Witam. Ostatnio zrobiłem 25l wina ryżowego.(5kg ryżu 5kg cukru(na 2 razy dany) drożdże Zamoyscy do win białych (sherry?). Po około miesiącu ustała fermentacja i miałem b smaczne wytrawne winko o mocy ok 12%. Część z tego wina niecni szubrawcy zachachmęcili mi i przerobili na samogon.... Mi łaskawie zostawili 5l owego zacnego trunku. Jako , że nie lubię wina wytrawnego, postanowiłem je dosłodzić. do 5l wina dodałem szklankę cukru rozrobioną z gorącą wodą i po przestygnięciu dodałem do baniaczka. Zatkałem całość rurka fermentacyjna (gdyż wino lekko jeszcze pracowało). I tu pojawia się sedno sprawy, po ok 2 dniach od dodania cukru, otwieram ów trunek a tutaj coś nie tak... wino pachnie zgnilizną i w smaku jest ohydne.... Co się stało? czy mogę to odwrócić? czy już nic nie da się nic zrobić prócz puszczeniem na przysłowiowe "rury" , a może już trzeba nakarmić porcelanowego mumina?
Czy aby na pewno zlałeś to winko znad osadu wcześniej, a już co najpóźniej przed dodaniem cukru ? Czy może po prostu dodałeś syrop i zabełtałeś razem z trupami drożdży na dnie ? Bo jak ma smakować padlina ?
Pozdrawiam
Jan Okowita
______________________________________________________________________ Drożdże najlepszym przyjacielem człowieka.
Tak winko było zlane z nad osadu. Dzień przed dodaniem cukru, winko smakowało bardzo dobrze. Wytrawnie. Po zlaniu z nad osadu było trzymane w innym naczyniu niż przed zlaniem.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników