Robiłem wino ryżowe, Nastawiłem balon, gdy przestało fermentować odcedziłem ryż i inne fusy, dodałem trochę cukru, wlałem spowrotem do balonu, fermentowało a jak skończyło, przecedziłem przez gazę i wlałem do butelek trochę mętne i nieklarowne. wczoraj czyli po czterech latach od nastawu otworzyłem ostatnią butelkę i okazało się że nie jest takie słodkie jak wcześniejsze butelki. Co się stało, co zrobiłem źle ???
Wszystko:) Pospieszyłeś się z butelkowaniem, drożdże wyżarły pozostały cukier- ciesz się, że butelki nie powybuchały. Wino mozna butelkować dopiero 4-12 miesięcy po zlaniu na "cichą" i wyklarowaniu. Nie butelkujemy niesklarowanego wina!
Ewentualnie mogła dostać się tez infekcja, wino ryżowe nie jest przewidziane do tak długiego leżakowania...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Czyli powinienem najpierw odcedzić wszystkie części stałe (ryż i inne fusy). Wlać z powrotem do gąsiora, później zlewać z nad osadu i jak będzie już klarowne, to ma dojrzewać te 8-12 miesięcy i dopiero może iść do butelek? Przepraszam za głupie pytania, ale dotychczas robiłem wino w sposób opisany wyżej.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników