Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkamiBeczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Nie dawno nastawiłem wino z jabłek wszystkie proporcje zgodnie z przepisem po 2 dniach na powierzchni pojawił się kożuch z pleśni ( prawdopodobnie dlatego że nie przecedziłem soku tylko wlałem z pianą ) więc zlałem cały nastaw od dołu (zostawiając pleśń ) umyłem baniak wlałem wszystko od nowa tym razem przecedzając wszystko przez drobne sitko i teraz mam pytanie czy ten zabieg nie zaszkodził drożdżom ( kawałki drożdży wrzuciłem od nowa do baniaka ) i czy nie kupić jeszcze jednej paczki winiarskich i nie dosypać ewentualnie zrobić zaszczepkę i dolać. Jak ktoś wie co może pomóc to proszę napisać szkoda 15 l dobrego winka Ps. ten zabieg robiłem wczoraj dzisiaj rano pojawiła się na powierzchni mała piana a woda w rurce z raz bulgotneła no może 2 czyli coś tam pracuje proszę o pomoc
Ostatnio edytowano sobota, 6 mar 2010, 11:12 przez spagetti80, łącznie edytowano 2 razy
Kozuch na powierzchni może się wziąśc z dwóch powodów- po pierwsze z dzikich drożdży (chyba Pichia tworzą kozuch), po drugie- z pleśni. Jeżeli z pleśni- co jest mało prawdopodobne, bo 2 dni to za mało czasu, żeby pleśń ładnie wykwitła- to masz problem, bo kwitnięcie jest ostatnią formą. Czyli w przypadku pleśni jeżeli masz kożuszek, to znaczy, że pleśń sięga już do samego dnia. Ja stawiam na dzikusy. Co możesz zrobić? Drastycznie- zagotować moszcz i zaszczepić nową matką drożdżową. Mniej drastycznie- dosypać jakieś silne drożdże i liczyć na powodzenie Zastosuj np. aktywne drożdże typu Bayanus, dostępne w handlu pod nazwą "Fermivin" lub "Fermivin PDM". Żeby rozstrzygnąć sprawę trzeba by zobaczyć jak ten kozuch wyglądał.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
To nie był taki kozuch po prostu wycisnąłem jabłka sokowirówką nie przecedziłem i wlałem do baniaka na dole baniaka był osad tzw. farfocle z jabłek a na górze piana na tej pianie pojawiła się pleśń a jak spuszczałem wino to została ona na ściankach coś jak kożuch byłem teraz zobaczyć i winko sobie bulgota . Wiec jak nie zagotuje tego nastawu odnowa to dalej może pleśnieć? jak pracuje to może na razie go nie ruszać?
Jeżeli jesteś pewien, że to pleśń- to ja bym to wylał. Gotowanie zabije pleśń, ale może nie utłuc wszystkich przetrwalników (zwłaszcza, że nie wiemy z czym dokładnie mamy do czynienia). Gotowanko pomogłoby w przypadku drożdży dzikich..
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
To nie pleśń a kożuch z cząstek wytwarzanych w procesie sokowirówkowania. Tak zawsze się dzieje. Gorzej, że wino z jabłek przerobionych w sokowirówie okropnie się klaruje...
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
z tego co się dowiedziałem poza forum to ta pleśń niebieska się zrobiła więc to raczej pleśń pleśń
inna sprawa, że ja z ciekawości zrobiłem taki sam nastaw z sokowirówkowego soku, ale jak próbowałem ostatnio to niestety, wino z jabłek w trakcie fermentacji smakuje jak rzygowiny dlatego żadnego klarowania się nie doczeka tylko pójdzie do gara. i to jest zasadniczo słuszna koncepcja
No ja swoje próbowałem jak dodawałem kolejną porcje cukru i jakby nie posmak drożdży to w smaku całkiem dobre . I po przecedzeniu przez bardzo drobne sitko kolor płynu jest całkiem przyzwoity i nawet niema dużo farfocli
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników