Drożdże T Vodka StarT Vodka Star używany jest specjalny rodzaj drożdży, który zmniejsza ilość niepożądanych produktów fermentacji. Otrzymany alkohol jest łagodny i delikatny w smaku, bez nieprzyjemnych zapachów.
Cena: 9,20 zł
Tytuł: Re: Whisky single malt - próba stworzenia polskiej whisky w szkockim stylu.
Napisane: niedziela, 11 gru 2011, 18:26
Posty: 1188 Tematy: 43
Kolego, jeśli uważasz, że cukrówka przepędzona na tym aparacie jest OK, to również współczuję. Widocznie nigdy nie piłeś naprawdę dobrej wódki własnej roboty. Ten sprzęt jest dobry do owocówek i bimbru, ale żeby uzyskać dobry destylat to już potrzebny byłby co najmniej dwa razy dłuższy deflegmator z lepszym wypełnieniem lub kolumna. Wszystko jednak przed tobą
______________________________________________________________________ SPIRITUS FLAT UBI VULT
Tytuł: Re: Whisky single malt - próba stworzenia polskiej whisky w szkockim stylu.
Napisane: niedziela, 11 gru 2011, 19:25
Posty: 2840 Tematy: 60
Cytuj:
śmiem twierdzić, że efekt stanowczo lepszy, niż tanie winiaki dostępne w supermarketach.
Śmiem twierdzić, że nie.
Cytuj:
Dzisiaj nawet usłyszałem, że ładniej pachnie niż Dullamore Dew.
Tullamore... I raczej słyszałeś to od kogoś, kto albo nigdy wspomnianego nie wąchał, albo nie lubi łychy.
Inna sprawa- podłączenie. Jeżeli podłączyłeś tak jak opisuje ten frajerzyna-sprzedawca z Allegro, to jest jescze gorzej... Zrozum, nie piszemy tego ze złośliwości- ale po prostu na drodze gorzelnictwa domowego przeszliśmy juz kilka przystanków. I za każdym razem nasz wyrób nam się podobał.. aż nie zrobiliśmy kolejnego kroku naprzód. I wtedy człowiek dziwi się "jak do cholery mogłem pic to gówno?"... no, a resztę przypadków podsumowuje mój podpis
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Tytuł: Re: Whisky single malt - próba stworzenia polskiej whisky w szkockim stylu.
Napisane: niedziela, 11 gru 2011, 20:57
Posty: 6
Kolego Zygmunt, dziękuję za uwagi. Trudno mi z nimi polemizować, doświadczenie robi swoje i czyni mistrza, którym pewnie jesteś. Długa droga przede mną. Jestem natomiast pewien jednego, mianowicie czegoś, co przeżywałeś pewnie bardzo dawno po raz pierwszy (z racji długiego doświadczenia): jeżeli ktoś porównuje moje wyroby z czymś sklepowym, nawet jeżeli się nie zna bądź nie jest smakoszem - bezcenne!!! Chyba wszyscy mamy takie hobby z m.in. tego powodu. I właśnie taką radość przeżywam, i chciałbym jeszcze parę razy zaskoczyć znajomych jakością moich psot. Dlatego też poprosiłem kolegę Radiusa o pomoc i uwagi co do mojego sprzętu po przeczytaniu kilku ostatnich postów, dlatego już zamówiłem deflegmator i wypełnienie KO i miedziane, dlatego też chcę słuchać Waszych uwag, no i wreszcie dlatego chcę spróbować sił ze słodem jęczmiennym. Forum śledzę od dwóch lat, mimo to moje szkiełko wydawało się odpowiednie. Pewnie było na tamte potrzeby. Czas na kolejny krok na przód!!!
PS. Podłączyłem jak na zdjęciach (linki powyżej) właśnie po uwagach z forum, nie tak jak sugeruje sprzedawca. Mam też zamiar zaizolować wężyki.
Kiewus
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
Tytuł: Re: Whisky single malt - próba stworzenia polskiej whisky w szkockim stylu.
Napisane: środa, 14 gru 2011, 21:50
Posty: 6
Tak, woda wpływa dołem i wypływa górą. Lekcje odrobione . Wróćmy do tematu. Dzisiaj dotarł słód, otworzyłem, powąchałem i .... naprawdę miłe zaskoczenie. Spodziewałem się czegoś na zasadzie mączno-paszowego zapachu, a tu wyraźna "słodycz" tak jakby z odrobiną karmelu. Zapach naprawdę przyjemny, jakby leciutko zapalony karmel z watą cukrową. do tego odrobinka dymu. Czekam tylko na nowy deflefmator i drożdże whisky i zaczynam.
Tytuł: Re: Whisky single malt - próba stworzenia polskiej whisky w szkockim stylu.
Napisane: czwartek, 15 gru 2011, 09:01
Posty: 22 Tematy: 2
Polecam jeszcze zasięgnięcie rady odnośnie pożywki do drożdży whisky. Ja osobiście nie stosuję ale są zwolennicy. Podobno to wszystko zależy od rodzaju słodu... jestem bardzo ciekaw efektów! Odnośnie swojego zestawu to nie spisuj go na straty bo może się przydać do owocówek ale wcześniej kolumnę wypełnij zmywakami KO! ja używam amwaya ale jest na forum osobny temat i koledzy doświadczalnie wyselekcjonowali najlepsze!
______________________________________________________________________ Naród wspaniały, tylko ludzie kur*wy - Marszałek Piłsudski
Ostatnio edytowano czwartek, 15 gru 2011, 09:10 przez Agneskate, łącznie edytowano 1 raz
Tytuł: Re: Whisky single malt - próba stworzenia polskiej whisky w szkockim stylu.
Napisane: wtorek, 17 sty 2012, 19:06
Posty: 6
No i stało się. W sobotę przystąpiłem do swojej pierwszej psoty ala whisky. Najpierw przez dwa tygodnie oglądałem, czytałem i się zdecydowałem na zacieranie dwuetapowe. Takie rozwiązanie podsunęła mi seria filmów użytkownika singlemattv na youtube. Można tam zobaczyć jak jest robiona prawdziwa whisky single malt w Szkocji. Pierwszy etap to moczenie 4 kg słodu wędzonego torfem (linki do producenta w poprzednich postach) w 12L przegotowanej wody. Trwało to dokładnie godzinę, temperatura na bieżąco mierzona była termometrem i wynosiła 65 stopni. Po godzinie wodę odcedziłem a śrutę zalałem 4L przegotowanej wody i przez 30 minut utrzymywałem temperaturę 77 stopni. Ponownie odcedziłem śrutę i przelałem ją na sicie jeszcze 2L wrzątku. Pierwsza woda miała .... 22BLG, co mnie mocno zdziwiło. W smaku woda była niebywale słodka, kolor mętnej herbaty, może z dodatkiem mleka. Po jakimś czasie woda się ustała, na dno opadły pozostałości słodu (mąka) a na górze wyklarowała się przezroczysta ciecz, podobna wyglądem do portera. Całość (dwie wody) miała 17BLG. Gdy płyn osiągnął temperaturę 25 stopni dodałem drożdże Whisky z dodatkiem enzymy i tu kolejne moje zaskoczenie. Przez rurkę po 3 godzinach zaczęła bardzo szybko bulgotać, jak nigdy do tej pory (na cukrówkach i owocówkach). Dzisiaj (wtorek) bulgotanie prawie ustało, płyn ma +2Blg. Jutro żona ma fryzjera, więc pewnie na spokojnie uruchomię aparaturę (oczywiście poprawioną wersję w porównaniu do tej, którą prezentowałem na początku)
Pozdrawiam Kiewus
No i poszło w rurki. Chciałbym podzielić się z Wami kilkoma uwagami. Jest to mój pierwszy zacier zbożowy więc kilka kwestii była dla mnie nowych. Po pierwsze do tej pory destylowałem nastawy po sklarowaniu, stały kilka tygodni po burzliwej fermentacji, drożdże opadały więc nie trafiały do gara. Tutaj destylacja po niespełna tygodniu i ... ten zapach. Od początku: po osiągnięciu temperatury zaczęło się pienić, do rurki w pewnym momencie dostała się piana, taka jak przy pierwszej fazie fermentacji. Nie doszła nawet do deflegmatora, ale była. Po kilkunastu sekundach było już ok. Początek to około 78%, tak przez 400ml (mam garnek 5L). Potem powoli moc zaczęła spadać, jednak pojawił się smrodek (może nieprzyjemny zapach). Taki sam kiedyś miałem, jak zaczynałem pędzenie w przypadku właśnie niesklarowanych wsadów. Tylko wtedy pojawiało się to w okolicach 40% - 45%, a teraz już przy 65%. Czy to może być efekt tak krótkiego klarowania? Nie wlewałem martwych drożdżaków do gara. Na razie poczekam z resztą nastawu, może te kilka dni poprawi ten zapach. Pierwsze 0,4L oddzieliłem od pozostałego pędu (do 45%) i czekam na resztę.
Tytuł: Re: Whisky single malt - próba stworzenia polskiej whisky w szkockim stylu.
Napisane: sobota, 10 mar 2012, 19:28
Posty: 3 Tematy: 1
Można by podpatrzyć kilka patentów od specjalistów i dostosować je do naszych warunków, wykorzystajmy to co u nas najlepsze.
Zacier można przygotować na bazie przepisów na Baltic Porter, jest to dość mało popularny gatunek piw w naszym kraju, lecz jest on niezwykle znany oraz ceniony w świecie, a nasze browary odnoszą swoimi porterami spore sukcesy w branżowych konkursach. Szkocka ma charakterystyczny dymny posmak, portery zaś karmelowe, kawowe oraz śliwkowe. Oczywiście w tym celu byśmy musieli się posłużyć drożdżami piwnymi S-23, ponieważ to one głównie odpowiadają za smakowe niuanse oraz można odrzucić słody barwiące - gotowy destylat i tak jest bezbarwny. Utrudnia to znacznie sprawę, bo drożdże te pracują w niskich temperaturach, optimum bodajże 12 stopni oraz znacznie wydłuża samą fermentację. Jeśli po destylacji te walory zostały by zachowane, to można by to uznać za spory sukces
Pozostaje tylko kwestia przechowywania, czyli drugi najistotniejszy element, ale na to jest również sposób - beczki po śliwowicy Fakt, są one u nas troszkę rzadkie, ale warto by było jakąś poświęcić, ewentualnie wykorzystać wiórki dębowe, które wcześniej uszlachetniały śliwowicę.
Kwestia wody również może być rozwiązana, lecz tylko sezonowo i to z dużym nakładem pracy, można ją wiosną zastąpić sokiem z brzozy bądź grabu (bardzo podobny do soku brzozowego). Tak jak woda, charakterystyczna dla poszczególnych regionów Szkocji, tak ów sok wnosiłby do whisky element "z ziemi".
Brzmi dość abstrakcyjnie, lecz uważam, że gotowy produkt byłby iście polski, nawiązujący do naszych tradycji związanych z owocówkami, piwami oraz winami, czyniąc go również sezonowym, co ma swoje plusy i minusy. Niedługo sezon brzozowy się zacznie, słody i drożdże już posiadam, tylko kwestia kolumny, ale jeśli będzie trzeba to można i lodówkę przerobić, by przez kwiecień i maj fermentowało w odpowiedniej temperaturze.
______________________________________________________________________ я тебя люблю и ваша машина!
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników