotowuję wodę, a potem wsypuje śrutę, więc może przeżyje ten eksperyment, a może ktoś już robił taką próbę ????????
Ostatnio edytowano środa, 10 sie 2011, 13:29 przez Agneskate, łącznie edytowano 1 raz
Witam wszystkich. Rezultat mego doświadczenia był taki, że nie było większych różnić smakowych, więc zmieszałem te destylaty i drugi raz wypędziłem razem. Wnioski: -nie ma większych różnic w wodzie; -dodatek żyta i jęczmienia to był błąd (przynajmniej dla mnie) Pytanko jakich użyć grzałek na 250l zacieru?
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników