Witam. Dochodzi właśnie 4 tydzień jak popełniłem winko. 50/50 jabłko gruszka. Fermentacja zwolniła , teraz bulka co około 8-10 sekund. Na stronie przeczytałem iż gruszki należy zlewać szybko - ok 3 tygodnie od rozpoczęcia fermentacji. Natomiast jabłka mogą trochę dłużej poleżeć i podfermentować dłużej przed pierwszym zlaniem.
I tu moje pytanie: Czy już czas zlewać? czy poczekać aż fermentacja jeszcze bardziej zwolni? (nie posiadam cukromierza)
Pozdrawiam!
PS: drożdże Zamoyscy sherry+ 5g pożywki , sok z sokowirówki (sam sok bez piany i odpadów) cukier 3 kg na 12 litrów soku .
Aby nie dawać nowego tematu: Wino po ok miesiącu/półtora zlane z nad osadu, ten poszedł po rozrobieniu na zacier:D, dopełnione woda z cukrem. Po nocy, zaciemniło z koloru jasnobrązowego na ciemno brązowy, fermentacja ustala całkowicie. W smaku przyjemne i owocowe. Czy teraz tylko czekam na sklarowanie czy coś jeszcze mi trzeba? Czy mimo cukru mogę sprawdzić zawarto alkocholu, czy beda przeklamania?
zaciemniło z koloru jasnobrązowego na ciemno brązowy
IMHO to tak jak owoce. Jabłka czy gruszki ciemnieją w kontakcie z powietrzem. A przelewając napowietrzyłeś nastaw.
Cytuj:
zlane z nad osadu
Winiarze lewarują wino, czyli ściągają po ściance wężykiem.
Cytuj:
fermentacja ustala całkowicie
Nie jestem pewien. Na pewno zlewając odgazowałeś nastaw. Fermentacja burzliwa już za Tobą. Teraz cicha. Poczekaj trzy do pięciu dni, a zobaczysz że ruszy. Jak żółw ociężale, ale ruszy. To znaczy za wcześnie na klarowanie.
I to jedyne kryterium dla wina. Subiektywne odczucia. Smakuje, pijesz. Nie smakuje, czyli nie gotowe, albo dojrzało do "porcelanowego mumina" jak mawia nasz kolega.
______________________________________________________________________ Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna! あなたが飲むしたい場合は、抵抗は無駄です。 Graf würdig der besten Honige.
Nie chciałbym zakładać kolejnego tematu o winach gruszkowo-jabłkowych a mam pytanie o winka konkretnie gruszkowe. Rodzicom obrodziły gruszki i nie da się ich przejeść więc chcąc nie chcąc mam dostęp do sporej ilości "materiału" i szukam jakiegoś przepisu na winko. Poleci mi ktoś jakiś przepis (z proporcjami) na winko z gruszek?
Gruszki rozdrabiasz/ wyciskasz sok, wrzucasz do beczki- sprawdzasz poziom cukru i kwasowość i odpowiednio: dodajesz wody, cukru, kwasku, lub wszystkich w/w.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Dojrzałe gruszki można przyjąć że nie mają kwasu. Do tego wino dają dość płytkie w smaku. Z tych dwóch powodów polecam łączyć je z innym owocem. Jeśli koniecznie same gruszki to kwasku trzeba sporo, podobnie jak do miodów. Wody nie dolewaj. Pożywki minimalnie jak do śliwek lub wcale. Drożdże winiarskie. Cukru do 22Blg na start, a potem jak lubisz.
______________________________________________________________________ Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna! あなたが飲むしたい場合は、抵抗は無駄です。 Graf würdig der besten Honige.
Myślałem że gruszki będą dobrym materiałem, ale muszę zawierzyć kolegom z większym doświadczeniem. Trochę jabłek też się by znalazło, nie wiem tylko jakiej odmiany, ale kwaśne są. Już wiem że powinienem dawać sam sok, ale w jakich proporcjach łączyć gruszkę z jabłkiem, 50/50 ?
Eksperymentuj! Możesz zrobić kilka gąsiorków i popróbować różnych proporcji- to w próbowaniu i wymyślaniu nowych przepisów tkwi cała frajda
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Eksperymentuj! Możesz zrobić kilka gąsiorków i popróbować różnych proporcji- to w próbowaniu i wymyślaniu nowych przepisów tkwi cała frajda
Coś w tym jest Może uda mi się zorganizować jeszcze jakieś pojemniki i pokombinuje z różnymi proporcjami. Polecacie jakieś sprawdzone drożdże czy można brać w ciemno te z Biowinu, które są dostępne praktycznie w każdym markecie ?
Suche tak, płynne nie. Płynne są przechowywane w skrajnie złych warunkach (światło, temperatura, czas) i zwykle są "padnięte" już na starcie.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników