Teraz jest piątek, 25 maja 2012, 21:23

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Wino z dzikiej róży.
PostPostNapisane: piątek, 14 paź 2011, 16:04 
Posty: 11
Tematy: 1
Witam wszystkich winiarzy!
Mam male pytanie odnośnie winka które zrobiłem według przepisu pradziadka, a więc przyrządziłem ten napój bogów w następujacy sposób:
3,5 kilo dzikiej róży plus 1,5 kilo głogu zebrałem, oczyściłem z szypułek i innych niepotrzebnych rzeczy przemroziłem w zamrażarce w dni. Nastepnie wrzuciłem je do balonu (15-sto litrowego). W około 8 litrach wody rozpuściłem 3 kilo cukru, dodałem do owoców.
Oczywiście zatkałem koreczkiem i rurką. Winko stoi już 3 dni, pracuje bardzo ładnie, fermentacja rozpoczęła się około 5h po nastawieniu. Nie dodawałem drożdży ani nic podobnego, tak jak w przepisie pradziadka, jego winko oczywiscie było wyśmienite i fajnie kopało (a przecież o to chodzi :twisted: ). Jak sądzicie wyjdzie coś z tego? Czy brak drożdży winnych cos spowoduje? Jak oceniacie przepis? Jest to moje 3 winko, poprzednio zrobilem dwa ryżowe z przpisu znalezionego na waszej stronie i było suuper :)
Pozdrawiam wszystkich winiarzy!


Góra
   
 

 Tytuł: Re: Wino z dzikiej róży.
PostPostNapisane: piątek, 14 paź 2011, 18:32 
Posty: 2840
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
No cóż, pradziadek nie miał dostepu do drożdży winiarskich, to ich nie dawał. Fermentował na drożdżach dzikich- tylko, że w takim wypadku nie masz kontroli nad procesem. Wino może wyjść słabe, może wcale nie wyjść, ale jak będziesz miał szczęście, to się nie zakazi.

Pradziadek też prawdopodobnie nie korzystał z komputera- Ty korzystasz. To właśnie jest postęp. W winiarstwie też warto iść z duchem czasu, bo efekty naprawdę mogą być duuużo lepsze:)

______________________________________________________________________

Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



Góra
   
 
 Tytuł: Re: Wino z dzikiej róży.
PostPostNapisane: piątek, 14 paź 2011, 19:02 
Posty: 11
Tematy: 1
Czyli opłaca się teraz dodać drożdże winne?;d


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Wino z dzikiej róży.
PostPostNapisane: piątek, 14 paź 2011, 19:43 
Posty: 846
Tematy: 20
zaloguj się aby zobaczyć avatar
EvenemenT napisał(a):
Czyli opłaca się teraz dodać drożdże winne?;d
Po trzech dniach dzikusy już opanowały nastaw. Zanim przygotujesz MD (3 do 5 dni) będzie za późno. Wzorem pradziadka zaryzykuj i zaczekaj co z tego wyjdzie.
EvenemenT napisał(a):
Jak sądzicie wyjdzie coś z tego?
Coś na pewno. Jeśli bolą Cię jeszcze palce, to smaczne wino. Cukrówka będzie jeśli (bo nie ma nic w opisie) nie obierałeś owoców.
Cytuj:
oczyściłem z szypułek i innych niepotrzebnych rzeczy... wrzuciłem je do balonu
:bezradny: A może wszystko :ok: , tylko opis mało szczegółowy? :haha: :bezradny:

______________________________________________________________________
Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna!
あなたが飲むしたい場合は、抵抗は無駄です。
Graf würdig der besten Honige.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Wino z dzikiej róży.
PostPostNapisane: piątek, 14 paź 2011, 19:58 
Posty: 11
Tematy: 1
Nie obierałem niestety owocu, z racji mojego zaawansowanego lenistwa :D
Dodam jescze że tata zrobił winko w taki sam sposób z tych samych owoców. Jego jesczcze niestety nie wystartowało, ale za to w moim pokoju czuć lekki bardzo przyjemny zapach winka, bulgotanie odbywa sie średnio co 2 sekundy. Nastepnym razem jednak chyba dodam drożdże bo z tego co zauważyłem winko takie jest owiele lepsze :). Znajomy zrobił 2 gąsiorki jeden bez a drugi z dodatkiem drożdży. To winko bez niestety smakowało bardziej jak kompot ;/ Ale mam nadzieję że przepis pradziadka mnie nie zawiedzie i będzie się czym pochwalić :)


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Wino z dzikiej róży.
PostPostNapisane: piątek, 14 paź 2011, 20:47 
Posty: 987
Tematy: 51
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Kolego, mój ojciec pod moim światłym kierownictwem robił wino z dzikiej róży tak, że chyba z 7 kg. owoców (zebramych po przymrozkach) przemroził w zamrażalniku, potem rozmroził i przepuścił przez maszynke do mięsa. Taką, niemal sucha, pulpę wtłoczył metoda formowania wałków na stolnicy do gąsiora i zalał odpowiednio woda z cukrem, potem dodał matke drożdżową. Gdzies na etapie pierwszego sciągania i odciskania pulpy dodawało się trochę miodu. Wyszło może z 6 litrów wina. Ale takiego, że jakieś gronowe szardonaje i rislingi przy nim to zwyczajne sikacze.
Móuj kuzyn twierdzi, że wyrzucanie pulpy dzikoróżowej po pierwszym 'treningu" to marnotrawstwo i na tym można jeszcze ze 2 razy winko nastawić. Nie próbowałem...

______________________________________________________________________
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Wino z dzikiej róży.
PostPostNapisane: piątek, 14 paź 2011, 23:06 
Posty: 100
Tematy: 6
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Mam pytanie, jeśli mogę podpiąć się pod temat.Czy dziką różę powinno się pozbawić nasion ze środka, czy można dawać w całości.Rośnie tego dosyć sporo koło domu i też chciałbym zrobić takie winko.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Wino z dzikiej róży.
PostPostNapisane: piątek, 14 paź 2011, 23:13 
Posty: 987
Tematy: 51
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Myśmy z tatą nic nie drylowali. na maszynkę do mięsa po przemrożeniu i koniec. Dziką różę najlepiej zrywać po przymrozkach.

______________________________________________________________________
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Wino z dzikiej róży.
PostPostNapisane: sobota, 15 paź 2011, 12:30 
Posty: 11
Tematy: 1
Zgadzam się najlepiej po przymrozkach, ale jak owoc dojrzały to można nawet i przed :) Trzeba tylko przemroźić porządnie w zarażalniku z 3-4 dni :D


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Wino z dzikiej róży.
PostPostNapisane: sobota, 15 paź 2011, 15:10 
Posty: 100
Tematy: 6
zaloguj się aby zobaczyć avatar
No właśnie,ale z tego co wyczytałem to są dwie szkoły, jedni każą drylować a drudzy nie, więc chciałem się dowiedzieć która metoda jest lepsza. Jeżeli ktoś próbował tych dwóch sposobów to proszę o radę.


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: