Jestem nowy zarówno na forum jak i w świecie winiarzy. Moje pierwsze wino zrobiłem tego lata, ok 25l wiśniowego, wyszło czyściutkie, mocne i niezbyt słodkie. Drugie wino było z winogron i po wyrzuceniu owoców w dalszym ciągu sobie pracuje. Ale nie o tym miał byść temat. Otóż postanowiłem sobie w zimie zrobić winko z ryżu, miało być łatwo i przyjemnie. A więc.
Zrobiłem wino według przepisu: 20L wody 5kg ryżu 6kg cukru drożdże Tokay cała paczka pożywka cała paczka 4 cytryny 0,5kg rodzynek 2 łyżki gałki muszkatołowej 20 ziaren ziela angielskiego paczka cynamonu
Wiadomo, przygotowałem wcześniej MD, po 3 dniach przygotowałem ryż, wsypałem wszystkie składniki, drożdże, zalałem wodą z cukrem. Wszystko miało miejsce 5.11.2011. Przez 3 tygodnie mieszałem balonem i wino dobrze chodziło. Kolego powiedział żeby wina z ryżu nie trzymać długo wiec jak zobaczyłem ze chodzi wolno postanowiłem wyrzucić ryż. Miało to miejsce dzisiaj 29.11.2011. I po spróbowaniu wina był mały szok. Wino jest dość kwaśne, nie tak żeby nie dało się pić no ale jest nie przyjemne. Alko ciężko wyczuć ale to przez to ze tylko 3 tygodnie wino ma. Postanowiłem rozcieńczyć tą kwasotę wodą z cukrem i rozrobiłem 3 kg cukru z 12 litrami wody bo należy dolać wodę do poziomu kiedy w balonie był ryż.
I tu są moje pytania. 1. Czy wino z ryżu na początku jest takie kwaśne. 2. Czy dobrze zrobiłem ze dodałem wodę z cukrem. 3. Czy coś z tego wina da się jeszcze zrobić, co trzeba dodawać. 4. czy to cytryny tak zakwasiły mi wino? 5. czy ktoś miał taki przypadek.
Ta reklama jest widoczna tylko dla niezalogowanych użytkowników forum. Zaloguj
Butelka Bahia 350 ml Wspaniała wysoka butelka ozdobna do nalewek. Cena: 16,99 zł
Promocja: 14,99 zł
Drożdże T Vodka Star T Vodka Star używany jest specjalny rodzaj drożdży, który zmniejsza ilość niepożądanych produktów fermentacji. Otrzymany alkohol jest łagodny i delikatny w smaku, bez nieprzyjemnych zapachów.
Cena: 9,20 zł
Ad1 to zależy od winiarza. Ad2 Bardzo dobrze inaczej nie wyszło by wino Ad3 Zawsze się da w najgorszym razie można przegotować Dodać trzeba cukru. Ad4 Tak cytryny mają to do siebie, że zakwasiły wino, ale to nie one są źródłem Twoich problemów. Ad5 Nie jeden co zabrał się za robienie wina, a nie miał o tym pojęcia.
Podpowiedziałem że potrzeba cukru ,ale ile to Twoja praca domowa . Musisz poczytać to forum czy jeszcze typowo winiarskie http://wino.org.pl/forum/ By następnym razem nie zadawać podstawowych pytań.
______________________________________________________________________ "Jeżeli w ogóle warto coś robić, to warto to robić dobrze" - Albert Einstein
W wielu przepisach jest zalecana większa liczba cytryn nawet 5 na mniejszą ilość ryżu, cukru i wody niż w moim przepisie więc czy tylko cytryny była sprawcą kwaśnego smaku?
A z drugiej strony czytając wiele przypadków kwaśnych win, winiarze dawali mało kwasku cytrynowego a smak i tak wychodził kwaśny. Może to drożdże. Po raz pierwszy używałem drożdży winiarskich wiec nie wiem jak działają na smak i aromat wina w początkowej fazie.
Wina na początku wcale nie muszą być dobre. Jak ja po 1 obciagu spróbowałem wina ze śliwek to obrzydlistwo. Po 1 miesiącu zaczeło się robić pycha, dodałem trochę cukru - smak się jeszcze bardziej wyostrzył. Moje pytanie czy piłes kiedykolwiek wino typu Tokay?? Jest to bardzo specyficzny smak białego wina. W sumie się dziwię czemu do wszystkich win w przepisach jest tokay ( mi smakuje tylko jak jest lekko słodkie, wytrawne Tokay jakoś dziwnie, ale w sklepach też ciężko dostać wytrawnego tokaya ( tylko semi sweet, albo sweet )).
Szczerze za białymi winami nie przepadam i nie pije, wiec białego Tokaya na pewno nie piłem, wiec co do smaku to nie wiem. Zdecydowałem się na ryżowca bo próbować trzeba wszystkiego, sklepowe nie smakuje to może własne będzie pasować bardziej, no i w zimie jest co robić.
Pierwszy raz robię z drożdżami wino wiec trochę smak po 3 tygodniach rożni się od tych win bez drożdży w tym samym czasie. Z wiśni i winogrona po 4 tygodniach wino było słodkie i miało mało procent a z biegiem czasu stawało się mocniejsze. A z ryżu po tym czasie było kwaśne, lekko octowe i słabe. I domyślam się ze to przez drożdże właśnie.
Ryż i stałe składniki przecedziłem przez pieluchę a resztę czyli przyprawy i płynną cześć wlałem do balona z powrotem. Dodałem wodę z cukrem i tak sobie stoi. 2 bulki na minute jest.
1. I mam takie pytanie po jakim czasie mam zlać wino znad osadu (pomarańczowy z powodu cynamonu). Miesiąc, dłużej, krócej?
2. Czy mogę dodać jeszcze kolejne rodzynki do wina czy nie ma sensu?
Czy to co odcedziłeś z ryżu wlałeś do balona z winem? Jeśli tak to jak najszybciej to ściągnij po pojawieniu się osadu, chyba, że lubisz posmak zdechłych drożdży ...
1. Sam musisz ocenić, szybka fermentacja waha się od 15 - 30 dni. Zależy to od tego jakich drożdży użyłeś, ile cukru dodałeś i w jakiej temperaturze fermentujesz.
Ja zlałem wczoraj wino z ryżu po 25 dniach ( dodałem łącznie 2,3 kg cukru na 8l wody)w tym było 100g rodzynek. Blg było na bardzo dużym minusie. W sumie wino wyszło, aż za mocne. Bulkało mi raz na 30 sec i zaczynało się robić klarowne ( na początku było szare), rodzynki też zmieniają kolor ( robią się jak by wyblakłe).
2. Co chcesz uzyskać dodając rodzynki? Rodzynki to w sumie sam cukier, dodanie tego podniesie poziom cukru i może zmienić smak i aromat wina na bardziej rodzynkowy.
Wczoraj 14.12 zlałem wino znad osadu, którego było bardzo mało jak na taka ilość wody. Sprawdziłem poziom cukru, wynosił 16 BLG. Wino ma już 40 dni. W smaku jest takie sobie i można wyczuć na końcu kwasek cytrynowy z cytryn. Czy wszystko idzie w dobrym kierunku? Dodam ze temperatura gdzie stoi wino jest rożna i waha się od 18-22 stopni.
Ciężko powiedzieć, u mnie to jest zawsze dużo szybciej ( ja mam temperature 23-25) i po 3-4 tyg mam ujemne blg. Możliwe, że jest to spowodowane niską temperatura, ale dzięki temu powinno wyjść lepsze, drożdże powinny dokładniej przerobić cukier w niższej temperaturze. Niech się też wypowiedzą specjaliści od ryżu.
Witam. Dzisiaj postanowiłem przelać wino do mniejszego balona bo widziałem że nie ma już ruchów w rurce fermentacyjnej. Tak jak wcześniej pisałem 14 grudnia 2011 roku miałem 16 blg, a dzisiaj to jest 1.02.2012 roku czyli po półtorej miesiąca mam 14 blg. Cukier spadł o 2blg. Wszytko wskazuje na to że drożdże padły niestety. Co mam robić?
Chce zrobić restart wina i tu jest moje pytanie. Jakich drożdży najlepiej do tego użyć, płynne czy suche i jaki rodzaj? Dodam że na początku użyłem Tokay suche.
Wino jest dość kwaśne ale ten kwas to ewidentnie cytryna, teraz czuć jest bardzo dobrze niż wcześniej. Czy jak będę dodawał drożdże to czy mogę dodać rodzynki np. 1kg żeby pozbyć się tej kwasowości czy dodać czegoś innego. Czy na razie czekać a gdy drożdże zrobią swoje to wtedy czegoś dodać?
Po ponad 3 miesiącach zajrzałem znowu do wina. Okazało się, że się jeszcze pogorszyło. Wino jest kwaśne takie octowe. Jest sens trzymać to wino aż zrobię sobie sprzęt do destylacji czy nie? Szczerze to 2 miesiące pewnie będę zbierał kasę na materiały, na razie keg mam zamówiony, a o resztę materiałów zacznę się rozglądać dopiero. Ale to nie ważne, moje pytanie jest czy z takiego wino uzyskam dobry destylat czy raczej nie i szkoda je trzymać w domu?
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników